Bolączki letników i handlowców strzeleńskiej części Przyjezierza

Plan Zbysława Woźniakowskiego jest prosty. Zamierza podjąć konkretne kroki, by całe kąpielisko znalazło się w granicach gminy Jeziora Wielkie. - Z panem Matczakiem w Przyjezierzu mamy tylko same problemy. Nie dość, że nie partycypuje w żadnych kosztach, to jeszcze tylko żąda i żąda - tłumaczy wójt reporterowi.

Właściciele działek letniskowych i punktów handlowych głośno wyrażali swe niezadowolenie z tego, co się dzieje po strzeleńskiej części Przyjezierza. Na pierwszym planie Leszek Rychłowski z żoną dużo mówili o bałaganie z wywożeniem śmieci.
  fot. Magdalena Lachowicz

24 czerwca w pomieszczeniu po byłej restauracji Pod Dębami w Przyjezierzu odbyło się spotkanie władz Strzelna i kierownictwa ośrodka po strzeleńskiej stronie z użytkownikami działek i właścicielami punktów handlowych. Przyszło ich na spotkanie około 50. W spotkaniu Strzelno reprezentowali burmistrz: Ewaryst Matczak, kierownik referatu organizacyjnego i spraw obywatelskich UM w Strzelnie Jarosław Marek, inspektor do spraw mienia komunalnego Dariusz Głowacki, komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik i pracownik odpowiedzialny za porządek po stronie strzeleńskiej w Przyjezierzu Henryka Błaszak.
WÓJT NIE WIEDZIAŁ
Podczas zebrania nie było nikogo, kto reprezentowałby gminę Jeziora Wielkie. - Zaprosiliśmy na spotkanie wójta Jezior Wielkich, deklarował się, że będzie na zebraniu, nie wiem dlaczego nie przyjechał - mówił burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak.
Po spotkaniu rozmawialiśmy z wójtem Zbysławem Woźniakowskim, który zdementował słowa burmistrza Matczaka. - Rozmowa między nami była krótka. Burmistrz Matczak przy jednym z naszych spotkań powiedział, że organizuje takie zebranie. Nie podał jednak ani daty, ani godziny, ani miejsca tego zebrania - tłumaczył wójt.
LETNICY: JEST I BĘDZIE SYF
Zebranie zdominował temat śmieci i utrzymania czystości. Letnicy zarzucali Straży Miejskiej, że ani razu nie kontrolowała użytkowników, czy zapłacili w biurze GOSR za wywóz śmieci.
Burmistrz Matczak tłumaczył, że śmieci niesegregowane - podobnie jak w roku ubiegłym - z części strzeleńskiej Przyjezierza wywozić będzie firma Maraton. Tak jak w roku ubiegłym, w ośrodku są do zakupienia worki z napisem Maraton. Działkowcy mają je składować w wyznaczonych miejscach i firma Maraton w wyznaczonych terminach (poniedziałki i środy) będzie je odbierać. Odcinek zakupu worka będzie adekwatny z podpisaniem umowy na wywóz nieczystości.
- Nam jako strażnikom wystarczy dowód zakupu worka. W koszt zakupu worka wchodzi worek, koszt wywozu, składowania i obsługi przy wywozie śmieci. Jest to ostatni rok, kiedy w ten sposób będzie to funkcjonowało. W przyszłym roku obowiązki porządkowe przejmie Urząd Miejski i on będzie pobierał z góry nałożone na działkowców opłaty i będzie odpowiedzialny za odbiór nieczystości - mówił komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik.
- No nareszcie, może w końcu wtedy będzie w Przyjezierzu porządek - wtrącali letnicy. 
Pytali oni burmistrza, czy nie można w inny sposób rozwiązać sprawy odbioru worków ze śmieciami. Tłumaczyli, że jak wystawiają swoje worki w wyznaczonych miejscach, osoby niezorientowane, które tamtędy przechodzą stawiają obok swój worek, bez napisu Maraton. Firma, gdy zabiera worki - jak mówią działkowcy - zabiera tylko worki z napisem, ten podrzucony po prostu zostawia w tym miejscu.
- No tak, ale to są podrzucane śmieci - mówił burmistrz.
- Więc co mają nam śmierdzieć? Ja uważam, że powinien być postawiony kontener i wszyscy powinniśmy móc do niego śmieci wynosić, a nie składować je w domku i czekać, że tylko dwa razy w tygodniu firma je odbierze. My chcemy wynosić śmieci na bieżąco - denerwowali się letnicy. Wówczas burmistrz powiedział, żeby ktoś z działkowców zadeklarował się i postawił kontener na swojej działce. - No chyba pan sobie żartuje - mówili letnicy.
- Nie żartuję, gdy my postawimy kontener, to każdy, bez względu, czy to nasz działkowiec, czy nie będzie tam podrzucał swoje śmieci - tłumaczył burmistrz.
Gdy jedna z obecnych na zebraniu pań powiedziała do burmistrza, że trzeba dopilnować, aby osoby niepowołane nie podrzucały śmieci, burmistrz spytał ją, czy podejmie się pilnowania.
- Ja nie jestem pańskim pracownikiem - mówiła oburzona letniczka.  
- Taka gospodarka śmieciowa, jaką wy prowadzicie, jest totalną głupotą. I w Przyjezierzu jak zawsze był, jest i będzie syf. Po stronie Strzelna zawsze są fury śmieci i to jest wasza wizytówka. Ciekawe, że po stronie Jezior zawsze jest czysto - mówiła jedna z kobiet.
CHOCIAŻ ŁAŃCUCH
- Panie burmistrzu co z parkingiem za ośrodkiem, skoro już ośrodek jest nieczynny - pytał letnik, którego nieruchomość graniczy z parkingiem przy GOSR.
Burmistrz odpowiedział, że parking należy do ośrodka i skoro ośrodek został przekazany w zarządzanie SOSW w Strzelnie przy ul. Parkowej, to i do nich należy parking.
- Do tej pory to ja w związku z tym, że sąsiaduję z parkingiem sam sprzątam i dbam o zieleń, sam pielęgnuję posadzone choinki. Nie może tak być, żeby każdy sobie tutaj wjeżdżał i wyjeżdżał niszcząc wszystko dokoła. Jeśli to jest nazwane parkingiem, to niech jak parking wygląda, gdzie są wymalowane miejsca parkingowe, skoszona trawa? Trzeba chociaż we wjeździe jakiś łańcuch założyć - kontynuował jeden z działkowców.
PRZEPOMPOWNIA
Kolejną sprawą poruszoną podczas spotkania przez burmistrza Matczaka była sytuacja związana z  przepompownią znajdującą się za rowem, do której do tej pory podłączony był GOSR. Burmistrz tłumaczył, że dopóki GOSR funkcjonował, to gmina Strzelno tę przepompownię obsługiwała. W tej chwili jest taka sytuacja, że do tej przepompowni podłączonych jest 9 użytkowników działek, którzy mają tylko zgody ustne, a nie mają zgody pisemnej na przyłączenie się do tej przepompowni. Prawdopodobnie - jak mówił burmistrz - będzie konieczność przyłączenia się wszystkich do kolektorów ściekowych, które przebiegają wzdłuż drogi głównej.
Okazuje się, że tej przepompowni nie ma ani w ewidencji gminy Strzelno, ani gminy Jeziora Wielkie. - Ale opłaty za zrzut ścieków pobiera gmina Jeziora Wielkie. Po rozmowach okazało się, że Jeziora mogą przejąć tę przepompownię, ale na jej wyremontowanie gmina zażądała od nas 60 tys. zł. My takiej kwoty nie mamy i zapewne nigdy mieszkańcy takiej kwoty nie zapłacą. Dlatego my chcemy się od tej przepompowni odłączyć, przenieść się z ośrodkiem bezpośrednio do kolektora ściekowego, do drogi. Te osoby, które mają domki za rowem i są przyłączone do niczyjej przepompowni, jeżeli mieli i mają zgody na piśmie na przyłączenie, to ich przełączenie do kolektora ściekowego przy drodze opłaci gmina Strzelno. Jeśli jednak ktoś pisemnej zgody nie ma, będzie musiał przyłączyć się do kolektora na własny koszt - tłumaczył burmistrz Matczak.
Kierownik GZUDGKiM w Jeziorach Wielkich Romuald Andruszczak tłumaczył naszemu reporterowi, że gmina Jeziora Wielkie też nie ma w ewidencji tej przepompowni, a w momencie jej przejęcia kwota rzędu do 60 tys. zł obejmuje nie tylko potrzebne remonty, ale także koszty wydzielenia działki.
PŁATNA PLAŻA
Letnicy pytali także, czy to prawda, że plaża główna w Przyjezierzu będzie grodzona i pobierane będą za wejście na nią opłaty.
- Doszły mnie informacje, nie wiadomo czy oficjalne, o zamiarze płatnej plaży. Jak to się zakończy nie wiem. Plaża nie jest na terenie gminy Strzelno - mówił burmistrz Matczak.
Wójt Woźniakowski nie zaprzeczył. - Rzeczywiście były takie rozmowy, ale nie ma jakiejkolwiek decyzji w tej sprawie. Podejrzewam, że ten pomysł upadnie - powiedział reporterowi.
DROGA WODA
Bolączką letników jest cena wody, która po strzeleńskiej stronie Przyjezierza jest wyższa niż po stronie jeziorańskiej. - Skoro płacimy za ścieki do Jezior Wielkich, to dlaczego za wodę też nie możemy tam płacić - pytali letnicy. Burmistrz przyznał, że rzeczywiście jest różnica w opłatach za wodę. - Ale wynika to z tego, że jest wyliczona stawka, którą odprowadzamy do Jezior Wielkich i do tego doliczany jest wskaźnik na konserwację. Ponieważ nasza sieć jest położona bardzo płytko dochodzi często do awarii, wówczas z tych pieniędzy awarie są usuwane - tłumaczył burmistrz.
Ta odpowiedź absolutnie nie zadowoliła wczasowiczów: - O czym pan tutaj mówi. Przecież dobre 7 lat temu pan był już burmistrzem i to pan obiecał nam w tym samym miejscu na zebraniu, że będziemy podłączeni do kolektora w Ostrowie. Mówił pan wtedy, że będziemy płacić za wodę mniej niż Jeziora i co? Minął już szmat czasu, a pan nic nie zrobił w tym kierunku. 
- Widocznie nie mamy na to pieniędzy - odpowiedział burmistrz, wzruszając ramionami.
WYŚCIGI NA ŚWIERKOWEJ
Kolejną sprawą, która spędza sen z powiek letników, są wyścigi motocyklowe uprawiane wzdłuż ul. Świerkowej. - Czy Przyjezierze ma status ośrodka wypoczynkowego? Jeżeli ma, a nie chcecie aby straciło, to czas pomyśleć o ustawieniu ograniczeń prędkości. Bo teraz to jest tutaj istny tor wyścigowy, tutaj nie można spokojnie spacerować, a nie daj Boże jakby dziecko wybiegło na ulicę - denerwowali się letnicy.
Ponieważ na zebraniu nikt nie odpowiedział letnikom, czy coś w tym kierunku gmina zamierza zrobić, spytaliśmy dyrektora GOKiR w Jeziorach Wielkich, czy jest możliwość jeszcze większego ograniczenia prędkości wzdłuż ulicy Świerkowej (w tej chwili na czas sezonu ograniczenie jest na tej drodze 40 km/h). Dyrektor obiecał zająć się sprawą.
WSZĘDZIE CIEMNO 
Już po raz kolejny użytkownicy działek rekreacyjnych podjęli temat braku oświetlenia na ulicach, szczególnie na ul. Wiklinowej, ul. Solankowej i ul. Świerkowej od przystanku autobusowego do końca drogi w kierunku Wójcina. - Na bocznych uliczkach jest tak ciemno, że czubka własnego buta człowiek nie widzi i o własne nogi może się przewrócić - mówili wczasowicze.
Burmistrz tłumaczył, że sprawa oświetlenia uliczek po stronie strzeleńskiej w Przyjezierzu nie jest taka prosta. Najpierw musiałaby zostać przeprowadzona dokumentacja, a koszt wydania jej dla jednej ulicy jest rzędu 30 tys. zł.
- Gmina Strzelno nie ma na to pieniędzy. Jeśli chodzi o oświetlenie po stronie jeziorańskiej, to ja się nie wypowiadam, bo rzeczywiście jest to duży problem. Będę prosił pana wójta, żeby na ul. Świerkowej te lampy zamontował - mówił burmistrz Matczak.
Wójt Woźniakowski wyjaśnił nam, że nie trzeba montować nowych punktów.
- Tam wystarczy uzupełnić przepalone żarówki na istniejących już punktach i my te braki uzupełniamy. Jeżeli jest zgłoszenie od pracowników lub mieszkańców to naprawiamy usterki na bieżąco. A to, że pan Matczak tak odpowiada, to tylko dlatego, że nie partycypuje w kosztach oświetlenia elektrycznego w Przyjezierzu. Z panem Matczakiem w Przyjezierzu mamy tylko wielkie problemy. Nie dość, że nie partycypuje w żadnych kosztach, to jeszcze tylko żąda i żąda - tłumaczył reporterowi wójt Woźniakowski.
PLAN ZBYSŁAWA
Na zakończenie letnicy stwierdzili jednogłośnie, że nadal brakuje na terenie Przyjezierza współpracy między gminami. - Od lat obserwujemy w Przyjezierzu brak współpracy między gminami Jeziora Wielkie i Strzelno. Wszystkim przecież powinno zależeć na dobru ośrodka. Zawsze mówiło się, że razem można więcej zdziałać niż w pojedynkę. Taka współpraca przyniosłaby zapewne dobre efekty. Ulica Świerkowa powinna łączyć gminy, a nie dzielić. Panowie muszą się dogadać, bo Przyjezierze jest naszą wspólną sprawą - mówił Józef Drzazgowski.
Wszystko wskazuje na to, że w sprawie Przyjezierza zgody nie będzie. Już po zebraniu wójt Zbysław Woźniakowski ujawnił nam plan, który zamierza gmina Jeziora Wielkie zrealizować.
- Pan Matczak nich pamięta, że ja powiedziałem, iż będę czynił starania, aby całe Przyjezierze należało do gminy Jeziora Wielkie. Tak, jak było to kiedyś - mówi reporterowi.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1011 (26/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry