Kcynia, gmina, opłata, śmieci, odpady, podwyżka
    
     Radni Rady Miejskiej w Kcyni będą dziś (29 września) decydować o podwyżce opłat za śmieci, jaką wymusza nowy przetarg na odbiór odpadów i prowadzenie PSZOK, który wygrało ZGKiM z Kcyni.

Radni poparli propozycję Jana Kuranta, by mniej podnieść osobom segregującym odpady, a więcej tym, którzy ich nie segregują fot. Sylwia Wysocka
Radni poparli propozycję Jana Kuranta, by mniej podnieść osobom segregującym odpady, a więcej tym, którzy ich nie segregują fot. Sylwia Wysocka

     W ogłoszonym przez gminę Kcynia przetargu na świadczenie usługi w zakresie odbierania odpadów komunalnych z terenu gminy od właścicieli nieruchomości zamieszkanych oraz prowadzenie Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych na terenie gminy odpowiedziała tylko jedna firma - Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kcyni. Umowa obowiązywać ma od stycznia 2017 r. do końca przyszłego roku.
     NIE BĘDZIE MNIEJ, A WIĘCEJ
     Radni liczyli, że przetarg może spowodować obniżenie kosztów tej usługi poprzez udział w nim innych, zewnętrznych firm. Tak się jednak nie stało. Za wywóz odpadów wraz z prowadzeniem PSZOK zakład zażądał 1.177.364,04 zł.
     Na poniedziałkowym (26 września) posiedzeniu komisji wspólnych Rady Miejskiej podjęty został temat wysokości stawek opłat za odpady. Wiceburmistrz Bogna Adamska wyjaśniała, że zgodnie z zaleceniami radnych przeprowadzony został przetarg, który odbył się w piątek, obecnie sprawdzane są dodatkowe dokumenty oferenta. - Zaproponowana przez oferenta kwota jest o blisko 180.000 zł wyższa od tej z poprzedniego roku, z tym że poprzedni przetarg nie obejmował prowadzenia PSZOK i w związku z tym zwiększył się zakres zadania. Środki, jakie posiadamy w budżecie na gospodarkę odpadami, wynoszą 1.700.005 zł. Biorąc pod uwagę majowe rozmowy, stoimy przed dylematem, bo zabraknie nam około 200.000 zł. Dlatego burmistrz ponownie zdecydował się na zaproponowanie uchwały dotyczącej podniesienia stawek. Podniesienie stawek będzie wiązało się z tym, że większość osób, które do tej pory odstawiają niesegregowane odpady, przejdzie na segregację, jednak w tym przypadku, by system nam się zbilansował, podnieść musimy więcej - tłumaczyła Bogna Adamska.
     Zaproponowane nowe stawki wynoszą 14 zł za odpady segregowane i 25 zł za niesegregowane (obecnie jest 12 zł i 19 zł). Przy założeniu, że 90% mieszkańców będzie w tym układzie odpady segregowało, zostanie około 10.000 zł w budżecie. Należy jeszcze zauważyć, że 560 osób płaci stawkę 7 zł za odpady segregowane, z uwagi na ulgę spowodowaną liczbą osób w rodzinie. Obecnie śmieci segreguje 70% mieszkańców gminy i - jak zapewniali radni - jest to zadeklarowane, jednak w rzeczywistości do koszy trafiają różne frakcje, które powinny zostać oddzielone. Ze strony ratusza padło zapewnienie, że prowadzone są kontrole odpadów. Adam Kaczmarek, urzędnik ratusza poinformował, że ostatnia podwyżka opłat śmieciowych spowodowała wzrost osób segregujących odpady o 20% w ciągu roku.
     Do tej pory PSZOK kosztował gminę 60.000 zł rocznie i był to koszt dzierżawy terenu. PSZOK był prowadzony przez ZGKiM.
     PSZOK I UMOWY O PRACĘ
     Henryk Grobelny, prezes ZGKiM, tłumaczy, że kwestia wzrostu ceny za gospodarowanie odpadami o 180.00 zł wiąże się z koniecznością poniesienia kosztu 400.000 zł na funkcjonowanie PSZOK, gdzie dzięki prowadzonemu przez ZGKiM odzyskowi kwota ta zmniejsza się o połowę. Na podwyżkę wpływa też koszt dzierżawy PSZOK w wysokości 56.000 zł i ok. 50.000 zł związanych z koniecznością zawarcia z pracownikami PSZOK umów o pracę. - Warunkiem tego przetargu było, by z pracownikami zawrzeć umowy o pracę, a dotychczas korzystaliśmy z dużo tańszych form zatrudnienia, były oczywiście też umowy o pracę, ale dawaliśmy możliwość odpracowania mieszkańcom zaległości za niepłacone rachunki, były umowy-zlecenia, umowy o dzieło, staże czy możliwości odpracowania kar sądowych. Uważam, że jest to bardzo odpowiedzialna oferta z naszej strony, która zamyka się na zero, a powinna być znacznie wyższa - wyjaśnia Henryk Grobelny.
     PODATKU NIE UMORZONO
     Radny Jan Kurant na posiedzeniu komisji pytał, czy zweryfikowano różnicę 2.500 osób pomiędzy liczbą mieszkańców zarejestrowanych a zdeklarowanych w deklaracjach jako zamieszkujący gminę i odstawiający odpady. Otrzymał zapewnienie, że wdrażane są systemy kontrolne, jednak nie przynosi to wzrostu na znaczącą skalę, bo ci mieszkańcy na terenie gminy faktycznie nie przebywają. - Są to najczęściej przypadki osób, które wyjechały za pracą i tu nie przebywają - tłumaczył Adam Kaczmarek.
     Radna Danuta Rudzka poparta głosem innych radnych podkreślała, że nowy przetarg nie spowodował obniżenia kosztów, a wręcz przeciwnie. Bogna Adamska stwierdziła, że nikt nie zapewniał, że przetarg spowoduje obniżenie kosztów, zwłaszcza w sytuacji, gdy swoją gotowość do prowadzenia zadania zadeklarował tylko jeden oferent, który ustala stawkę, z jaką podejdzie do przetargu.
     Radni pytali burmistrza, czy ZGKiM ma w dalszym ciągu umarzane podatki, na co otrzymali zapewnienie, że umorzeń wobec spółki się już nie stosuje. Drążyli dalej, jakiej wielkości są to podatki i otrzymali odpowiedź, że są to stawki rzędu 180.000 zł. Szybko wywnioskowali, że to dokładnie taka wartość, o jaką podniesiono cenę prowadzenia zbiórki odpadów i PSZOK, doszukując się tu chęci zbilansowania kosztów. Henryk Grobelny tłumaczy, że błędnym jest rozumowanie, że wyższa o 180.00 zł cena w przetargu jest efektem próby zrekompensowania braku umorzenia podatku. Prezes ZGKiM zapewnia, że umorzenie podatku miało być formą zrekompensowania kosztów poniesionych w związku z wymianą urządzeń podczas przebudowy ulicy Wyrzyskiej, która wyniosła 307.000 zł i została sfinansowana przez ZGKiM, ponieważ gmina wówczas nie posiadała na ten cel środków.
     - Umowa dżentelmeńska pomiędzy burmistrzem a nami zakładała, że Urząd zwróci nam poniesione nakłady w postaci podniesienia kapitału zakładowego spółki i umorzenia podatku. Jednak zmienił się burmistrz i warunków umowy nie dotrzymano. To jest też nauczką dla nas na przyszłość, by w takie porozumienia nie wchodzić - podkreśla Henryk Grobelny.
     NIE DENERWOWAĆ MIESZKAŃCÓW
     Bogna Adamska przypominała radnym, że RIO już upomniało gminę, że system odpadów się nie samofinansuje. - Kolejnego ostrzeżenia pewnie nie będzie, tylko zostaną wyciągnięte konsekwencje - upominała wiceburmistrz.
     - Liczyliśmy, że przetarg przyniesie rozwiązanie, gdzie będziemy mogli płacić mniej, stało się inaczej, ale należy pamiętać, że w zakresie zadania jest też prowadzenie PSZOK. Teraz musimy się zastanowić, co zrobić, by sprostać wyzwaniu - zauważył przewodniczący Rady Miejskiej Zbigniew Witczak.
     Radny Jan Kurant podkreślił, że niezaakceptowana w maju podwyżka do 13,50 zł powodowała wzrost niedoszacowania systemu, a temat i tak powrócił. - Gdybyśmy w maju podnieśli o 1,50 zł, to dziś by tematu nie było. Musimy stawkę wynegocjować, jednak nie kosztem tych, co segregują. Skoro jako ewenement w kraju straciliśmy w deklaracjach aż 2.500 mieszkańców, musimy znaleźć rozwiązanie. Chcemy, by robiła to „komunalka“, bo to nasz lokalny zakład, ale musimy szukać możliwości obniżenia kosztów - mówił radny.
     Podnoszono też uwagi, że podwyżki o kilka groszy co chwilę tylko denerwują społeczeństwo. Poprzednią wprowadzono w 2015 roku z 10,50 na 12 zł i z 15 na 19 zł. W maju zaproponowano kolejną podwyżkę, ale nie spotkała się ona z akceptacją większości rady. Jednak Bogna Adamska podkreśliła, że podwyżki o kilka groszy, mimo że częste, dowodzą dbałości o mieszkańców, by nie fundować im gwałtownej podwyżki. Mieszkańcy rozumują, że płacą za tych, którzy się od tego obowiązku uchylają.
     Proponowana przez radnych stawka 13,50 zł za segregowane i 27 zł za niesegregowane według kalkulacji nie powoduje zbilansowania się systemu, dopiero kwota 29 zł za niesegregowane pozwala spiąć system finansowo. Radni zauważyli, że podwyżka z 19 do 29 zł stanowi ogromny skok. Rozważane były różne możliwości kalkulacji.
     Dyskutowano nad stawkami 14 zł za odpady segregowane i 25 za niesegregowane, co zaproponował burmistrz, jak i 13,50 zł oraz 29 zł - według propozycji Jana Kuranta. 6 radnych opowiedziało się za propozycją Jana Kuranta i taka zostanie zaproponowana radnym na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1285 (39/2016)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry