Artykuły

     Potrzebna nowa trasa W-Z
    Żnin przejdzie w najbliższych latach jedną z największych zmian w swej historii.
     Przypomnijmy ostatnie okresy nasilania się zmian urbanistycznych w centrum: między 1905 a 1910 (świątynie, cmentarz, gmachy publiczne), w czasie II wojny światowej (wymiana w centrum kocich łbów na bruk) i w latach sześćdziesiątych (pomniki, planty, zieleń miejska, pierwszy plan zagospodarowania przestrzennego). Rewitalizacja centrum w najbliższych latach będzie następnym etapem w rozwoju Żnina.
     W ostatnich latach miasto mocno rozwija się na boki. Nowe osiedla, zawijające się na brzegach jezior, układają się jak coraz większe skrzydła motyla, a komunikują się ze sobą przez 3 mosty, posiadające w sumie cztery pasy ruchu (dwa na Dworcowej, po jednym na 700-lecia i Sądowej).
     Od lat sześćdziesiątych w centrum nie powstała żadna nowa ulica, za to co pewien czas coraz to nowe są zamykane lub przekształcane w jednokierunkowe. Przy modernizacji centrum planuje się stworzenie nowych ulic. Plany te jednak są - moim zdaniem - zbyt ostrożne. Myślę, że potrzeba, aby w centrum powstał dodatkowy most przez Gąsawkę, po którym mogłyby się poruszać samochody.
     Przypomnijmy: pierwsza oś komunikacyjna Żnina to ciąg 700-lecia - r ynek - Śniadeckich - Kościuszki. Jej funkcje tranzytowe przejęła w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku ulica Dworcowa. Od chwili, gdy zamknęliśmy górny fragment Śniadeckich i przytykający do rynku odcinek ul. 700-lecia, ruch lokalny w centrum to coraz większe łamańce. Jako tako można jeszcze przejechać trasę kościół św. Floriana - Orlen. Dostanie się jednak na linię Kościuszki przypomina tor przeszkód - sześć zakrętów.
     Dzieje się tak dlatego, że po zachodniej stronie Gąsawki mamy w centrum Żnina (Dworcowej nie liczę, gdyż sytuuje się ona poza centrum miasta) dwie arterie komunikacyjne wschód- zachód: Kościuszki i Sienkiewicza, a po wschodniej stronie - jedną jedyną 700-lecia, a most na tej ulicy obsługuje zarówno dojazd na Kościuszki, jak i na Sienkiewicza.
     Możliwości przebicia drugiego przejazdu samochodowego przez Gąsawkę widzę trzy: na przedłużeniu ul. św. Floriana, na przedłużeniu Wodnej i przy placu Działowym. Pierwszy pomysł - najszybciej przychodzi do głowy, ale chyba są lepsze od niego. Ten przejazd będzie za blisko 700-lecia, za daleko od Kościuszki, a przy okazji niszczymy ładny ciąg pieszy. Drugi pomysł - przedłużyć Wodną - już jest nieco lepszy - jeden zakręt mniej. Najbardziej podobałaby mi się koncepcja nowej trasy W-Z czyli przebicie: Ułańska - plac Działowy - Kościuszki.
     Jeśli zaś chodzi o komunikację północ-południe między obu osiami w-z, to po obu stronach Gąsawki powinien istnieć podobny układ komunikacyjny do pary ulic Pocztowa - Podmurna. Przyjmijmy, że Lewandowskiego jeździlibyśmy w stronę Małego Jeziora, a nową ulicą po drugiej stronie Gąsawki - od 700-lecia do Zamkniętej.   Przedstawione przez burmistrza Żnina w wywiadzie wizje rozwoju miasta oszałamiają.
     Choć w prowadzonych na ten temat rozmowach żniniaków najczęściej słyszę niedowierzanie i powątpiewanie w to, że cokolwiek będzie zrobione, ja myślę, że przedstawione przez burmistrza plany będą realizowane.
     Problem dziś nie leży już w tym, czy coś będzie robione, tylko w tym - jak to będzie robione. I myślę, że warto nad tymi planami podyskutować, aby nie wylać dziecka z kąpielą. Abyśmy nie obudzili się nagle w mieście, w którym rynek jest zrobiony na cacy, ale brzydko (czyli jak ul. Rychlewskiego). W mieście, po którym nie będzie można się poruszać samochodem (zamknięty przejazd przez rynek).
     W mieście, w którym olbrzymie pieniądze poszły w jedno miejsce, a miejsca inne, gdzie za ułamek tych pieniędzy można byłoby zrobić coś równie ładnego (choć mniejszego) - dalej będą szpecić. Nowy rynek będzie, jak piękny i drogi garnitur. Pamiętajmy jednak, żeby założone do niego stare buty, koszula, krawat (i skarpetki!) nie raziły zbyt ostro. Razić pewnie będą, ale aby nie raziły zbyt ostro.
     Trzymam kciuki za burmistrza, aby znalazł inwestorów na basen i bazę żeglarską, aby znalazł rzetelne firmy wykonawcze i dobrych inspektorów nadzoru. Aby ktoś przez okrągły rok miał cierpliwość zaznaczać granice cienia rzucanego przez iglicę na czubku Baszty, by przy układaniu płyt wiadomo było, jakie są granice cienia o różnych porach roku.
     Ostatecznie Jan Śniadecki, który urodził się w domu na ulicy wskazywanej cieniem Baszty, był matematykiem i astronomem. Wypada więc, aby zegar był najdokładniejszy na świecie.
     Trzymam też kciuki za to, by - zanim nastąpi zmiana oblicza Żnina - nastąpiła zmiana podejścia w myśleniu o wykonawstwie. Hasło „tanio, ale niekoniecznie dobrze” powinno zostać zastąpione hasłem „tanio, ale koniecznie dobrze”.

Dominik Księski
Pałuki nr 921 (40/2009)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry