Terminy targów w kolejnych latach:
25-26 sierpnia 2018
24-25 sierpnia 2019
Otwarcie XXI
Pałuckich Targów Rolnych
Wystawa Drobnego Inwentarza
Gala wręczenia
pucharów wystawcom
Puchary od publiczności
Rozmowy z wystawcami
Pierwszy dzień targów
w obiektywie
Drugi dzień targów
w obiektywie

Na Wystawie Drobnego Inwentarza puchary za czempiony i wiceczempiony trafiły do hodowców, którzy swą przygodę zaczynali kilkadziesiąt lat temu, ale również do tych, którzy prowadzą swoje hodowle od niedawna. Jednych i drugich łączy wielka pasja do zwierząt.

Podczas odbioru pucharu Eryk Smoter otrzymał gromkie brawa. Puchar wręczył wójt Gąsawy Błażej Łabędzki. fot. Remigiusz Konieczka
Podczas odbioru pucharu Eryk Smoter otrzymał gromkie brawa. Puchar wręczył wójt Gąsawy Błażej Łabędzki. fot. Remigiusz Konieczka

     Ponad czterdziestu hodowców pokazało swoje zwierzęta na Wystawie Drobnego Inwentarza, która odbyła się podczas XV Pałuckiej Wystawy Zwierząt Hodowlanych. Wystawa, odbywająca się w ramach XXI Pałuckich Targów Rolnych, była w tym roku nieco ograniczona. Nie było hodowców trzody m.in. z obawy przed rozprzestrzeniającym się afrykańskim pomorem świń, a także hodowców bydła mlecznego (ci przyjeżdżają co dwa lata, a byli w 2016 roku).
     Hodowcy drobnego inwentarza zaprezentowali króliki, szynszyle, gołębie, drób ozdobny i ptactwo egzotyczne.
     Nowa lokalizacja, na terenach inwestycyjnych Grupy Arche (dawna Cukrownia Żnin), nie miała wpływu na frekwencję. Niezmiennie Wystawa Drobnego Inwentarza cieszy się dużym powodzeniem zwiedzających, którzy oglądali, głaskali, dopytywali, a nawet kupowali najfajniejsze - ich zdaniem - okazy.

Zofia Janiszewska puchar ufundowany przez wójta Jezior Wielkich Zbysława Woźniakowskiego odebrała z rą k starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka fot. Remigiusz Konieczka
Zofia Janiszewska puchar ufundowany przez wójta Jezior Wielkich Zbysława Woźniakowskiego odebrała z rą k starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka fot. Remigiusz Konieczka

     Hodowcy, którzy do Żnina przywieźli najlepsze zwierzęta, otrzymali puchary za czempiony i wiceczempiony. Puchary ufundowali samorządowcy z terenu, na którym ukazują się Pałuki: z dwóch województw, pięciu powiatów i ośmiu gmin. Wszystkie zwierzęta wnikliwie oceniła komisja w składzie: Wojciech Janiszewski - współorganizator wystawy, Bogusz Łaski z Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt w Solcu Kujawskim (króliki), Joachim Hinze z Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego (drób ozdobny) i Eugeniusz Szyperski z Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego (gołębie). Poniżej przedstawiamy szczegóły związane z decyzjami komisji.
     DRÓB I PTAKI OZDOBNE
     Puchar wójta Gąsawy Błażeja Łabędzkiego za czempiona w kategorii drobiu ozdobnego za kury rasy silka otrzymał Eryk Smoter z Wenecji. Ten dziewięcioletni hodowca przygodę z ptactwem ozdobnym zaczynał ponad dwa lata temu. Od tego momentu zdążył już otrzymać dyplomy, wyróżnienia i puchary na kilku wystawach. Przypomnijmy, że rok temu Eryk na Pałuckich Targach Rolnych otrzymał dyplom za wiceczempiona w rasie totenko. W tym roku na wystawę przywiózł 20 sztuk ptaków z takich ras jak: ayam cemani, silka, minohiki, totenko, tomaru, czubatka polska brodate i białoczuby holenderskie. Wszystkie dokładnie oglądała publiczność, zadając wnikliwe pytania: czy kury mają oczy (to o rasach z wielkimi czubami), jak się je hoduje i skąd pochodzą.

Puchar przewodniczącego Rady Miejskiej w Szubinie Remigiusza Kasprzaka za czempiona rasy olbrzym belgijski szary został przyznany Jackowi Różagórskiemu z Kłecka fot. Remigiusz Konieczka
Puchar przewodniczącego Rady Miejskiej w Szubinie Remigiusza Kasprzaka za czempiona rasy olbrzym belgijski szary został przyznany Jackowi Różagórskiemu z Kłecka fot. Remigiusz Konieczka

     Komisja zdecydowała przyznać tytuł czempiona kurom rasy silka. Jak powiedział hodowca, wyjątkowość rasy silka polega na tym, że ma 5 palców i pióra w postaci puchu, a także to, że ma czarne mięso. Hodowla tej kury nie jest trudna, a dodatkowym ułatwieniem jest to, że silki - jak się popularnie o nich mówi - są odporne na mróz. Niestety, brudzą się efektowne pióra i łapcie. Dlatego na wystawę trzeba kurę odpowiednio przygotować. Polega to na umyciu piór, przyczesaniu grzebienia, sprawdzeniu czy nie ma przebarwień i czy nie ma zbyt długiego dzioba. Jeśli ma, to należy go przypiłować. Eryk Smoter jest zadowolony z wystawy i cieszy się, że jedno z prezentowanych zwierząt otrzymało tytuł czempiona.
     Puchar przewodniczącego Rady Gminy w Gąsawie Mariusza Kazika za wiceczempiona w kategorii drobiu ozdobnego otrzymała Paulina Kuras ze Żnina za białoczuby holenderskie. Mieszkanka Żnina rok temu zaczęła hodowlę kur ozdobnych tej rasy. Była z koleżanką na Wystawie Drobnego Inwentarza w 2016 roku i tak jej się spodobał drób ozdobny, że postanowiła zająć się jego hodowlą. Stado, a raczej stadko, jakim się zajmuje, liczy 9 sztuk, niemniej jest z tej hodowli bardzo zadowolona.
     - Ta rasa bardzo mi się w zeszłym roku spodobała, kiedy była na wystawie z innymi rasami. Obok stał hodowca z białoczubami i tak się zaczęło. Rasa ta jest jedną z najstarszych w Europie. Występuje w różnych odmianach barwnych i ma charakterystyczny czub. Trzeba poświęcać im dużo czasu. Wymagają odpowiedniej pielęgnacji, szczególnie czuby, które się po prostu brudzą - mówi Paulina Kuras.
     Wyróżnienie wójta Jezior Wielkich Zbysława Woźniakowskiego trafiło do rąk Zofii Janiszewskiej
     z miejscowości Dąbrówczyn, która zaprezentowała papugi rozelle. Na wystawę do Żnina przywiozła 4 sztuki papug. Prócz papug rozelle (2 szt.) były też świergoty (2 szt.). Hodowlą zajmuje się trzy lata. Wcześniej miała kanarki i papugi faliste. Teraz zostały te cztery ptaki, bo reszta ze starości zdążyła zdechnąć. - Teraz mniej się zajmuję, ale spróbuję coś z nimi zrobić, trochę rozmnożyć - przyznaje.
     - Z nagrody jestem bardzo zadowolona. Z hodowli i z siebie, bo ptaki były trochę zaniedbane jak je kupiłam, ale teraz jest już wszystko dobrze.

Paulina Kuras ze Żnina od roku zajmuje się hodowlą białoczubów holenderskich i to z sukcesami, ponieważ jej kury otrzymały tytuł wiceczempiona XV Pałuckiej Wystawy Zwierząt Hodowlanych. Na zdjęciu z siostrą Kornelią (z lewej). fot. Remigiusz Konieczka
Paulina Kuras ze Żnina od roku zajmuje się hodowlą białoczubów holenderskich i to z sukcesami, ponieważ jej kury otrzymały tytuł wiceczempiona XV Pałuckiej Wystawy Zwierząt Hodowlanych. Na zdjęciu z siostrą Kornelią (z lewej). fot. Remigiusz Konieczka

     KRÓLIKI
     Puchar przewodniczącego Rady Miejskiej w Szubinie Remigiusza Kasprzaka za czempiona w kategorii królików dla rasy olbrzym belgijski szary otrzymał Jacek Różagórski z Kłecka, który nie był zaskoczony tym faktem. Przyznał, że królik jest wysokiej klasy okazem, który zdobędzie puchary na niejednej jeszcze wystawie. Sam zajmuje się hodowlą olbrzymów belgijskich od 10 lat. - Wciągnął mnie w to mój wujek, który zaczął hodować olbrzymy belgijskie. Zainteresowało mnie to i tak, że ja hoduje do dzisiaj, a wuja już przestał - mówi Jacek Różagórski.
     Wybrał tę rasę, bo uważa ją za piękną, a poza tym jest wśród hodowców olbrzymów belgijskich duża konkurencja. - A ja lubię konkurencję - przyznaje hodowca. W ubiegłym roku dostał puchar za wiceczempiona w tej kategorii.
     Królik, by zdobyć tytuł czempiona, musi być czysty rasowo. Oceniana jest sierść, głowa, uszy, nogi, budowa całego królika i to, jak dba o niego właściciel. Jacek Różagórski do Żnina przywiózł kilkanaście sztuk, ale jego hodowla liczy około 100 sztuk. Puchar za czempiona daje hodowcy i jego hodowli prestiż. - Ludzie już rozpoznają i wiedzą, że ma się dobre króliki - mówi pan Jacek.
     Puchar przewodniczącego Rady Miejskiej w Trzemesznie Sławomira Peno za wiceczempiona w kategorii królików za olbrzyma belgijskiego szarego odebrał Bartosz Krygier z Gąsawy, który hodowlą zajmuje się od 2012 roku. Na początku były to olbrzymy belgijskie czarne, niebieskie i szare. Teraz są to tylko szare ze względu na gabaryty i na to, że prezentują się dobrze pod względem wizualnym. Teraz w hodowli mieszkańca Gąsawy znajduje się 40 sztuk królików tej rasy.
     Bartosz Krygier odnosi sukcesy nie tylko na targach organizowanych w Żninie, ale na wystawach rangi krajowej, gdzie wystawianych jest kilkaset sztuk królików, i na których również odnosi sukcesy. cd. obok

Hodowca królików Bartosz Krygier z Gąsawy otrzymał puchar przewodniczącego Rady Miejskiej w Trzemesznie Sławomira Peno fot. Remigiusz Konieczka
Hodowca królików Bartosz Krygier z Gąsawy otrzymał puchar przewodniczącego Rady Miejskiej w Trzemesznie Sławomira Peno fot. Remigiusz Konieczka

     GOŁĘBIE
     Puchar burmistrza Kcyni Marka Szarugi za czempiona w kategorii gołębi odebrał Stanisław Olejniczak z Lubostronia, który może pochwalić się piękną hodowlą garłaczy pomorskich. Hodowca był zaskoczony, ale i zadowolony z otrzymanego wyróżnienia, ponieważ jest ono owocem wieloletniej pracy. Zaczynał jeszcze jako kilkunastoletni chłopiec od hodowli zwykłych dachowców. Przez lata nabierał doświadczenia i po kilkudziesięciu latach może poszczycić się tym, że w jego hodowli są garłacze pomorskie, które wygrywają wystawy. Stanisław Olejniczak zdecydował się na hodowlę garłaczy pomorskich, bo uważa że jest to jedna z najpiękniejszych ras gołębi.
     Puchar przewodniczącej Rady Gminy w Barcinie Krystyny Barteckiej za wiceczempiona w kategorii gołębi dostał hodowca rasy garłacz pomorski, Kazimierz Kaptur z Gościeszynka. Swoją przygodę z hodowlą zaczynał w wieku 10 lat. Pasję zaszczepił mu dziadek. Pan Kazimierz, podobnie jak jego kolega z Lubostronia, zaczynał od tzw. dachowców, by później spełnić marzenia i z sukcesami hodować garłacze pomorskie. Teraz pałeczkę przejmuje jego wnuk Adam Kaptur. - To nie jest tak, że takiego pięknego gołębia wyhoduje się przez rok. To potrzeba czasu na to. Musi mieć odpowiednią wysokość, gardło i kolor. Taki kolor to trzeba dopasować. One się same nie wyhodują - mówi Kazimierz Kaptur. Do tego dochodzi odpowiedni materiał genetyczny, a także odpowiednie podejście hodowcy i dieta. Kazimierz Kaptur uchylił nam rąbka tajemnicy związanej z dietą garłaczy pomorskich.

Stanisław Olejniczak z garłaczem pomorskim fot. Remigiusz Konieczka
Stanisław Olejniczak z garłaczem pomorskim fot. Remigiusz Konieczka

     - Ja mam taką zasadę. Rano dostają taką śrutowaną paszę, która jest śrutowaną karmą z hodowli. Na południe dostają rzepak, a wieczorem dostają peluchę. Takie rozmaitości trzeba im przygotować. Najgorzej to jest z tymi chorobami. Z tą salmonellą. Atakuje szczególnie młódki. Na to nic nie zrobimy. Muszę powiedzieć, że w tym roku bardzo dużo uchowałem. Pięćdziesiąt sztuk uchowałem, z dziesięć odpadło i mam te czterdzieści sztuk.
     SZYNSZYLE
     Puchar przewodniczącego Rady Gminy w Orchowie Władysława Jakubowskiego za czempiona w kategorii szynszyli komisja przyznała Iwonie Kujawie z miejscowości Jaksice koło Inowrocławia. Z kolei puchar przewodniczącego Rady Gminy w Rogowie Tomasza Michalczaka za wiceczempiona w kategorii szynszyli otrzymał Piotr Kujawa, mąż pani Iwony.

     Przyjeżdżają do Żnina niemal od początku istnienia Pałuckiej Wystawy Zwierząt Hodowlanych, a więc kilkanaście lat. Uważają, że w Żninie jest po prostu fajna atmosfera, dobre miejsce, znani im hodowcy, dopisuje pogoda i jest dogodny termin. Dotychczas w swojej hodowli mieli około 300 matek. W tej chwili stado podstawowe liczy około 400 matek, a w przyszłości chcą powiększyć je dwukrotnie. Rozbudowują budynki gospodarcze, by hodować więcej szynszyli. Decyzja o powiększeniu stada wiąże się ze zwiększonym popytem.

Kazimierz Kaptur z wnukiem Adamem fot. Remigiusz Konieczka
Kazimierz Kaptur z wnukiem Adamem fot. Remigiusz Konieczka
Piotr i Iwona Kujawa od kilkunastu lat goszczą w Żninie na targach i z sukcesami prezentują swoje szynszyle, za które otrzymują puchary fot. Remigiusz Konieczka
Piotr i Iwona Kujawa od kilkunastu lat goszczą w Żninie na targach i z sukcesami prezentują swoje szynszyle, za które otrzymują puchary fot. Remigiusz Konieczka

     - Ludzie chcą kupować szynszyle nie tylko ze względu na futra, choć to nadal główny kierunek hodowli. Rozwija się branża zoologiczna, czyli dla sklepów, dla domu. Jest zapotrzebowanie na różne kolorowe szynszyle - wyjaśnia Iwona Kujawa. Małżonkowie hodowlą szynszyli zajmują się 17 lat. - Prawie od początku mamy fermę zarodową i współpracujemy z Krajowym Centrum Hodowli Zwierząt, które nas prowadziło, zwłaszcza na początku. A teraz to nasze doświadczenia zdobyte na wystawach, gdzie rozmawia się z hodowcami, gdzie zdobywa się zwierzęta, gdzie zdobywa się kontakty, do tego poszukiwania materiału genetycznego niemal na całym świecie, to wszystko powoduje, że nasze szynszyle są wysokiej jakości - mówi Paweł Kujawa.
     Wiceprezes do spraw hodowlanych Regionalnego Stowarzyszenia Hodowców Gołębi Rasowych, Drobiu Ozdobnego i Drobnego Inwentarzu w Bydgoszczy Wojciech Janiszewski, współorganizator Wystawy Drobnego Inwentarza, przyznał, że ci hodowcy, którzy odebrali puchary za czempiony, są nagradzani na wielu wystawach rangi krajowej i te zwierzęta, jakie są prezentowane w Żninie, prezentują najwyższy poziom.
     Więcej zdjęć i filmów w zakładce XXI Pałuckich Targów Rolnych.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1332 (34/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry