Muzyka, taniec, śpiew, gwizdki parowozów, baloniki unoszące się w powietrzu, wreszcie ukojenie, które w upalne dni idzie od wody - to były rzeczy, na które mogli liczyć mali i więksi żninianie, którzy niedzielne popołudnie postanowili spędzić w parku nad Jeziorem Czaplem.

Ci, którzy przyszli na paradę lokomotyw mieli też okazję przejechać się oryginalnym pojazdem szynowym, który do Żnina przywiózł jeden z pasjonatów wąskotorówek fot. Karol Gapiński
Ci, którzy przyszli na paradę lokomotyw mieli też okazję przejechać się oryginalnym pojazdem szynowym, który do Żnina przywiózł jeden z pasjonatów wąskotorówek fot. Karol Gapiński

     W parku miejskim nad Jeziorem Czaplem w Żninie 3 czerwca odbył się festyn na Dzień Dziecka. Przy tej okazji zadbano nie tylko o atrakcje dla dzieci, ale również dla całych rodzin.

     Zanim do nich zaproszono, samorządowi notable dokonali otwarcia promenady (piszemy o tym w papierowym wydaniu naszego tygodnika). Samo otwarcie odbyło się przy dźwiękach Orkiestry Dętej OSP w Słupcy. Poza występem na nowej promenadzie, orkiestra z Słupcy zagrała też w amfiteatrze. Po niej występowały poszczególne grupy wiekowe sekcji tanecznej Żnińskiego Domu Kultury, a następnie koncert dała młodzież z sekcji wokalnej prowadzonej przez Marka Nowaka. Odbywały się liczne konkursy z nagrodami dla dzieci, można było stanąć do zabawnej fotografii w fotobudce, ale też nauczyć się zasad pierwszej pomocy dzięki społecznym instruktorom młodzieżowym PTTK. Były wreszcie dmuchane zjeżdżalnie, wata cukrowa, artystyczne malowanie twarzy, czy wielkie bańki mydlane. Zaś Muzeum Ziemi Pałuckiej zorganizowało paradę lokomotyw wąskotorowych na torze, który przebiega przez park.

     LEON, STAŚ I INNI NA WĄSKIM TORZE

     W paradzie brały udział: Px 38 - 805 Leon - własność ŻKP;  Lyd 2 - 57 z ŻKP; drezyna spalinowa - również własność ŻKP; lokomotywa spalinowa V10 c, lokomotywa spalinowa Ns3 - ich właścicielem jest Peter Erk; lokomotywa spalinowa O&K - właściciel - Matthias Richter; parowóz O&K 1920 - właściciel Daniel Bar i lokomotywa spalinowa Ns1 - której właścicielem był Torsten Dittmar. Ten niemiecki przyjaciel żnińskiej kolejki (regularnie odwiedzał Żnin, pomagał też odnawiać most przez Gąsawkę, dzięki czemu w ogóle parady mogą się odbywać na torze w parku miejskim) planował też osobiście przyjechać na paradę 3 czerwca do Żnina. Niestety 1 czerwca z Niemiec dotarła informacja, że ów pasjonat nagle zmarł.

     Ostatnim uczestnikiem parady był dość skromny pojazd szynowy złożony przez pasjonata Krzysztofa Bukowskiego z Narkowa gmina Dobre, który nadał mu nazwę Staś. A jednak to właśnie Staś przyniósł sporo radości dzieciom, bo Krzysztof Bukowski zorganizował dla nich kilka przejażdżek Stasiem po wąskim torze nad Gąsawką.

     CHCIELI DOBRZE

     Inną atrakcją była możliwość skorzystania z darmowych rejsów stateczkiem Venezia i rowerami wodnymi, którą podobnie, jak rok wcześniej zaoferował Miejski Ośrodek Sportu. Niestety w tym przypadku nie obyło się bez zgrzytu. Otóż jeden z rodziców dzieci uczestniczących w tym festynie nie ukrywał w późniejszej rozmowie z nami swego rozżalenia. Otóż zgodnie z tym, że taką atrakcję zapowiedziano, on także przed imprezą swoje dziecko nastawił na to, że tego dnia popływają sobie razem na rowerze wodnym. Kilka minut po rozpoczęciu rejsów oferowanych przez MOS nasz rozmówca zjawił się na pomoście i chciał pobrać bilet na kurs rowerem. Okazało się jednak, że biletów już nie ma, że już się rozeszły, a było zaledwie kilka minut po oficjalnej inauguracji gratisowej wypożyczalni sprzętu wodnego. Na tej podstawie sfrustrowany rodzic wysnuł wniosek, że bilety darmowe pracownicy MOS rozprowadzili wcześniej między osoby sobie znane, a inni musieli obejść się smakiem. Dzieciom, które na taką atrakcję bardzo się nastawiają, później trudno jest wytłumaczyć, że jednak tym razem się nie uda.

     O wyjaśnienie tej sprawy poprosiliśmy Jerzego Śniadeckiego, dyrektora MOS w Żninie. Przyznał on, że jeszcze na przystani ów mieszkaniec, który poczuł się zawiedziony, głośno wyrażał swoje niezadowolenie.

     - Jednak nie dał sobie wytłumaczyć, nie słuchał naszych argumentów. Otóż nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem, chcieliśmy tym razem uniknąć kolejek i tłoku na pomoście. Chętnych do darmowych rejsów statkiem lub na rowerach wodnych jest bardzo wielu, a tymczasem "Venezia" zabiera jednorazowo 12 osób - rejsów przewidzieliśmy 7 po 20 minut. Wliczając w to czas na wsiadanie i wysiadanie - pół godziny na jeden rejs. Na podobny czas były wypożyczane rowery wodne. W tym przypadku przygotowaliśmy 49 biletów dwuosobowych dla dzieci z opiekunami. Chcąc uniknąć tłoku na pomoście, przed rozpoczęciem rejsów poleciłem, by pracownicy udali się w okolice amfiteatru i rozdali osobom chętnym te bilety. Okazało się jednak, że to też był błąd. Pan, który niezadowolony krzyczał na nas na pomoście wywalczył tyle, że od przyszłego roku nie będziemy już organizowali tych rejsów na Dzień Dziecka bezpłatnie, lecz zrobimy to po normalnie obowiązujących u nas stawkach. Niestety, sprzętu mamy tyle, ile mamy i całego Żnina wsadzić do rowerów wodnych rady nie damy - zapowiedział Jerzy Śniadecki.

     Przed obecnym sezonem letnim MOS nie otrzymał na potrzeby prowadzonej przez siebie wypożyczalni żadnych nowych jednostek pływających.

     Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński, 4 VI 2018

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry