Artykuł tygodnia
-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Ojciec zabił nożem syna
- Żnin pożegnał profesora
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Skowroński w miejsce Kussa
Artykuły
- Wtorek, 02 Stycznia 2007
Sukces za sukcesem
- Co wpłynęło na pańskie zwycięstwo? Co zdyskwalifikowało pańskich przeciwników?
- Jeśli chodzi o mnie - to zaważył przypadek, bo wygrałem dwoma głosami. Walka była wyrównana.
- Czy mogło być tak: pańscy przeciwnicy popełnili błąd taktyczny rozbijając elektorat - na Ryszarda Lorczyka głosowało "stare pokolenie", a na Piotra Horkę - "młode", czyli zwolennicy SLD?
- Nie sądzę. Na ulicy Klemensa Janickiego mieszka wielu pracowników cukrowni. Ich głosy podzieliły się miedzy Piotr Horkę i mnie. Gdyby któryś z nas nie startował - uzyskałby większość "cukrowniczego" elektoratu.
- Kto jest pańskim kandydatem ma burmistrza?
- Uchylam się od odpowiedzi. Wcześniej sprawy personalne mnie nie interesowały. Obecnie tworzą się koalicje i jeśli włączę się do jakiejś - będę popierał ich kandydata na burmistrza. Oczywiście muszę sam, z pewnych źródeł, uzyskać informacje o określonej osobie.
- Dlaczego mógłby pan zostać burmistrzem, a dlaczego nie?
- Kandydat na burmistrza musiałby wcześniej mieć do czynienia z administracją samorządową.
- Czy burmistrz ma być kimś w rodzaju menedżera gminy?
- Na razie jest to jeszcze ciężka praca organiczna. Trzeba wykonać wiele podstawowych operacji, zabiegów. Typowy menedżer jeszcze długo nie będzie potrzebny.
- Co chce pan zrealizować najszybciej jako radny?
- Celowo nie tworzyłem programu wyborczego. Takie programy wydają mi się iluzoryczne. Nie jestem jeszcze dokładnie zorientowany w sprawach samorządowych. Dopiero podczas prac w radzie okaże się, że to co chcemy odbiega od tego co możemy i te pobożne życzenia kandydatów znajdą się w lamusie.
- Wygrał pan wybory do Rady Pracowniczej, później wybory samorządowe... sukces za sukcesem. Czy nie przewraca się panu w głowie?
- Nie. Tym bardziej, że cukrownię najprawdopodobniej czeka przekształcenie w jednoosobową spółkę skarbu państwa, więc żywot rady będzie krótki.
- Z kim z Rady Miejskiej chce pan współpracować?
- Startowałem z PKW. Jest nas sześć osób. Jeśli ta grupa będzie chciała dalej współpracować... zobaczymy. Ale do żadnej partii nie chcę należeć.
- Czy ma pan jakieś plany wakacyjne?
- Jak zwykle - plecak, góry. W Polsce - Tatry, bo raczej w tym roku nie będą to góry poza Polską. Za dużo pracy.
- Dziękuję za rozmowę.
22 czerwca 1994
z radnym gminy Żnin
Jackiem Ludwiczakiem
rozmawiała Dorota Świder
Pałuki nr 125 (27/1994)
z radnym gminy Żnin
Jackiem Ludwiczakiem
rozmawiała Dorota Świder
Pałuki nr 125 (27/1994)





