Żnin, XX Pałuckie Targi Rolne, trzoda, czempion
    
     Dwunastu hodowców prezentowało 53 sztuki trzody chlewnej na tegorocznej wystawie zwierząt hodowlanych w Żninie, którą przygotował po raz czternasty Marek Mońko. Odbyła się tylko prezentacja i ocena zwierząt, natomiast z powodu deszczu nie miały okazji zaprezentować się czempiony.

Robert Boniecki z Małaszyc prezentuje na wybiegu knurka rasy wbp, który zdobył tytuł superczempiona fot. Magdalena Kruszka
Robert Boniecki z Małaszyc prezentuje na wybiegu knurka rasy wbp, który zdobył tytuł superczempiona fot. Magdalena Kruszka

     Podczas tegorocznych targów rolnych w Żninie odbyła się XIV Pałucka Wystawa Zwierząt Hodowlanych. Na wystawie prezentowane były zwierzęta hodowli krajowej, wpisane do ksiąg lub rejestrów w przypadku knurów i pochodzące po rodzicach wpisanych do ksiąg w przypadku loszek. W tym roku, tradycyjnie już można było oglądać zwierzęta rasy wielka biała polska, polska biała zwisłoucha, duroc, rasy krzyżówkowe i po raz pierwsze loszki czystej rasy puławskiej. Była to największa w tym roku wystawa trzody chlewnej w Polsce.
     Prezentacji i ocenie podlegały zwierzęta, które miały co najmniej 14 prawidłowo wykształconych i symetrycznie rozmieszczonych sutków dla knurków i loszek ras wbp i pbz oraz loszek mieszańców ras matecznych i co najmniej 12 sutków dla knurków i loszek pozostałych ras i knurów mieszańców. Oceniane były loszki urodzone w okresie od 20 stycznia 2016 roku do 20 marca 2016 roku i knurki urodzone w okresie od 20 grudnia 2015 roku do 20 lutego 2016 roku. Ocena zwierząt na ringu obejmowała pokrój, pielęgnację i przygotowanie zwierząt do wystawy, a dokonywała jej komisja w składzie: prof. dr hab. Wojciech Kapelański - prorektor do spraw organizacji i rozwoju Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, dr inż. Dariusz Kowalewski ze Stacji Hodowli i Unasieniania Zwierząt w Bydgoszczy, mgr inż. Marta Adamowicz z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie, mgr inż. Tomasz Kmuk z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS filia Bydgoszcz i inż. Zofia Kozłowska - rolnik indywidualny z powiatu żnińskiego.

Sławomir Homeja z Chomętowa wraz z żoną Beatą hodują trzodę rasy puławskiej. Jedna z ich sztuk zdobyła tytuł czempionki. fot. Magdalena Kruszka

     W kategorii knurków rasy wielka biała polska prezentowane były trzy sztuki: dwie z hodowli Roberta Bonieckiego z Małaszyc i jedna Marka Gręźlikowskiego z Dobrzejewic. W tej kategorii typowano czempiona i tytuł ten zdobył knurek należący do Roberta Bonieckiego.
     W kategorii knurków rasy polska biała zwisłoucha zaprezentowano sześć sztuk: dwie z hodowli Roberta Bonieckiego, jedną z hodowli Pauliny Gołaś z Kijewa, jedną z hodowli Waldemara Kalisza z Kijewa i dwie należące do Anny i Marka Obryków z Łowina. W tej kategorii jurorzy przyznawali tytuł czempiona i dwa tytuły wiceczempionów. Wyróżnione w tej kategorii zostały obydwa knurki Anny i Marka Obryków. Jeden z nich uzyskał tytuł czempiona, drugi wiceczempiona. Drugim wiceczempionem został knurek Pauliny Gołaś. Ta młoda hodowczyni z Kijewa jako jedyna prezentowała także knurki mieszańcowe. Ze swojej hodowli na wystawę przywiozła trzy sztuki, z których wyłoniony został czempion wystawy.     Spośród czempionów w kategorii knurków komisja oceniająca wyłoniła superczempiona. Najpiękniejszy okazał się pierwszy z prezentowanych na wystawie knurków, czyli knurek rasy wbp z hodowli Roberta Bonieckiego. - Pan Boniecki ma duże gospodarstwo, w którym trzodę hoduje się od zawsze - powiedział Marek Mońko, kierownik PZHiPTCh POLSUS filia w Bydgoszczy. - Posiada około 150 hektarów gruntów, a w swoim stadzie ma rasy wbp, pbz, duroc i pietrain, łącznie około 150 loch. Jest to hodowca, który na wystawach regionalnych w Minikowie uczestniczy co roku, nie opuszcza też innych wystaw. Pucharów ma już całą masę.
     Zdecydowaną większość na wystawie stanowiły jednak loszki. W sumie na wybiegu pokazano ich aż 40. W kategorii loszek rasy wielka biała polska zaprezentowano siedem sztuk: po dwie z hodowli Roberta Bonieckiego i Marka Gręźlikowskiego i trzy sztuki Andrzeja Januszewskiego z Gościeradza. W tej kategorii to właśnie Marek Gręźlikowski zebrał najwięcej laurów, gdyż jedna z jego loszek została czempionką, a druga wiceczempionką wystawy. Tytuł wiceczempionki uzyskała również loszka Roberta Bonieckiego.

 

Knurek mieszańcowy Pauliny Gołaś z Kijewa zdobył tytuł czempiona. Tytuł czempiona w swojej kategorii zdobyła też jej loszka wbp. fot. Magdalena Kruszka Alicja i Marek Gic z Wenecji wyhodowali czempionkę w kategorii loszek krzyżówkowych fot. Magdalena Kruszka
Knurek mieszańcowy Pauliny Gołaś z Kijewa zdobył tytuł czempiona. Tytuł czempiona w swojej kategorii zdobyła też jej loszka wbp. fot. Magdalena Kruszka Alicja i Marek Gic z Wenecji wyhodowali czempionkę w kategorii loszek krzyżówkowych fot. Magdalena Kruszka

 

     Licznie reprezentowana była kategoria loszek rasy polska biała zwisłoucha. Na wybiegu w tej kategorii pokazano aż jedenaście sztuk: trzy Andrzeja Januszewskiego i po dwie Dariusza Kaczmarka z Kołodziejewa, Anny i Marka Obryków, Józefa Waźbińskiego ze Żnina i Pauliny Gołaś. Największe uznanie jurorów zyskała loszka Pauliny Gołaś i to ona zdobyła tytuł czempionki. Wyłoniono także trzy wiceczempionki, a tytuły te powędrowałydo loszek z hodowli Andrzeja Januszewskiego, Dariusza Kaczmarka oraz Anny i Marka Obryków.

Józef Waźbiński ze Żnina prezentował loszki rasy pbz i loszki krzyżówkowe. Jedna z jego loszek krzyżówkowych uzyskała tytuł wiceczempionki. fot. Magdalena Kruszka

     Po raz pierwszy na wystawie w Żninie prezentowane były zwierzęta rasy puławskiej. Publiczność miała okazję obejrzeć osiem sztuk z tej kategorii, po cztery z hodowli Romana Grzywińskiego z Dawidowa i z hodowli Beaty i Sławomira Homejów z Chomętowa.
     - Rasa puławska po raz pierwszy oceniana była w Minikowie, wówczas swoje zwierzęta prezentował pan Homeja - powiedział Marek Mońko. - Natomiast w Żninie swoje zwierzęta oprócz pana Homei pokazał też po raz pierwszy pan Grzywiński. Obydwaj debiutowali ze swoimi zwierzętami na targach w Żninie.
     Podczas wystawy dwie spośród sztuk prezentowanych przez Sławomira Homeję zostały utytułowane. Jedna uzyskała tytuł czempionki, a druga wiceczempionki wystawy. Tytuł wiceczempiona zdobyła także jedna loszka Romana Grzywińskiego.
     Marek Gręźlikowski jako jedyny na wystawie prezentował loszki rasy duroc. Na wybieg wprowadził jednocześnie trzy sztuki, spośród których wybrana została najpiękniejsza, która uzyskała tytuł czempiona w swojej kategorii.
     Bardzo licznie reprezentowana była również kategoria loszek krzyżówkowych. Było ich aż jedenaście: dwie loszki prezentował debiutujący na wystawie w Żninie Bartosz Czarniak z Gołębina, dwie loszki pochodziły z hodowli Aliny i Marka Giców z Wenecji, trzy loszki zaprezentował Andrzej Januszewski i po dwie Dariusz Kaczmarek i Józef Waźbiński. Tytuł czempionki w tej kategorii zdobyła loszka Aliny i Marka Giców, natomiast wiceczempionkami zostały loszki Bartosza Czarniaka, Andrzeja Januszewskiego i Józefa Waźbińskiego.

Czempionką w kategorii loszek wbp została świnka Marka Gręźlikowskiego z Dobrzejewic fot. Magdalena Kruszka

     Debiutantem na żnińskich targach, oprócz hodowców zajmujących się chowem trzody rasy puławskiej był Bartosz Czarniak z Gołębina. W 2011 roku przejął on gospodarstwo od ojca. Posiada w swoim stadzie około 60 loch i ma 30 hektarów ziemi. W ostatni czasie poczynił spore inwestycje w swoim gospodarstwie. Przebudował i powiększył chlewnię. Posiada niezbyt wiele ziemi, co powoduje deficyt paszowy, ale w tym roku ratuje go niska cena zboża.
     Po raz pierwszy na wystawie w Żninie wystąpili również Sławomir Homeja i Roman Grzywiński, hodowcy rasy puławskiej. Pierwszy z nich prowadzi hodowlę wyłącznie rasy puławskiej w Chomętowie. Zajmuje się tym od dwóch i pół roku. Jego stado w tej chwili liczy około 30 loch. Drugi z kolei swoją hodowlę prowadzi od niespełna roku, a jego stado liczy w tej chwili 13 loch. Wcześniej hodował świnie różnego rodzaju, teraz skoncentrował się wyłącznie na rasie puławskiej.
     - To jest opłacalna hodowla, bo Agencja Rynku Rolnego do loch stada podstawowego ras zachowawczych dopłaca rocznie 1.140 zł - przyznaje Marek Mońko. - W tej hodowli chodzi o propagowanie żywienia bez GMO. Poza tym na przykład pan Homeja skoncentrował się na współpracy z masarnią Kwiecińskich w Bożejewicach, który za tucznika rasy puławskiej płaci o 1 zł więcej niż wynosi cena żywca wieprzowego na dany rok. Takimi półtuszami są zainteresowani restauratorzy, którzy są zainteresowani propagowaniem żywienia bez GMO.
     Wiele sympatii i uznania podczas tegorocznych targów zyskała też Paulina Gołaś, jedyna kobieta prezentująca na wystawie osobiście swoje zwierzęta. Prowadzi ona hodowlę od stycznia tego roku wraz z bratem Grzegorzem, a przejęła ją po ojcu, z którym już wcześniej bywała na wystawach zwierząt. Jej stado liczy 60 loch stada podstawowego, na które składa się 40 loch rasy pbz i 20 loch rasy duroc. Paulina Gołaś utrzymuje stado na tym samym poziomie co ojciec, choć w planach ma rozbudowę chlewni i zwiększenie stada o 20 loch.

Trzy loszki rasy duroc z hodowli Marka Gręźlikowskiego rywalizowały ze sobą o tytuł czempionki fot. Magdalena Kruszka Knurek Anny i Marka Obryków zdobył tytuł czempiona w kategorii knurków rasy pbz fot. Magdalena Kruszka
Trzy loszki rasy duroc z hodowli Marka Gręźlikowskiego rywalizowały ze sobą o tytuł czempionki fot. Magdalena Kruszka Knurek Anny i Marka Obryków zdobył tytuł czempiona w kategorii knurków rasy pbz fot. Magdalena Kruszka

     W poprzednich latach wystawa trzody była okazją do zawierania transakcji. Rolnicy zainteresowani kupnem, dobijali targu nawet przed oceną zwierząt, choć Marek Mońko przyznaje, że przeważnie do transakcji dochodziło drugiego dnia targów. W tym roku plany pokrzyżowała pogoda, gdyż drugiego dnia padało i hodowcy już w połowie dnia wywieźli swoje zwierzęta. Poza tym odwołany został pokaz czempionów. Przyczyn niewielkiej liczby transakcji Marek Mońko upatruje też w afrykańskim pomorze świń.
     Jeśli chodzi o rynek trzody w tej chwili, to Marek Mońko przyznaje, że jest on dość niestabilny, choć wobec niskiej ceny zboża i wzrostu ceny żywca, hodowla ta jest w tej chwili opłacalna.
     - Od trzech miesięcy cena jest przyzwoita - powiedział Marek Mońko. - Jednak nie zawsze cena tucznika przekłada się na układ handlowy. Jeżeli jest niebezpieczeństwo asf, nie zauważamy znaczących ruchów transferowych na rynku.
     Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film w zakładce Filmy.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1280 (34/2016)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry