Artykuł tygodnia
-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Ojciec zabił nożem syna
- Żnin pożegnał profesora
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Skowroński w miejsce Kussa
Artykuły
- Środa, 07 Lutego 2007
Plany radioaktywnego składowiska
Wysad solny o nazwie Damasławek, rozciągający się na terenie gminy Janowiec, w okolicach Juncewa, Świątkowa i Obiecanowa, przewidziany jest w dalekiej przyszłości (nie wcześniej, niż za 35 lat) jako jedna z możliwych lokalizacji składowiska odpadów radioaktywnych. To 11 km w linii prostej od Żnina.
Sprawa powstania składowiska radioaktywnego poruszona była na łamach naszej gazety w 48 i 49 numerze z grudnia ubiegłego roku. Wtedy to Kamila Mróz poinformowała naszych czytelników, że w TVN wymieniono trzy miejscowości, które zdaniem ich najlepiej nadają się na tego typu składowisko: Jarocin, Kłodawa i Damasławek.
W wytypowaniu tych miejscowości pod uwagę brano znajdujące się w okolicy wysady solne, w których umiejscowione mają być radioaktywne śmieci z budowanej w przyszłości w Polsce elektrowni atomowej.
Wicedyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Jądrowego i Radiacyjnego Państwowej Agencji Atomistyki w Warszawie Janusz Włodarski potwierdził, że tego typu badania były przeprowadzane.
Projekt dokumentu "Założenia Polityki Energetycznej Polski 2020 roku" zakłada w jednym z trzech scenariuszy rozwoju makroekonomicznego kraju włączenie energetyki jądrowej do polskiego systemu elektroenergetycznego poczynając od roku 2015. - Naturalną konsekwencją eksploatacji elektrowni jądrowej będzie znaczny wzrost w stosunku do poziomu obecnego ilości odpadów promieniotwórczych i wypalonego paliwa jądrowego - mówi Janusz Włodarski.
Rada Ministrów w maju 1996 r. podjęła uchwałę o realizacji w latach 1997-1999 Strategicznego Programu Rządowego "Gospodarka odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym w Polsce". Jednym z zadań programu było wytypowanie lokalizacji i opracowanie koncepcji składowiska odpadów promieniotwórczych w głębokich formacjach geologicznych.
W ramach realizacji powyższego zadania- przeprowadzono inwentaryzację istniejących w Polsce kopalń i zbadano możliwości ich wykorzystania do składowania w nich odpadów promieniotwórczych. Stwierdzono, że żadna z Polskich aktualnie eksploatowanych kopalń do tego celu się nie nadaje. Dokonano również przeglądu budowy geologicznej kraju z punktu widzenia przydatności formacji geologicznych do lokalizacji przyszłego składowiska na podstawie którego stwierdzono, że występujące w Polsce złoża granitów z przyczyny ich silnego spękania, mają gorsze parametry od innych utworów.
Do dalszych badań wytypowano na terenie Kotliny Przedsudeckiej złoże jednorodnych skał ilastych oraz spełniające ogólne kryteria lokalizacyjne trzy wysady solne: Damasławek, Kłodawa i Lanięta.
Podjęcie decyzji o przydatności danej struktury skalnej do zlokalizowania w niej składowiska odpadów wymaga uzyskania pozytywnych rezultatów szerokich i kosztownych badań geologicznych.
W przypadku pozytywnych rezultatów szczegółowych badań geologicznych i geofizycznych, warunkiem rozpoczęcia przez inwestora postępowania lokalizacyjnego będzie uzyskanie akceptacji przez miejscową społeczność umieszczenia na tym terenie składowiska. Taka akceptacja miałaby najprawdopodobniej postać referendum.
- Z całą pewnością należy stwierdzić, że spełnione będą wszelkie wymagane przepisami warunki dotyczące lokalizacji inwestycji do jakich zalicza się głębokie składowisko odpadów promieniotwórczych. - zapewnia Janusz Włodarski i podkreśla, że badania geologiczne, prace związane z lokalizacją, projektowaniem i budową składowiska, a następnie jego eksploatacja i zamknięcie stwarzają korzystną szansę dla regionu, którego dotyczą. Związane jest to głównie z dużą liczbą stabilnych w długim okresie czasu, dobrze płatnych miejsc pracy zarówno dla górników, jak i wysoko kwalifikowanych reprezentantów innych specjalności.
- Konstrukcja składowiska - dodaje - i dokładna kontrola środowiska w rejonie obiektu, niezależnie od przyjętych technologii, dają całkowitą pewność utrzymania czystości powietrza oraz wód gruntowych i powierzchniowych na najwyższym poziomie.
Dowiedzieliśmy się ponadto, iż przewiduje się różne opcje budowy składowiska w głębokich formacjach geologicznych, jednak w żadnej z nich, niezależnie od decyzji dotyczących programu energetyki jądrowej w Polsce, rozpoczęcie budowy takiego obiektu nie nastąpi przed rokiem 2035.
Jak już pisaliśmy w zeszłym roku, z wójtem Damasławka, Grzegorzem Jakubiakiem nikt jeszcze na ten temat nie rozmawiał. Burmistrzowi Janowca, Maciejowi Sobczakowi również nic na ten temat nie wiadomo. - Jeśli coś takiego miałoby u nas powstać musiano by nas poinformować, a jak do tej pory nikt tego nie zrobił. Na dzień dzisiejszy żadna informacja w tej sprawie nie wpłynęła - powiedział. Myślę, że nawet, gdyby coś takiego miało miejsce, to istotna byłaby nasza opinia, a my jako Zarząd Miasta czy Rada Miejska się nie zgodzimy - dodał.
Do Ministerstwa Ochrony Środowiska w Warszawie także wiadomość jeszcze nie dotarła. Pani Maria Badło oznajmiła, że nic jej na temat budowy takiego składowiska na terenie województwa kujawsko-pomorskiego nie wiadomo.
Kujawsko-Pomorski Inspektor Ochrony Środowiska Zdzisław Krajewski odpowiedział podobnie, iż żadnych zgłoszeń na powstanie tego typu składowiska nie ma, nie istnieje też żadna dokumentacja w tej sprawie ani w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy ani w Urzędzie Miejskim Janowca. - W ostatnim czasie kontynuował ustalone było studium uwarunkowań przestrzennych w którym tego typu obiekt nie został uwzględniony - powiedział nam. - Wprowadzenie w daną lokalizację terenu czegoś takiego, o takiej skali problematyki wymaga ogromnych posunięć formalnych m. in. zmiany studium uwarunkowań przestrzennych na poziomie gminy a później całej struktury powyżej.
W dokumentach Państwowej Agencji Atomistyki w Warszawie lokalizacja przyszłego składowiska odpadów radioaktywnych jednak istnieje. Ponieważ nie wiadomo, która z trzech miejscowości zostanie wybrana, możliwe iż temat aktualny nie będzie. A jeśli będzie, to prawdopodobnie za 35 lat.
SYLWIA SIADAK Pałuki (49/1999)





