Ukazał się album pt.

 

Barcin i okolica na starej widokówce

 

 

Kup

książkę

Nasze inne

propozycje

wydawnicze

      Od 29 października w Księgarni Pałuckiej, w redakcji Pałuk w Żninie oraz przez naszą stronę internetową (zakładka Sklep) można kupić album Zbigniewa Zwierzykowskiego "Barcin i okolica na starej pocztówce". Jest to ciąg dalszy zamierzeń autora, który chce wydać albumy poświęcone wszystkim gminom wschodnich Pałuk.

 

 

 

     Książka w formacie kwadratu o boku 20 centymetrów zawiera 68 pocztówek ze zbioru żnińskiego kolekcjonera związanych z Barcinem (3/4 prezentowanej kolekcji) oraz pocztówki z Muzeum Ziemi Szubińskiej i użyczone od Krzysztofa Nowaka, Leszka Posadzego, Grażyny Szafraniak i Pawła Kasprzyka. 46 pocztówek datowanych jest na lata od 1903 do 1918 roku, pięć sztuk to pocztówki z lat od 1918 do 1939 roku, a 16 z nich pochodzi z czasów okupacji.
     Książka zawiera wstęp, w którym kilka słów kieruje do odbiorców albumu burmistrz Barcina Michał Pęziak. Są także jednozdaniowe wypowiedzi o Barcinie kilkudziesięciu mieszkańców związanych z miejscami przedstawionymi na pocztówkach. Na wklejkach są mapy okolic Barcina. Dwie z nich to mapy przedstawiające Barcin w pierwszych latach po rozbiorach. Na jednej z nich widać zupełnie inny układ Noteci, niż ten, który mamy obecnie, po pracach regulujących koryto rzeki.

(mr), 29 X 2012

 

 

 

Barcin i okolica na starej widokówce

     Pod koniec października ukaże się album z reprodukcjami starych pocztówek Barcin i okolica na starej widokówce autorstwa Zbigniewa Zwierzykowskiego. Jest to zbiór 68 pocztówek przedstawiających Barcin i okolice, z których najstarsza datowana jest na 1903 rok, a najmłodsze pochodzą z lat okupacji.

     Publikacja ukaże się w nakładzie 1500 egzemplarzy. Przedstawiane pocztówki nie są retuszowane, lecz możliwie najbardziej autentycznie i wiernie przedstawiane. Oprócz pocztówek w książce będzie można znaleźć także mapy na wyklejkach, z których dwie to mapy przedstawiające Barcin w pierwszych latach po rozbiorach. Na jednej z nich widać zupełnie inny układ Noteci, niż ten, który mamy obecnie, po pracach regulujących koryto rzeki. Zbigniew Zwierzykowski w książce obszernie charakteryzuje Barcin, przywołuje jego historię i definiuje specyfikę tego miasta. Wstęp burmistrza Barcina Michała Pęziaka uzupełniają jednozdaniowe wypowiedzi o Barcinie kilkudziesięciu mieszkańców związanych z miejscami przedstawionymi na pocztówkach.
     - Przedstawiamy miasto z dawnych czasów, które jest zupełnie inne od dzisiejszego - mówi wydawca Dominik Księski. - Publikowane pocztówki pozwalają ocenić ogromny dystans, jaki przebył Barcin od czasów przedwojennych do dziś.
     Zbigniew Zwierzykowski kolekcjonuje widokówki z szeroko pojmowanych Pałuk od 1994 roku. Do tej pory wydał je w trzech albumach, z czego dwa albumy, w których znalazły się pocztówki ze Żnina i z Janowca Wielkopolskiego, wydane zostały przez wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan. Pocztówki z Barcina będą trzecim z tej serii albumem. Około 3/4 prezentowanej kolekcji to zbiory autora, pozostałe pochodzą z Muzeum Ziemi Szubińskiej oraz użyczone zostały od Krzysztofa Nowaka, Leszka Posadzego, Grażyny Szafraniak i Pawła Kasprzyka.
     - Kolekcjonerstwo to rozwija się, staje się modne - przyznaje Zbigniew Zwierzykowski. - Ceny pocztówek idą w górę. To są unikalne dokumenty i one znikają z rynku. Dziś w większości coś ciekawego można uzyskać głównie na giełdach antykwarycznych, głównie w Niemczech.
     Zbigniew Zwierzykowski zwraca uwagę na to, że Barcin z widokówek to małe, senne miasteczko, przycupnięte wokół Noteci. Nie przypomina obecnej aglomeracji przemysłowej. Na przedstawionych pocztówkach można znaleźć rynek, ulice miasta, obiekty przemysłowe, użyteczności publicznej i infrastruktury miejskiej, a także obiekty kultu religijnego, panoramy miasta i okolic. 46 z nich to pocztówki datowane na lata od 1903 do 1918 roku, pięć sztuk to pocztówki z lat od 1918 do 1939 roku, a 16 z nich pochodzi z czasów okupacji.
     - Zamysłem moim i marzeniem jest wydanie albumów dla wszystkich gmin powiatu żnińskiego - powiedział Zbigniew Zwierzykowski. - Zostanie jeszcze Łabiszyn, Rogowo i Gąsawa, przy czym trzeba zaznaczyć, że pozyskanie widokówek dla małych miejscowości jest trudne. Niemniej jednak jako następny planuję Łabiszyn. Dla tego miasta w dużej mierze mam już zgromadzoną kolekcję.
     Urząd Miejski w Barcinie zamierza nabyć część nakładu, aby wykorzystać publikację dla celów promocyjnych. Album Barcin i okolica na starej widokówce na półki księgarskie powinien trafić jeszcze w październiku, będzie można go nabyć w księgarniach i przez Internet, a także w większych punktach w sieci kolportażu Pałuk.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1078 (41/2012)

 

 

  
   W piątek 23 listopada można było porozmawiać z autorem najnowszego albumu z reprodukcjami starych pocztówek "Barcin i okolica na starej widokówce". Zbigniew Zwierzykowski spotkał się z czytelnikami w Miejskim Domu Kultury w Barcinie.
     Spotkanie autorskie ze Zbigniewem Zwierzykowskim rozpoczęło się w MDK 23 listopada o 17.00. Na miejscu można było kupić album oraz zdobyć autograf autora. Była to także okazja do tego, żeby z autorem porozmawiać na temat jego najnowszego dzieła.
     Album Zbigniewa Zwierzykowskiego można nabyć w Księgarni Pałuckiej, w redakcji Pałuk w Żninie oraz przez naszą stronę internetową (zakładka Sklep). Od piątku (30 listopada) album będzie można kupić także w Miejskim Domu Kultury w Barcinie.

     Zdjęcia ze spotkania autorskiego w Barcinie.

Magdalena Kruszka, 26 XI 2012

 

Album Zbigniewa Zwierzykowskiego
    
     Oglądanie albumu Barcin i okolica na starej widokówce to niemała przyjemność. Z uwagi na miejsce zamieszkania szukałem skarbów z mojego rodzinnego Piechcina. Wśród kilku pocztówek z tej miejscowości moją uwagę zwrócił niepozorny, ale urokliwy budynek dworca kolejowego w Piechcinie z czasów zaboru pruskiego.
     Na kolejny z serii Wydawnictwa Wulkan (po Żninie i Janowcu Wlkp.) album Zbigniewa Zwierzykowskiego, tym razem zawierający pocztówki przedstawiające Barcin i jego okolice, czekałem z niecierpliwością. Działo się tak z racji tego, iż album dotyczy gminy, w której mieszkam od urodzenia. Moja radość z jego ukazania się byłaby zapewne większa, gdybym pochodził z Barcina, bo z tego miasteczka siłą rzeczy pochodzi większość widokówek. Dlatego barcinianom zazdroszczę nie lada skarbu, który trafił w ich ręce.
     Album z 68 pocztówkami pochodzącymi z pierwszej połowy XX wieku pozwala nam udać się w wyjątkową podróż po gminie Barcin, podczas której z różnych stron docieramy do rynku, następnie wędrujemy ulicami miasta obserwując jego infrastrukturę i podziwiając zabytkowe obiekty kultu religijnego, by po długim spacerze odpocząć nad malowniczym terenem roztaczającym się wzdłuż Noteci. Mamy też możliwość uporządkowania i dopełnienia wycieczkowych wrażeń, oglądając panoramę miasta i gminy oraz udając się za jej kulisy, czyli do okolicznych miejscowości, wbrew pozorom otwierających przed nami nie mniej ciekawe obrazy.
     To, że się nie zgubimy podczas wyprawy poza centrum gminy, zapewniają umieszczone na wyklejkach wyjątkowe mapy pochodzące z okresu zaborów, jak i z czasów niepodległości. Możemy na nich odnaleźć bliskie nam miejscowości oraz zapoznać się z ich nazewnictwem pod pruskim panowaniem.
     Na tych, którzy nacieszyli już oko ciekawymi widokami gminy Barcin (podejrzewam, że większość czytelników zaczęła przeglądać książkę od strony wizualnej, a nie tekstowej), w albumie czeka również jej krótki, syntetyczny rys historyczny od czasów najdawniejszych po współczesność, który swoją przystępną, ale i ciekawą formą zachęca do pogłębienia wiedzy o historii małej ojczyzny. Jest to dodatkowa wartość albumu, gdyż w tym o Janowcu Wlkp. tekst o jego dziejach był dużo krótszy, a w żnińskim nie było go wcale. Podobnie jak poprzednie, album o Barcinie zawiera historię i tradycję tworzenia i wysyłania pocztówek, która wobec naporu nowoczesnych technologii niestety jest w zaniku.
     Na początku znajdziemy też wstęp burmistrza Barcina Michała Pęziaka, a na kolejnych stronach możemy przeczytać wypowiedzi ludzi, którym Barcin nie jest obojętny, w których niejednokrotnie przywołują oni ciekawe elementy z historii miasta i gminy.
     Zbigniew Zwierzykowski zabiera nas też w krótką, acz bardzo ciekawą, wycieczkę poza gminę, ale też wszystkiego nie możemy tutaj zdradzać.
     Tymczasem ja byłem szczególnie ciekaw, cóż takiego pojawi się w albumie z mojego rodzinnego Piechcina. Oczywiście nie spodziewałem się cudów. W końcu to robotnicza, aczkolwiek kochana przeze mnie wieś-osiedle, której jednak czasami ma się dosyć. Jednak, oprócz ukazanych na pocztówkach piechcińskich obiektów przemysłowych, które raczej swoim pięknem nie urzekają, znalazła się perła w postaci dworca kolejowego.
     Niewielki, nieistniejący już budynek z czasów pruskich, którego nie znałem, budzący sentyment przez sam fakt, że funkcjonował jako dworzec. Dworzec, który już nie istnieje nawet na terenie późniejszego, zachowanego do dziś obiektu, będącego obecnie w nie najlepszym stanie. Dworzec przywołujący młode lata, z którego wyjeżdżało się w bliższą i dalszą podróż, będący dla wielu początkiem drogi do szkół średnich w Inowrocławiu w zapchanym po brzegi pociągu z Barcina, w którym marzeniem było znalezienie miejsca siedzącego (w Pakości marzyli już tylko o stojącym, a w Kościelcu o wejściu do pociągu).
I drugi charakterystyczny budynek z Piechcina w albumie - dawna szkoła, na szczęście obiekt istniejący do dziś, w oddaleniu od centrum Piechcina (ul Bielawska), ale przywołujący wspomnienia z uwagi na kolegów tam mieszkających i przestrzeń wokół niego, gdzie na zawsze otwartym dla wszystkich podwórku można było się wyszaleć, ale i znaleźć spokój.
     Na tym moje piechcińskie, sentymentalne cuda z albumu się kończą. Pozostałe pocztówki z Piechcina, choć też posiadają wartość poznawczą, przeznaczone są bowiem dla sympatyków industrializacji, czyli już nie dla mnie.
     Więcej do powiedzenia o zawartości albumu mieliby zapewne mieszkańcy Barcina, dla których miejsca przedstawione na pocztówkach mogą być źródłem niezliczonych wspomnień.
     Decydując się na szczere wyznanie, muszę powiedzieć, że Barcina nigdy szczególnym sentymentem nie darzyłem i nie mam wspomnień związanych z miejscami w albumie pokazanymi. Mała ojczyzna to dla mnie Piechcin, nie Barcin, nic na to nie poradzę. Pewnie gdyby na którejś pocztówce było boisko na bagnach (piłkarze i kibice wiedzą o co chodzi), byłoby inaczej. Ze względów odległości i rodzinnych, choć nie mentalnych, bliżej mi nawet do Pakości, choć to już inna gmina.
     Dlatego zdziwiłem się, że podczas oglądania albumu i przewracania kolejnych jego kartek, Barcin mnie wciągnął. Pochłaniałem wzrokiem kolejne pocztówki i chciałem, żeby było ich jak najwięcej. W naturalny sposób przychodzi porównywanie wyglądu dawnych ulic i obiektów z obecnymi na zasadzie zabawy: znajdź różnice między obrazkami. Odczuwa się także żal, że niektórych z nich już nie ma i można je zobaczyć tylko i aż na pocztówce, choć wartością samą w sobie byłoby obejrzenie ich w rzeczywistości.
     I w tym jest sukces autora i wydawcy albumu, powtórzony zresztą po zbiorze pocztówek ze Żnina i Janowca, że udało im się w ten wyjątkowy sposób odkryć kolejną część historii naszej małej ojczyzny. W dobie internetu, w której liczy się głównie obraz i krótki tekst informacyjny, wartość albumu wzrasta, gdyż wpisuje się on w tego rodzaju przekaz i staje się znakomitą pomocą w poznawaniu lokalnej historii i pomaga w jej rozumieniu. Dotyczy to, zarówno młodszego pokolenia, któremu album daje możliwość poznania tego, czego nigdy nie widziało, jak również starszego, które może wrócić pamięcią do dawnego Barcina z czasów dzieciństwa.
     Można powiedzieć, że autorzy poszli z duchem czasów wykorzystując najprostszy przekaz, jakim jest obraz, który trafia do nas najlepiej i mówi nam najwięcej, podczas gdy słowo staje się tylko jego uzupełnieniem.
     Mówiąc o obrazie trzeba w tym miejscu podkreślić bardzo dobrą jakość omawianego produktu. Twarda okładka i bardzo dobra jakość wizualna prezentowanych pocztówek, które bez retuszu i w możliwie najwierniejszy sposób zostały ukazane, robią bardzo dobre wrażenie na czytelniku i oglądaczu. Zdaje się, że przy wyborze drukarni zadziałała zasada: do trzech razy sztuka. Wydawca bowiem każdy z trzech pocztówkowych albumów drukował w innym miejscu. Tego, czy robił to z przyczyn jakościowych, czy ekonomicznych, nigdy się nie dowiemy. Jeśli jednak decydowało to drugie, to tym bardziej się opłacało, gdyż album o gminie Barcin pod względem wizualnym wydaje mi się najlepszym z dotychczasowych.
     Kolejne albumy z tej serii mogą być więc tylko co najmniej takiej samej, wysokiej jakości wydawniczej. Ponieważ kolekcjoner planuje wydanie albumów z pozostałych gmin powiatu żnińskiego (w przygotowaniu jest Łabiszyn, w przyszłości być może jeszcze Gąsawa i Rogowo), ich mieszkańcy, i nie tylko, już dziś mogą zacierać z tego powodu ręce i żałować jedynie, że przyjdzie im na to nieco poczekać.
     Podsumowując można z pewnością stwierdzić, że mieszkańcy Barcina i okolic dostali wcześniejszy prezent gwiazdkowy. Potwierdza to ciepłe przyjęcie tej książki przez samych mieszkańców gminy. Osoby, które jeszcze albumu nie mają, powinny zamówić go pod choinkę, podobnie jak te, które jeszcze nie wiedzą, co sprezentować najbliższym lub znajomym.

Bartosz Woźniak

Pałuki nr 1087 (50/2012)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry