Ludzie Pałuk
    Smutną informację zamieściły w ostatnim numerze "Pałuki" (nr 29). Bowiem z pytanych o Wandę Pieniężną żninian nikt nie wiedział kim była ta wybitna działaczka niepodległościowa. Wstyd i kompromitacja! Wanda Pieniężna zasługuje na więcej aniżeli na encyklopedyczną wzmiankę, co niniejszym czynię.  

    Tacy ludzie jak Wanda Pieniężna właśnie w dzisiejszych zmaterializowanych czasach, kiedy szukamy wzorców osobowych, mogą służyć za wzór patriotyzmu.
    Urodziła się 20 lutego 1897 roku w Żninie w rodzinie Konstantego i Konstancji (z domu Tomaszewska) Dembińskich posiadających dom przy ulicy Kościelnej. Jako młoda dziewczyna brała udział w Powstaniu Wielkopolskim. Po uzyskaniu średniego wykształcenia w szkole niemieckiej pracowała w Poznaniu w biurze prawniczym i w Ministerstwie dla byłej dzielnicy pruskiej. W 1920 roku została oddelegowana na Warmię i Mazury do Olsztyna na okres plebiscytu i aktywnie udzielała się w pracach polskiego biura plebiscytowego. Przeżyła gorzko niepomyślny dla Polski wynik plebiscytu. Tak pisała w swoich wspomnieniach: "Dzień ten (11 lipca 1920 r. - przyp. autora) przeżyłam bardzo ciężko, ale prosty i szczery lud warmiński zaimponował mi; postanowiłam tu pozostać, losy swoje wiąząć węzłem ślubu z Sewerynem Pieniężnym, synem tej ziemi..." W 1920 r. wyszła za mąż za Seweryna Pieniężnego, redaktora naczelnego i wydawcę "Gazety Olsztyńskiej", który przejął po ojcu Sewerynie to wydawnictwo założone w 1886 r.
    Wanda Pieniężna była współredaktorem gazety, pracowała też w konsulacie polskim w Olsztynie. W okresie międzywojennym, kiedy Olsztyn był w granicach Prus Wschodnich "Gazeta Olsztyńska" była ważną ostoją polskości na tych terenach. W tamtym czasie Wanda Pieniężna była przewodniczącą Komitetu Organizacyjnego Towarzystw Kobiecych i sekretarzem Polsko-Katolickiego Towarzystwa Szkolnego w Olsztynie.
    Kiedy wybuchła II wojna światowa, 7 września 1939 r. gestapowcy wtargnęli do drukarni polskiej "Gazety Olsztyńskiej", aresztowali redaktora naczelnego Seweryna Pieniężnego i wywieźli do obozu Hohenbruch koło Królewca. 24 lutego 1940 r., w przeddzień swoich pięćdziesiątych urodzin został zamordowany.
    Tymczasem Wanda Pieniężna w grudniu 1939 r. została uwięziona przez hitlerowców w Olsztynie, a następnie wywieziona do obozu koncentracyjnego Ravensbruck. Tak pisała o tamtych ponurych latach: "Dowiedziałam się o śmierci męża w celi, bowiem najpierw osadzono mnie w więzieniu, a potem wywieziono do Ravensbruck; jeszcze przedtem przeżyłam wraz z dziećmi zagładę naszego domu i drukarni; chciano zatrzeć ślady po polskiej gazecie..."
    Po latach okupacji i przeżyciu gehenny hitlerowskiego obozu Wanda Pieniężna powróciła do polskiego Olsztyna. Wznowiła społeczną i polityczną działalność. Była sekretarzem i doradcą pierwszego wojewody olsztyńskiego.
    W październiku 1946 r. prochy jej męża Seweryna sprowadzono do Olsztyna. Jako właścicielka redakcji i wydawnictwa "Gazety Olsztyńskiej", mimo sprzeciwu ówczesnych władz usilnie zabiegała o reaktywowanie tytułu gazety. Później godząc się na jej wznowienie stawiała jednak warunki praktycznie w tamtych czasach nie do przyjęcia, żądając tradycyjnych podtytułów "Ojców mowy, ojców wiary brońmy zgodnie: młody, stary" czy "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus".
    W Olsztynie ukazał się od 1 września 1951 r. propartyjny "Głos Olsztyński". W latach 1957-1961 po odwilży październikowej Wanda Pieniężna była posłem na Sejm. Aktywnie działała w Towarzystwie Łączności Polonii z Zagranicą. Na co dzień była osobą skromną, unikającą rozgłosu.
Uhonorowana została Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Polonia Restituta.
    Zmarła 25 stycznia 1967 r. w Olsztynie i tam spoczęły jej doczesne szczątki.
    Dopiero 6 kwietnia 1970 roku tytuł "Głosu Olsztyńskiego" zamieniono na "Gazetę Olsztyńską", nawiązując tym samym do tradycji gazety polskiej ukazującej się na Warmii i Mazurach przed wojną.
    13 września 1971 r. Miejska Rada Narodowa w Żninie podjęła uchwałę o nazwaniu jednej z ulic nowego osiedla mieszkaniowego imieniem Wandy Pieniężnej.
    W żnińskim muzeum zgromadzono pamiątki po tej żarliwej pałuckiej patriotce. Nie powinniśmy zapomnieć o naszej krajance.

Józef Marosz
Pałuki nr 182 (33/1995)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry