Artykuły

     Zauważmy ks. Zenona Lewandowskiego i Adama Kowalskiego

     Mogilno obchodzi w tym roku dwie bardzo ważne rocznice. Rok 2010 jest decyzją Rady Powiatu i Rady Miejskiej rokiem ks. Piotra Wawrzyniaka. Ponadto w tym roku przypada 70. rocznica popełnienia przez Sowietów zbrodni katyńskiej na polskich oficerach i polskiej inteligencji.
    Zawsze, gdy reporterzy piszą o tych sprawach w Pałukach, na myśl nieodparcie przychodzą mi 2 osoby: ks. Zenon Lewandowski z Mogilna oraz Adam Kowalski ze Stawisk.
    Mam do nich ogromny szacunek za to co do tej pory zrobili i co robią, by pamięć o ks. Wawrzyniaku i o ofiarach zbrodni NKWD przetrwała. Nie zawaham się sprawy postawić wprost - gdyby nie oni, dziś nasza świadomość lokalnej historii, naszych korzeni byłaby ułomna, niepełna.
To nie kto inny, tylko ks. Zenon uratował pamięć o ks. Piotrze Wawrzyniaku. Pamiętam jak dziś dzień w 1994 r., w którym przyjechał do Mogilna z Siedlimowa, żegnany z płaczem przez tamtejszych parafian. Co zastał w Mogilnie? Kompletnie zrujnowaną plebanię. Historyczny budynek, pamiętający ks. Wawrzyniaka. Dziś to może trudne do uwierzenia, ale był taki moment, że szybciej można byłoby w  tym niezamieszkanym budynku spotkać pijaka, który przyszedł coś ukraść, niż turystę zainteresowanego osobą Niekorowanego Króla Polski. Nikt się plebanią i jej otoczeniem nie interesował. Nikt za bardzo nie przejmował się także farą. Mogileńska policja najwyżej co chwilę otrzymywała zgłoszenia, że ktoś się kręci po plebanii.
    Ksiądz Zenon przywrócił temu miejscu i miejscu ks. Wawrzyniaka w Mogilnie należne miejsce. Cały czas zresztą kultywuje tę pamięć.
    Działanie drugiej osoby, o której chciałbym napisać, jest bardzo podobne. Od 20 lat Adam Kowalski niestrudzenie podejmuje się roli mówienia głośno i bez ogródek o zbrodni sowieckiej w Katyniu. Mówił to już w czasach, gdy inni bali się nawet tego słuchać. Wielu pukało się po głowie, gdy na początku lat 90. Adam walczył o upamiętnienie wszystkich ofiar. Taki pozostał do dnia dzisiejszego. Zachowanie pamięci o Katyniu jest zawsze nadrzędnym celem jego postępowania. W przydomowej kapliczce w Stawiskach, gdzie mieszka - obraz Matki Boskiej Katyńskiej jest na najważniejszym miejscu. Na terenie ziemi mogileńskiej zorganizował już 20 konkursów poświęconych sprawie Katynia.
    Gdy doszło w sobotę 10 kwietnia do tragicznych wydarzeń w Smoleńsku, nie było chyba osoby w Mogilnie, która nie pomyślałabym od razu o Adamie. Na szczęście pojechał do Katynia pociągiem.
    Wydaje mi się, że ci dwaj społecznicy - których działania na rzecz pamięci o ks. Wawrzyniaku i katyńskich ofiar nie są podyktowane ani żadnym doraźnym interesem politycznym, ani żadnym innym - powinni zostać w tym wyjątkowym dla Mogilna roku specjalnie uhonorowani i zauważeni.
Ich pasja zachowania pamięci o osobach szczególnie ważnych dla ziemi mogileńskich powinna zostać nagrodzona.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 949 (16/2010)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry