Reklama w kalendarzu

Komentarz
Centrum świata dziś jest nad Sekwaną
     O potrzebie obrony wolności słowa głośno mówią od tygodnia przywódcy największych stolic światowych, Waszyngtonu, Londynu, Berlina. W Polsce szczególnie jesteśmy wrażliwi na słowo wolność. Mamy ją od niedawna, od zaledwie 25 lat, ciężko zdobytą w walce z komunistyczną dyktaturą. Zamach w Paryżu pokazuje, że wolność nikomu nie jest dana raz na zawsze. Tak samo ważny jest więc głos każdego z nas, mieszkańców powiatu mogileńskiego, żnińskiego, gnieźnieńskiego, nakielskiego, słupeckiego...

     Karykatury, satyryczne rysunki, żarty - takie jak pojawiały się w Charlie Hebdo - nie pojawiłyby się w Pałukach. Wiele z tych rysunków wcale nie śmieszy, niektóre epatują złym smakiem. Nikt nie może jednak zabronić francuskim rysownikom redagowania takiej gazety, w której nie ma tematów tabu. Na tym polega właśnie wolność słowa, która - co trzeba mocno podkreślić - jest gwarancją wszystkich innych wolności. Wolności do nauki, wolności osobistej kobiet, wolności - po prostu - do życia.
     W demokratycznym systemie istnieją mechanizmy (prawo prasowe, sądy), by ktoś kto czuje się obrażony dochodził swych racji na takiej drodze. Zresztą nie było miesiąca, żeby redakcja Charlie Hebdo nie miała we Francji procesu sądowego. Najczęściej je wygrywała, bo wolność słowa to nad Sekwaną wartość większa, niż obrażony polityk, ksiądz czy celebryta. Warto tu przypomnieć, że w polskim prawie prasowym satyra chroniona jest nawet bardziej niż inne formy dziennikarskie. Bo ludzie lubią humor. Pamiętamy co pisał biskup warmiński - Ignacy Krasicki, największy poeta polskiego oświecenia: Satyra prawdę mówi, błędów się wyrzeka, wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka. Człowieka - którym wszyscy jesteśmy.
     Przeglądając kolejne numery Charlie Hebdo zwróciłem uwagę na sposób przedstawiania prezydenta Francoise Hollande’a. Nie miał z redakcją łatwego życia. Jego seksualne wyskoki i wymykanie się na skuterze z Pałacu Elizejskiego do kochanki, były w piśmie przedstawiane bez taryfy ulgowej. A jednak prezydent Francji (ta sama osoba, która w paskudny sposób była portretowana przez rysowników!) powiedział niedawno, że kultura francuska poniosła ogromne straty a wolność słowa to rzecz najważniejsza, dlatego trzeba jej bronić. Powiedział też po zamachu na redakcję o zabitych rysownikach takie słowa: Zginęli rysownicy o wielkim talencie, odważni kronikarze. Swoją zuchwałością zapisali się w pamięci pokoleń Francuzów. Będziemy nadal w ich imieniu bronić tego przesłania wolności.
     Gdy to usłyszałem, nie mogłem wyjść ze zdziwienia nad tym, jak polityk potrafi wznieść się poza sprawy osobiste i na pierwszym miejscu postawić wartości. Wartości, na których oparte jest jego państwo.
     Po barbarzyńskim ataku w Paryżu i morderstwie dziennikarzy satyrycznego pisma Charlie Hebdo, trzeba głośno mówić, że był to właśnie zamach na wolność słowa. Tę wolność, która zabezpiecza wolność innych - także wrogów wolności. Najpierw trzeba zabrać wolność słowa, potem przyjdzie czas na inne wolności: byśmy przestali myśleć, przestali się wypowiadać, najlepiej gdybyśmy się nie spotykali z sobą, nie pili kawy w kawiarniach, nie czytali gazet, nie rozmawiali... Dziennikarze zaś niech uważają, jakie tematy podejmują, o kim czy o czym chcą napisać, mają sto razy się zastanowić, komu się narażają pisząc tekst. Terrorystom chodzi o to, byśmy zaszczepili w sobie strach i autocenzurę. Byśmy najpierw zniewolili się wewnętrznie - wtedy już nas mają. Wtedy osiągnęli swój cel. Wtedy nie będą musieli już zabijać - my sami będziemy zabijać w nas naszą wolność.
     Pałuki są gazetą lokalną i centrum naszego świata to ulica, przy której mieszkamy, sklep gdzie robimy zakupy czy rynek, gdzie schodzą się wszystkie drogi naszych miejscowości. Rzadko odnosimy się do wydarzeń, które dzieją się poza granicami ukazywania się gazety. Na tym polega siła naszej gazety i naszej lokalności.
     Są jednak wartości uniwersalne, europejskie, o których ciągle trzeba przypominać, o które trzeba walczyć słowem, rysunkiem, fotografią. Te wartości to wolność człowieka rozumiana w każdym wymiarze, to wolność słowa i wolność mediów. To podstawa funkcjonowania systemu demokratycznego, fundament zachodniej cywilizacji, której częścią jesteśmy.
     Nagle centrum - także naszego świata - przesunęło się nad Sekwanę.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1196 (2/2015)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry