Artykuły

    Rury zapadły się pod ziemię
    Podczas budowy wodociągu z Gębic do Wybudowania Kwieciszewskiego zużyto za dużo o 178 m rur. Kierownik budowy oraz szef Kanalizacji i Wodociągów ZGK Zbigniew Nowicki tłumaczy się, że ktoś je ukradł. Nie wiadomo jednak, dlaczego wolał razem z brygadzistą za nie zapłacić niż powiadomić o kradzieży policję. Przełożeni: dyrektor ZGK Marian Bukowski oraz zastępca burmistrza Przemysław Majcherkiewicz uznali sprawę za wyjaśnioną i zakończoną.

    BUDOWA WODOCIĄGU
    W ubiegłym roku gmina Mogilno była inwestorem budowy sieci wodociągowej z Gębic do Wybudowania Kwieciszewskiego. Po uchwaleniu przez radnych odpowiedniej kwoty, w formie dotacji przekazano ją do Zakładu Gospodarki Komunalnej, który był wykonawcą prac. Konkretnie, jak mówi dyrektor ZGK Marian Bukowski, inwestycja wykonywana była przez ekipy remontowo-konserwacyjne oddziału wodociągów i kanalizacji ZGK. Prace trwały 3 miesiące, od 20 sierpnia do 25 października 2005 r. Kierownikiem budowy był szef Oddziału Wodociągów i Kanalizacji w ZGK Zbigniew Nowicki.
    RURY Z WITKOWA I Z MAGAZYNU
    Rury niezbędne do realizacji tej inwestycji zostały kupione w firmie Przedsiębiorstwo Budowlane, Handlowe i Usługowe "Arkon" z Witkowa. - "Dostawca został wyłoniony w ramach zamówień publicznych w formie zapytania o cenę wysłanego do 5 firm handlowych i oferta tego dostawcy została wybrana jako najkorzystniejsza" - zapewnia dyrektor Bukowski. Rury zakupione w firmie "Arkon", jak mówi dyrektor zostały dostarczone do magazynu ZGK i stamtąd pobierane były na budowę. W sumie wybudowano wodociąg, którego długość razem z przyłączami wyniosła 2.793 metry. W firmie "Arkon" kupiono 2.324 metrów rur. Reszta rur pochodziła z zapasów magazynowych ZGK.
    ODBIÓR INWESTYCJI
    25 października 2005 r. na zakończonej budowie pojawiła się komisja powołana przez Urząd Miejski, która dokonała odbioru inwestycji. Przewodniczącym komisji był Mirosław Leszczyński, naczelnik Wydziału Rolnictwa i Infrastruktury w Mogilnie. Ponadto w jej skład wchodzili: kierownik budowy Zbigniew Nowicki i inspektor nadzoru Jerzy Lisowski. Mirosław Leszczyński mówi "Pałukom", że komisja dokonała odbioru robót budowlanych oraz zapoznała się z przedłożonymi jej dokumentami. Z odbioru został sporządzony protokół. W zakresie prac komisji nie były sprawy wykorzystania materiałów podczas budowy.
    ZA DUŻO ZUŻYTO RUR
    Jak się okazało na budowie pojawiły się nieprawidłowości w ilości zużytych rur do wybudowania wodociągu. Burmistrz Jacek Kraśny wyjaśnia, że: - "Podczas końcowego rozliczania robót (w tym materiałów) związanych z budową wodociągu stwierdzono rozbieżności polegające na przekroczeniu zużycia rur ponad normy katalogowe. Przekroczenie to nie miało odniesienia do danych zawartych w dokumentacji i protokole odbioru opartym na powykonawczym pomiarze geodezyjnym. Dyrektor Bukowski stwierdza, że aby przyjąć na stan firmy wykonaną inwestycję, rozliczono budowę, w tym zużycie materiałów. - "Stwierdziłem, iż pobrana ilość rur z magazynu na budowę w stosunku do inwentaryzacji geodezyjnej powykonawczej i protokołu odbioru przekracza normy katalogowe zużycia materiałów w ilości 178 metrów bieżących i to w przekroju 90 mm. Uznałem, że osobą odpowiedzialną za taki fakt jest kierownik tej budowy, jednocześnie kierownik Oddziału Wodociągów i Kanalizacji w zakładzie pan Zbigniew Nowicki" - wyjaśnia nam w piśmie dyrektor Bukowski.
    WINNYM KIEROWNIKA BUDOWY
    Marian Bukowski rozmawiał z kierownikiem Nowickim, który tłumaczył większe zużycie rur uszkodzeniami rur i innymi przyczynami obiektywnymi, m.in kradzieżą rur. - "Nie uzyskałem przekonywającego wyjaśnienia tego niedoboru, dlatego poleciłem głównej księgowej obciążyć kierownika budowy wartością niedoboru i zmniejszyć o tę wartość koszty budowy" - mówi dyrektor ZGK. Zbigniew Nowicki wpłacił do kasy ZGK 2.280,18 zł. - "świadczyłem, że obciążam kierownika z tytułu braku nadzoru, a jeżeli uznaje, że nastąpiła kradzież w transporcie lub z terenu budowy to ma pilnie zgłosić fakt do organów ścigania. Kierownik faktu kradzieży nie zgłosił, a nota obciążeniowa została zapłacona"- mówi dyrektor. Dyrektor udzielił mu również upomnienia z wpisaniem do akt osobowych.
    BURMISTRZ WIE O SPRAWIE
   O wszystkim dyrektor "komunalki" powiadomił zastępcę burmistrza Przemysława Majcherkiewicza, który sprawuje nadzór nad pracą ZGK. Przemysław Majcherkiewicz wyjaśnia nam, że z chwilą, gdy dowiedział się o tej sprawie doprowadził do spotkania 25 listopada 2005 r. z dyrektorami ZGK, by wyjaśnić zaistniałe nieprawidłowości. - "Uzyskałem wtedy informację, że ww. sprawa była przedmiotem publicznej narady roboczej, z udziałem pracowników nadzoru ZGK. Dyrektor ZGK udzielił wtedy kierownikowi budowy "publicznego" upomnienia z wpisaniem do akt osobowych i zobowiązał kierownika do naprawienia szkód. Uznałem wtedy tę sprawę za zakończoną" - odpowiada nam pisemnie na pytanie zastępca burmistrza.
    NIKT NIE ODDAŁ SPRAWY NA POLICJĘ
    Zapytaliśmy zastępcę burmistrza, dlaczego skoro w tłumaczeniu kierownika Nowickiego pojawia się wątek kradzieży rur, sprawa nie została zgłoszona oficjalnie na policję. - "Kierownictwo ZGK uznało, że szkoda została naprawiona (kierownik budowy uregulował w kasie ZGK należność za brakujący materiał - rury), a więc trudno mi wyrokować dlaczego sprawa nie została zgłoszona organom ścigania. Uważam, że kierownictwo ZGK postąpiło właściwie, biorąc pod uwagę fakt, że z tego co mi wiadomo, tego typu nieprawidłowości wobec osoby kierownika budowy wystąpiły po raz pierwszy w kilkunastoletniej działalności na stanowisku" - tłumaczy Przemysław Majcherkiewicz. Burmistrz Kraśny twierdzi, że on nie informował organów ścigania, gdyż uznał za wystarczające wyjaśnienia dyrektora ZGK, jakie usłyszał na spotkaniu 24 listopada 2005.
    CZY KOMUŚ WYBUDOWANO WODOCIĄG?
    Zadaliśmy też pytanie dyrektorowi Bukowskiemu, czy nie wydaje mu się dziwne, że kierownik Nowicki, z jednej strony mówi o tym, że ktoś ukradł mu rury z budowy, nad którą miał pieczę, a z drugiej strony pokrywa należności za brakujący materiał. Na to pytanie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Spytaliśmy, czy czasami komuś w Mogilnie nie wybudowano bez pozwolenia na budowę i bez projektu odcinka wodociągu o długości około 180 metrów. Dyrektor Bukowski wyjaśnił: - "Nie jest mi znany fakt wybudowania na terenie miasta Mogilna sieci wodociągowej w tym okresie o długości 180 m". Podobnie Przemysław Majcherkiewicz stwierdził, że nic mu w tej sprawie nie wiadomo.
    GDZIE BĘDĘ SZUKAŁ ZŁODZIEJA
    Wczoraj rozmawialiśmy z kierownikiem Wodociągów i Kanalizacji ZGK Zbigniewem Nowickim. Spytaliśmy się, dlaczego skoro uważa, że ktoś ukradł rury, nie zgłosił tego faktu policji. - "Za późno było, żeby cokolwiek zrobić. Inwestycja była zakończona. Gdzie miałem szukać złodzieja"? - pyta się kierownik budowy. Reporter tłumaczył, że to nie on miał szukać złodzieja, tylko po zgłoszeniu zrobiłaby to policja. Nowicki wyjaśniał, że on czuje się odpowiedzialny będąc kierownikiem budowy za brak 178 metrów rur, dlatego zdecydował się razem z brygadzistą pokryć te należności. Powiedział, że razem z brygadzistą na tej inwestycji, Kazimierzem Kaczmarkiem uregulowali sumę po pół. - "Dużo tego do zapłaty nie było. Metr rury kosztuje około 11 złotych" - mówi kierownik budowy. Pytamy, czy nie słyszał czasami o tym, że rury zostały wykorzystane na budowę około 180 metrowego odcinka nielegalnego wodociągu w Mogilnie (bez projektu, bez pozwolenia na budowę). Kierownik Nowicki wyjaśnił, że ludzie różne rzeczy opowiadają: - "Ja tego nie słyszałem, gdybym wiedział, to bym dochodził prawdy". Zbigniew Nowicki powtórzył, że czuje się człowiekiem i czuje się odpowiedzialnym za tą inwestycję, dlatego uiścił razem z brygadzistą całą sumę za brakujące rury.

 Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 732 (8/2006)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry