Segregujesz śmieci, masz trzyosobową rodzinę - od 1 stycznia zapłacisz rocznie 414 zł (podwyżka o 54 zł), a jak nie segregujesz - 828 zł (podwyżka o 108 zł). Jeżeli Twoja rodzina jest czteroosobowa i segregujesz śmieci - od 1 stycznia zapłacisz rocznie 552 zł (wzrost o 72 zł), a jak wystawiasz tylko śmieci zmieszane - 1.104 zł (wzrost o 144 zł).

     24 października na wniosek burmistrza Leszka Duszyńskiego, przewodnicząca Teresa Kujawa zwołała sesję nadzwyczajną, na której ponownie głosowano nad podwyżką opłat za odpady segregowane i zmieszane.
     TAK BYŁO TYDZIEŃ TEMU
     Przypomnijmy, że w ubiegłą środę na podstawie wyliczeń przygotowanych przez prezesa MPGK Artura Lorczaka, burmistrz Duszyński zaproponował radnym dużą podwyżkę za śmieci. Od 1 stycznia 2018 roku stawka za opłaty od osoby miała wzrosnąć o 28%: z 10 zł do 12,80 zł przy odpadach segregowanych i z 20 zł do 25,60 zł przy odpadach zmieszanych. Prezes Lorczak argumentował to przede wszystkim znacznym wzrostem ilości odpadów oraz podniesieniem cen w RIPOK w Inowrocławiu, gdzie spółka musi wywozić odpady zmieszane i odpady biodegradowalne.
     Stawki były nie do przyjęcia dla Klubu Radnych PSL i Klubu Radnych Niezależnych, którzy złożyli swoją propozycję. Zaproponowali za odpady segregowane podwyżkę z 10 zł do 11,50 zł, natomiast za odpady zmieszane podwyżkę z 20 zł do kwoty 23 zł. Dodatkowo oba kluby wnosiły o powołanie zespołu, który zająłby się opracowaniem zmiany regulaminu utrzymania czystości i porządku. Prezes Lorczak po propozycji radnych powiedział, że taka nieznaczna korekta i tak nic nie zmieni, bo spółka i tak musiałaby pokryć stratę, w tym przypadku około 200.000 zł, a nie 600.000 zł w przypadku pozostawienia cen na dotychczasowym poziomie jeszcze obowiązujących w tym roku (10 zł i 20 zł - przyp. das). Po wystąpieniu prezesa Ewa Szarzyńska w imieniu obu klubów wycofała propozycję, a chwilę później radni zagłosowali przeciw podwyżce za śmieci, było to 12 radnych. Przeciwko podwyżce za śmieci głosowało 7 radnych z klubu PSL - Karol Nawrot, Paweł Molenda, Zbigniew Spólnik, Michał Jakubowski, Halina Gajewicz, Maria Malczewska i Katarzyna Barczak, radni z Klubu Radnych Niezależnych - Ewa Szarzyńska, Barbara Lech, Małgorzata Źrałka i Janusz Myszkowski i jedna radna z klubu Wspólnoty Samorządowej Iwona Golis.
     A TAK BYŁO WE WTOREK
     Na początku sesji nadzwyczajnej 24 października Karol Nawrot pytał burmistrza, co jest powodem tak szybkiego powołania kolejnej sesji, skoro nowe stawki opłaty za śmieci wchodzą dopiero od początku roku. Burmistrz tłumaczył radnym: - Czas działa na naszą niekorzyść. Odebrałem tamtą sesję tak, że potrzeba państwu dyskusji i rozmów.
     Dodał również, że pochylił się nad postulatami, przede wszystkim radnych PSL i KRN.
     - Rozmawiałem wczoraj z prezesem Lorczakiem i zobowiązałem go do opracowania nowego regulaminu. Za 2-3 tygodnie będziemy mieli już myślę nowe propozycje. Jesteśmy otwarci - mówił burmistrz.
     Wypowiedź uzupełnił zastępca burmistrza Jarosław Ciesielski, który tłumaczył, że pozostały zaledwie dwa miesiące na skuteczne poinformowanie mieszkańców o nowych stawkach, a to nie jest dużo czasu. Wtedy radny Konrad Andrzejewski stwierdził, że dziwi się, że bez opracowanego nowego regulaminu proponuje się nowe stawki. Wtedy Jarosław Ciesielski tłumaczył: - Zmiana regulaminu to jest minimum pół roku.
     Do sedna przeszedł natomiast burmistrz Leszek Duszyński. Nie tylko posłuchał radnych odnośnie opracowania nowego regulaminu gospodarki odpadami, ale także zaproponował stawki, które na poprzedniej sesji proponowali radni PSL i KRN - 11,50 zł za odpady segregowane i 23 zł za odpady zmieszane. Łukasz Drzazgowski pytał, kto pokryje odnotowaną przez spółkę stratę spowodowaną zbyt niskimi podwyżkami. Burmistrz Leszek Duszyński tłumaczył, że pokrycie strat ma nastąpić właśnie dzięki opracowaniu nowego regulaminu.
     Na wady obecnego regulaminu odpadów zwrócił uwagę Paweł Molenda. Po pierwsze, jak mówił, w tej chwili, ile by się nie zostawiło śmieci, tyle komunalka musi zabrać. A niesprawiedliwie za dodatkowe odpady płacą też inni. - Taki delikwent np. zostawi gruz w „komunalce” i powie: „proszę to wywieźć” - mówił Paweł Molenda. Kolejny przykład, jaki przytoczył radny, to m.in. osób starszych, które z powodu małej emerytury ledwo wiążą koniec z końcem i muszą liczyć każdą złotówkę. Najczęściej też takie osoby mieszkają w budynkach wielorodzinnych, gdzie opłata za śmieci jest taka sama jak w domach jednorodzinnych. Różnica jest natomiast taka, że w domach jednorodzinnych często wystawiane są odpady biodegradowalne, których starsze osoby z racji tego, że mieszkają w bloku, nie wystawiają - a płacą taką samą stawkę. - Dlaczego starsza pani, która mieszka w bloku ma płacić za moje śmieci? - pytał szef ludowców.
     Paweł Molenda przytoczył również przykłady innych gmin, gdzie stawki są dużo mniejsze. Prezes Lorczak tłumaczył to m.in. mniejszą odległością od RIPOK. Zwrócił jeszcze uwagę na inny fakt - w przytoczonych gminach odpady wywożą firmy zewnętrzne. Wtedy w dyskusję włączył się radny Andrzejewski: - Jeżeli wygrali przetarg to już ich problem i za niższe kwoty muszą realizować przetarg. Dodał również, że nie ma nic do zarzucenia MPGK odnośnie jakości świadczenia usług, ale...: - jeżeli ktoś świadczy usługi nieprofesjonalnie to go na rynku nie ma.
     Burmistrz Leszek Duszyński odniósł się do sprawy niesprawiedliwości społecznej, właśnie w takim przypadku, gdy zamożniejsi produkują dużo więcej odpadów niż biedniejsi mieszkańcy, a jedni i drudzy płacą tyle samo. - Jesteśmy wrażliwi na takie sytuacje, te opłaty za śmieci są wtedy na podstawie wniosków umarzane, tak samo jest z podatkami - tłumaczył burmistrz.
     Maria Malczewska uważała, że to sami mieszkańcy powinni pomyśleć o tym, co zrobić, aby tylu odpadów nie wytwarzać i nie przekazywać do komunalki. Podała tu przykład z odpadami biodegradowalnymi. Na ostatniej sesji było powiedziane, że MPGK samo nie może przetwarzać odpadów, ale jak mówiła radna, mieszkańcy mogą to robić we własnym zakresie.
     - Zawsze znajdzie się miejsce w ogrodzie, aby zrobić sobie taki kompostownik - mówiła radna Malczewska.
     Prezes Lorczak podkreślał, że proponowana podwyżka nie bierze się znikąd, a on już podczas poprzedniej podwyżki śmieci proponował wyższe stawki, bo można było zaobserwować ciągle rosnącą ilość śmieci. - To nie jest więc zmiana znienacka - podkreślał. Dodał, że jeżeli nie dojdzie do podwyżki za śmieci to straty powstałe w tym dziale będą musiały pokryć inne działy, jakimi włada komunalka, czyli ciepło, woda lub ścieki. Dalej więc będą musieli za to zapłacić mieszkańcy. Później jak mantrę prezes Lorczak powtarzał argumenty z ostatniej sesji i w końcu burmistrz Duszyński, jak i Paweł Molenda zaczęli się niecierpliwić. Radnemu Molendzie odnośnie poszukania jakiś oszczędności prezes Lorczak odpowiedział: - Nie widzę możliwości, żeby mniej jeździć i taniej jeździć. Mówił, że na wywóz śmieci składają się przede wszystkim trzy czynniki: wywóz śmieci odpowiednim sprzętem, ludzie, który ten sprzęt obsługują oraz paliwo. Radny Molenda tłumaczył, że zupełnie nie to miał na myśli, a przede wszystkim kwestię tego, aby MPGK zaczęło w pewien sposób zarabiać na śmieciach, a do tego jest potrzebna tylko i wyłącznie zmiana regulaminu.
     Karol Nawrot pytał, czy spółka MPGK może w ogóle uczestniczyć w jakichkolwiek przetargach na budowę m.in. wodociągów czy kanalizacji. Po twierdzącej odpowiedzi prezesa Lorczaka Karol Nawrot pytał więc dalej, w ilu przetargach brała udział spółka.
     - W ani jednym - odpowiedział prezes. Tłumaczył to przede wszystkim konfliktem interesów, ponieważ spółka świadczy te usługi odnośnie m.in. odprowadzania ścieków czy rozliczania za wodę. Po drugie, jak mówił prezes, można by uczestniczyć w różnych pracach, ale nie ma do tego wystarczającego sprzętu. MPGK ma np. jedną koparkę, która musi być dostępna w przypadku wystąpienia jakiejś awarii wodociągu czy kanalizacji.
     Ostatecznie dyskusję przerwał Grzegorz Stochliński: - Każdy ma rację, ale bez nowego regulaminu nie mamy co dyskutować. (...) Możemy mieć po części dzisiaj też do siebie pretensje, bo sami uchwaliliśmy ten regulamin. Na przerzucanie się w tej chwili argumentami to nie jest teraz czas.
     ZAPŁACIMY WIĘCEJ
     Ostatecznie radni przegłosowali stawki zaproponowane przez PSL i Klub Radnych Niezależnych: 11,50 zł (podwyżka o 1,50 zł) za odpady segregowane i 23 zł (podwyżka o 3 zł) za zmieszane. Przeciw zagłosowali: radna Małgorzata Źrałka (KRN) oraz Michał Jakubowski (PSL). Wstrzymała się radna Halina Gajewicz (PSL). Pozostałych 18 radnych z PSL, KRN i Wspólnoty Samorządowej (PO i SLD) zagłosowało za podwyżkami.
     Wchodzą one w życie 1 stycznia 2018 roku.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1341 (43/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry