Obejrzałem kolejną sztukę teatru im. Alberta Tison. "Spotkaliśmy się tu tylko na chwilę" - utytułowane nagrodami i wyróżnieniami, jak zresztą wszystkie ich spektakle. Teatr grał tym razem sztukę Jerzego Lacha, który - choć wykorzystał w niej teksty Różewicza i scenariusze Bergmana - nie musi się wahać z podpisywaniem. To jego sztuka. 


W świetle halogenów od lewej: Jacek Małachowski, Iza   Myszkowska, Paweł Hałaburdzin, Mirosław Bieroński  fot. Dominik Księski
 W świetle halogenów od lewej: Jacek Małachowski, Iza Myszkowska, Paweł Hałaburdzin, Mirosław Bieroński 
                                                  fot. Dominik Księski

    Pierwsze zaskoczenie: nic o rewolucji. Jest o Bogu i o seksie, o społeczeństwie, sztuczności i naturalności. W poprzednich sztukach, reżyserowanych przez Lacha istotna była władza - bohater powstawał z niej lub - jako opozycja do niej. Władza mamiła, deptała, wynosiła, ale to wobec niej trzeba się było sytuować.  
    W najnowszej sztuce nic z tego nie pozostało. Przypomina się tu zdanie z "Dzienników" Gombrowicza: "Jacy oni są biedni z tym ciągłym uskarżaniem się na komunizm! Przysłania to im prawdziwą grozę, jaką budzą dopiero pytania o egzystencję" (cytuję z pamięci).  
    Jest więc człowiek wobec podstawowych wymiarów życia: wiara, nadzieja, miłość. Chciałem napisać: "sam". Nie - niestety są wokół niego inni ludzie. Główny bohater spektaklu, którego niezwykle dojrzale gra Mirosław Bieroński (nagroda indywidualna w Casablance), pchany jest i tłamszony wciąż przez pokraki zgromadzone wokół niego. Spada na niego dziesięć przykazań, ale i bluźnierstwo przeciw nim. Dostaje (tak - dostaje!) miłość, która jest mu od razu zabrana. Chce się wieszać - i na to mi nie pozwala czarownica z czarną torebką, fenomenalnie zagrana przez Izę Myszkowską.
    Teatr - jak zwykle stanął wobec najaktualniejszych pytań czasu. Czy na nie odpowiedział? Słyszałem zarzuty, że ktoś z widzów "czegoś nie zrozumiał", że nie mógł "doszukać się tezy", więc spektakl - "może i dobry, ale ja się na tym nie znam". Nie tak. Dlaczego? Bo teatr nie jest od udzielania odpowiedzi. Sztuka jest od stawiania pytań.   

Dominik Księski
Pałuki nr 40 (20/1992)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry