Rodzina państwa Blechaczów była szczęśliwa z powrotu syna do
Nakła, ale podczas uroczystości widać było też zmęczenie
fot. Tomasz Rogacz

Jednak nie zagrał
Mistrz w domu
     Po wielkim sukcesie na XV Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim 20-letni Rafał Blechacz z Nakła stał się bohaterem narodowym, czego najlepszym potwierdzeniem była piątkowa uroczystość powitania pianisty w jego rodzinnym mieście.

     Patrząc na tłum młodych ludzi zgromadzony przed Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Krzywoustego w Nakle trudno było uwierzyć, że wszyscy czekali nie na gwiazdę rocka, a skromnego pianistę grającego muzykę Chopina. Atmosfera była wspaniała. Były wiwaty, oklaski, wspólnie odśpiewane Sto lat, życzenia, gratulacje, kwiaty i prezenty, a przede wszystkim niezwykła serdeczność.

    Rafał Blechacz przyjechał do swojego rodzinnego Nakła tylko na trzy dni. Na uroczystość w auli LO przybył z mamą Renatą, ojcem Krzysztofem i 13-letnią siostrą Pauliną. Jak powiedział starosta Piotr Hemmerling, to miejsce szczególnie podkreśla związek Rafała z Nakłem. Pianista jest absolwentem szkoły - maturę z wyróżnieniem zdał w ubiegłym roku.
    Sala nie była jednak wystarczająco duża, aby zmieścili się wszyscy, którzy chcieli powitać wybitnego pianistę. Miejsca wystarczyło tylko dla 160 zaproszonych gości i nie odstępujących muzyka na krok przedstawicieli mediów. Największą grupę gości stanowili radni. Odbyła się bowiem - rzecz w historii bez precedensu - połączona sesja Rady Miejskiej, Rady Powiatu i Sejmiku Wojewódzkiego. Uroczystość rozpoczęła się hymnem Polski - puszczonym z płyty, nikt nie śpiewał - i wprowadzeniem sztandaru szkoły - uczniowie z pocztu sztandarowego byli jedynymi, którzy weszli na salę.
    Laureat Konkursu Chopinowskiego odebrał oprócz ciepłych słów, gratulacji i życzeń także liczne honory. Tytuł Honorowego Obywatela Nakła nad Notecią wręczył muzykowi przewodniczący Rady Miejskiej Bogdan Stachowski. - Jeszcze kilkanaście dni temu dla Polski, dzięki Rafałowi Blechaczowi, najważniejszy był Chopin. W tej chwili dla nas, dla Nakła, najważniejszy jest Rafał Blechacz, dzięki Bogu i Chopinowi - powiedział przewodniczący.
    W ubiegłym roku Rada Powiatowa ustanowiła medal Za Zasługi dla Powiatu Nakielskiego. Jak powiedział starosta Piotr Hemmerling, dobrze się stało, że jeszcze nikomu go nie przyznano i medal z numerem jeden mógł trafić do Rafała Blechacza. - Bo nie ma bardziej godnej osoby - argumentował. Starosta pochwalił się również, że w niedługim czasie powstanie w remontowanym pałacu w Samostrzelu profesjonalna salka koncertowa z godnym mistrza instrumentem. W przyszłości miałby tam zagrać Rafał. Do medalu dołączony był grawerton z życzeniami, który w imieniu Rady Powiatu wręczył przewodniczący Zbigniew Sabaciński.
Burmistrz Nakła Piotr Centała zapytał Rafała Blechacza, czy ten zgodzi się objąć patronatem konkurs dla młodych talentów. Do tego pytania wrócili później dziennikarze na konferencji prasowej. - To oryginalny pomysł. Ale nie potrafię tak na gorąco się do niego ustosunkować. Uważam jednak, że jest to sprawa godna przedyskutowania - odpowiedział pianista.
    Marszałek Sejmiku Wojewódzkiego Waldemar Achramowicz wręczył laureatowi medal Za Zasługi dla Województwa Kujawsko-Pomorskiego, dołączając nagrodę pieniężną w kwocie 25.000 zł. Nagrodę w wysokości 15.000 zł otrzymała także prof. Katarzyna Popowa-Zydroń - nie było jej na uroczystości - która prowadzi naukę gry na fortepianie Rafała Blechacza na bydgoskiej Akademii Muzycznej. Kolejne pieniądze - tym razem 30.000 zł - muzyk otrzymał od prezydenta Bydgoszczy Konstantego Dombrowicza. Prezydent podarował też statuetkę Wędrowniczka. Rafał otrzymał jeszcze m.in. pióro ze złotą stalówką od kuratora oświaty, złoty zegarek od Krajowej Spółki Cukrowej i figurę św. Floriana od nakielskich strażaków. Życzenia składało jeszcze wielu przedstawicieli władz i środowisk. Najczęściej zwracano się do Blechacza kurtuazyjnie mistrzu. Najciekawsze słowa padły z ust wicedyrektora LO Pawła Daruli: - Żeby być w niebie, trzeba grać i śpiewać. Przed tobą Rafale jeszcze taniec. Nie zabrakło też elementów humorystycznych. Przemawiający byli bardzo zdenerwowani i zdarzało się, że przekręcali nazwisko Rafała Blechacza. Za trzecim razem pechowca, który ten lapsus popełnił, poprawiła cała sala gromki okrzykiem - Blechacz. Po dwóch godzinach nadszedł moment, na który wszyscy czekali. Rafał stanął na mównicy. W pierwszych słowach podziękował swoim rodzicom, potem nauczycielom, którzy rozumieli, że muzyka w jego życiu jest najważniejsza, i wszystkim, którzy wspierali go duchem i modlitwą. - Czułem to wsparcie w czasie całego konkursu - wyznał pianista. Oprócz Mazurka Dąbrowskiego zabrzmiała także muzyka Fryderyka Chopina - Polonez As-dur opus. 53. Niestety odtwarzana była z płyty, choć pianino przykryte narzutą stało za plecami pianisty. Rafał Blechacz w piątek nie zagrał i nie zamierza w najbliższej przyszłości w Nakle zagrać. - Do końca roku czeka mnie tyle koncertów, że trudno mi je spamiętać - tłumaczył.
    Od momentu ogłoszenia wyników konkursu młody mieszkaniec Nakła uczy się życia gwiazdy. Na konferencji prasowej pianista wspominał ciepły list od swojego mistrza Krystiana Zimermana. Odtąd Twoje życie, podobnie jak od 30 lat moje, będzie się dzielić na przed i po konkursie - pisał Zimerman. - W tej sytuacji, jaka zaistniała po wyniku ogłoszonym przez jury, nie mam wyjścia i muszę odnaleźć się w nowej rzeczywistości - powiedział Blechacz.
    Zapytany o porównania do wielkiego poprzednika odpowiedział: - Powiem szczerze, że jest to pochlebne i miłe porównanie, bo jest moim idolem. Nie denerwuję się, że się mnie do niego porównuje, aczkolwiek staram się nie być jego repliką. Interpretuję utwory w taki sposób, aby nabierały rysu mojej osobowości.
    Muzyk kończy z konkursami, nie zamierza też skupiać się wyłącznie na koncertowaniu, ponieważ musi dużo ćwiczyć i poszerzać repertuar. Będzie kontynuował studia na Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.
    Zdradził także, że ma plany nagraniowe, ponieważ dostał oferty - jak powiedział - od ciekawych i znaczących wytwórni płytowych.
    Anita Kozak-Sadowska - dyrektor LO im. Bolesława Krzywoustego - zapytana, czy pamięta jakiś wygłup Rafała w szkole, odpowiedziała: - Wiele osób mnie o to pytało. Wytężałam pamięć, ale nie znalazłam żadnego takiego momentu, który by wykazał, że Rafał nie jest ideałem. On nim po prostu jest.

Tomasz Rogacz
Pałuki nr 717 (45/2005)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry