Sędzia Roman Januszewski nie miał łatwego zadania wybierając czempiony. Hodowcy prezentowali najlepsze okazy ze swoich stad, a zwierzęta chodziły po wybiegu z gracją temperamentnych modelek.

         fot. Magdalena Kruszka

XVII Pałuckie Targi Rolne, Pałucka Wystawa Zwierząt Hodowlanych
Najlepszy materiał hodowlany ze świetną linią grzbietu
    - Krowa wysokoprodukcyjna musi odznaczać się bardzo dobrą budową. Żeby dawała dużo mleka, żeby doiła nie przez jedną, dwie, ale przez kilka czy nawet kilkanaście laktacji. Zwierzę, które będzie miało wadliwą budowę, wcześnie wyleci ze stada albo nie będzie dawało tak wysokiej produkcji. Wystawy są po to, żeby pokazać, w jakim kierunku idzie hodowla i w jakim typie wybierać zwierzęta do swoich stad - wyjaśniał sens wystawy zwierząt Janusz Nalewalski z PZFBiPM.

Maciej Maciejewski przejął gospodarstwo po ojcu. Jego jałowica Berta uzyskała tytuł czempiona. W jego stadzie jest także krowa z tytułem wiceczempionki. 

      fot. Magdalena Kruszka

     Na tegorocznej Pałuckiej Wystawie Zwierząt Hodowlanych można było zobaczyć 18 jałowic i krów należących do dziesięciu hodowców. Na wystawie bydła zgromadzili się wyłącznie hodowcy indywidualni z gospodarstw średniej wielkości, a ich zwierzęta oceniane były w trzech kategoriach, czyli jałowice w wieku 12-16 miesięcy, jałowice powyżej 16 miesięcy i krowy mleczne. Zwierzęta po raz drugi w tym roku oceniał Roman Januszewski, kierownik zespołu oceny typu i budowy bydła mlecznego z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka w Warszawie, który pełni funkcję sędziego nie tylko na wystawach krajowych, ale także na wystawach międzynarodowych. W Żninie stanowił on jednoosobową komisję sędziowską.
     - Przy ocenie bydła zwraca się uwagę, tak jak u ludzi, na to piękno, jak się zwierzę prezentuje - powiedział Roman Januszewski. - Oprócz walorów budowy liczy się to, jak jest zaprezentowane na ringu, jak się porusza, a potem walory indywidualne, czyli zrównoważona budowa, ruch, a w przypadku krów dochodzi jeszcze wymię i nogi.
     Wystawę, jak co roku, prowadził Janusz Nalewalski i to właśnie on wiele powiedział o ocenie stad, jakiej dokonuje Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Omawiał on również charakter żnińskiej wystawy. Stwierdził, że można zaobserwować, iż zwierzęta odznaczają się coraz lepszą i coraz piękniejszą budową, a na wystawach nie ma zbyt dużych dysproporcji pomiędzy tymi, które zajmują czołowe pozycje, a tymi, które są nieco dalej. Przyznał, że często drobne elementy decydują o tym, na którym miejscu dana sztuka zostanie uszeregowana.
     - Bywa tak, że zwierzęta wybrane jednego dnia prezentują się dużo lepiej od tych pozornie słabszych, a jeżeli byłyby wystawione następnego dnia na ringu, mogłoby już być zupełnie inaczej - mówił Janusz Nalewalski. - Cały czas staramy się namówić hodowców, żeby wzięli udział w wystawie wojewódzkiej, bo zwierzęta są godne tego, żeby na takiej wystawie je zaprezentować - dodał Janusz Nalewalski.
     Jałowice 12-16 miesięcy
     W kategorii jałowic w wieku od 12 do 16 miesięcy zaprezentowane zostały zaledwie trzy zwierzęta.
     - Proszę się nie dziwić, że tak mała liczebnie jest ta grupa, ale na Pałuckich Targach prezentują swoje zwierzęta przede wszystkim hodowcy z okolic Żnina, czyli z Pałuk - mówił Janusz Nalewalski. - Jeżeli popatrzymy na jałówki na ringu, to zobaczymy, jaki one mają potencjał. Pięknie przygotowane, mimo że ostatnio czasu w gospodarstwach brakowało z powodu żniw.

Finka Grzegorza Ciszaka jest bywalczynią wystaw. Na tegorocznej zdobyła zaszczytny tytuł superczempiona.

     fot. Magdalena Kruszka

     Janusz Nalewalski wyjaśniał, że sędzia ocenia budowę, pokrój zwierząt, jak i ich lokomocję, czyli to, w jaki sposób zwierzęta się poruszają. Ta ostatnia cecha brana jest pod uwagę podczas oceny od niedawna, ale stała się ważna w czasach, kiedy przybywa obór wolnostanowiskowych.

     - Dobre nogi i dobre racice są bardzo ważne i pozwalają na długie eksploatowanie tych zwierząt w oborach, na ich zdrowotność, funkcjonowanie w oborach, w których do doju używane są roboty, po prostu zwierzę do robota musi samo dojść, żeby zostało wydojone - mówił Janusz Nalewalski.
     Czempionem w kategorii jałowic w wieku 12-16 miesięcy została jałowica Berta z hodowli Macieja Maciejewskiego z Dąbrówki Barcińskiej, a tytuł wiceczempiona uzyskała jałowica Gama z hodowli Tomasza Frasza z Dochanowa. W tej kategorii swoje zwierzę prezentowała także Maria Lupa.
     - Jałowica bardzo długa, bardzo mi się podoba, ma mocno zaznaczony charakter mleczny, również doskonale się porusza - mówił o czempionce sędzia Roman Januszewski i przyznał, że te cechy zadecydowały o zwycięstwie tego zwierzęcia.
     Jałowice powyżej 16 miesięcy
     W tej kategorii zaprezentowanych zostało osiem zwierząt. Prezentowane zwierzęta były bardzo zróżnicowane z tego względu, że w tej kategorii była duża rozpiętość wiekowa prezentowanych sztuk. Czempionką w tej kategorii została Bima Aleksandra Jurka ze Słębowa, a wiceczempionką Biała Grzegorza Ciszaka z Mamlicza. Poza tym jałowice w wieku powyżej 16 miesięcy prezentowali Teresa i Mieczysław Berezińscy, Marek Pilachowski, Marek Sobociński i Tomasz Woźniak. Sędzia Roman Januszewski zwracał uwagę na to, jak są ustawione żebra, jak zbudowany jest zad oraz jak zwierzęta się poruszają i przyznał, że poziom pierwszych trzech jałowic jest bardzo zbliżony, jednak zwyciężczyni dominowała jeśli chodzi o charakter mleczny.

Aleksander Jurek ze Słębowa wyhodował w swoim stadzie czempionkę w kategorii jałówek powyżej 16 miesięcy

       fot. Magdalena Kruszka

     Krowy mleczne
     W kategorii krów mlecznych zaprezentowanych zostało siedem sztuk w laktacjach od pierwszej do czwartej. W tej kategorii podczas oceny pod uwagę wzięte zostało wymię. Ważne jest to, jak wysoko znajduje się dno wymienia. U młodej krowy powinno się ono znajdować powyżej stawu skokowego. Liczy się też ustawienie strzyków.
     - Coraz więcej w naszym kraju stosuje się robotów udojowych i bardzo istotną cechą budowy wymienia jest cecha związana z długością strzyków, ale przede wszystkim z ustawieniem strzyków - objaśniał Roman Januszewski.
     W przypadku krów oceniane są także pęciny i racice, a także rama ciała. Poza tym krowa powinna być odpowiednio szeroka, a nie zbyt wąska, bo odpowiedzialne za metabolizm narządy mieszczą się w przedniej części klatki piersiowej.
     Janusz Nalewalski podczas prezentacji krów mlecznych zapytał publiczność o największą wydajność dzienną zarejestrowaną przez PZHBiPM. Okazało się, że rekordzistka dała w ciągu jednej doby i trzech udojów 97 kg mleka.
     Czempionem w tej kategorii została Finka z gospodarstwa Grzegorza Ciszaka, a wiceczempionem Amazonka Macieja Maciejewskiego. Swoje krowy na wybiegu prezentowali także Aleksander Jurek, Kazimierz Kowalczewski, Maria Lupa, Marek Pilachowski i Tomasz Woźniak.
     Superczempionka
     Finka Grzegorza Ciszaka zdobyła także tytuł superczempiona wystawy.

Sędzia podczas oceny brał pod uwagę między innymi to, jak zwierzę się porusza. Jednak najważniejsze przy ocenie krów mlecznych jest wymię. Na zdjęciu paradna Nosia Tomasza Woźniaka.

      fot. Magdalena Kruszka

     - Świetna linia grzbietu - mówił sędzia o zwyciężczyni. - Ci, którzy strzygą zwierzęta nie mieli prawie w ogóle przy niej pracy. Ona prezentuje mocny, silny grzbiet. Jest naturalna, bardzo długa i harmonijnie zbudowana. Ona się też kapitalnie, z gracją porusza. To rzeczywiście piękne zwierzę.
     Zwierzę Grzegorza Ciszaka ma już doświadczenie w prezentowaniu swych walorów na wybiegu, gdyż na wystawie dwa lata temu również się prezentowała i także odniosła sukces zdobywając tytuł czempionka w kategorii jałówek niecielnych. Hodowla Grzegorza Ciszaka liczy około 200 sztuk bydła. Wydajność mleka za 2012 rok wyniosła 10.031 litrów mleka od krowy.
     - Jałóweczki odchowujemy w naszym gospodarstwie, żeby mieć jak najlepszy materiał hodowlany i zdobywać dalsze wystawy - powiedział Grzegorz Ciszak i zdradził, że w tym roku jego zwierzęta debiutowały na wystawie w Minikowie. - Na wystawę do Minikowa te zwierzęta były strzyżone, kąpane, pielęgnowane, oprowadzane. Trzeba minimum trzech tygodni do miesiąca, żeby krówkę przygotować fajnie, żeby ona się jakoś prezentowała.
     Grzegorz Ciszak przyznaje, że największy wpływ na jakość zwierząt ma genetyka i wiedza w opiekowaniu się zwierzętami, żeby błędów nie popełniać.
     - Byłem tutaj na wystawie już dwa lata temu i myślę, że poziom prezentowanych zwierząt nieco się podniósł - powiedział Roman Januszewski i przyznał, że wystawy tego typu, jak w Żninie mają swój urok ze względu na charakter piknikowy, jaki im towarzyszy. Podkreśla, że rolnicy, którzy przyjeżdżają tu ze swoimi zwierzętami, znają się i mają okazję spotkać się przy wspólnym stole i dodał, że nie sztuką jest zebrać na wystawie siedemdziesiąt zwierząt z trzech gospodarstw, ale zgromadzić jak najwięcej wystawców, co w Żninie się udaje.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1124 (35/2013)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry