Zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku, pochowano go w rodzinnym Dziewierzewie 21 kwietnia 2010 roku, ekshumowano 26 września 2017 roku.

Portret Marka Uleryka prezentowany na rocznicowej uroczystości katastrofy smoleńskiej w Dziewierzewie fot. Sylwia Wysocka
Portret Marka Uleryka prezentowany na rocznicowej uroczystości katastrofy smoleńskiej w Dziewierzewie fot. Sylwia Wysocka

     Wspominając katastrofę polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku mieszkańcom Dziewierzewa na myśl przychodzi Marek Uleryk, oficer Biura Ochrony Rządu, mieszkaniec tej wsi, który tej tragicznej soboty był na pokładzie tupolewa. Zginęło tam 96 osób a wśród nich prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące, stanowiący delegację polską na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, jak i załoga samolotu.
     Na pokładzie był Marek Uleryk. - Inteligentny, wysportowany, grzeczny, uśmiechnięty chłopiec, później już młodzieniec, dobry, gotowy do poświęceń przyjaciel, chętnie angażujący się w sprawy społeczne i lokalne przedsięwzięcia - tak wspominali go ze łzami mieszkańcy Dziewierzewa, tuż po katastrofie. Usłyszeliśmy, że dobre wychowanie wyniósł z domu, z szanowanej rodziny, gdzie pielęgnowano rodzinne zwyczaje, dbano o kulturę i poszanowanie drugiego człowieka. Ludzie opowiadali, płakali, nie chcieli wierzyć w to, że Marek, chłopak z boiska z miejscowej OSP, który odnosił sukcesy, stał blisko prezydenta i jego małżonki, których ochraniał, nie żyje. Te same łzy u członków rodziny, mieszkańców Dziewierzewa i wsi przyległych, u kolegów, sąsiadów, przyjaciół powtarzały się przy każdej następnej rocznicy katastrofy, przy wizycie prezydenta w Dziewierzewie, przy odsłonięciu pamiątkowej tablicy na murze szkoły czy przy nadaniu miejscowej placówce oświatowej imienia Marka Uleryka.
     Bohater, bo tak o nim mówią miejscowi, z małego Dziewierzewa trafił do BOR, ochraniał najważniejsze głowy w państwie, nie zwalniał, osiągał wciąż nowe szczyty zwłaszcza na niwie sportowej. Sobota 10 kwietnia przerwała jego pełne planów życie, zawaliło się życie jego ojca, sióstr, ich rodzin.
     21 kwietnia z wojskowymi honorami Marek Uleryk został pochowany na cmentarzu parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Dziewierzewie. 26 września ciało ppor. Marka Uleryka zostało ekshumowane.
     Była to 38. ekshumacja przeprowadzona na zlecenie Prokuratury Krajowej, która od kwietnia 2016 r. prowadzi śledztwo smoleńskie. Badania ciał prowadzi kilkunastoosobowy zespół ekspertów. Polegają one na przeprowadzeniu tomografii komputerowej, sekcji zwłok, badań: DNA, histopatologicznych, toksykologicznych i fizykochemicznych.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1338 (40/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry