Advertisement
Artykuł tygodnia
  • Ogrodowa zamknięta
    Ogrodowa zamknięta

    Od 19 października przez 6 najbliższych tygodni zamknięta dla ruchu będzie ul. Ogrodowa w Szubinie. Zamknięcie spowodowane jest remontem. 

Advertisement

Z funduszu sołeckiego mieszkańcy Cienciska Wybudowanie mieli mieć nawiezione kruszywo i wyrównaną nawierzchnię drogi równiarką. Jarosław Pomagier, właściciel firmy Drog-Trans ciągle remont przesuwa, obiecuje i nie przyjeżdża. Mieszkańcy winą za stan drogi obciążają burmistrza Ewarysta Matczaka.

Na spotkanie z reporterem na drodze wiejskiej do wybudowań w Ciencisku przybyli mieszkańcy, którzy mają już dosyć dziurawej, błotnistej drogi. Andrzej Lipiński (na środku z rozłożonymi rękoma) twierdzi, że dopóki burmistrzem będzie Ewaryst Matczak, nic się w gminie nie zmieni. fot. Paweł Lachowicz
Na spotkanie z reporterem na drodze wiejskiej do wybudowań w Ciencisku przybyli mieszkańcy, którzy mają już dosyć dziurawej, błotnistej drogi. Andrzej Lipiński (na środku z rozłożonymi rękoma) twierdzi, że dopóki burmistrzem będzie Ewaryst Matczak, nic się w gminie nie zmieni. fot. Paweł Lachowicz

     ODKŁADANY REMONT
     Mieszkańcy Cienciska Wybudowania (gm. Strzelno) od wielu lat bezskutecznie walczą o utwardzenie drogi dojazdowej. Od głównej drogi w Ciencisku do zabudowań na Wybudowaniach jest blisko 1,5 km drogi, na dodatek nieoświetlonej. - Jak pan widzi, jeździmy po prawdziwych wertepach, niszczymy zawieszenia samochodów, wymieniamy amortyzatory. Jak długo to może trwać? Wizyty w Urzędzie Miejskim nie przynoszą skutku. Chodzimy, jeździmy po błocie i narzekamy - mówią mieszkańcy. Żadne prośby, ani pisma do burmistrza Ewarysta Matczaka nie przyniosły rezultatów, a chodzi im o zwykłe nawiezienie kamienia i utwardzenie drogi. - Tutaj to nawet karetka pogotowia nie dojedzie. Co roku od lat jest obiecywane, że może na przyszły rok. Gdyby obowiązywała jakaś kolejność, to my tutaj już parę razy nową nawierzchnię byśmy mieli - opowiadają mieszkańcy.
     W tym roku mieszkańcy mieli nadzieję, że w końcu doczekają się remontu. Na zebraniu wiejskim zdecydowali, że z tegorocznego funduszu sołeckiego 4.000 zł przeznaczą na zakup kruszywa i transportu oraz wynajem równiarki. Remont do dziś jednak nie został wykonany, a mieszkańcy słyszą tylko, że już ekipa jedzie. Jak ustaliliśmy w Urzędzie Miejskim w Strzelnie, usługę utwardzenia drogi gruzem i wyrównania miał wykonać Jarosław Pomagier, właściciel firmy Drog-Trans.
     Główny specjalista ds. poboru podatku w Urzędzie Miejskim Alina Ruszkiewicz, która zajmuje się sprawami związanymi z funduszem sołeckim powiedziała nam, że oferta na wykonanie drogi w Ciencisku Wybudowania wystawiona została 3 października. Zlecenie z gminy Jarosław Pomagier otrzymał 6 października. Według umowy termin wykonania remontu upłynął 31 października. Alina Ruszkiewicz powiedziała nam, że podobnie, jak mieszkańcy i sołtys Cienciska dzwoniła kilkakrotnie do Jarosława Pomagiera. Ten miał się tłumaczyć najpierw tym, że było zbyt mokro, później, że pracownik obsługujący równiarkę miał pogrzeb w rodzinie, a później, że zepsuła się maszyna. - Ostatecznie obiecał, że w najbliższy czwartek [dzisiaj, 23 listopada - przyp. pal] ruszy z remontem - mówi reporterowi Alina Ruszkiewicz.
     TO WINA BURMISTRZA
     11 mieszkańców spotkało się z reporterem Pałuk na feralnej drodze.
     Lidia Paluch dając za przykład stan drogi wskazywała na niegospodarność burmistrza Matczaka. Przypominała, że kilka lat temu droga była na nowo wytyczana, po tym, jak została podorana przez rolników. - Ale co z tego, że kamienie wbili, jak po roku czasu przyszedł elektorat pana burmistrza i wbił słupki tam, gdzie już zostało przyorane. Kilka razy już mówiłam na zebraniu do burmistrza o przyoranej drodze, to mówił, że pierwszy raz o tym słyszy. Wydali pieniądze na remont i przywrócenie szerokości drogi i co z tego, jak rok później rolnicy podorali i konsekwencji nie ma - opowiada Lidia Paluch. Sprawdziliśmy i rzeczywiście w 2009 r. gmina wydała ponad 60.000 zł na odtworzenie granic i poszerzenie tej drogi w Ciencisku do 10 m. W tej chwili droga jest ponownie podorana i o wiele węższa, niż być powinna być.
     Lidia Paluch nie ukrywa, że bardzo zależy jej na remoncie drogi, bo do jej gospodarstwa przyjeżdżają odbiorcy po mleko. A to jedyne źródło dochodu jej rodziny.
     Andrzej Lipiński zauważył, że jak żył poprzedni sołtys Cienciska Henryk Wozniak, to dużo dla wsi robił, często bezinteresownie. - Sami widzieliśmy, jak własnymi rękoma rozgarniał kamień, by utwardzić choć trochę drogę na Wybudowania. Andrzej Lipiński potwierdził słowa sąsiadki Lidii Paluch, że rolnicy notorycznie drogę podorywują. - Widać, że każdy gospodarz dopasowuje sobie pole do pługa. Kamienie graniczne są poprzestawiane. A burmistrz nie chce zadzierać z rolnikami, choć doskonale wie czyje to są pola. Robili odwodnienie na polach i kamienie od potłuczonych kręgów od dwóch lat leżą w pasie drogi. Byłem 45 razy u burmistrza. Straż Miejska obiecała mi, że to załatwią i do dzisiaj nic nie załatwili - powiedział Andrzej Lipiński.
     Rozgoryczona Lidia Paluch winą za zły stan drogi obciąża burmistrza Matczaka: - Podatki człowiek płaci po to, aby burmistrz rozdawał pieniądze. Wszyscy wiedzą, że swojemu elektoratowi rozdaje. Tak naprawdę burmistrz nas nie lubi, a właściwie pani burmistrzowa powiedzmy sobie szczerze. Często burmistrz powtarza, że inni mają gorzej, a ja odpowiadam, że inni mają lepiej. A co mnie inna droga interesuje, ja tamtą się nie poruszam, tylko tą.
     Zdaniem Andrzeja Lipińskiego, mieszkańcy dużo mówią, ale między sobą, jego zdaniem nie chcą zadzierać z burmistrzem. - Jak głośno zaczniemy o tym mówić, to wiecie, że taki ktoś jest najgorszy. Później burmistrz mówi, że to jest ten co tak dużo krzyczy i palcem pokaże na ciebie. To ten zwołał ludzi. Dopóki burmistrz Matczak będzie, to nic się nie zmieni - dodał.
     Zdaniem mieszkańców, burmistrz Matczak stosuje metodę tzw. spychologii. Nie chce remontować dróg wiejskich z budżetu gminy, tylko wskazuje, że mieszkańcy mają drogi remontować z funduszu sołeckiego. - Macie fundusz sołecki, to sobie radźcie. Tak mówi - opowiadają nam mieszkańcy Cienciska. - To jest jednak droga gminna i niech burmistrz nie myśli, że jest tylko fundusz sołecki. A on umywa ręce - dodaje Lidia Paluch.
     CHCĄ ASFALTU
     Sołtys wsi Jadwiga Pankowska mówi reporterowi, że interesuje się remontem drogi na Wybudowania. Jarosław Pomagier miał dzwonić do niej 17 listopada i powiedzieć, że popsuła mu się maszyna i jak tylko zostanie naprawiona, to rozpocznie prace w Ciencisku. - Powiedział, że od poniedziałku 20 listopada już będzie. Od sierpnia tak co tydzień dzwoni i mówi, że od poniedziałku będzie - dodaje Jadwiga Pankowska. Jej zdaniem, dobrze, że jest możliwość remontowania dróg z funduszu sołeckiego, ale żeby dało to efekt, drogi musiałyby być utwardzane i równane dwa razy w roku.
     Zdaniem Andrzeja Lipińskiego, były takie plany kilka lat wstecz, że droga na Wybudowania miała być pokryta asfaltem. - Pierwszy robiony miał być asfalt w wiosce [droga od figury na styku z drogą powiatową, w kierunku byłej szkoły i dalej w kierunku domków jednorodzinnych i remizy strażackiej oddana została do użytku w listopadzie 2011 r. - przyp. pal], później na Wybudowania miała być. Zgodziliśmy się na to i tak się męczymy. W protokole było napisane, że w 2016 roku będzie robiona - mówi Andrzej Lipiński.
     - Po tylu latach starań, to chyba nam się tutaj asfalt w końcu należy - twierdzą mieszkańcy.
     SZKODA FACETA
     We wtorek 21 listopada skontaktował się z nami Jarosław Pomagier. Poinformował reportera, że rzeczywiście miał wykonać już wcześniej usługę. - Trochę się poślizgnąłem z robotami, ale nie chciałbym robić burmistrzowi koło pióra. Pojutrze [w czwartek, 23 listopada - przyp. pal] będą tam z maszynami. Wiem, że tam ludzie się zbuntowali. W ogóle nie jestem w temacie, bo nie jestem mieszkańcem, tylko wykonuję usługi. Trochę zawaliłem sprawę, bo ludzi nie ma do robót, a do tego powodem jest to, bo ludzie czasami nie rozumieją, że jeżeli jest bardzo mocno zmoczony taki teren, to jak wpuszczę równiarkę i walec to ta droga zacznie się rozpływać i będzie jeszcze gorzej, a nie jest ona zbyt twarda. Rozmawiałem z panią Ruszkiewicz i poproszono mnie, że jeżeli mogę wykonać telefon i poprosić państwa, żebyście się troszkę wstrzymali z jeden dzień z tym artykułem i będzie później zrobione, to bym był wdzięczny. Proszę napisać, żeby to jakoś brzmiało tam, bo zaraz będą mnie linczować, ale wolę, żeby mnie linczowali, niż tego burmistrza Strzelna, bo szkoda mi faceta - powiedział nam Jarosław Pomagier.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1345 (47/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry