-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Ojciec zabił nożem syna
- Żnin pożegnał profesora
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Skowroński w miejsce Kussa
Artykuły
- Środa, 14 Październik 2009
W mieszkaniach w żnińskiej dwójce
Kapie z sufitu
Lokatorom w żnińskiej dwójce kłopoty dosłownie spadły na głowę. Podczas remontu dachu woda zalała ich mieszkania.
![]() |
| Marek Dudek pokazuje dewastację mieszkania fot. Remigiusz Konieczka |
Helena i Marek Dudkowie mieszkają w lokalu przy Szkole Podstawowej nr 2
od dwóch lat. Przeprowadzili się tam z przedszkola przy ul. Browarowej.
Wprowadzili się do mieszkania po kapitalnym remoncie: z podłogą
szwedzką, wymalowanymi, ogipsowanymi ścianami i wymienionymi oknami.
A teraz z tego mieszkania pozostało już tylko wspomnienie. Wszystkie
sufity w mieszkaniu są zalane. W łazience, kuchni i mniejszym pokoju
oprócz zacieków na ścianach i suficie pojawił się grzyb. Najgorzej jest
jednak w dużym pokoju. Tam z sufitu oderwały się całe płaty farby. Woda
kapie do rozstawionych wszędzie misek, garnka, pojemników i wiader. Meblościanka zakryta jest folią. W poniedziałek podczas deszczu
z sufitu cały czas kapała woda. I to nie w jednym miejscu.
Trochę mniejsze pobojowisko można było zobaczyć w mieszkaniu obok,
zajmowanym od 1966 roku przez Józefa i Reginę Ostrowickich. Pan Józef
to emerytowany pracownik Szkoły Podstawowej nr 2. Ślady zalania
wyraźnie widać w całym jego mieszkaniu. W kuchni, przedpokoju i w
pokoju. Woda ciurkiem leciała przy oknach i kapała za kaloryferem.
![]() |
| Zagrzybiony sufit i ściany w jednym z pokoi fot. Remigiusz Konieczka |
Kłopoty lokatorów zaczęły się dwa tygodnie temu, kiedy firma wykonująca
remont budynku szkolnego zaczęła wymieniać dach nad częścią mieszkalną.
W mieszkaniu państwa Dudków farba z sufitu spadła w ubiegły czwartek.
Do tego czasu jakoś się wszystko trzymało.
- Ten dach został źle zabezpieczony. Po to została wynajęta
specjalistyczna firma, żeby to w fachowy sposób wykonać. A jaki jest
efekt, to widać. Zamiast zrobić remont jak było ciepło, to robią teraz
- mówi nam Marek Dudek.
![]() |
| Józef Ostrowicki podłożył miskę, bo woda kapała na tapczan fot. Remigiusz Konieczka |
Józef Ostrowicki powiedział, że część dachu nad jego mieszkaniem
została wykonana wcześniej. Jego zdaniem, po wylaniu betonu wykonawca
powinien zalepić dach papą, a nie czekać na to, aż zwiąże się beton na
całym suficie. Lokatorzy twierdzą, że remont dachu został źle
zaplanowany i źle wykonany. Nie mają pretensji do dyrektora szkoły ani
żnińskich urzędników, ale do wykonawców. Po pierwsze ekipa remontowa
zabrała się zbyt późno za wymianę dachu, a jak już rozpoczęła, to
całość niestaranie została zabezpieczona przed deszczem.
- Tak zabezpieczyli, że jak przyszła wichura, to sami z sąsiadem
musieliśmy wchodzić i na folię kłaść cegły. Mam 76 lat i jeszcze muszę
po dachu spacerować? - pyta były pracownik szkoły.
Remont dachu wykonywany jest przez firmę Dom z Szubina. Obecny na
miejscu kierownik robót (tak się przedstawił, nie chcąc ujawnić
nazwiska) powiedział, że dach został zabezpieczony, a przedłużający się
remont jest wynikiem nieprzewidzianych wcześniej trudności
technicznych. Po odkryciu poszycia dachu nad częścią mieszkalną okazało
się, że na części nie ma płyt korytkowych. Zamiast tego budowlańcy
zobaczyli trzcinę położoną na gołych deskach. To nie zostało ujęte
w dokumentacji technicznej. Ekipa remontowa musiała 1,5 tygodnia czekać
na wykonanie płyt na zamówienie i dostarczenie ich do Żnina. Zaraz po
ich przywiezieniu, w czwartek 8 października przystąpili do betonowania
dachu. Dopiero po tygodniu od wylania świeży beton można zagruntować
podkładem pod papę. Dziś mija właśnie tydzień.
![]() |
| Tak w poniedziałek zabezpieczony był dach szkoły fot. Remigiusz Konieczka |
- Skoro nie było warstwy spadkowej na dachu, to gdzie ta woda miała
spływać, jak w kałużach stała? - mówi kierownik prac budowlanych. Nasz
rozmówca dodał, że w tej chwili dach jest dobrze zabezpieczony ośmioma
foliowymi plandekami.
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 Jacek Otto powiedział, że kłopot wziął się głównie z tego, że woda
deszczowa zaczęła przeciekać przez nie do końca związany beton na
remontowanym dachu. Zapewnił, że lokatorzy będą mieli wyremontowane
swoje mieszkania. We wtorek postarał się o tymczasowy lokal zastępczy
dla rodziny Dudków. Na tydzień otrzymali pokój w Miejskim Ośrodku
Sportu przy ul. Szkolnej. W tym czasie ich mieszkanie zostanie
wywietrzone i wyremontowane. Tak samo będzie u sąsiadów. Już wcześniej
wykonawca musiał uporać się z zaciekami na sali gimnastycznej, którą
także musiał wyremontować.
Remont części mieszkalnej może potrwać jeszcze 1,5 tygodnia.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 922 (41/2009)









