Artykuł tygodnia
  • Uwaga na oszustów
    Uwaga na oszustów

    Żnińscy policjanci zwracają się o czujność i ostrożność w kontaktach z nieznanymi osobami. Oszuści często wykorzystują otwarte drzwi wejściowe do mieszkania, bez żadnych skrupułów wchodzą do środka i w ciągu kilku minut dokonują kradzieży. Często wybierają posesje znacznie oddalone od pozostałych.

Zakaz wprowadził 18 sierpnia Zarząd Dróg Wojewódzkich na wniosek komendanta policji w Mogilnie Przemysława Tulibackiego. Właściciele firm, zakładów handlowych i usługowych obawiają o utratę klientów i konieczność zwolnień pracowników. Mieszkańców w proteście wsparł burmistrz Leszek Duszyński, pominięty wcześniej w konsultacjach.

Paulina Idziak pracuje w „Golden Kebab” przy ul. 900-lecia w Mogilnie. Trzyma w rękach listy z podpisami za przywróceniem możliwości parkowania na ulicy, gdyż bar również zaangażował się w akcję zbierania podpisów. fot. Damian Stawski
Paulina Idziak pracuje w „Golden Kebab” przy ul. 900-lecia w Mogilnie. Trzyma w rękach listy z podpisami za przywróceniem możliwości parkowania na ulicy, gdyż bar również zaangażował się w akcję zbierania podpisów. fot. Damian Stawski

     SYGNAŁY OD MIESZKAŃCÓW
     W ubiegłym tygodniu do redakcji Pałuk zadzwoniło kilku zbulwersowanych mieszkańców, którzy przekazali nam informację o zaskakującej zmianie organizacji ruchu przy ul. 900-lecia (właścicielem drogi jest Zarząd Dróg Wojewódzkich). Do tej pory, na odcinku od ul. Kasztanowej aż do wysokości baru Golden Kebab obowiązywał zakaz postoju pojazdów. Przy barze znajdował się znak odwołujący zakaz, który obowiązywał do skrzyżowania z ul. 22 Stycznia i ul. Sportową. W przeszłości można było również stawiać samochody za skrzyżowaniem ul. 22 Stycznia i ul. Sportowej aż do nieczynnego przejazdu kolejowego w stronę Wiecanowa. Ta zmiana Urzędu Marszałkowskiego nie wywołała jednak aż takiego zamieszania, bo odcinek, gdzie można było zostawiać samochody przy krawędzi jezdni, był duży.
     Teraz na całej długości ul. 900-lecia (od skrzyżowania z ul. Kasztanową i Kasprowicza aż do nieczynnej linii kolejowej) nie można już parkować samochodów. Uderza to z całą mocą w mieszkańców, szczególnie w znajdujące się przy ulicy zakłady pracy, sklepy czy NZOZ Rodzina.
     WNIOSKOWAŁA O TO POLICJA
     Okazało się, że zmiana ta została wprowadzona przez Zarząd Dróg Wojewódzkich na wniosek Komendanta Powiatowej Policji w Mogilnie nadkomisarza Przemysława Tulibackiego.
     Rzecznik Prasowy KPP w Mogilnie Tomasz Bartecki na pytanie reportera przekazał informację: - Komendant Powiatowy Policji w Mogilnie realizując zadania w obszarze utrzymania bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym, w związku ze spostrzeżeniami dzielnicowego, a także z licznymi zgłoszeniami za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, skierował w dniu 16 lutego 2017 r. pismo do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy w sprawie ustanowienia znaku „B-36” zakaz zatrzymywania się na ulicy 900-lecia, na odcinku od skrzyżowania z ulicą Kasztanową do ulicy Sportowej. Powodem były notorycznie parkujące pojazdy, które znacznie utrudniały ruch i stwarzały zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
     PÓŁ TYSIĄCA PODPISÓW
     Mieszkańcy zaczęli wykładać listy protestacyjne i zbierać podpisy w pobliskich sklepach oraz w przychodni. W momencie oddawania gazety do druku wiedzieliśmy, że udało się ich zebrać około 500 i nadal można się podpisywać na listach. Podpisy zostaną wysłane tam, gdzie zapadła decyzja - do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, który ma pod sobą Zarząd Dróg Wojewódzkich.
     25 sierpnia rozmawialiśmy na ten temat z dzierżawiącym swoją nieruchomość Zakładom Mięsnym Bystry przy ul. 900-lecia Konradem Owsińskim. Jak mówił, problem dotyczy bardzo wielu osób. W sklepie w wędliny zaopatrują się nie tylko mieszkańcy Mogilna, ale również okolicznych miejscowości: Wiecanowa, Wszednia, Dąbrówki, Szczeglina, Kołodziejewa czy Dąbrowy. Konrad Owsiński nie krył swojego niezadowolenia z decyzji zarządców drogi.
     - Zamiast pomagać ludziom to utrudniają. Droga do Bydgoszczy wygląda jak wygląda, ale znak to jest najłatwiej postawić - mówił mieszkaniec ul. 900-lecia. Dodał, że ludzie nie mają teraz alternatywy, by gdziekolwiek zostawić samochód i robić zakupy właśnie w tym sklepie. Na osiedlowym parkingu przy ul. 22 Stycznia nie ma wolnych miejsc, bo tam rzecz jasna parkują mieszkańcy bloków. Z kolei parking przy sklepie „ABC” czy przychodni „Rodzina” głównie zastawiony jest samochodami pracowników z pobliskich zakładów.
     - To jest nonsens, 30 lat tu mieszkamy i nie przypominam sobie takiej sytuacji - mówił oburzony Konrad Owsiński.
     To właśnie ten mieszkaniec jako pierwszy wyszedł z inicjatywą zbierania podpisów pod pismem, które zostanie wystosowane do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy. Listy leżą już w pobliskich firmach i w przychodni. W samym Bystrym w sobotę do południa było ich już 350. - Zauważyłem, że nie jestem w tym osamotniony - podkreśla z nadzieją mieszkaniec. Główną jego obawą jest jednak to, że przez tę sytuację obroty zakładu mięsnego spadną, właściciel firmy ze Swarzędza się zwinie, a ludzie tam pracujący po prostu pozostaną bez dochodów.
     UCIEKAJĄ OD KIOSKU
     25 sierpnia reporter Pałuk rozmawiał również z właścicielką kiosku przy ul. 900-lecia Marią Praczyk. Jak mówiła, po zmianie organizacji ruchu na ulicy klienci zaczęli omijać kiosk, a odważni zatrzymują się nadal przy ulicy, ale inaczej niż zwykle.
     - Każdy tylko szybko przylatuje, rzuca pieniądze i ucieka. Ludzie boją się mandatów, a gdzie mają stawać? Dużo jest tutaj osób przyjezdnych - podkreślała Maria Praczyk. Opowiadała również: - Synowa przyjechała ostatnio z dzieckiem do przychodni na szczepienie. Nie miała gdzie zostawić samochodu.
     KEBAB KULEJE
     29 sierpnia spotkaliśmy się z właścicielką otwartego w ubiegłym roku Golden Kebab. Jak podkreślała Daria Konieczka, wprowadzony zakaz bardzo utrudnia funkcjonowanie tego miejsca i nie wiadomo, czy długo jeszcze przy obecnej sytuacji będzie się to jej opłacało.
     - Przez ten zakaz utargi się pomniejszyły, już to widzimy. Nie wykluczam, że będziemy pomniejszać kadrę pracowniczą w naszym „kebabie” - mówiła Daria Konieczka. Zwróciła również uwagę na - jak na razie - pobłażliwe zachowanie ze strony policji. Taka sama sytuacja swego czasu miała miejsce na osiedlu zachodnim, gdzie w strefie zamieszkania parkować nie było wolno. Do czasu skarg ze strony jednego z mieszkańców.
     - Widzimy, że policja nie reaguje na parkujących już po wprowadzeniu zakazu na tej ulicy, ale nie wiadomo, czy będzie tak ciągle. Mamy nadzieję, że jak najszybciej zniosą ten zakaz - mówiła właścicielka Golden Kebab.
     Inną sprawą, na jaką zwróciła uwagę, jest złe jej zdaniem usytuowanie znaku wprowadzającego zakaz na całej ulicy, usadowionego za skrzyżowaniem ul. Kasztanowej z ul. 900-lecia. Według niej, jest on zdecydowanie za daleko od krawędzi jezdni przez co kierowcy mają prawo go nie zauważyć.
     We wtorek pytaliśmy o liczbę podpisów w lokalu. Było ich około 40. Listy tam dotarły jednak później niż było to w zakładach mięsnych.
     PACJENCI NARZEKAJĄ
     29 sierpnia rozmawialiśmy również telefonicznie z właścicielem przychodni NZOZ Rodzina chirurgiem dziecięcym Jackiem Zielezińskim. Jak mówił, sytuacja mieszkańców i ludzi mających swoje interesy przy tej ulicy jest trudna.
     - Jest po prostu kłopot z miejscami parkingowymi, nie ma gdzie zaparkować. W tej chwili te zakazy postawili, no i jest to problem dla pacjentów chcących nawet na chwilę się zatrzymać. U mnie jest rejestracja godzinowa, pacjenci długo nie czekają, czy odebrać receptę, czy cokolwiek, no nie mogą się zatrzymać, bo dziwnym trafem policja przyjeżdża raptem w ciągu 3 do 5 minut - zwracał uwagę Jacek Zieleziński. Opowiadał, że w przeszłości był nawet świadkiem takiej sytuacji: - Na moich oczach nawet kiedyś podjechał patrol, pacjentka mówiła, że weszła raptem na chwilę po receptę i koniec, był wypisywany mandat. Lekarz mówił również, że ma podejrzenia co do tej sytuacji, że policję mógł zawiadamiać jeden z mieszkańców bloku. Ten sam wątek przewijał się również w rozmowach z innymi mieszkańcami. Nazwisko jednak w żadnym przypadku nie padło.
     - Śmiem twierdzić, że te zgłoszenia były przez jednego mieszkańca, bo mamy podejrzenia. Dosłownie się samochód zatrzymał i od 3 do 5 minut był patrol policji czy straży miejskiej. Dziwię się, że takie sytuacje mogą być na wniosek - nazwę to - „jednego pieniacza” - mówi zbulwersowany Jacek Zieleziński.
     Zmiana organizacji ruchu była według niego zupełnie niepotrzebna, a samochody parkujące przy krawędzi jezdni nie narażały bezpieczeństwa.
     - Jest to duża niedogodność dla pacjentów, wydaje mi się, że mogłoby nie być tam tamtego zakazu, bo jezdnia jest na tyle szeroka, że samochody stojące po prawej stronie specjalnie nie utrudniają ruchu dwukierunkowego na tej ulicy. Było tak cały czas i nikomu to nie przeszkadzało, ale od pewnego czasu - nie wiem na czyją prośbę, na kogo wnioski - to się stało. Jest to utrudnianie życia wszystkim. Ludzie widzę, że jeszcze tego nie połapali, bo nadal parkują, nie wiem czy z przyzwyczajenia - mówił właściciel przychodni.

Od tego miejsca za skrzyżowaniem ul. 900-lecia z ul. Kasztanową i ul. Kasprowicza aż do nieczynnej linii kolejowej Mogilno - Strzelno od 18 sierpnia nie wolno zatrzymywać się i parkować pojazdów na ulicy fot. Damian Stawski
Od tego miejsca za skrzyżowaniem ul. 900-lecia z ul. Kasztanową i ul. Kasprowicza aż do nieczynnej linii kolejowej Mogilno - Strzelno od 18 sierpnia nie wolno zatrzymywać się i parkować pojazdów na ulicy fot. Damian Stawski

     BURMISTRZ INTERWENIUJE
     W sprawę zaangażował się burmistrz Mogilna Leszek Duszyński, który także otrzymał wiele telefonów w tej sprawie od mieszkańców.
     Jak mówi reporterowi, gmina w ogóle nie została poinformowana wcześniej przez Zarząd Dróg Wojewódzkich o planach zmiany organizacji ruchu i nie brali udziału w żadnych konsultacjach w tej sprawie.
     - Nie byliśmy powiadomieni najpierw o wprowadzenia zakazu od ul. 3 Maja aż do przejazdu kolejowego, tak i teraz też nie byliśmy powiadomieni. Dostaliśmy tylko suche pismo. Nie godzę się na to jako włodarz gminy, żeby być traktowanym tak instrumentalnie, to po pierwsze, a po drugie - nawet przypuśćmy, że Zarząd Dróg Wojewódzkich, przedstawiciele policji i innych organów mają rację, to należy rozmawiać z włodarzami miasta, a nie nas traktować po macoszemu - komentuje w ostrych słowach burmistrz Leszek Duszyński.
     Gmina wystosowała już 24 sierpnia pismo (publikujemy obok) do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu. Adresatami oprócz marszałka byli również Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, Rejon Dróg Wojewódzkich w Inowrocławiu oraz Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Burmistrz żąda zwołania stosownej komisji w tej sprawie dotyczącej organizacji ruchu. - Żądamy jako gmina, żeby od posesji pana Pryki aż do nieczynnego przejazdu kolejowego można było się zatrzymywać. Tam jest na tyle szeroko, że można się tam spokojnie zatrzymywać - dodaje.
     Burmistrz Leszek Duszyński mówił, że jeżeli nie uda się przywrócić poprzedniej organizacji ruchu, to pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie - porozumienie z marszałkiem Piotrem Całbeckim odnośnie wybudowania przez Urząd Marszałkowski II części obwodnicy, a w zamian tego gmina miałaby przejąć drogę wojewódzką przebiegające przez Mogilno. A gdyby to doszło do skutku, burmistrz obiecuje: - Jeżeli na mocy tego porozumienia staniemy się właścicielem drogi, to jako gmina przywrócimy tam miejsca postojowe. Mieszkańcy gminy i burmistrz nie mają wpływu na drogę, która przebiega przez miasto, to absurd.
     Odwołał się również do kwestii bezpieczeństwa na ul. 900-lecia. Podobnie jak wszyscy rozmówcy burmistrz uważa, że nie ma tam żadnego zagrożenia. A nowa zmiana to zagrożenie może dopiero wywołać.
     - Niech ci, którzy to wprowadzili, niech sobie jadą na południe Europy i zobaczą, jak tam się parkuje i jakie tam są wąskie drogi. Teraz tak szeroka droga stwarza możliwości dla osób, które łamią przepisy, którzy lubią depnąć w pedał gazu i pędzą praktycznie 100 km/h. To było na tyle szeroko, że wszystkie samochody się mieściły - mówił włodarz gminy.
     Zaznaczył na koniec, że wprowadzone zmiany to problem dla wielu mieszkańców. - Ludzie pracują, ludzie chcą robić zakupy, prowadzić interesy, a tu... No tragedia. Albo zakaz prowadzony wcześniej od ul. 3 Maja aż do torów, gdzie nie ma już praktycznie żadnych sklepów, no to jest śmieszne - podsumował burmistrz.
     KUSS UWAŻA, ŻE JEST BEZPIECZNIE
     Jak powiedział komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss, Straż Miejska również nie otrzymała żadnej informacji odnośnie zmiany organizacji ruchu, ale zaznaczył również, że nie musiała jej otrzymać, bo zarządcą drogi jest ZDW. Komendanta zapytaliśmy o zdanie w całej sprawie.
     - Gdyby ktoś mnie zapytał o zdanie, to z pewnością bym powiedział, że funkcjonowało dobre rozwiązanie, bo tam samochody mogły parkować i nie mam takiej wiedzy, żeby coś poważnego się tam stało. My chyba tylko raz podejmowaliśmy tam interwencję, ale chodziło o zaparkowany samochód na całej szerokości chodnika i to zdenerwowało mieszkańców, bo nawet przejść nie mogli. Teraz jest zmieniona organizacja ruchu i nie wiem, gdzie ci ludzie mają stawać. Interwencji tam na razie żadnych nie podejmowaliśmy, bo nie mieliśmy żadnych zgłoszeń odnośnie tego miejsca. Być może policjanci mają inne statystyki, ja takich nie posiadam, żeby jakieś problemy tam były. Szeroki odcinek drogi to jest, ulica, tam się wszyscy mieściliśmy. Pewnie się zacznie problem dla mieszkańców, gdzie mają teraz zaparkować - mówił komendant Kuss.
     NIE PRZYWRÓCĄ PARKOWANIA
     30 sierpnia dostaliśmy odpowiedź w tej sprawie od rzecznika Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu Beaty Krzemińskiej. Odpowiedź dla rzecznik przygotował zastępca dyrektora departamentu infrastruktury drogowej i bezpieczeństwa ruchu w Urzędzie Marszałkowskim Grzegorz Piątek.
     Jak informował, zmiany w organizacji ruchu na ulicy 900-lecia w Mogilnie przeprowadzono na wniosek Komendanta Powiatowego Policji w Mogilnie, który zwrócił się w tej sprawie do Urzędu Marszałkowskiego w lutym 2017 r. Wniosek komendanta dotyczył wprowadzenia zakazu postoju w ciągu drogi wojewódzkiej nr 254 relacji Brzoza - Wylatowo na ulicy 900-lecia na odcinku od skrzyżowania z ul. Kasztanową do skrzyżowania z ul. Sportową w Mogilnie.
     Po przeprowadzeniu wizji w terenie z udziałem przedstawicieli zarządcy drogi (ZDW w Bydgoszczy), organu zarządzającego ruchem (UM Województwa Kujawsko-Pomorskiego), Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy, Wojewódzkiej Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego potwierdzono zasadność proponowanej przez komendanta Tulibackiego zmiany. Oznakowanie zostało wprowadzone 18 sierpnia przez zarządcę drogi wojewódzkiej po uprzednim zatwierdzeniu projektu organizacji ruchu.
     Jak mówił Grzegorz Piątek, nie jest prawdą, że droga wojewódzka nr 254 przebiegająca przez ul. 900-lecia była wcześniej wystarczająco szeroka, aby samochody mogły tam parkować przy krawędzi jezdni i nie stanowiło też problemu przy mijaniu samochodów. - Powyższa zmiana została podjęta na wniosek miejscowej policji z uwagi właśnie na zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego - informował Grzegorz Piątek.
     Z kolei zmiana, jaka miała miejsce wcześniej od ul. Sportowej do nieczynnego przejazdu kolejowego (na odcinku, gdzie znajduje się przychodnia) wprowadzona w ubiegłym roku na wniosek mieszkańców, podyktowana była licznie parkującymi samochodami przy krawędzi drogi utrudniającymi wjazd i wyjazd mieszkańców posesji położonych przy tej drodze.
     Grzegorz Piątek odniósł się również do zarzutu pominięcia władz miasta w konsultacjach. Jak informował, zmiany organizacji ruchu na drogach wojewódzkich dokonywane są po uprzednich wizjach w terenie z udziałem przedstawicieli zarządcy drogi, organu zarządzającego ruchem, Komendanta Wojewódzkiego Policji i przy udziale wnioskodawcy. W tym wypadku Komendanta Powiatowego Policji w Mogilnie Przemysława Tulibackiego.
     - Z uwagi na fakt, że zmiana dotyczy odcinka poza skrzyżowaniami udział innych zarządców drogi (gminnej lub powiatowej) nie był konieczny - mówił Grzegorz Piątek.
     Dalej nie pozostawia nadziei dla mieszkańców na przywrócenie poprzedniego stanu na drodze wojewódzkiej. - Organ zarządzający ruchem aktualnie nie widzi zasadności przywrócenia poprzedniej organizacji ruchu, tym bardziej, że zmiana w całości jest zgodna z wnioskiem policji i mieszkańców korzystających z tej drogi, dla których pojazdy zatrzymujące się przy krawędzi drogi stanowiły poważne utrudnienie. Odcinek ten będzie monitorowany w zakresie powstawania utrudnień i zagrożeń bezpieczeństwa w ruchu drogowym - kończy Grzegorz Piątek.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1333 (35/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry