Pierwsza Pałucka Wystawa Zwierząt
   
    W ubiegłym roku Marian Słomkowski - prezes firmy Eko-Rol, która dostała wówczas puchar organizatorów - powiedział, że Pałuckie Targi Rolne można by poszerzyć o wystawę zwierząt i ofiarował swą pomoc przy organizacji. Minął rok i rzeczywiście na targach pojawiły się zwierzęta.


    Po raz pierwszy w ramach Pałuckich Targów Rolnych została zorganizowana Pałucka Wystawa Zwierząt. Większość hodowców zjechała z terenu województwa kujawsko-pomorskiego. Ich opinie były zgodne. Debiut wystawy był udany.
    Wystawa zwierząt odbywała się na boisku Zespołu Szkół Publicznych nr 1. Wchodzącym od strony ulicy Sądowej po lewej stronie zaprezentowane zostało bydło i trzoda chlewna. Kojce dla zwierząt ofiarowała firma "Eko-Rol" z Rogowa. Natomiast po prawej stronie swoje zwierzęta pokazywali hodowcy koni, królików czy gołębi. Tuż przy ulicy stoiska miały firmy doradcze ODR Minikowo i Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza.
    Po jednej stronie boiska specjalnie na potrzeby targów wylano betonową płytę szerokości dwóch metrów. Znaczną część kosztów tej inwestycji pokryło żnińskie starostwo, które udziela wystawie znaczącego wsparcia. Na środku boiska wybudowano specjalny wybieg, na którym prezentowano zwierzęta. Wybierano spośród nich czempiona i wiceczempiona wystawy w dwóch kategoriach: trzoda chlewna i bydło.

 Wystawa zwierząt, a w szczególności pokazy, cieszyły się ogromnym zainteresowaniem zarówno młodzieży, jak i dorosłych. Wiele osób po raz pierwszy na własne oczy zobaczyło i na własne uszy usłyszało, jak ważne dla efektu hodowli jest to, jaką sztukę rolnik karmi.         fot. Remigiusz Konieczka
Wystawa zwierząt, a w szczególności pokazy, cieszyły się ogromnym zainteresowaniem zarówno młodzieży, jak i dorosłych. Wiele osób po raz pierwszy na własne oczy zobaczyło i na własne uszy usłyszało, jak ważne dla efektu hodowli jest to, jaką sztukęrolnik karmi.      
                    
fot. Remigiusz Konieczka

    Organizatorzy zapewnili opiekę weterynaryjną nad zwierzętami, którą prowadził lekarz weterynarii Stanisław Plewa. Obowiązki kierownika wystawy pełnił Piotr Roszak, który dwoił się i troił, aby wszystko szło sprawnie.
    Największą ilość zwierząt zaprezentowali hodowcy trzody chlewnej. Pokazano 26 świń. Ponadto można było zobaczyć 12 sztuk bydła, z czego dziesięć jałowic i dwie krowy rasy mlecznej. Oprócz tego na wystawie Stanisław Bocian pokazał klacze ze źrebakami, Eugeniusz Szyperski gołębie, a Mariusz Kozłowski owce.
    Na Pałuckiej Wystawie Zwierząt swoją ofertę przedstawiły firmy związane z branżą hodowlaną, np. Stacja Hodowli i Unasienniania Zwierząt z Bydgoszczy.
    OPINIE
    O pierwszej w historii Pałuckiej Wystawie Zwierząt wystawcy wyrażali się w samych superlatywach.
    - "Dzisiejszego dnia (w niedzielę - przyp. rk) zaskoczyła nas frekwencja" - powiedział Piotr Augustyniak ze Stacji Hodowli i Unasienniania Zwierząt w Bydgoszczy. - "Chciałbym także powiedzieć, że stoiska są dobrze ulokowane. Jedyny mankament to nagłośnienie, które było zbyt głośne. Targi polegają na kontaktach z klientem, a my w pewnym momencie musieliśmy podnosić głos. Na szczęście ta niedogodność została wyeliminowana. W porównaniu z innymi wystawami zwierząt pod wieloma względami jest podobnie, ale kilka rzeczy jest zorganizowanych lepiej, na przykład sanitariaty, czy parkingi".
    Z kolei Stanisław Bocian powiedział, że zorganizowanie wystawy to dobry pomysł, ale w przyszłości powinno być trochę więcej zwierząt. Podobnie mówił Tadeusz Bigielski z firmy "Constans", która zajmuje się produkcją stanowisk dogrzewania od strony podłoża dla prosiąt. - Jesteśmy pierwszy raz w Żninie, co nie znaczy, że nie uczestniczymy w tego typu imprezach - mówił Tadeusz Bigielski. - "Z obserwacji mogę powiedziać, że - jak na pierwszy raz - wystawa była zorganizowana dobrze. Podejrzewam, że za rok będzie lepiej. Jeżeli będzie to lepiej nagłośnione to hodowcy będą chętniej uczestniczyć w wystawie. Dlatego my jako firma spodziewamy się zainteresowania za rok".
    Oglądający wystawę jeden z zootechników dobrze ocenił organizację pierwszej wystawy.
- "Wystawa była przygotowana w krótkim czasie" - powiedział. - "Mogę powiedzieć, że pod względem organizacyjnym było bardzo dobrze. Wszystko było zrobione w terminie. Widać, że jest to wielka satysfakcja dla wystawców. Podejrzewam, że w przyszłym roku będzie lepsza frekwencja wśród wystawców, bowiem teraz była to dla nich wielka niewiadoma. Jestem zaszokowany tym, co zrobiła firma "Eko-Rol" oraz ringiem dla zwierząt".
    - "Popełniliśmy wiele błędów przy organizacji tej wystawy" - podsumowuje swą pracę Dominik Księski, jeden z organizatorów targów. - "Za rok poszczególne kategorie - na przykład knury czy lochy będą klasyfikowane osobno. Określimy wyraźnie zasięg terytorialny wystawy i wraz z zaproszeniem na targi prześlemy hodowcom trzody i bydła zasady wyceny. Pomyślimy też o nagrodach pieniężnych dla rolników".
    Na pewno więc w przyszłym roku wystawa się odbędzie i wszystko na to wskazuje, że będzie bogatsza od tegorocznej.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 602 (35/2003)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry