Radny Antosik apelował, żeby skończyć z megalomanią i przestać się zadłużać, natomiast burmistrz Michał Pęziak przekonywał, że Barcin musi dynamicznie się rozwijać i zapewniać taką ofertę mieszkańcom, żeby tu się chciało mieszkać. Większość radnych uznała, że konieczne jest podniesienie w gminie podatków o 3%.

Radni Krzysztof Harenda i Witold Antosik sprzeciwili się podnoszeniu podatków w przyszłym roku w gminie Barcin fot. Magdalena Kruszka
Radni Krzysztof Harenda i Witold Antosik sprzeciwili się podnoszeniu podatków w przyszłym roku w gminie Barcin fot. Magdalena Kruszka

     O 3% wzrośnie w gminie Barcin podatek od nieruchomości i podatek od środków transportowych. Radni Rady Miejskiej na ostatniej sesji przyjęli, choć nie jednogłośnie, nowe stawki podatku.
     Wzrost podatków
     W uzasadnieniu projektu uchwały czytamy, że zaproponowane stawki podatku od nieruchomości i od środków transportowych na rok 2018 zostały zrewaloryzowane w stosunku do roku poprzedniego o 3% przy jednoczesnym uwzględnieniu górnych stawek ogłoszonych przez Ministra Finansów.
     Od nowego roku stawka podatku od nieruchomości od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, bez względu na sposób sklasyfikowania w ewidencji gruntów i budynków, wzrośnie z kwoty 0,89 zł od 1m² powierzchni do kwoty 0,91 zł od 1m2 powierzchni. Z kolei podatek od budynków mieszkalnych wzrośnie z kwoty 0,58 zł do kwoty 0,60 zł od 1m2 powierzchni użytkowej, natomiast podatek związany z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz od budynków mieszkalnych lub ich części zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej wynosić będzie 22,66 zł za 1m2 powierzchni użytkowej, podczas kiedy teraz wynosi on 23,10 zł od 1m2 powierzchni użytkowej. Podatek od garaży wolno stojących nie związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej uchwalony został na poziomie 7,77 zł za 1m2 (poprzednio było to 7,54 zł za 1m2), a od budynków letniskowych i budynków na terenie ROD przekraczających ustalone normy wielkości - 7,77 zł (poprzednio 7,62 zł) za 1m2.
     Niezgoda na podwyżki robi popularność
     Radny Witold Antosik oznajmił, że nie może poprzeć uchwał podnoszących podatki.
     - Uważam, że jesteśmy na tyle bogatą gminą, że może trzeba by było zacząć wychodzić naprzeciw naszym pracodawcom i naszym mieszkańcom - powiedział radny. - Ta kwota, którą zbierzemy, która zostanie wpłacona w przyszłym roku to jest ogólnie około 250.000 zł w skali roku. Uważam, że stać gminę na to, żeby wyjść naprzeciw mieszkańcom i przedsiębiorcom.
     Zapowiedział, że będzie przeciwny podnoszeniu podatków od nieruchomości i od transportu. Hubert Łukomski, przewodniczący komisji budżetu wyraził opinię, że w gminie prowadzona jest racjonalna polityka podatkowa. Do słów radnego Antosika odniósł się także radny Henryk Popławski: - Ja wiem, że to ładnie brzmi, że ja się nie zgadzam na podnoszenie podatków - mówił. - To może zrobić popularność, tylko z drugiej strony wszyscy wiemy, jakie są oczekiwania naszego społeczeństwa, jeśli chodzi o prowadzenie inwestycji i prowadzenie działań, które mają poprawić byt. Jak słusznie zauważył pan radny, zbierzemy 200.000 zł. Mówimy o przedsiębiorstwach, które mają majątek nie rzędu 200.000 zł. Tyle kosztuje jeden porządny zestaw siodłowy, ciągnik z naczepą. A może sam ciągnik i to używany. To jest skala tego, o czym mówimy.
     Radny zaznaczył też, że od dłuższego czasu w gminie prowadzona jest polityka stopniowego podnoszenia podatków. Zasugerował, że podwyżka dotknie przeciętnego mieszkańca w niewielkim stopniu.
     Rośnie cena masła, jajek i węgla
     - Natomiast popatrzcie państwo na otoczenie makro - mówił radny Popławski. - My tu sobie za trzyprocentową podwyżkę byśmy do oczu skakali, a zobaczcie państwo przykład masła. Kto kupuje masło, ten wie, że ono podrożało, ale nie o 3%. Jajka podrożały z 45 gr na 70 gr i to też nie jest 3%. Powiem coś, co dotyka każdego Kowalskiego, bo masła można nie jeść, jajka też może niezdrowe. Ale zobaczcie państwo, ile podrożał węgiel. Z 800 zł na 1.100 zł za tonę, ponad 30% i to zaboli nas wszystkich. Może nie w tym roku, bo w tym roku jest taryfa uchwalona. Ale mieszkańców domów jednorodzinnych, którzy mają źródło ogrzewania węglowe, trzepnie to już w tym roku. I to jest 30%. To o czym my tu mówimy? To są problemy, ale jakoś o tym się dziwnie nie mówi. To lepiej przemilczeć, wywołać temat zastępczy i skupić się na czymś innym. Nie jest problemem podwyżka podatków o 3%. Jest to racjonalna gospodarka i chcąc się rozwijać, my takie decyzje musimy podejmować. Nawet jeśli one są niepopularne, to bierzemy za nie odpowiedzialność.
     Radny oświadczył też, że mitem jest to, iż Barcin jest bogatą gminą, gdyż są gminy porównywalnej większości z porównywalnymi dochodami, ale są też takie, które mają dochody dużo wyższe.
     - Realizujemy pewną określoną politykę, zobowiązaliśmy się w stosunku do naszych wyborców, że zrobimy pewne rzeczy, ale żeby je zrobić, trzeba mieć środki na to. Skoro wyborcy nam zaufali i nas wybrali, to bierzemy odpowiedzialność za swoje decyzje i to realizujemy. Można się od tych decyzji uchylić, można być zawsze przeciw, ale później też nie bardzo jest okazja klatę do orderu wysunąć - powiedział Henryk Popławski.
     Rozwój w trosce o mieszkańca
     Radny Piotr Niestatek pytał, jaki udział we wszystkich podatkach ma firma LafargeHolcim, na co burmistrz Michał Pęziak odpowiedział, że największe podmioty gospodarcze w gminie przynoszą w podatku dochodowym od osób prawnych 90% podatku w gminie, a podwyżka czy obniżka najbardziej dotyka właśnie największe przedsiębiorstwa.
     - Myślę, że pan radny Witold Antosik się myli mówiąc, że troską o mieszkańca jest to, że mu się obniży podatki - zauważył burmistrz. - Gdyby tak było, to we wszystkich gminach, które mają niskie podatki, ludzie chcieliby mieszkać i mieszkaliby, a liczba ludności by tam rosła. U nas ludzie chyba jednak patrzą na inne rzeczy, niż na to, jaka jest wysokość podatków. Jakie my mamy szanse w rywalizacji o mieszkańca z dużymi ośrodkami miejskimi lub gminami, które bezpośrednio przy takich miastach jak Bydgoszcz czy Toruń się znajdują? No niewielkie.
     Burmistrz Michał Pęziak stwierdził, że Barcin wykorzystuje szanse, które ma, dlatego tworzy się tu taką infrastrukturę techniczną i taką infrastrukturę społeczną, poczynając od żłobków, na liceum kończąc i zaczynając od domu kultury, a na bibliotece kończąc, żeby ludziom się chciało tutaj mieszkać. Poinformował, że właśnie dlatego gmina sprzedaje grunty tanio mieszkańcom i dlatego nie pobiera opłaty podatków od budynków mieszkalnych, które stanowiłyby jakieś 200.000 zł opłaty rocznie, z której samorząd rezygnuje.
     - My musimy się dynamicznie rozwijać i zapewniać taką ofertę mieszkańcom, żeby tu się chciało mieszkać - przekonywał burmistrz Michał Pęziak. - Musi być bezpiecznie, musi być wszystko pod ręką. Podstawowe potrzeby rodziny, dzieci muszą być u nas realizowane. Potrzeby dotyczące oświaty, służby zdrowia, kultury, sportu - wszystko jest pod ręką, wszystko jest na miejscu. Taki plan realizujemy od lat.
     Skończyć z megalomanią
     Witold Antosik zaznaczył, że nie mówił o obniżaniu podatków i wcale do tego nie namawiał, a jego intencją było przekonać radnych, żeby pozostawić podatki na dotychczasowym poziomie.
     - Może trzeba byłoby się zastanowić i skończyć z tą megalomanią, bo nie jesteśmy miastem wojewódzkim - mówił radny. - Moja opinia na temat budowy parku jest państwu znana. Co do oczekiwań mieszkańców, to mam odmienne zdanie niż pan radny Popławski. Te 3% jest niewiele, ale przy podwyżce węgla 30 czy 40%, a także przy podwyżce cen jajek i masła, na które my de facto nie mamy żadnego wpływu, to ta podwyżka już jest 33% dodając tą naszą.
     - Jest to bardzo pokrętna i specyficzna matematyka wywiedziona przez radnego Antosika, jeżeli 30% na węglu i 3% na podatku stanowi 33%. Nie wiem, z czego się to bierze - wytykał radny Popławski i tłumaczył, że w otoczeniu makroekonomicznym dzieją się rzeczy dużo bardziej poważne i brzemienne w skutkach niż podniesienie podatku w Barcinie.
     - Skończy z tą megalomanią, nie jesteśmy dużym miastem - ja rozumiem, że pan to może powiedzieć, bo pan wsiądzie w samochód, pojedzie do Bydgoszczy do opery, filharmonii, do kina czy do parku - odniósł się do słów radnego Antosika burmistrz.
     - Nie wszyscy mieszkańcy gminy czy Barcińskiej Wsi mogą w ten sposób spędzić wolny czas i nie zastąpi im pan tego przynosząc płytę z nagranie opery i proponując puszczenie takiej opery z odtworzenia w telewizorze w świetlicy wiejskiej. My nie jesteśmy megalomanami.
     Rozwój na miarę możliwości
     Burmistrz Michał Pęziak podkreślił, że chce, żeby miasto się rozwijało na miarę swoich możliwości, a ani radni, ani on sam nie robi tego dla siebie, ale właśnie dla mieszkańców, którzy mogą korzystać z tego, co powstaje w gminie.
     - Tak, tylko jakim kosztem, panie burmistrzu? - pytał radny Witold Antosik. - My bierzemy kolejne kredyty, pożyczki, które trzeba będzie spłacić. Przypominam, że to mieszkańcy wybrali pana jako włodarza miasta i panu płacą, więc proszę robić tak, żeby się nie zadłużać. Jak zaczniemy się zadłużać, to czarno to widzę i tu mam pretensję. Mistrzostwa świata raczej nie będziemy robić na deskorolkach, chociaż życzę tego Barcinowi.
     - Mistrzostwo świata, to pan uprawia w szerzeniu czarnowidztwa - odpowiedział burmistrz i podkreślił, że gmina Barcin zaciąga zobowiązania tak, jak większość samorządów w Polsce i je reguluje i spłaca tak, jak większość samorządów. - Oczywiście są takie samorządy, które mają długi mniejsze niż my, nawet w okolicy, ale niech pan zada pytanie, czy ludzie chcieliby na terenie tych miasteczek mieszkać. Pewnie nie - kontynuował burmistrz. - Chcemy zapewnić, żeby mieszkańcy mieli tutaj jak najszerszą i jak najbogatszą ofertę na miejscu i myślę, że większość radnych ma taki sam pogląd jak ja. A co tu dużo mówić, taka jest rola takich ludzi zasiadających w radach jak pan, żeby mnożyć wydatki, a ograniczać dochody i żeby robić problemy tym, którzy akurat sprawują władzę w gminie - zakończył burmistrz Michał Pęziak.
     Radni Rady Miejskiej w Barcinie uchwalili wyższe o 3% podatki większością głosów. Przeciwni tej podwyżce byli Witold Antosik i Krzysztof Harenda.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1342 (44/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry