Drukuj

II Pałuckie Targi Rolne w Żninie
   

 
   - Jeśli przy tak niepewnej pogodzie targi odwiedziło około 15.000 ludzi, aż strach pomyśleć co będzie za rok, jeśli zaświeci słońce - podsumował imprezę jej główny organizator - Dominik Księski.

    Otwarcie
    W sobotę przed południem - gdy swe stanowiska rozkładała większość firm - lało i powodzenie imprezy stało pod znakiem zapytania. Tuż przed otwarciem zaświeciło słońce i marcowa pogoda towarzyszyła targom do niedzieli wieczór - trochę słońca, trochę deszczu z małymi kwadransami ulewy.

pole1.jpg
Pokazy zgromadziły więcej widzów, niż pokazy w Minikowie
     fot. Paweł Dobies

   Otwarcie II Pałuckich Targów Rolnych odbywało się w trzech miejscach - trzech bramach wejściowych jednocześnie. Koło restauracji Pod Czaplą przecięcia wstęgi dokonał szef "Inter-Vaxu" Wacław Górny, od strony amfiteatru bramę otwierał naczelny "Pałuk" Dominik Księski oraz Zofia Kozłowska, zaś tuż obok Ośrodka Edukacji Teatralnej, przy akompaniamencie Żnińskiej kapeli Podwórkowej i w obecności bydgoskiej telewizji, otwarcia dokonali burmistrz Leszek Jakubowski i wicemarszałek bydgoskiego Sejmiku Samorządowego Maria Kurnatowska. Wicewojewoda Michał Joachimowski nieco się spóźnił, ale pracowicie zwiedzał ekspozycję, by dobrze wybrać firmę, dla której przeznaczył nagrodę.
   
Wystawcy i zwiedzający
    Pierwsi goście rozpoczęli zwiedzanie ekspozycji 86 firm. Dominowały maszyny rolnicze i pasze, były także nawozy, środki ochrony roślin, kwiaty, artykuły budowlane, piece centralnego ogrzewania, oczyszczalnie ścieków, weterynaria, banki, firmy nasienne, samochodowe...

pole2.jpg
Czy się kupi, czy się nie kupi - warto wiedzieć, co nowego na rynku
     fot. Paweł Dobies

    Wystawcy podkreślali, że targi odwiedziło wielu rolników. Zwiedzający byli zainteresowani ofertami wystawienniczymi i z ciekawością im się przyglądali. Wielu zakupiło kwiaty bądź nasiona na stoikach ogrodniczych, inni informowali się w stoiskach banków czy towarzystw ubezpieczeniowych, jeszcze inni z zainteresowaniem patrzyli na maszyny i akcesoria rolnicze. Każdy, kto zgłodniał, mógł posilić się w jednym z kilku stoisk gastronomicznych. W ubiegłym roku brak małej gastronomii był jednym z największych mankamentów targów. W tym roku narzekano jedynie na pogodę.
   
Prowadzenie
    Organizatorzy prowadzili imprezę przez bardzo ładnie zorganizowane nagłośnienie, przedstawiając się żartem: "Tu radio Pałuki". W roli spikera znakomicie wypadł Krzysztof Dereziński, na co dzień korespondent sportowy "Pałuk" zTrzemeszna. Dzięki połączeniu telefonicznemu z amfiteatrem i polem pokazowym zwiedzający mieli bieżącą informację o tym, co się tam działo. "Radio Pałuki" nadawało muzykę Roberta Kaanana ze Żnina (w tym samym czasie miał koncert w Domu Kultury), mogileńskiej grupy "Malarze i Żołnierze", piosenki Jacka Kowalskiego z Poznania, a na żywo - hity Żnińskiej Kapeli Podwórkowej w składzie: Zbigniew Porowski (saksofon), Ireneusz Błażejak (akordeon), Jan Górny (Skrzypce) oraz kapelmistrz Jan Płociński (bęben).
   
Konkursy i nagrody
    Bydgoska Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego przeprowadzała konkurs ankietowy pod nazwą "Czy znasz zasady bezpiecznej pracy w gospodarstwie rolnym?" Rozdano 250 ankiet i wyłoniono najlepszych. Zwycięzcy w nagrodę otrzymali zestawy kluczy plus zestawy dla majsterkowicza o łącznej wartości ponad 70 zł.
   
Pokazy
    O 12:30 tuż za ogródkami działkowymi, na polu pana Jerzego Wolskiego rozpoczęły się zorganizowane przez pomysłodawcę idei targów Wacława Górnego ("Inter-Vax") pokazy sprzętu rolniczego, którym przyglądała się niemal 1000-osobowa grupa widzów.
    Jako pierwszy w pole wyruszył rozdrabniacz słomy "Z-963", podczepiony do Zetora "72-11", którym kierował Grzegorz Goc. Gdy rozdrabniacz poszatkował już słomę (nie bardzo się udało bo słoma była mokra), Jerzy Wolski zaprezentował pracę agregatu do podorywki mogileńskiego "Pominexu". Mokra ziemia nie bardzo chciała się poddać agregatowi, a także prezentowanym później pługom.
    Pierwszym przewalał skiby czeski obracalny "Sukow". Rosyjskim (a właściwie jeszcze radzieckim) traktorem "MTZ-82" pociągnął go Sebastian Bugno. Po "Sukowie" oglądający zobaczyli pług "Ibis" produkcji grudziądzkiej "Unii" a prezentowany przez "Agromę" Sępólno. Pociągnął go "Ursus 1614".
    Kolejnym pokazem była praca pługa "Lemken" (waży około 1200 kg), przystosowanego do prac na polach zakamieniowych. Pług był podczepiony do ciągnika "Crystal" 180 KM.
    Pokazy zakończyły prezentacje agregatu uprawowo-siewnego "Nordsten" oraz rozsiewacza nawozów "DZ Bogballe", którym - podczepionym do ciągnika - kierował Piotr Marcinkowski.
Finanse
    Ryzyko finansowe przeprowadzenia imprezy wziął na siebie tygodnik "Pałuki". Urząd Miejski jako współorganizator zadbał o teren przed i po imprezie. Biuro Usług Reklamowych Marek Olejnik otrzymało prowizję proporcjonalną do wpływów, pozostałe koszta zostały pokryte z wpisowego na targi. Pozostali członkowie Zarządu Targów poniesione przez nich koszta wzięli na siebie, pełniąc funkcję organizatora targów honorowo.
    Ponieważ dziesięć firm ze względu na pogodę i inne przypadki nie dojechało, stawia to - niestety - pod znakiem zapytania powodzenie finansowe imprezy.
   
Zakończenie
    Drugie Pałuckie Targi Rolne dobiegły końca w niedzielę o 17:00. Zagadywani zwiedzający zgodnie twierdzili, że była to bardzo udana impreza, niezwykle bogata i koniecznie musi być kontynuowana.
Szef targów, Dominik Księski zachwycony położeniem Ośrodka Edukacji Teatralnej (od 1 września zakończył on działalność i stare łazienki  - niedawny LOK - są w gestii gminy) chodził po biurze i - planując od razu na wiosnę targi budowlane - co pewien czas powtarzał, że w oparciu o ten budynek tereny nad Jeziorem Czaplem mogą stać się stałym miejscem wystaw i targów. Ten kto go zna - wie, że zrobi wszystko aby myśl przerodzić w czyn.
    Zapotrzebowanie na targi z innych branż jest, bowiem wśród wystawców sprzętu rolniczego pojawili się budowlańcy zajmujący się ocieplaniem budynków, rzemieślnicy produkujący przeróżne piece do ogrzewania mieszkań - od gazowych po trociniaki - a także oferujący przydomowe oczyszczalnie ścieków. Budzili takie samo zainteresowanie, jak wystawcy przepięknych traktorów, olbrzymich pługów i kombajnów, których - niestety tym razem zabrakło (te, które chciał przywieźć "Chemirol" były jeszcze w polu).
    Czas targów nie był czasem straconym a radosna atmosfera panująca przez cały czas pozwoliła zapomnieć zarówno zwiedzającym jak i wystawiającym, o trudnej sytuacji w polskim rolnictwie. Wszystkim zdawało się przyświecać hasło: "Nie oglądajmy się na nikogo, róbmy swoje".

Maria Warda
Sławomir Kujawa
Pałuki nr 341 (35/1998)

Organizatorzy dziękują wszystkim, dzięki którym targi się udały, a wśród nich - wystawcom za atrakcyjność oferty i publiczności - za zainteresowanie imprezą. Do zobaczenia 5-6 września 1999 roku!