Smykoland - kiermasz dziecięcy
Świnia - modelka fot. Janina Księska

Żnin, prezentacja, trzoda chlewna
Mięsne piękności na wybiegu
     Poziom knurków i loch prezentowanych na X Pałuckiej Wystawie Zwierząt Hodowlanych w Żninie był bardzo wysoki i to pomimo, że zaprezentowano 44 sztuki, a w poprzednich latach na wybiegu bywało ich więcej. O tym poziomie niech świadczy fakt, że 5 czempionów spośród 8 uzyskało maksymalną liczbę punktów, podobnie jak trzy wiceczempiony. W tych trzech przypadkach do wyłonienia zwycięzców potrzebna była dogrywka.

Prezes zarządu Ośrodka Hodowli Zwierząt Zarodowych w Chodeczku, Włodzimierz Mikulski miał powody do zadowolenia. Knurek i loszka rasy WBP z tego gospodarstwa uzyskały tytuły czempionów, podobnie, jak loszka rasy mieszanej. Knurek rasy WBP z Chodeczka zdobył też tytuł superczempiona. fot. Karol Gapiński

    Prezentację trzody chlewnej o randze międzyregionalnej podczas Pałuckich Wystaw Zwierząt Hodowlanych tradycyjnie organizował Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus, filia w Bydgoszczy. I to właśnie dwaj członkowie tego związku - Marek Mońko i Tomasz Kmuk - współtworzyli komisję konkursową na żnińskiej wystawie. Obok nich knurki i loszki oceniali: Zofia Kozłowska, radna powiatu żnińskiego i rolnik indywidualny, Dariusz Kowalewski z Mazowieckiego Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt w Łowiczu oraz prof. dr hab. Wojciech Kapelański. Ten ostatni przewodniczył komisji. Profesor jest prorektorem do spraw organizacji i rozwoju,  jednocześnie pracuje jako kierownik Katedry Hodowli Trzody Chlewnej na Uniwersytecie Techniczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy. Profesor już po raz trzeci oceniał wystawowe piękności wśród loszek i knurków na żnińskim wybiegu. O tytuły czempionów i wiceczempionów w 8 kategoriach rywalizowały okazy z 12 hodowli - czołowych, zrzeszonych w Polskim Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej z województw: kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego. Wojciech Kapelański podkreślił w trakcie pokazu czempionów wystawy, że obecnie to właśnie województwa kujawsko-pomorskie i wielkopolskie są liderami w krajowej produkcji trzody chlewnej. Tutaj produkcja jest i największa, i jednocześnie produkuje się najlepiej, jeśli chodzi o mięsność sztuk.
     ZADOWOLENIE PROREKTORA
     - Zawsze przyjeżdżam tu z dużą przyjemnością, ponieważ atmosfera jest taka, jakby sobie człowiek wyobrażał. Satysfakcjonująca dla nas i dla hodowców. Wystawa się rozwija. W tym roku mieliśmy 44 zwierzęta. Poziom tych zwierząt jest naprawdę wysoki, zresztą nie wyobrażam sobie, żeby był inny, ponieważ hodowla kujawsko-pomorska, kiedyś bydgoska, należy do czołówki krajowej. Świnie to przede wszystkim mięso, dbamy więc o mięsność, ale też o przydatność tych ras do rozrodu, a więc do tego, co jest najważniejsze, co aktualnie decyduje o wartości ekonomicznej prowadzonej hodowli. Widać różnicę między nurkami a loszkami. Knurki na przykład są bardzo piękne przekrojowo, mają wysoką mięsność, a więc to, o co nam chodzi. U loszek natomiast ta mięsność jest na niższym poziomie, ale taka jest potrzeba. Hodowcy to rozumieją i nie forsują tej mięsności. Osobiście jestem bardzo zadowolony, że zostałem zaproszony na tę wystawę i mogłem, mam nadzieję, godnie reprezentować nasz Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy, który zawsze stoi otworem. Jeśli chodzi o superczempiony, byłbym niesprawiedliwy, gdybym powiedział, że z roku na roku pozostają na tym samym poziomie lub że jest on niższy. Jeśli chodzi o knury, to poziom tegorocznej wystawy jest na pewno wyższy. Tutaj w Żninie zauważam bardzo wysoki poziom, a ten superczempion, którego żeśmy wybrali, jest zwierzęciem naprawdę wysokiej klasy hodowlanej - ocenił prezentację w Żninie przewodniczący komisji konkursowej.

Marcin Tomczak, hodowca z Juncewa w gminie Janowiec, był jednym z dwóch, obok Marka Gica z Wenecji, reprezentantów pałuckiej sztuki hodowlanej w trzodzie chlewnej. Jego loszka rasy mieszanej uzyskała tytuł wiceczempionki. fot. Karol Gapiński

     Dodajmy, że ocenie podlegają około półroczne czy siedmiomiesięczne sztuki. Dla większości z nich to jednorazowy występ na branżowej wystawie. Podczas dwudniowej imprezy, jaką są targi rolne i wystawa zwierząt w Żninie, często dochodzi do sprzedaży prezentowanych świń. Cieszą się one zainteresowaniem, gdyż nie tylko charakteryzuje je wysoka mięsność, ale są również żywym materiałem genetycznym. Dzięki takim wymianom zwierząt w dużej mierze możliwy jest rozwój hodowli zarodowych. Podkreślmy jednak, że w przypadku loszek, które będą matkami, czynnikiem decydującym o wartości hodowlanej zwierzęcia jest niekoniecznie mięsność. Jak podkreślał profesor, takie zwierzę ma być najpierw matką, więc nieco tłuszczu też mu potrzeba. Dopiero w dalszej kolejności takie zwierze ma być okazem wysoce mięsnym.
     Członkowie jury przyznawali ocenianym sztukom punkty do maksymalnie 6. Łączna, maksymalna nota mogła wynosić 30 pkt od wszystkich sędziów. W 5 kategoriach czempionami zostały okazy, które oceniono na maksymalną ilość punktów. Co więcej, nawet wśród wiceczempionów były trzy sztuki, które uzyskały 30 pkt. O kolejności decydowały wówczas prezentacje dogrywkowe najpiękniejszych zwierząt. W żadnej z kategorii ocena 28 pkt nie dawała nawet szans na tytuł wiceczempiona.
     ZWYCIĘZCY
     Superczempionem wystawy wybranym spośród 8 czempionów w kategorii knurków został knurek rasy WBP z hodowli OHZZ Chodeczek Gospodarstwo Borzymie. Ta hodowla oprócz tytułu superczempiona i czempiona w kategorii knurków WBP uzyskała też tytuły czempionów w kategorii loszek WBP oraz loszek z rasy mieszańców.
     - Mamy ponad 2.000 hektarów pól i produkujemy w dużej mierze własną paszę dla naszej trzody. Jest to pasza z soi, ziaren kukurydzy, mielona i od tego roku w rękawie CCM. Do tego dochodzi w tej produkcji zboże w postaci pszenicy, czy jęczmienia, no i rzecz jasna środek konserwujący, który należy już kupować. Mamy ponad 430 macior w stadzie podstawowym, z tego zarodowych około 100 w rasie WBP i „hampshire”. Produkujemy około 10.000 sztuk trzody chlewnej w skali roku - opowiadał Włodzimierz Mikulski, prezes zarządu Ośrodka Hodowli Zwierząt Zarodowych w Chodeczku, który zdobył łącznie najwięcej tytułów na wystawie.
     Materiał genetyczny sprowadzany jest na potrzeby tej hodowli z Austrii. Świnie z Chodeczka w tym roku uzyskiwały już tytuły czempiona i wiceczempionów na wystawie w Minikowie.
     Ponadto tytuł czempiona wśród knurków rasy PBZ zdobyło zwierzę z hodowli Mariana Kaczmarka z Kłecka.

Wyniki pokazów konkursowych były od razu protokołowane tuż przy wybiegu dla ocenianych świń fot. Karol Gapiński

     Najlepszą loszkę w tej rasie zaprezentował natomiast Waldemar Kalisz z Kijewa. Zwycięzcą wśród knurków rasy duroc został przedstawiciel hodowli Daniela Walterskiego w Lipniczkach, wśród knurków mieszańców zwierzę z hodowli Mieczysława Gołasia z Kijewa, a wśród loszek rasy puławskiej sztuka z hodowli ZDIZ w Mełnie.
     Marian Kaczmarek z Kłecka niedaleko Gniezna to hodowca, który osiągał już najwyższe laury krajowe. 3 lata temu jego knurek PBZ zdobył czempionat krajowy na Polagrze w Poznaniu. Mimo ogólnopolskich sukcesów Marian Kaczmarek traktuje udział w wystawie konkursowej w Żninie bardzo prestiżowo i sukcesy tutaj osiągane ceni sobie bardzo wysoko. Przyjeżdża tutaj już od 5 lat. - Ale nie tylko o puchary tutaj chodzi. Taka impreza to po prostu okazja do pokazania, że cały czas jest się na rynku producentów zwierząt zarodowych, a także możliwość szukania dalszych rynków zbytu. Występ na takiej wystawie to reklama dla całego stada. A nie muszę chyba dodawać, że całe moje stado, którego trzonem jest 30 macior, posiada certyfikaty zdrowia, podobnie, jak i innych wystawców tutaj prezentujących swe okazy - mówił Marian Kaczmarek.
     PAŁUCKA MISS WICECZEMPIONKA
     - Trzeba te zwierzęta długo hodować, żeby dojść do poziomu, na którym ja mam matki. W wystawach uczestniczę ładnych parę lat, często zdobywam czempiona lub wiceczempiona. Nasze podstawowe stado liczy około 60 loch zarodowych i od tych loch mamy 12 prosiąt żywo urodzonych, 11 odchowujemy. Żeby osiągnąć dobry wynik, potrzebne są lata pracy i dobra genetyka świń, którą w tej chwili osiągnęliśmy. Loszki na wystawę przygotowujemy jak Miss Polonia. Myjemy specjalnym szamponem i na miejscu jeszcze przygotowujemy - powiedział Marcin Tomczak, hodowca z Juncewa, którego loszka mieszańcowa na X Pałuckiej Wystawie Zwierząt Hodowlanych zdobyła tytuł wiceczempionki. Hodowla Marcina Tomczaka, jeśli chodzi o żywienie świń, opiera się na produkcji własnej paszy z dodatkiem koncentratu. Koszty produkcji, jak mówi hodowca, są wtedy nieco niższe niż przy żywieniu trzody paszą dostępną na rynku. Tytuł wiceczempiona na żnińskiej wystawie Marcin Tomczak ceni sobie bardzo wysoko z uwagi na renomę jury, na czele którego stał naukowiec mogący się poszczycić wieloma publikacjami w tej dziedzinie wiedzy, jaką jest hodowla trzody chlewnej. Ponadto właściciel wiceczempiona z Juncewa podkreślał, że wystawa pokazała, iż ostatniego słowa w dziedzinie hodowli trzody chlewnej nie widzieli rolnicy indywidualni. Wśród wystawiających było ich wielu, a zatem według Marcina Tomczaka, nie stoją oni na straconej pozycji na rynku, gdzie coraz większą role odgrywają wielkonakładowe hodowle.
     - Okazuje się, że indywidualny rolnik wśród kilkudziesięciu sztuk, które hoduje, też potrafi przygotować przyszłego czempiona, czy choćby wiceczempiona na uznanej i cieszącej się renomą w środowisku hodowców wystawie - powiedział Marcin Tomczak.
     Na Pałuckich Wystawach Zwierząt Hodowlanych prezentuje swoje okazy od wielu lat i osiągał w przeszłości także sukcesy.
     W pozostałych kategoriach też wyłoniono wiceczempionów. Wśród knurków WBP i knurków duroc były to okazy z hodowli Grzegorza Pruszkowskiego z Galomina, a wśród loszek WBP świnia z hodowli Wandy i Jana Biegniewskich we Wroniu. Wiceczempionem wśród knurów PBZ został okaz z hodowli Daniela Walterskiego, a wśród loszek tejże rasy świnia z hodowli Dariusza Kaczmarka w Kołodziejewie. Wśród knurków mieszańców tytuł wiceczempiona uzyskało zwierzę z hodowli Mieczysława Gołasia w Kijewie.
     Co ciekawe, on oraz Waldemar Kalisz osiągnęli na tej wystawie spore sukcesy, a okazuje się, że są sąsiadami we wsi pod Gniewkowem i od lat wymieniają się doświadczeniami, a także czasami materiałem genetycznym w hodowli.
     W rozmowie z nami podkreślali, że wymiana doświadczeń to czynnik stymulujący rozwój hodowli, dlatego zależy im na uczestnictwie w takich wystawach, jak ta żnińska. Oprócz pucharów można też dokonać transakcji na polu choćby wymiany żywego materiału genetycznego, jakim są prezentowane knurki.
     SZTUKA PORUSZANIA SIĘ W GENETYCZNEJ PULI
     Hodowcy podkreślali również, jak ważna jest dbałość o urozmaicony materiał genetyczny. Wielu z nich sprowadza go z zagranicy, czasami w postaci przygotowanego nasienia, a czasami w postaci żywych knurków. Ważne jest, żeby hodowle rozwijały się w oparciu o dużą pulę genów. Zwłaszcza, że mięsność świń zależy od ojca i materiał genetyczny od samca ma tutaj duże znaczenie. Jednak także żeńskiego doboru genetycznego nie można zaniedbywać, bo zostanie się w tyle z hodowlą. Producenci trzody mówili, że pobyt na wystawie daje im możliwość rozeznania się we wszystkich nowinkach i obowiązujących tendencjach, jeśli chodzi o wymianę materiału genetycznego.
     Profesor Wojciech Kapelański przypominał, że w ostatnich latach model produkcji w trzodzie chlewnej ulega cały czas zmianie. Kładzie się nacisk na wysoką mięsność. Półtusze nie mogą być tłuste. W kilogramie półtuszy musi być jak najwięcej mięsa, a wówczas taki produkt jest w stanie skutecznie rywalizować na rynkach zbytu. Hodowcy zaś przytakiwali temu. Mówili, że nie ma już mowy o żywieniu trzody ziemniakami, serwatką, czy zlewkami z gospodarstwa domowego. Taki rodzaj produkcji przed laty dawał bowiem więcej słoniny niż mięsa.
     Drugim obok Marcina Tomczaka przedstawicielem Pałuk wystawiającym na międzyregionalnym pokazie w Żninie swoje sztuki był Marek Gic z pobliskiej Wenecji. Jednak świnie z jego hodowli nie uzyskały tym razem tytułów.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1071 (34/2012)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry