Komentarz


Wczoraj radni mogileńscy zajmowali się na sesji między innymi powołaniem do życia Zespołów Szkolno-Przedszkolnych w Padniewie i w Wylatowie. Obniża to w jakiś bardzo minimalny sposób dotychczasowe koszty funkcjonowania tych placówek jako oddzielnych tworów i oświaty w ogóle.
Nijak ma się to jednak do poważnej reformy oświaty w gminie Mogilno.
Poważna reforma oświaty to nie działania połowiczne i tymczasowe, tylko cały pakiet odważnych zmian. Dlaczego raptem kompletnie została wyciszona potrzeba reformowania mogileńskiej oświaty. We wszystkich gminach naokoło oświata to temat numer jeden. W Orchowie trwają spotkania z rodzicami w kolejnych miejscowościach, gdzie zlokalizowane są szkoły podstawowe. Wójt Pryka odważnie mówi, że najlepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie tylko jednej szkoły w Orchowie.
W Jeziorach Wielkich przygotowywana jest odważna reforma przeniesienia gimnazjum z Włostowa do Strzelna oraz klas IV-VI z Rzeszynka do Jezior Wielkich. Wójt Woźniakowski nie chowa się za radnymi, tylko na spotkaniach z rodzicami jest na pierwszej linii ognia.
W Trzemesznie I etap reformy polegającej na likwidacji szkół burmistrz Dereziński ma już za sobą w poprzedniej kadencji. Teraz jednak widzi, że reformy nie były dość głębokie i zapowiada, że nie uda się dalej funkcjonować bez nauczycielskich zwolnień. Mówi o tym otwarcie.
W Dąbrowie sytuacja jest podobna. Wójt Barczykowski chce, by szkoły pozostały, ale mają być prowadzone przez organizacje pozarządowe.
Także w Strzelnie, gdzie sytuacja finansowa oświaty i całej gminy jest katastrofalna, burmistrz Matczak nie ucieka od własnego zdania. Mówi wprost, że żadnej reformy oświaty w tym roku nie będzie. Widzi taką potrzebę, ale w przyszłości.
Zupełnie inaczej reforma oświaty wygląda w Mogilnie.
Mieszkańcy do tej pory nie poznali zdania burmistrza Duszyńskiego na ten temat. Burmistrz jak ognia wystrzega się publicznego określenia w tej sprawie. Wydaje mi się, że wręcz popełnia proste błędy. Jedzie do szkoły we Wszedniu i tam zapewnia, że szkoły nie zlikwiduje. Pytany przez Teresę Kujawę, jakie jest jego zdanie na temat oświaty wypowiada słynne zdanie: - Analizowałem budżet całościowo, możemy jeszcze wytrzymać do 2014 roku.
Sądzę, że deklaracją, iż budżet gminy da radę dokładać do oświaty po kilka milionów co roku aż do 2014 r. burmistrz wyrządza krzywdę przede wszystkim mieszkańcom. W Mogilnie czekają na pilną realizację dwie poważne inwestycje: modernizacja kilkunastu uliczek po wybudowanym ze środków unijnych kolektorze oraz budowa parkingu przy ul. Sądowej. Burmistrz musi z tymi inwestycjami uporać się do końca kadencji, czyli do 2014 r., jeżeli chce myśleć poważnie o reelekcji w kolejnych wyborach.
Składanie takiej deklaracji to nic innego jak zgoda na finansowanie nierentownej oświaty. Reforma tylko wtedy będzie pełna i przyniesie oczekiwane skutki, gdy likwidacji ulegną szkoły podstawowe we Wszedniu, Kwieciszewie i Strzelcach. Na to powinny nałożyć się decyzje w sprawie gimnazjum. Albo gmina powinna zabierać gimnazjum z Zespołu Szkół w Bielicach albo przystąpić do propozycji złożonej przez naczelnika powiatowej oświaty Andrzeja Konieczkę i stworzyć Zespół Szkół złożony z mogileńskiego gimnazjum i mogileńskiej szkoły średniej.
W tym roku z tych refom będą już nici, bo mamy 26 stycznia i nie ma już czasu na przeprowadzenie całej operacji proceduralnej - konsultacji, uchwał, itd.
Niereformowanie oświaty to działania na szkodę mieszkańców gminy Mogilno.
Zarzut ten dotyczy w równej mierze burmistrza Duszyńskiego, jak i radnych.
To dyrektor ZOSiP Jarosław Lorek przygotował na prośbę przewodniczącej Kujawy różne warianty reformy oświaty. Nigdy burmistrz Duszyński nie odniósł się do tego materiału merytorycznie. Złożył tylko deklarację, że budżet gminy jest na tyle wydolny, iż da radę finansować oświatę do 2014 r. Nie powiedział, który z wariantów jest jego zdaniem najlepszy. Cóż miała robić opozycja. Po takiej deklaracji, warianty Lorka poszły do kosza. Trudno się temu dziwić. Inna sprawa, że radna Kujawa zaczęła się wypierać, jakoby to ona zażądała od dyrektora Lorka opracowania wariantów. Przypomnę także demagogiczne wystąpienia radnej Kujawy sprzed roku, gdzie zapewniała sołtysów, iż żadnych likwidacji szkół nie będzie.
Odnoszę wrażenie, że w sprawie reformy oświaty trwa w Mogilnie przeciąganie liny. Burmistrz chciałby ją przeprowadzić, ale rękoma radnych, najlepiej z SLD i PSL. Sam nie chce wyjawiać swych poglądów w obawie przed utratą wyborców. Nie chce, by to do niego - w razie nie przyjęcia uchwał - przylgnęła łatka burmistrza, który chciał likwidować szkoły w gminie Mogilno.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1041 (4/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry