Sebastian Ostrowski w asyście Grzegorza Sengera tłumaczy zasady, jakimi ZUM będzie kierować się przy zakupie nowej prasy do osadów
fot. Sylwia Wysocka

Janowiec, gmina, woda, ścieki, opłata, podwyżka
    
     ZUM zaproponował radnym stawki na nowy rok rozliczeniowy, który rozpoczyna się 1 lipca. Rozważali oni również zakup nowej prasy do osadów do oczyszczalni ścieków.

     Zakład Usług Miejskich w Janowcu przedłożył burmistrzowi Maciejowi Sobczakowi wniosek o zatwierdzenie taryfy dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków na terenie gminy Janowiec.
     Zaproponowane we wniosku ceny za dostarczoną wodę i odbiór ścieków zmieniły się w stosunku do cen zaproponowanych przez Zakład Usług Miejskich w Janowcu w roku poprzednim. Przewidziana w nowej taryfie cena dostarczania wody do odbiorców indywidualnych i zbiorowych na cele gospodarstw domowych, instytucji i ppoż. wzrosła o 1,42% w stosunku do ceny obecnie obowiązującej i wynosi 2,14 zł/m3 netto (obecnie 2,11 zł). Kalkulowana w nowej taryfie cena za odprowadzanie ścieków wynosi 5,15 zł/m3 netto i wzrosła o 3,4% w stosunku od ceny aktualnie obowiązującej (4,98 zł). Nowa proponowana łączna cena za dostarczenie wody i odprowadzanie ścieków będzie wynosić 7,29 zł/m3 i jest o 0,20 zł/m3 wyższa od obowiązującej aktualnie.
     W PLANACH WIĘKSZA PODWYŻKA
     Na poniedziałkowe posiedzenie wspólne komisji Rady Miejskiej zaproszono dyrektora Zakładu Usług Miejskich Grzegorza Sengera oraz kierownika Sebastiana Ostrowskiego.
     Podczas obrad radny Zbigniew Magda poruszył temat dekapitalizacji elementów sieci sygnalizowany już wcześniej przez dyrektora ZUM. Radny pytał, jak ZUM chce podchodzić do tematu remontu zużytych odcinków instalacji. Otrzymał zapewnienie, że jest propozycja, by te elementy wliczać w koszty i przewidywać, co jest najbardziej konieczne do modernizacji i remontu. - Zostanie przygotowany plan dotyczący tych sieci, które muszą w pierwszej kolejności być naprawione albo wymienione, albo też wymienione elementy tych sieci. Na bazie tego wybierzemy fragment najbardziej wymagający naprawy, by nie doszło do sytuacji, że nie będzie w ogóle możliwości naprawy sieci, bo będzie już tak zniszczona. Takie mamy założenia i przedstawimy radnym wykaz elementów sieci wymagającej szybkiej wymiany - tłumaczył Grzegorz Senger. Dyrektor pytany przez radnego Zbigniewa Magdę wyjaśniał, że jeśli radni zatwierdzą konieczność remontów, to koszty związane z utrzymaniem wodociągów wzrosną i w związku z tym spowoduje to wyższe ceny dla odbiorców. Wyjaśnił, że zakładana kwota około 100.000 zł na cele remontowe sieci spowodowałaby podwyżkę w wysokości około 20 groszy za wodę i jej cena sięgnęłaby 2,34 - 2,40 zł za m3 wody.
     POŻYCZKA NA ZAKUP PRASY DO OSADÓW
     Na posiedzeniu komisji radni pochylą się również nad uchwałą dotyczącą ZUM w związku z propozycją zaciągnięcia pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu w wysokości 150.000 zł na zadanie inwestycyjne polegające na zakupie prasy do osadów ściekowych wraz z zespołem odzysku wody do oczyszczalni ścieków we Flantrowie.
     Radni w tej kwestii mieli wiele wątpliwości. Zbigniew Magda przypomniał, że podczas wizytowania oczyszczalni przez radnych usłyszeli oni, że prasy niekoniecznie będą spełniały swoje zadanie, jeśli chodzi o normy przygotowania i poziomu odwodnienia osadów do dalszej utylizacji. Radny pytał, czy zasadny jest zakup prasy w chwili obecnej.
     Burmistrz Maciej Sobczak wyjaśniał, że ZUM prowadzi rozpoznanie tematu i zapewnił, że jeśli racjonalizm będzie przemawiał za tym, ażeby prasy nie kupować, to na siłę ZUM nie będzie jej kupował. Duże znaczenie mają tu mające wejść w życie przepisy określające procentowe normy wilgotności. - Mówi się o 30% odwodnieniu, które ma być warunkiem do przyjęcia osadów do spalarni - tłumaczył burmistrz.
     KONKRETNYCH UZGODNIEŃ BRAK
     Radny Marek Kusz uznał, że projekt uchwały o zaciągnięciu pożyczki jest przedwczesny, skoro nie ma jeszcze konkretnych uzgodnień i wytycznych co do przeznaczenia osadów, ani sprzętu, jaki będzie wymagany.
     Kierownik Sebastian Ostrowski wyjaśniał, że przymierzając się do zakupu prasy do osadów pod uwagę brany był okres eksploatacji prasy, który wynosi 15 lat. - W związku z tym, że przewiduje się zmiany do ustawy o zagospodarowaniu odpadów, przy wyborze prasy pod uwagę trzeba brać stopień odwodnienia osadów. W przypadku procesu spalania planowany stopień odwodnienia osadów wynosić ma 30%. I w zależności od sposobu zagospodarowania osadów wymagany jest sposób odwodnienia, im odwodnienie ma być wyższe, tym cena zakupu prasy również jest wyższa - wyjaśniał Sebastian Ostrowski. Zapewnił on też, że w chwili obecnej nie wiadomo, co ustanowi ustawodawca i w jakim procesie trzeba będzie pozbyć się osadów z Flantrowa, i tym samym jaki rodzaj prasy wybrać.
     Kierownik tłumaczył, że kolejnym problemem, z jakim być może będzie musiał się zmierzyć ZUM, jest wielkość budynku, w którym znajduje się prasa. - Jeśli stopień odwodnienia będzie miał być wyższy, to wiąże się z zakupem innego urządzenia, i co za tym idzie, niewykluczoną modernizacją budynku i istniejących instalacji - mówił Sebastian Ostrowski.
     Przedstawiciele ZUM uczestniczyli w targach sprzętu i zaprosili dwóch przedstawicieli firm produkujących prasy w celu określenia ceny prasy i jej wielkości. Takie spotkanie ma się odbyć na początku czerwca.
     Zbigniew Magda sugerował, że decyzja o zakupie prasy może być przedwczesna, przedstawiciel ZUM tłumaczył jednak, że istnieje problem z zagospodarowaniem osadów.
     Grzegorz Senger tłumaczył, że jeśli formą zagospodarowania osadów będzie spalarnia z wymogiem odwodnienia rzędu 30%, to bezsensowne jest wydawanie środków na zakup prasy odwadniającej do 20% i być może dodatkowego urządzenia do zwiększenia suchej masy.
     - Liczę, że po wizycie kontrahentów będziemy wiedzieli, o jakich pieniądzach jest mowa - tłumaczył Grzegorz Senger.
     Dyrektor odpowiadając na pytanie radnego Kazimierza Zabłockiego wyjaśniał, że wysyłane są zapytania w kwestii odbioru odpadów, celem poszukania najtańszej firmy, jednak zainteresowanie jest zerowe. Wyjaśnił, że w przypadku rolniczego wykorzystania odpowiedzialność za osady do końca spoczywa na ich producencie, czyli w tym przypadku na ZUM. - Od momentu badania osadów do momentu badania gruntu trzeba pilnować gospodarza, żeby idealnie je rozłożył. Polega to na zgłoszeniu do WIOŚ, które przyjeżdża tu na kontrole, a każdy błąd grozi karą nakładaną nie na rolnika, a na Zakład Usług Miejskich. Firmy od tego rozwiązania uciekają, bo nie ma pewności, czy rolnik rozłoży to zgodnie z wymogami, a po rozłożeniu na polu osadów trzeba ponownie przeprowadzić badania i wszystkie koszty ponosi zakład - mówił dyrektor ZUM.
     Grzegorz Senger wyjaśniał, że prasa, która pracuje obecnie, jest już w złym stanie, nie ma tygodnia, by na jej naprawy nie wydawać pieniędzy. Czasami jest nieczynna dwa dni. - Wiemy, że jej żywot się kończy, ale patrząc na to, że możemy wydać bezsensownie 300.000 zł, to wolimy wydać jeszcze 10.000 na remont starej niż kupić nową nie znając wytycznych przygotowywanej ustawy o zagospodarowaniu osadów - tłumaczył dyrektor.
     Ostateczną decyzję co do zaciągnięcia pożyczki radni podejmą na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej.
     POZYSKIWANIE PIENIĘDZY, SPRAWY TECHNICZNE
     Radny Andrzej Witkowski pytał o działalność kierownika Sebastiana Ostrowskiego. Jak przypominał, ponad rok temu radnych zapewniano, że zajmować się on będzie projektami, pozyskiwaniem pieniędzy unijnych, dlatego chciał wiedzieć, czy prowadzi on taką działalność, czy pozyskuje z zewnątrz pieniądze.
     Grzegorz Senger stwierdził, że ZUM nie ma osobowości prawnej i wiele rzeczy mogą robić tylko za pośrednictwem Urzędu. - Sebastian Ostrowski zajmuje się stroną techniczną zarówno wodociągów, jak i oczyszczalni, m.in. sprawami dotyczącymi bieżącej konserwacji, sprawami przyłączy, przykanalików - tłumaczył dyrektor ZUM. Radny Witkowski zauważył, że są to sprawy, które prowadził Piotr Dobersztyn, na co dostał zapewnienie, że Piotr Dobersztyn zajmuje się fakturowaniem wody i ścieków oraz odpowiada za stan sanitarny. Grzegorz Senger podkreślił, że wystawianych jest około 3 tys.  faktur miesięcznie. Radny Witkowski pytał o dodatkową osobę, która fakturuje w ramach stażu. Dyrektor ZUM potwierdził, że zakład ma często stażystów na 4-5 miesięcy, ale nie zatrudnia ich ZUM, tylko kierowani są z Powiatowego Urzędu Pracy i mogą pomagać przy niektórych pracach, ale nie wykonują zadań samodzielnie.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1267 (21/2016)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry