Poznajemy Pałuki
   
    Grocholin koło Kcyni to jedna z najciekawszych wsi regionu pałuckiego, której warto z wielu względów poświęcić więcej miejsca. To wieś, której przeszłość, tak jak mało gdzie, wywarła duże piętno na jej współczesność. Istniejący bowiem w Grocholinie zabytkowy zespół pałacowo-parkowy jest swoistą perełką w północno-zachodniej części Pałuk.  

    Właściciele Grocholina
    Grocholin znany był już w czasach wczesnośredniowiecznych, na przełomie XIV-XV wieku, kiedy przez tereny Pałuk przebiegał ważny szlak handlowy z Gdańska do Poznania i Wrocławia. Właścicielami wsi byli wtedy Grocholińscy (Grocholscy), a w XIV wieku przeszła na własność arcybiskupów gnieźnieńskich. W latach dwudziestych XVII wieku arcybiskup Wojciech Baranowski oddał Grocholin w dzierżawę swoim bratankom i do 1818 r. Baranowscy byli jego właścicielami. W drugiej połowie XVIII wieku dobra grocholińskie sięgały aż po Noteć w rejonie Ludwikowa i Gromadna. W 1828 r. po upadku majątku ziemie te na licytacji nabyli Skórzewscy. Ale w osiem lat później właścicielem Grocholina stała się niemiecka rodzina von Treskov-Rosen, która odrestaurowała podupadły majątek. Odremontowano budynki, pobudowano nowe obiekty gospodarcze, oczyszczono bagna, zadbano o dwór i park. W połowie XIX wieku dobra grocholińskie liczyły 8017 morgów ziemi. Na przełomie XIX-XX wieku kolejni potomkowie von Treskov postawili na nowoczesność i dużą wydajność gospodarstwa. Zapiski mówią, że osiągane plony były dwa razy większe od przeciętnych w Wielkopolsce. Od 1890 r. Grocholin miał 4-klasową szkołę podstawową, a od 1907 r. majątek grocholiński dysponował rampą kolejową.
    W latach trzydziestych, mimo iż 435 ha ziemi podlegało reformie rolnej, von Treskov-Rosen utrzymywali wysoką rentowność ekonomiczną majątku. W pierwszych dniach i miesiącach okupacji hitlerowskiej von Treskov-Rosen zapisali się niechlubnie w pamięci ludności okolic Kcyni i Szubina wrogością wobec Polaków.
    Po wojnie, w 1945 r., dobra grocholińskie podlegały częściowo reformie rolnej, w wyniku której 350 ha ziemi majątku przekazano robotnikom rolnym. Z pozostałych ponad 600 ha w 1949 r. utworzono Państwowe Gospodarstwo Rolne w Grocholinie. W latach siedemdziesiątych, aż do 1992 r. grocholiński zakład rolny wchodził w skład kombinatu PGR w Chwaliszewie. Obecnie należy do Agencji Rynku Rolnego Skarbu Państwa.
    Dwór
    Dwór wzniósł na początku XVII w. (1623) Wojciech Baranowski. Zbudowany w stylu późnogotyckim miał od samego początku charakter obronno-mieszkalny. Jest swoistą rzadkością na terenach Polski Środkowej i Północnej. W przeszłości łączył się z nieistniejącym dziś kościółkiem z 1517 r.
    W czasie wojen polsko-szwedzkich w styczniu 1657 r. na dworze grocholińskim przebywała królowa polska Maria Ludwika z Gonzagów - żona króla Jana Kazimierza. W XVIII w. dwór wraz z wieżą popadł w ruinę. Od 1836 r. przez ponad 100 lat był w posiadaniu rodziny niemieckiej von Treskov-Rosen, właścicieli zamku Friedrichsfelde pod Berlinem. Dwór wyremontowano i przed wojną nie zamieszkały, użytkowany jako zbrojownia mieścił pokaźną kolekcję militariów. Podczas okupacji adaptowany był na schronisko młodzieżowe. Po 1945 r. częściowo zamieszkały, później przekształcony na magazyn. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych dyrekcja Kombinatu Chwaliszewo podjęła się jego renowacji i odbudowy. Na uwagę zasługuje portal główny, manierystyczny z początku XVII w.
    Dziś dwór z wieżą odnowiony i wyremontowany jest atrakcją turystyczną; wykorzystany jest na sesje popularno-naukowe, wynajmowany na organizowanie różnych imprez o charakterze towarzyskim.
    Pałac  
    Niedaleko zabytkowego dworu znajduje się pałac z początku XIX w., zbudowany przez Skórzewskich lub von Treskov, jako obiekt mieszkalny.
    Późnoklasycystyczny styl pałacu wskutek częstych remontów i przeróbek został w dużej mierze zatracony. Pełni funkcję mieszkalno-biurową.
    Park
    W otoczeniu dworu i pałacu znajduje się rozległy zadbany park w stylu angielskim z I połowy XIX w., z tego okresu pochodzi najstarszy drzewostan. Drzewostan parkowy liczy dwa tysiące drzew. Dominuje klon zwyczajny, jesion wyniosły, lipa drobnolistna, grab pospolity, kasztanowiec biały, robinia biała. Mniej jest dębów, topoli, jodeł, sosen, świerków, diaglezji. Największym okazem jest lipa o obwodzie 320 cm i wysokości 25 m. Głównym akcentem przestrzennym parku jest zespół trzech stawów o ponad 2 ha lustrze wody, które są zasilane w wodę przez przepływającą rzeczkę Kcynkę (Struga Smogulecka).
    Rezerwat przyrody
    Na terenie wsi Grocholin znajduje się jeden z nielicznych na Pałukach rezerwatów przyrody. Utworzony został w 1967 r. w celu ochrony naturalnego kilkuhektarowego lasu łęgowego. W obrębie rezerwatu rośnie pięć olbrzymich dębów o średnicy ponad 150 cm uznanych za pomniki przyrody. Rosną wiązy, graby, jesiony, bogate jest też podszycie.
    Współczesny Grocholin to po Dziewierzewie największa pod względem liczby ludności wieś w gminie Kcynia (550 mieszkańców). Do wsi prowadzi 4-kilometrowej długości nie najlepsza szosa, którą dalej dojechać można do Dobieszewa i do Gołańczy. We wsi są dwa sklepy - Gminnej Spółdzielni i prywatny; końcowy przystanek linii PKS ze Żnina; stacja PKP parę kilometrów dalej. Ostatnio kilkunastu gospodarzom indywidualnym gmina zafundowała wodociąg.
    Przez 50 lat 3/4 mieszkańców Grocholina związało się z zakładem rolnym. To on dyktował i nadal dyktuje rytm życia mieszkańców. Wielu z łezką w oku wspomina czasy "komuny". Mówią: "było nieźle, pewna praca, zarobki godziwe, zakład dobrze prosperował, wybudowano dziewięć bloków mieszkalnych, odnowiono park i dwór, było przedszkole, klubo-kawiarnia... A dziś Grocholin jest śpiący, nic się nie dzieje. Ludzie wegetują, rolnictwo dyszy. Tylko od czasu do czasu coś we dworze się dzieje. Jest on naszą dumą".
    Są i wśród grocholinian i optymiści, którzy - będąc może w mniejszości - widzą plusy dzisiejszych czasów.
Nie dla mnie, piszącego ten artykuł, wyciągać wnioski co myślą ludzie. Sądzę jednak, że Grocholin mając takie predyspozycje i warunki czeka nadal na swoje wielkie odkrycie. To pozwala wierzyć, że obok rolnictwa, turystyka i krajoznawstwo stanie się w niedalekiej przyszłości motorem napędowym dla Grocholina, ale także kcyńskiej części Pałuk.

Józef Marosz
Pałuki nr 147 (50/1994)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry