W wyniku sejmowej ustawy podjętej w roku 1997 gminy Żydowskie w Polsce mogą zwracać się o zwrot działek, na których stały synagogi i mieściły się cmentarze. Prawie do wszystkich gmin Pałuk nadeszły wnioski o uregulowanie tych spraw, są one w różnych fazach. Wiele osób po raz pierwszy dowiaduje się, gdzie znajdują się miejsca pochówku dawnych obywateli Rzeczpospolitej.

Widok na ul. Pocztową i synagogę od strony ul. Kościuszki -   pocztówka z 1904 r. ze zbiorów Zbigniewa Zwierzykowskiego
Widok na ul. Pocztową i synagogę od strony ul. Kościuszki -   pocztówka z 1904 r. ze zbiorów Zbigniewa Zwierzykowskiego

    JANOWIEC WIELKOPOLSKI
    W Janowcu przy ul. 3 Maja stała przed wojną synagoga i o ten teren ubiega się gmina żydowska. Dziś na tej działce stoi bar i część kamienicy.
    - Bożnicę rozebrali Niemcy na przełomie 1940 i 1941 roku - powiedział Marian Szociński, wieloletni mieszkaniec Janowca. - Cegłę przeznaczyli na budowę młyna, który budowali jeńcy angielscy. Po wojnie młyn rozebrano i zrobiono paszarnię. Na miejscu synagogi wybudowano w latach pięćdziesiątych bar.

    Urząd Miasta wysłał pismo, w którym zaproponował przekazanie gminie działki na osiedlu bielawskim.
    - Na wysłane przez nas pismo nie przyszła jeszcze odpowiedź - powiedziała Jadwiga Chojnowska, zastępca burmistrza Janowca. - Mamy na-dzieję, że przyjdzie pozytywna odpowiedź w tej sprawie.

    ŻNIN
    - Do nas także wpłynął wniosek w tej sprawie - powiedział wiceburmistrz Żnina Czesław Kośmicki. - Chodzi tu o działkę przy ul. Mickiewicza - w okolicy "Bonanzy" - gdzie był cmentarz żydowski. Natomiast o teren, gdzie mieściła się synagoga - między ul. Pocztową a Podmurną - gminy żydowskie na razie się nie upomniały.
    Udało się ustalić, że w Żninie były dwa cmentarze żydowskie. Pierwszy tzw. Stary Cmentarz był na terenie probostwa. To tam rozstrzeliwano Polaków podczas niemieckiej okupacji. Natomiast drugi - nowy - mieścił się przy ulicy Mickiewicza i Niedziałkowskiego. Dziś wybudowano tam restaurację i bloki. Niemcy w czasie wojny zrównali go z ziemią i postawili baraki dla Arbeitdienstu (Służby Pracy). Jeden z nich stoi do dziś.
    Jeżeli chodzi o synagogę, to została ona spalona przez Niemców prawdopodobnie na przełomie listopada i grudnia 1939 roku. Wiadomo, że spalenia dokonano w nocy, po 22.00. W czasie okupacji była to godzina policyjna, w tym czasie nie wolno było chodzić ulicami miasta. W ten sposób hitlerowcy uniknęli zbierania się gapiów i ewentualnej kontrakcji. Synagogę polano benzyną i podpalono. Na miejsce przyjechała straż pożarna, ale Niemcy nie pozwolili jej gasić. Strażacy mieli tylko nie dopuścić do rozprzestrzeniania się ognia na inne budynki.
    Po wojnie, w latach 60. na miejscu synagogi wybudowano blok mieszkalny.
    - Żnińska synagoga była pięknym budynkiem - mówi profesor Kazimierz Piwkowski, który mieszkał przed wojną w Żninie. - Można było uratować miejsce, w którym ona stała. Według prawa mojżeszowego nie wolno na miejscu świątyni budować czegokolwiek. Prawo to zostało pogwałcone przez ówczesne komunistyczne władze Żnina, które miejsce to sprofanowały. Mimo protestów strony żydowskiej wybudowano obrzydliwy - nie pasujący do tej części miasta - blok mieszkalny.
    Terenu, który mógłby być oddany gminom żydowskim w zamian, jeszcze nie wyznaczono.

    KCYNIA
    W Warszawie 12 sierpnia 2002 r. doszło do rozprawy, w której stronami były gmina żydowska i Miasto i Gmina Kcynia.
    - To była pierwsza rozprawa, na której przedstawiliśmy warunki przekazania działek - powiedział wiceburmistrz Daniel Olszak. - Przede wszystkim gmina żydowska musi przedstawić dokumentację udowadniającą, że te tereny rzeczywiście przed wojną należały do nich.
    Przypomnijmy, że gmina żydowska stara się o zwrot placu po synagodze przy ul. Strażackiej oraz obszaru przy ul. Poznańskiej, gdzie zlokalizowany był cmentarz żydowski.
    Synagoga została spalona przez Niemców 17 września 1939 roku. Cmentarz hitlerowcy zlikwidowali w 1940 roku, a z płyt nagrobnych zrobili płyty chodnikowe. Staraniem władz miejskich kilka lat temu płyty zostały zdemontowane z chodnika i ustawione na miejscu cmentarza, tworząc coś w rodzaju lapidarium.
    - Te place są w tej chwili puste i nie zagospodarowane - dodaje wiceburmistrz Kcyni. - Na pierwszym był w przeszłości plac zabaw. Drugi plac jest miejscem kaźni kcyńskich Żydów rozstrzelanych przez hitlerowców. Zamiana gruntów nie wchodzi w rachubę. Chcemy się dogadać.
    Rozprawę w sądzie odroczono na czas nieokreślony. Władze Kcyni czekają na udokumentowanie własności.
    - W Kcyni konfliktu nie ma - powiedział Piotr Falyński, dyrektor do spraw restytucji we wrocławskim oddziale Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. - Z władzami miejskimi podpisaliśmy ugodę, są gotowi do przekazania gruntów po udowodnieniu własności.

    GĄSAWA
    Do Urzędu Gminy w Gąsawie jeszcze żaden wniosek w sprawie zwrotu mienia gminom żydowskim nie wpłynął.
    - Odbyliśmy wstępne rozmowy z przewodniczącą poznańskiej filii Związku Gmin Żydowskich - powiedział wójt Gąsawy Zdzisław Kuczma. - Wiemy, że wpłynie wniosek o zwrot terenu, na którym stoi przedszkole przy ulicy Żnińskiej.
    - Przy ulicy Żnińskiej było przedszkole protestanckie. Tam znajdowała się kaplica. W 1945 r. urządzono tam obóz przejściowy dla Niemców - powiedział Roman Stręczyński, wieloletni nauczyciel z Gąsawy. - Nie spotkałem się, ani w źródłach, ani w przekazach ustnych z tym, aby przy ul. Żnińskiej była synagoga.
    Wójt dodał, że gmina będzie chciała zaproponować gminom żydowskim inne działki.
    - Nie chcemy oddawać przedszkola - dodał wójt. - Trudno powiedzieć, jak będą przebiegały rozmowy, ale jesteśmy dobrej myśli.
    Dowiedzieliśmy się, że bożnica na terenie Gąsawy istniała; jednak w innym miejscu. Stała ona przy dochodzącej do Rynku ul. Leszka Białego, jednak w czasie I wojny światowej została zniszczona. Obecnie na tym miejscu stoi kamienica.
    - Cmentarz żydowski był tam, gdzie obecnie znajduje się stacja benzynowa - dodaje Roman Stręczyński. - Jest to przy ulicy Trzemeszeńskiej. Na jego terenie w czasie okupacji Niemcy dokonywali roztrzeliwań.

    ŁABISZYN
    Do łabiszyńskiego Urzędu Miasta wpłynął wniosek o zwrot działki po cmentarzu przy ul. Leśnej.
    - Działki są własnością Skarbu Państwa w użytkowaniu Nadleśnictwa - powiedziała Maria Janicka, kierownik referatu rolnictwa w Urzędzie Miasta i Gminy Łabiszyn. - My nie będziemy stroną w tej sprawie.
    - Wpłynęło do nas pismo w tej sprawie - mówi Kazimierz Stosik, nadleśniczy Nadleśnictwa Szubin. - Na jednej działce znaleźliśmy pozostałości po cmentarzu, a na drugiej rośnie las. Na razie nie mam podstaw prawnych do oddania tej działki. Jeżeli będzie regulacja prawna, to oddam ten teren. To jest miejsce historyczne. Nie chcę utrudniać sprawy.
    Dla nadleśniczego podstawą prawną do przeniesienia własności nie jest ustawa o stosunku państwa do gmin żydowskich, ale wyrok sądowy nakazujący oddanie tego terenu.
    - W tej sprawie muszę poczekać na wyrok sądowy - odpowiada Kazimierz Stosik. - Mnie obowiązuje ustawa o lasach. W ustawie o przeniesieniu własności nie ma polecenia, abym musiał oddać te tereny.

    ROGOWO
    - Wpłynęło do nas pismo w tej sprawie - powiedział wójt Rogowa Józef Sosnowski. - Tę kwestię rozpatrzymy na posiedzeniu Zarządu.
    Wójt powiedział także, że chodzi tu o teren po dawnej synagodze, ale nie wiadomo, gdzie dokładnie się ona znajdowała.
    - Na nowej mapie jest to inny teren, a na starej inny - dodał wójt - Są rozbieżności w ustaleniu lokalizacji miejsca po synagodze.
    - Bożnica stała przy ul. Kościelnej - mówi Zbigniew Kuras, nauczyciel z Rogowa. - W czasie wojny Niemcy ją zburzyli. Dziś stoi tam budynek mieszkalny. Cmentarz był za bankiem (ul. Bankowa), teraz jest tam puste pole.

    BARCIN
    Na terenie Barcina są dwa miejsca należące przed wojną do Żydów. Chodzi o budynek dawnej synagogi w Barcinie przy ul. 4 Stycznia, w którym obecnie mieści się Przedszkole nr 1 oraz dawny cmentarz żydowski przy ul. Podgórnej. Obecnie jest tam zarośnięty trawą pusty plac.
    - Wpłynął wniosek dotyczący byłego cmentarza przy ul. Podgórnej - powiedziała Stanisława Ciesielska, burmistrz Barcina. - W tej chwili plac jest pusty i podlega uporządkowaniu. Działka, na której znajduje się przedszkole nie stanowi przedmiotu roszczeń. Będziemy w tej sprawie negocjować.
    - Nie zależy nam na pośpiechu i nie poczyniliśmy żadnych ruchów w tej sprawie. Czekamy na przedstawiciela gmin żydowskich - powiedział Michał Pęziak, wiceburmistrz Barcina.

    SZUBIN
    Chodzi o Dom Harcerza przy ul. Winnica 15. Przed wojną mieściła się tam synagoga, która uległa zniszczeniu, a na jej fundamentach wybudowano na przełomie lat 50. i 60. Dom Harcerza.
    - Wysłaliśmy pismo i zaproponowaliśmy rozmowy - powiedział Andrzej Wrona, burmistrz Szubina. - Nie oddamy Domu Harcerza. W trakcie rozmów możemy podjąć temat przekazania ekwiwalentu. Chcemy się dogadać w tej sprawie.
    Na pytanie, czy sprawa znajdzie się w sądzie, burmistrz odpowiedział, że jest dobrej myśli i że nie będą w tej sprawie potrzebne wyjaśnienia sądu.

    TERMIN
    Wnioski w sprawie wszczęcia postępowania należało zgłosić w ciągu 5 lat od dnia wejścia w życie ustawy. Ustawa ta nabrała mocy prawnej 7 marca 1997 r, pół roku temu więc minął termin składania wniosków. Jeżeli wnioski nie wpłynęły jeszcze do komisji, to sprawy których dotyczą, mogą ulec przedawnieniu.
    - Wnioski wpływające do komisji regulacyjnej składa strona żydowska - wyjaśnia Alicja Kobus z poznańskiej filii Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. - W tym przypadku nie ma problemu z opóźnieniem. Wnioski zostały złożone do komisji, wiele z nich czeka jeszcze na rozpatrzenie. Komisja zbiera się raz w tygodniu i dlatego to tak długo trwa. Dopiero jeżeli wnioski zostaną rozpatrzone, wtedy przekazywane są dalej.

    PROCEDURA
    Alicja Kobus przez kilka tygodni odwiedzała władze samorządowe z terenu Pałuk. - Przeprowadzam wstępne rozmowy z władzami lokalnymi - mówi. - Moim celem jest uzupełnianie ewentualnych braków w dokumentacji, aby podczas sprawy wszystko się zgadzało. Zawiadamiam także samorządowców o prowadzeniu takiego postępowania. Dzięki temu także oni przygotowują się na rozwiązanie tej sprawy.
    Postępowanie, które ma na celu przeniesienie własności przeprowadza Komisja Regulacyjna do spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich. W jej skład wchodzą przedstawiciele MSWiA oraz Zarządu Związku Gmin. Komisja rozpatruje konkretne sprawy w zespołach orzekających, które liczą 4 osoby (2 z MSWiA i 2 z Związku Gmin).
    - Przy opracowywaniu wniosków korzystamy przede wszystkim z ksiąg wieczystych, z archiwów, katastrów, starych dokumentów, map geodezyjnych, archiwów sądowych i opowiadań świadków - powiedziała Alicja Kobus.

    KONTROWERSJE
    Przejmowanie dawnych terenów żydowskich wzbudza kontrowersje. Niektóre działki są w tej chwili puste, ale są także zabudowane.
    - Do każdego przypadku podchodzimy indywidualnie - powiedział Piotr Falyński, dyrektor ds. restytucji we wrocławskim oddziale Gminy Wyznaniowej Żydowskiej - Wiele władz miało świadomość, że niektóre place były miejscem kultu i próbowały je chronić. Cmentarz jest na zawsze i nic nie zastąpi tego miejsca.
    Piotr Falyński powiedział także, że każda sprawa znajdzie się przed Komisją Rabinów. I to przy niej podpisywane są ugody.
    - To rabini i komisje rabiniackie po odzyskaniu działki są upoważnione do oceny, czy została wyrządzona szkoda odwracalna czy nieodwracalna - mówi Piotr Falyński. - W pierwszym przypadku gminy domagać się będą zwrotu działek, dopiero w drugim przypadku można rozmawiać o ekwiwalentach. Ich opinie są wiążące.
    Wielu ludzi zadaje sobie pytanie, dlaczego gminy żydowskie starają się o zwrot budynków i terenów po synagogach i cmentarzach.
    - Żydzi są stroną pokrzywdzoną w tej sprawie - dodał Piotr Falyński. - Przez 50 lat nie można było nic zrobić. Dopiero teraz państwo stanęło na wysokości zadania.
    - Jak nie ubiegać się o cmentarze, jeżeli są to miejsca święte? - powiedziała Alicja Kobus.

    Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 551 (37/2002)

    Autor dziękuje pp. prof. Kazimierzowi Piwkowskiemu, Januszowi Kaźmierskiemu, Zbigniewowi Zwierzykowskiemu oraz pracownikom bydgoskiej biblioteki za pomoc przy zbieraniu materiałów do tego artykułu.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry