127 firm z branż rolniczych oraz kilkadziesiąt stoisk handlowych
   
    W pierwszym dniu targów słoneczne lato, w drugim pochmurna jesień, ale pogoda nie wpłynęła na frekwencję. Tego roku nie tylko wzrosła liczba wystawców ale i zwiedzających, a wystawa sięgała Gąsawki. Trzy spośród dwunastu pucharów otrzymał "Inter-Vax", na pokazach sprzętu rolniczego prezentowało się aż 9 maszyn, na jednym ze stoisk można było pokosztować 14-letniego miodu pitnego. - "Drugie pod względem wielkości targi rolne w województwie po Minikowie" - komentowali znawcy przedmiotu.  

tar1.jpg
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski otwiera targi. W głębi z lewej starosta żniński Zbigniew Jaszczuk, z prawej - Maria Kurnatowska i Domicela Duszka. Po prawej u góry - balony, które za chwilę powędrują w górę i zatrzymawszy się między gałęziami uschniętego drzewa wyglądać będą, jakby na nim rosły.
fot. Remigiusz Konieczka.

    127 wystawców
    Organizatorzy VI Pałuckich Targów Rolnych tworząc zarys ekspozycji targowych uważali, że w tym roku wystawi się 120 wystawców (w ubiegłym roku było 103), liczba prezentujących się na targach firm przerosła jednak oczekiwania organizatorów. Przybyło 127 firm z całego kraju. Od Stargardu Szczecińskiego po Ustroń, od Gorzowa Wlkp. po Lublin. Na te dwa dni do stolicy Pałuk zjechały zakłady z wszystkich stron Polski. Taka różnorodność firm przyciągała tłumy zwiedzających. Przybyli mieszkańcy z różnych części naszego województwa oraz liczne grupy z Wielkopolski. Kobiety przyciągały bogate, różnorodne ekspozycje roślin ozdobnych, mężczyźni oblegali stoiska z maszynami i urządzeniami rolniczymi, dzieci fascynował "Wesoły Trawniczek" i dmuchane zamki.
   
Otwarcie
    VI Pałuckie Targi Rolne rozpoczęły się w sobotę 31 sierpnia, nad Jeziorem Czaplem w Żninie o 13:00.
    Na otwarciu zjawili się honorowi goście: członek zarządu Sejmiku Województwa kujawsko-pomorskiego Maria Kurnatowska, reprezentująca wojewodę pani naczelnik wydziału rolnictwa UW Domicela Duszko, starosta żniński Zbigniew Jaszczuk, wiceburmistrz Szubina Ignacy Pogodziński, przewodniczący Rady Gminy w Gąsawie Władysław Matusiak, wójt Gąsawy Zdzisław Kuczma, burmistrz Janowca Wielkopolskiego Maciej Sobczak, wiceburmistrz Żnin Czesław Kośmicki i burmistrz Żnina Leszek Jakubowski. Goście po kolei nacinali zieloną wstęgę i puszczał w niebo doczepione do niej pęki balonów.  
    Maria Kurnatowska przypomniała, że uczestnicy w tych targach od początku, od sześciu lat, że widzi, jak targi się rozrastają i pogratulowała organizatorom tak dobrze zorganizowanej imprezy. Zbigniew Jaszczuk wyraził swoje zadowolenie z tego, że targi te wrosły na stałe w kulturę Pałuk i przynoszą ogrom wrażeń i sukcesów.  
    Otwarciu towarzyszyła słoneczna pogoda i muzyka Żnińskiej Kapeli Podwórkowej.
Wiele branż i jeszcze więcej zwiedzających.

tar2.jpg
Nawet z powietrza trudno było objąć całość VI Pałuckich Targów Rolnych fot. Maciej Kwieciński (w lewym dolnym rogu).

    Przy samym wejściu na targi zwiedzających zachwycały aleje roślin. Wystawcy przygotowani byli na każde zamówienie klienta. Szereg ozdobnych krzewów, wiele odmian tui, świerków, sosen, malin, winogron, drzew owocowych i kwiatów. Pełną gamą kolorów fascynowały kwiaty ogrodowe, które zarówno nadawały się do posadzenia na klombach jak i w korytka na balkon. Wielu nabywców znajdowały  nasiona i cebulki kwiatów. No i wreszcie to w czym głównie przebierały panie - kwiaty doniczkowe. One z pewnością cieszyły się największym powodzeniem, gdyż - jak mówiły panie - nie każdy posiada ogród czy działkę, a w domu są parapety i kwietniki i właśnie tam można urządzić zieleniec, który choć w części zastąpi działkę.
    Wystawcy kwiatów, których było trzykrotnie więcej niż w roku poprzednim prześcigali się w pomysłach na estetykę i sposób zaprezentowania swych roślin. Przykładem tego może być Centrum Ogrodnictwa z Torunia, które przygotowało kompozycję z płyt kamiennych po których ściekała woda a wokół ustawione były różnorodne krzewy, kolorowo kwitnące wrzosy i rośliny skalniakowe.  
    Prawdziwą atrakcją dla amatorów wystroju ogrodów i trawników  była wystawiająca się po raz pierwszy gnieźnieńska firma K-2. Tam były kamienne fontanny, zwierzęta z kamienia i wikliny, drewniane płoty, pergole, studnie, budy dla psów, mostki, huśtawki, ławki. Aż żal, że otrzymała jedynie wyróżnienie, a nie puchar.  
    Studnie, opłotowania oraz domek letni z drewna promował również tartak z Krotoszyna, którego właściciele włożyli wiele trudu w przygotowanie wystawy, budując na brzegu Małego Jeziora miniaturowy domek (klienci pytali też o drewniane prawdziwe domy).
    Dział maszyn rozpoczynał "Kadex" Żnin. Tu furorę robił stary, odrestaurowany ciągnik, który na życzenie zainteresowanych kilkakrotnie w ciągu dnia był odpalany.  Wierną kopię maszyn i ciągników wystawionych przez "Kadex" oglądać, a nawet kupić, można było na wystawie tej firmy. Te znacznie mniejsze i tańsze plastikowe maszyny przyciągały małych kandydatów na rolników. Ci starsi dokładnie oglądali i podziwiali prawdziwe traktory, których wysokość kół sięgała 2 metrów a cena - miliarda. Takich, a nawet droższych ciągników, było prawie dwadzieścia.
    Ojcowie za kierownicę kosiarek samojezdnych sadzali swych synów chcąc zapoznać się z możliwościami i pracą tych małych pojazdów.  

targ2.jpg
Na stoisku "Eko-Rolu" (puchar organizatorów) nowością był poskrom dla bydła (z prawej)
fot. Piotr Bembenek

    Piły do drewna prezentowało kilka firm, między innymi globalni konkurenci: "Husqvarna" i "Stihl", "Inter-Vax" oprócz pilarek ciekawił kosiarkami i osprzętem ogrodniczym.  
    Szeroką gamę opon prezentowały cztery firmy. Zakłady azotowe i chemiczne przyciągały głównie producentów zbóż i buraków cukrowych. Interesowali się składem prezentowanych nawozów, wielkościom wysiewu i właściwościami.
    Blisko 15 firm prezentowało pasze i dodatki paszowe. Ta branża znalazła zainteresowanie wśród hodowców. Z rozmów rolników z przedstawicielami tych firm wynikało, że w większości prowadzą chów jednokierunkowy, albo nastawili się na produkcję bydła albo trzody chlewnej.  
    Trzy mleczarnie, oraz dwie piekarnie prezentowały swe produkty. Do branży spożywczej dołączyła też Masarnia Władysławowo trudniąca się wyrobem podrobów. Miód polecało kilka pasiek. Na stoisku jednej z nich proponowano zwiedzającym nawet 14-letni miód pitny.  
    Prawie 10 firm wystawiało produkty potrzebne do budowy pomieszczeń inwentarskich i domów mieszkalnych. Począwszy od materiałów budowlanych, poprzez pokrycia dachowe i piece c.o. na miał, węgiel i olej, poprzez parapety, okna i drzwi, aż do armatury łazienkowej. Sklep "Patrycja" ze Żnina wystawił sprzęt AGD oraz telefony komórkowe sieci PLUS GSM.
    Nowoczesne młodzieżowe meble prezentował sklep "Be-Vi" Meble Żnin.
    Mimo silnego słońca zainteresowani dogrzewali się przy kominku prezentowanym przez "Komikom" ze Żnina. Prezentowane kominki, z których można poprowadzić sieć centralnego ogrzewania, mogą ocieplić pomieszczenia nawet do 200 metrów kwadratowych.
    Miłośników motoryzacji - zwłaszcza tych, którzy chcą jeździć tanio i ekologicznie - przyciągały auta wystawione przez "PZMot" Żnin oraz bydgoski zakład montażu. Tam też można było zapoznać się z budową aut "fiata" i "deawoo".
   
Opinie wystawców
    Marek Adamski, szef Zakładów Zbożowych Żnin, przyznał, że pałuckie targi mają duże perspektywy, pomimo tego, że w wielu dziedzinach rynek jest już poukładany. - "Targi służą do tego, by porównać firmy i asortymenty" - powiedział.
    Ewa Mrożek, przedstawiciel firmy "Thye Lokenberg" Polska produkującej betonowe podłogi dla trzody i bydła stwierdziła, że organizacja targów jest dobra, ale zainteresowanie jej produktami było słabe. Zdaniem przedstawicielki firmy na targi nie dojechali prawdziwi hodowcy, których ten temat by zainteresował.     
     Andrzej Kurek, przedstawiciel "Domaroll" Żnin, który na rodzimych targach wystawia się od 5 lat, uważa, że  każdego razu owe targi przynoszą zysk jego firmie. Wiele osób zdeklarowało się, że odwiedzi ich punkt w celu nabycia stolarki z PCV czy aluminium. - "Najważniejsze, żeby konkurencja była uczciwa i zdrowa, a wówczas, każda firma znajdzie nabywcę" - powiedział Andrzej Kurek. Organizatorom życzył, by następne edycje targów były organizowane w tej samej formie i kierunku jak dotychczas.
    Marek Dombek, przedstawiciel firmy "Geneu" wyposażającej fermy, zapewnił nas, że zainteresowanie tym przegrodami, kojcami, poidłami i innymi elementami wyposażenia budynków inwentarskich jest mniejsze niż w latach poprzednich a wystawia się tu już od 3 lat. Przyczyną tego może być fakt, że nie dotarli w tym roku producenci zwierząt bądź - co gorsze - przestawiają się z hodowli na produkcję roślin, bo znacznie większym zainteresowaniem, jak zauważył, cieszą się maszyny.
    Bogdana Ratajczaka, kierownika "PZMot" Żnin trudno było wyrwać do rozmowy, stoisko tej firmy było licznie oblegane. Jedni oglądali auta, inni zamontowane tam instalacje gazowe, opony, jeszcze inni pozyskiwali wiedzę odnośnie zdobycia prawa jazdy. Tańszą eksploatacją aut zainteresowani byli wszyscy - począwszy od nastoletnich kierowców po ich dziadków.  
    Prezes Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" z Dąbrowy Marianna Balcerzak, która na pałuckich targach jest po raz pierwszy zadowolona była z zainteresowania jakie budzi ich pieczywo. Zapewniła, że postara się zaistnieć na tym rynku. Smakujący tam bułki sezamowej żninianie przyznawali, że mimo wielu miejscowych piekarni tak dobrego pieczywa w Żninie nikt nie robi.  
    Beata Tyblewska właścicielka "Be-Vi Meble" ze Żnina, cieszyła się dużym zainteresowaniem zwiedzających. Na targach sprzedała krzesła obrotowe do biurek i podgłówki. Największym zainteresowaniem cieszyły się prezentowane meble młodzieżowe. Targi z całą pewnością przyniosą swój pozytywny oddźwięk w postaci nowych klientów, którzy już dziś się dopytują o lokalizację sklepu i zapewniają, że się zjawią.
    Marian Słomkowski, szef rogowskiego "Eko-Rolu" docenił wkład organizatorów włożony w przygotowanie tak dużej i ciekawej imprezy. Przyjął on już kilka zamówień od rolników, innych zaprasza do Rogowa. - "Zainteresowanie jest umiarkowane, wszystko to wiąże się z tym, że rolnik nie ma pieniędzy. Gdyby je miał - na pewno zainwestowałby w wyposażenie swych obór czy chlewni" - powiedział szef. Na wystawie "Eko-Rolu" spotkaliśmy również wójta Rogowa Józefa Sosnowskiego, który przemieszczał się pomiędzy tą firmą i "Stolgumem" Krzysztofa Stolarskiego prezentującym opony, gdyż są to jego rodzime firmy. Mógł się cieszyć - publiczność bardzo wysoko obie oceniła (patrz tabelka).
    Alfons Skowroński z firmy "Bartesko" zadowolony był z dokonanych na targach transakcji. Udało mu się sprzedać dwie kabiny ciągnikowe jakie przywiózł do Żnina. - "Fajna impreza, wrócę tu za rok" - dodał.
   
Opinie zwiedzających

Ranking publiczności
1. Inter-Vax Żnin 888
2. Kadex Dziewierzewo 820
3. Eko-Rol Rogowo 583
4. Stolgum Rogowo 402
5. Patrycja-Avans Żnin 280
6. Husqvarna 250
7. Unigum 200
8. Masarnia Władysławowo 163
9. K-2 Gniezno 152
10. Sano 87
Wyniki sprzed roku" "Kadex" (968), "Inter-Vax" (858), "Eko-Rol" (285), "Rolnik" Żnin (238), "Patrycja-Avans" (230), "Husqvarna" (221), "Unigum" (143), "Stolgum" (137), "Prem-Vit" (133), SM Osowa (117), Tuczyńscy (105).

   Rolnik z Rynarzewa zapytany o odczucia po zwiedzeniu wystawy przyznał jednoznacznie: - "Wybór jest duży, ale ceny z kosmosu - poprostu nie z tej ziemi. Przyjść i pooglądać można. Tylko tyle, bo o kupnie nie ma mowy".
    Kazimierz Zabłocki, rolnik z Laskowa w gminie Janowiec uważa, że takie targi są potrzebne. Łatwiej tu rolnikowi dowiedzieć się o to co go interesuje, łatwiej porozmawiać z przedstawicielami firm, nie tak jak w Poznaniu. On sam przybył tu, by zorientować się w branży paszowej. W ostatnim czasie odnowił swój park maszynowy teraz przyszedł czas na unowocześnienie, wprowadzenie nowości w chowie zwierząt.
    Czesław Romblewski ze Strzelna przyznał, że na targach można zorientować się w wielu nowościach, na pewno ułatwiających pracę rolnika, ale ceny nie są porównywalne do zbytu produktów rolnych. - "Skoro rolnik nie ma gdzie sprzedać i za godziwą cenę to za co ma kupić nowy sprzęt?" - pytał.
    Jan i Danuta Łykowscy przyjechali z Procynia, uczestniczą w pałuckich targach pierwszy raz, uważają, że są to targi dla przeciętnego rolnika, nie jak w Minikowie dla tych dużych. Oni gospodarują na 27 ha i ich zdaniem prezentowany sprzęt jest właśnie dostosowany do takich gospodarstw. Głównie przybyli tu w celu pozyskania wiedzy o mieszalnikach paszowych, liczyli, że będzie ich więcej.
    Danuta i Kazimierz Kucharscy z Lisewa gmina Złotniki Kujawskie odwiedzali stoiska z oponami. Jak powiedzieli, czeka ich zmiana opon przy ciągniku, skorzystali więc z tego, że w jednym miejscu jest kilka firm prezentujących opony i przyjechali do Żnina. Teraz już wiedzą, gdzie kupić. Dodatkowo zasięgnęli informacje o nowościach na rynku produkcji zwierzęcej.
    Urszula i Hieronim Grzeczka przyjechali z Rogowa. Najwięcej czasu zajęło im podziwianie ekspozycji Bogusława Stolarskiego - firmy "K-2". Zainteresowanie budziło wyposażenie ogrodu.  
    Rafał Skotarek i Edmund Hekert z Mokronosów przyznali, że byli na targach w sobotę i powrócili tu w niedzielę. Prezentowany sprzęt jest nowy, ładny, nowoczesny jest wszystko ale... nie do kupienia. Skoro ciągnik średniej klasy kosztuje tyle, co 150 ton pszenicy, to nie ma mowy, by mały czy nawet średni rolnik mógł sobie na to pozwolić.  
   
Atrakcje dodatkowe
    Tegorocznym targom, podobnie jak poprzednim towarzyszył szereg atrakcji. Jedną z nich był z całą pewnością "Wesoły Trawniczek" prowadzony przez stowarzyszenie Kapitał Zaufania.  
    Za jedyną złotówkę można było popływać motorówką po jeziorze i tyle samo było trzeba zapłacić za wstęp na dmuchany zamek.  
    Oblężenie przeżywały również koniki wystawione przez "Rancho" Tomasza Goca. Dzieci prześcigały się między sobą każdy jak najprędzej chciał zająć miejsce na grzbiecie konia.  
    Przez dwa dni przy stoiskach wędrowała Żnińska Kapela Podwórkowa w składzie: Jan Płociński (bęben), Ireneusz Błażejak (akordeon), Jan Górny (skrzypki) i Ryszard Azjan (saks-alt). Nie usłyszeliśmy tym razem głębokiego brzmienia tenorowego saksofonu "Puzona", wielu gości jednak wspominało niedawno zmarłego muzyka.
    Konkursy dla publiczności prowadził "Sanepid" oraz wspólnie KRUS i PIP.
    Zwiedzający mogli też posilić się kiełbaską z rożna czy szaszłykiem w punktach gastronomicznych. Smakosze lodów wybierali wymyślne delicje, a rolnicy przy okazji targów wypili po kuflu piwa.
    Organizatorzy targów krytycznie ocenili powierzenie gastronomii jednej firmy. - "W przyszłym roku na pewno tego błędu nie zrobimy. Zabijali publikę cenami, wbrew umowie próbowali sprzedawać zamiast żnińskiego jakieś inne piwo, pojęcie gastronomii rozciągnęli także na perfumy, mówiąc krótko nacięliśmy się" - oceniał ten element targów Dominik Księski.
    Do atrakcji dodatkowych zaliczyć można również stoiska handlowe przy amfiteatrze, których było kilkadziesiąt. Kupić można było wszystko, począwszy od bielizny, po kapcie, czapki, wyroby ze szkła, gipsu, kosmetyki, słodycze, a nawet zegary chodzące do tyłu

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 550 (36/2002)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry