Zintegrowani, uśmiechnięci i aktywni  

     fot. Sebastian Świętek

Łabiszyn, Grupa ŁAM, młodzież
Grupa ŁAM łamie bariery
     W Łabiszynie od kilku miesięcy działa Łabiszyńska Aktywna Młodzież, skupiająca osoby chętne poświęcić swój czas dla innych i dla miasta. Czerwone koszulki, które ich wyróżniają widoczne są wszędzie tam, gdzie coś się w Łabiszynie dzieje.

     Część z członków Łabiszyńskiej Aktywnej Młodzieży działała już wcześniej pod szyldem Młodzież w Centrum przy łabiszyńskiej fundacji Centrum Inicjatyw Edukacyjnych. W grudniu ubiegłego roku postanowili jednak rozpocząć działalność na własną rękę. Wówczas na pierwszym spotkaniu było ich 12, obecnie do grupy należy już 20 osób. - Chcieliśmy sprawdzić, czy sami damy radę. Każdy dorasta i chce się jakoś realizować na swój sposób. Poza tym chcieliśmy rozszerzyć zakres naszych działań. Działając samodzielnie nie jesteśmy ograniczani i możemy więcej zrobić - tłumaczy prezes ŁAM Albin Łakomy.
     Pierwszą myślą, idącą w kierunku sformalizowania grupy, było założenie stowarzyszenia, ale procedury formalne konieczne przy jego rejestracji ich zniechęciły. Dlatego funkcjonują jako jedna z sekcji przy Łabiszyńskim Domu Kultury. - Wolimy działać niż grzebać się w papierach - podkreśla Albin Łakomy.
     Sami więc napisali sobie regulamin, na którym opierają swoją działalność. Na jego podstawie powołali nieformalne władze, gdyż ktoś musi koordynować i planować poszczególne przedsięwzięcia, choć, jak podkreślają, każdy z członków grupy znajduje w niej swoje miejsce i właściwie nie ma czegoś takiego, jak hierarchia ważności. Prezesem ŁAM jest Albin Łakomy, jego zastępczynią Martyna Chojnacka, a skarbnikiem Justyna Gołata. Jest też zarząd, w którego skład wchodzą: Ewa Chojnacka, Roksana Zoń i Mateusz Raszka.
     Na pierwszym spotkaniu zdecydowali też o nazwie grupy. - Zadecydowaliśmy jako grupa. Było kilka propozycji. Nazwa miała być taka, żeby łączyła się z miejscem, w którym działamy i z młodzieżą. I żeby łatwo wpadała w ucho i się wszystkim od razu kojarzyła - mówi Ewa Chojnacka. Być może dzięki temu są rozpoznawalni nie tylko w gminie Łabiszyn, ale także w innych miejscowościach.
     Członkowie ŁAM wspólnie ustalają w jakim kierunku podejmować zadania i co robić jako grupa. - Zależy nam na integracji lokalnego środowiska w sferze kulturalnej, naukowej i edukacyjnej - wskazuje główne obszary działań Albin Łakomy.
     Pierwsze spotkania to przede wszystkim dyskusja i burza mózgów wokół różnego rodzaju pomysłów. - Wszystko jest wspólnie ustalane. Działamy jako grupa, nic nie jest indywidualnie podejmowane. Oczywiście wciągamy też innych, bo samemu nic by się nie zrobiło. Działamy z potrzeby serca, ale też po to, aby zmienić wizerunek młodzieży na lepszy - mówi Martyna Chojnacka. - Kultura osobista jest nieodzowna i stanowi jeden z głównych kryteriów przyłączenia kogoś do grupy. Nie ma miejsca dla tych, którzy chcą się promować w egoistyczny, negatywny sposób, mogący popsuć nasz wizerunek, który do tej pory wypracowaliśmy - dodaje Ewa Chojnacka.
     Łabiszyńska młodzież jest przykładem na to, że wspólnie można wiele zrobić. Chcą przełamać postawę społeczną, polegającą na siedzeniu z założonymi rękami i narzekaniu.- Pokazujemy, że potrafimy coś zrobić. Promujemy miasto, żeby w Łabiszynie się coś działo. Pozytywnie zmuszamy tez innych do działania. Teraz jesteśmy rozpoznawalni i widoczni - podkreśla Marta Skibińska, w grupie specjalista od fotografii. - My też jesteśmy otwarci na współpracę i w ten sposób bumerang wraca - dodaje Albin Łakomy.
     Rozpoznawalność osiągają nie tylko dzięki podejmowanym działaniom, ale też dzięki czerwonym koszulkom, w których każdorazowo się pojawiają podczas organizowanych przedsięwzięć. Mają też smycze i identyfikatory z charakterystycznym pomarańczowym logo grupy. - Mamy to dzięki przychylności pana burmistrza, który nie robi pod górę. Impulsem do działania jest też dla nas to, że ludzie nam ufają i wspierają nie tylko w sposób materialny, ale osobiście angażują się w nasze inicjatywy - zaznacza Martyna Chojnacka. - Cieszę się, że ktoś chce coś robić dla ludzi i miasta. Jestem na to otwarty. Jak do mnie przychodzą z pomysłami to mówię: Chcecie robić, to róbcie - mówi burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek, doceniając pracę młodzieży.
     Grupa osób skupionych w ŁAM razem tworzy swoistą mieszankę wybuchową, w której każdy robi coś innego, w czym jest najlepszy. - Każdy coś wnosi z sobą, a całość wzajemnie się uzupełnia. Każdy nowy członek to świeże spojrzenie i nowe pomysły. Różnorodność wynika z zainteresowań i wykształcenia - zaznacza Albin Łakomy.
     - Przez to, że działamy w ten sposób wyrobiliśmy sobie markę. Różne osoby same się do nas zgłaszają, bo doceniają to co robimy. Potrzeba społecznego działania jest wśród młodzieży, ale należy im wskazać wzory, kogoś kto złapie i zorganizuje. My to ludziom dajemy, potrafimy sformułować prośbę, mamy śmiałość napisać wniosek do różnych instytucji, czego nauczyliśmy się na szkoleniach z zakresu fundraisingu - podkreśla Martyna Chojnacka, dodając, że kiedy coś organizują często przyjeżdżają ludzie z zewnątrz, na przykład z Bydgoszczy, gdyż są pewni, że wszystko będzie dobrze zrobione. - Szkolenia i kontakt z innymi grupami dają nam kopa do dalszych działań. Gdzie się młodzież nie odezwie w jakiejś sprawie, to nie ma problemu z jej załatwieniem - z dumą mówi Albin Łakomy, przywołując dobrą współpracę z teatrem Polskim w Bydgoszczy w zakresie wypożyczania strojów potrzebnych do przedstawień.
     Działają głównie w przestrzeni miejskiej, wychodząc do ludzi, czego przykładem jest zorganizowanie w maju gry miejskiej, przy okazji Spotkań z historią. Zasłynęli też z niekonwencjonalnych przedstawień odnoszących się do bajek i filmów, które przenoszą w czasy współczesne i nadają im nowy sens.
     Bardzo im zależy na włączaniu środowisk wiejskich, dlatego o każdym przedsięwzięciu informują sołectwa, aby włączyć ich społeczność do współpracy. Wzorem współpracy w ramach lokalnego środowiska jest dla nich łabiszyński Klub Seniora Tulipan. - W ten sposób łączymy instytucje i pokolenia - podkreśla prezes ŁAM.
     Jeśli chodzi o stałe, cykliczne imprezy, to plany mają sprecyzowane. Do swoich akcji wykorzystują cykl koncertów Spotkania na łabiszyńskiej Wyspie, jednak są otwarci na propozycje z różnych stron. Nie zamykają się na nikogo, a.spontaniczne działania podejmują przy okazji. - Naszym celem jest zachęcenie ludzi, zwłaszcza młodych, do wyjścia z domu, odejścia od komputera, aby spędzić wolny czas inaczej niż do tej pory. Wyszliśmy z czymś nowym i dzięki temu mamy nadzieję trafić do większej liczby ludzi - zwraca uwagę Marta Skibińska. - Staramy się być innowacyjni. My nie papugujemy, to po nas powtarzają - dodaje Albin Łakomy.
     ŁAM wspiera też niepełnosprawnych, którzy chętnie dołączają do grupy. - Jako niepełnosprawna, jeżdżąca na wózku nie miała kontaktu ze znajomymi. Tutaj ma okazję wspólnego pobytu i działania z rówieśnikami. Czerpie wielką radość ze spotkań z koleżankami i kolegami - mówi mama Anety Kopczyńskiej, która szeroko uśmiecha się na te słowa. - Nie ma ograniczeń, wszyscy jesteśmy równi. Stawiamy na komunikację i współpracę w grupie, potrafimy się dogadać - zapewnia Martyna Chojnacka.
     Swoje miejsce w grupie odnalazł też jeżdżący na wózku Mateusz Grabowski - W dzień dawcy szpiku pomagałem przy ulotkach i jako didżej. Po tym występie chciałem pomóc, odnalazłem w sobie cel działania, chcąc dać coś od siebie - tłumaczy swoje motywacje
     Prezes ŁAM Albin Łakomy zachęca kolejne osoby do przyłączenia się do grupy. - Przynależność działa motywująco, rozwija umiejętności i daje szanse na zdobycie doświadczeń w różnych dziedzinach życia. Można to potraktować jako doświadczenie zawodowe, które pozwoli w przyszłości w odnalezieniu się w różnych miejscach pracy - argumentuje. - Misja, jaką grupa posiada, to „Kreatywne działanie młodzieży z pasją na rzecz społeczności lokalnej” - podsumowuje.
     Wśród poważniejszych planów, jakie w najbliższej przyszłości chcą zorganizować, jest przygotowanie dnia dawcy szpiku połączonego z poborem krwi oraz zjazdu społecznych i wolontariackich organizacji.

Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1065 (28/2012)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry