Katarzyna Pichłacz - kasjer (z lewej) i Marika Fryz - kierownik biura strefy płatnego parkowania w kasie tego biura fot. Karol Gapiński
Katarzyna Pichłacz - kasjer (z lewej) i Marika Fryz - kierownik biura strefy płatnego parkowania w kasie tego biura fot. Karol Gapiński

Żnin, strefa, parking, parkomat, opłaty, kary, kasa, karencja
    
     Przyjeżdżający do Żnina podkreślają, że obowiązywać powinien okres karencji, bo strefa płatnego parkowania - ich zdaniem - nie jest gotowa do obsłużenia klientów.

     Dwie zaprzyjaźnione mieszkanki Łabiszyna Ewa Laube i Barbara Grabowska w zeszłym tygodniu wybrały się samochodem do Żnina. Chciały odwiedzić jeden ze sklepów meblowych, który mieści się na ul. Lewandowskiego. Zamiarem pań był zakup małego stolika.
     W stolicy Pałuk łabiszynianki znalazły się po raz pierwszy od czasu wprowadzenia tutaj strefy płatnego parkowania. Przypomnijmy, że ta działa od 4 maja. Ewa Laube i Barbara Grabowska nie wiedziały wcześniej, że w centrum Żnina parkingi są płatne.
     - Zresztą nawet nie można było tego stwierdzić wjeżdżając na ulicę. Tam akurat nie dostrzegłyśmy żadnych znaków ani parkomatów. Dopiero później, gdy znalazłyśmy mandat za wycieraczką szyby, dowiedziałyśmy się, że jesteśmy w jakiejś strefie płatnej. Przecież tych parkometrów tam jest za mało. Gdy jakiś dużo wyższy od osobowych samochód dostawczy stanie blisko znaku czy parkometru, to zasłania tę informację dla innych kierowców. Jak ktoś jest ze Żnina, to wie, ale skąd mają wiedzieć przyjezdni? No i tych parkometrów jest za mało. My się zgadzamy, że bilet parkingowy trzeba wykupić, gdy się chce zostawić samochód. Ale też gdy człowiek płaci, to wymaga. Po to się przyjeżdża w konkretne miejsce i tam zostawia samochód, bo właśnie w tym miejscu ma się sprawę do załatwienia. Nie zaś, tak jak w Żninie, trzeba biegać nawet na inne ulice, kilkaset metrów dalej, by wykupić bilet, szybko wrócić do samochodu, by zdążyć przed kontrolerem i włożyć bilet za szybę. W naszym przypadku dodatkowo okazało się, że karę naliczyli nam jakby samochód stał tam kilka godzin, a nie parę minut. Jak można kazać płacić karę za godziny, w których nas tam nie było? Zajrzałam później do Internetu i znalazłam uchwałę Rady Żnina i tam nie ma nic o płaceniu kary za rzekomy postój od 800 do momentu pojawienia się w kasie. Jest tylko mowa o 10 zł, a nie o naliczaniu dodatkowych minut i godzin - opowiadały Ewa Laube i Barbara Grabowska.
     Druga z pań, która tamtego dnia stawiła się zgodnie z informacją na mandacie w biurze strefy płatnego parkowania w żnińskim PUK, jeszcze bardziej się zdenerwowała warunkami, jakie tam zastała. - Kasa wprawdzie funkcjonowała normalnie i zapłaciłam 15,30 zł, jak kazali, ale proszę pana, jak wygląda otoczka tego wszystkiego? Proszę sobie wyobrazić: kasa jest w środku, a po jednej stronie w korytarzu jakiś remont, pracownicy, zaprawy budowlane, chyba farby i po drugiej stronie w korytarzu tak samo. To ma być XXI wiek? Jak się nie przygotowało biura, nie oznakowało strefy, to nie powinno się karać ludzi. Oni byle jak, byle szybko, zaczęli ściągać opłaty z kar, a sami jeszcze nie przygotowali sobie zaplecza. Przecież w ten sposób tylko szkodzą sobie. A jaki to będzie wizerunek Żnina przed turystami? Przyjedzie taki z rodziną, nie zobaczy parkometru, wróci z wycieczki, a na parkingu czeka mandat. Idzie później ten mandat zapłacić, zdenerwowany, bo mu zepsuli wycieczkę, a tu na koniec przy kasie trwają jakieś remonty. Moim zdaniem, to jest skok na kasę. I powtarzam, nie chodzi wcale o to, że my się uchylamy od płacenia opłaty. Tylko sprzeciwiamy się temu, jak to wszystko zostało przygotowane. Będziemy interweniować, bo na pewno więcej jest takich ludzi przyjezdnych, którzy nic nie wiedzieli, a dostali kary. Jak Żnin nie był przygotowany wystarczająco do prowadzenia strefy, to trzeba było wprowadzić jakiś okres karencyjny. Wtedy parkingowy by tylko pouczał kierowców, a z drugiej strony byłby czas, aby skończyli remonty przy tym punkcie kasowym, postawili więcej znaków i parkometrów - powiedziała Barbara Grabowska.

Ewa Laube i Barbara Grabowska z Łabiszyna uważają, że strefa płatnego parkowania w Żninie jest jeszcze nieprzygotowana do funkcjonowania, dlatego powinien obowiązywać okres karencji dla kierowców fot. Karol Gapiński
Ewa Laube i Barbara Grabowska z Łabiszyna uważają, że strefa płatnego parkowania w Żninie jest jeszcze nieprzygotowana do funkcjonowania, dlatego powinien obowiązywać okres karencji dla kierowców
fot. Karol Gapiński

     Łabiszynianka zaapelowała też do osób, które spotkała podobna sytuacja i musiały zapłacić kary za godziny, w których wcale nie pozostawiły samochodu w żnińskiej strefie płatnej, aby się z nią skontaktowały telefonicznie pod nr. 515 688 429 i wspólnie podjęły działania, by zapobiec nakładaniu w taki sposób naliczanych kar. Barbara Grabowska uważa również, że obecna sytuacja ogranicza możliwości dostępu do miasta powiatowego osobom, które mają tam do załatwienia sprawy urzędowe. Parkingi przy urzędach są cały czas zajęte i znalezienie tam miejsca dla samochodu graniczy z cudem, a strefa płatna - zdaniem Barbary Grabowskiej - nie jest przygotowana do prawidłowego funkcjonowania, jeśli chodzi o infrastrukturę.
     W tym miejscu dodajmy, że sytuację pogarsza fakt, iż zdarzają się awarie parkometrów. W poniedziałek przed południem to urządzenie nie działało na ul. Pocztowej. Po zaparkowaniu na ul. Średniej trzeba więc było szukać parkometrów na ul. Kościuszki, względnie na ul. Rychlewskiego. Osoby przyjezdne nie znają ani nazw ulic, ani rozkładu parkometrów. Tymczasem chcąc być w zgodzie z przepisami muszą je odszukać.
     Jednak burmistrz Żnina Robert Luchowski wyraził zadowolenie z funkcjonowania strefy płatnego parkowania, choć przyznał, że jej regulamin wymaga poprawienia. Teraz przyjmowane są w PUK uwagi i sugestie od mieszkańców, które po analizie mogą zostać uwzględnione w zmianach regulaminowych.
     Dawid Kolasa, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Żninie, przekazał w odpowiedzi na uwagi wysunięte przez dwie mieszkanki Łabiszyna, że wysokość naliczania opłat wynika z §17 regulaminu strefy płatnego parkowania.
     (...) § 17. Ustala się zasady naliczania opłat dodatkowych i ich wysokości:
     W przypadku niedokonania opłaty za parkowanie w SPP, kierowca po otrzymaniu stosownego powiadomienia może skierować się do BSPP w celu uregulowania zaległej opłaty. W przypadku zgłoszenia się do BSPP w dniu wystawienia wezwania, opłata zostanie naliczona licząc od ostatniej opłaconej godziny do chwili zgłoszenia się w BSPP. W przypadku stawienia się do BSPP do 7 dni od wystawienia wezwania, kierowca opłaca zaległość od ostatnio opłaconej godziny do godziny 1700. Kierowca dodatkowo zobowiązany będzie do opłacenia opłaty dodatkowej:
     a) w wysokości 10 zł w przypadku, jeżeli zgłosi się do BSPP w dniu wystawienia powiadomienia o braku wniesienia opłaty za parkowanie,
     b) w wysokości 25 zł w przypadku, jeżeli zgłosi się do BSPP do 7 dni licząc od dnia wystawienia powiadomienia o braku wniesienia opłaty za parkowanie. (...)
     - A zatem, jeśli nie została w ogóle dokonana opłata za parkowanie w obrębie strefy płatnego parkowania, wówczas przyjmuje się, że pojazd został zaparkowany na początku danego dnia. Nie zostaje bowiem spełniony warunek „ostatniej opłaconej godziny“. Na użytkownikach SPP spoczywa obowiązek pokrywania opłat za parkowanie i umieszczanie dowodów (w postaci biletów parkingowych) w widocznym miejscu, umożliwiającym kontrolerom potwierdzenie dokonania opłaty. W przypadku braku jakiegokolwiek potwierdzenia nie ma podstaw do przyjęcia, że samochód został zaparkowany później niż o 800 - przekazał Dawid Kolasa. - Zarzut dotyczący nieprzygotowania biura i punktu kasowego jest krzywdzący dla pracowników PUK i wszystkich osób, które włożyły dużo pracy w remont i prace przygotowawcze. Zachęcamy pana redaktora do odwiedzenia biura strefy i samodzielnego przekonania się, jak wygląda sytuacja. W momencie uruchomienia SPP biuro było w pełni przygotowane do działania, natomiast prace remontowe trwające w innych pomieszczeniach Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych były zaplanowane w taki sposób, by nie utrudniać korzystania z biura i punktu kasowego.
     Skorzystaliśmy z zachęty rzecznika Urzędu Miejskiego i odwiedziliśmy biuro strefy płatnego parkowania. Było to przedwczoraj, blisko tydzień po tym, gdy karę opłacała tam Barbara Grabowska. Nie dostrzegliśmy już żadnych pracowników remontowych, ale były jeszcze ślady wskazujące, że niedawno takie prace w korytarzach były prowadzone. Dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście w ostatnich dniach był tam prowadzony remont, ale pozostawało to bez wpływu na działanie punktu kasowego. Ten został przygotowany przed inauguracją strefy płatnego parkowania, a polegało to na przerobieniu pomieszczenia, w którym kiedyś mieściła się toaleta dla pracowników.
      - Jeśli chodzi o niedziałające parkometry: w odpowiedzi na prośby mieszkańców wkrótce zostaną wymienione winiety w parkometrach. Zostaną one uzupełnione o informację na temat lokalizacji najbliższego parkometru, z którego mieszkaniec lub przyjezdny może skorzystać w przypadku awarii. Natomiast ilość parkometrów w strefie została ustanowiona proporcjonalnie do jej wielkości i ilości miejsc parkingowych i uważamy, że na ten moment jest wystarczająca - przekazał Dawid Kolasa.
     O kwestię oznakowania strefy parkowania w Żninie zapytaliśmy również starostę żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka, bo to przy starostwie działa zespół do spraw organizacji ruchu. Odpowiedź była taka, że oznakowanie w strefie nie jest przedmiotem zainteresowania tego zespołu. Natomiast do starostwa wpłynęły inne zgłoszenia, a mianowicie takie, że oznakowanie poziome w strefie parkowania na niektórych ulicach może powodować ograniczenia dla pieszych poruszających się chodnikami. Otóż przestrzeń na chodnikach między parkingami a linią zabudowy może być w niektórych miejscach zbyt mała (np. na ul. Szkolnej) i to będzie tematem kontroli, którą ma przeprowadzić w terenie wydział komunikacji w starostwie.
     Tymczasem Barbara Grabowska powiedziała, że będzie chciała złożyć jako interesantka wizytę burmistrzowi swojego miasta - Łabiszyna, Jackowi Idziemu Kaczmarkowi. Kobieta chciałaby prosić włodarza swojej miejscowości, by skierował jakieś pismo z prośbą do burmistrza Żnina, aby ten wziął pod uwagę potrzeby gości z ościennych gmin, którzy muszą udać się do stolicy Pałuk z wizytą, a nie mają zapewnionej infrastruktury umożliwiającej im prawidłowe korzystanie ze strefy płatnego parkowania.
     Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek powiedział nam wczoraj, że nie miał do tej pory żadnej wizyty mieszkańca, podczas której usłyszałby prośbę o skierowanie pisma do burmistrza Żnina. - Nawet jeśli mieszkanka Łabiszyna do mnie przyjdzie z taką sprawą, to ja nie wystosuję pisma do burmistrza Żnina, gdyż jest to sprawa indywidualnego mieszkańca, a nie całej społeczności. Niemniej jednak podzielam zdanie, że osoby przyjeżdżające do Żnina z zewnątrz, także z naszej gminy, nie mają wystarczających informacji o obowiązującej tam strefie płatnej, a parkometrów jest za mało. I zgadzam się, że to poniekąd uderza w sam Żnin. Tutaj mam własny przykład. Kiedyś pojechałem turystycznie do Władysławowa nad morzem. Nie dostrzegłem żadnego parkometru i widocznej informacji, że to jest płatne. Dostałem mandat, chyba koło 100 zł. Powiedziałem sobie i tak też doradzam znajomym: „Jest tyle pięknych miejsc nad morzem, a do Władysławowa lepiej nie jechać“. Analogicznie mogą być takie przypadki ze Żninem w roli Władysławowa - skomentował burmistrz Łabiszyna.
     Film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1266 (20/2016)

Inne teksty na ten temat:

Płatna strefa parkowania od maja

Prokuratura zbada legalność płatnego parkowania

 

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry