Advertisement
Artykuł tygodnia
  • Ogrodowa zamknięta
    Ogrodowa zamknięta

    Od 19 października przez 6 najbliższych tygodni zamknięta dla ruchu będzie ul. Ogrodowa w Szubinie. Zamknięcie spowodowane jest remontem. 

Advertisement

Gmina Jeziora Wielkie na przewóz uczniów ma podpisaną umowę z Kujawsko-Pomorskim Transportem Samochodowym z Mogilna. Umowa dotyczy uczniów szkół podstawowych i gimnazjum zlokalizowanego w ZS Strzelno. Są to autobusy liniowe i jeżeli są tylko wolne miejsca, to kierowca powinien zabierać także licealistów dojeżdżających z ZS Strzelno do gminy Jeziora Wielkie.

     Z reporterem Pałuk skontaktowali się mieszkańcy Nowej Wsi (gm. Jeziora Wielkie). Zgłosili problem, jaki ma młodzież licealna powracająca po lekcjach w Zespole Szkół w Strzelnie do domu. Od jednego z rodziców dowiedzieliśmy się, że spod budynku strzeleńskiego liceum odbierani są uczniowie jeziorańskiego gimnazjum, wchodzącego w skład Zespołu Szkół. W tym samym czasie lekcje kończą uczennice liceum, które - zdaniem rodziców - mogłyby jechać tym samym autobusem, ale nie są zabierane przez opiekunkę znajdująca się w autobusie. - Nasze dzieci mają wykupiony bilet miesięczny na przejazdy. Lekcje mają tak zaplanowane, że trzy razy w tygodniu muszą się zwalniać z lekcji, a czasem nawet półtorej godziny błąkają się po Strzelnie, aby wrócić do domu autobusem. Pod szkołę podjeżdża autobus po gimnazjalistów, lecz opiekunka, która jeździ, nie chce naszych dzieci zabrać. A w autobusie są wolne miejsca, to oznacza to, że w autobusie powietrze wożą. Licealiści często kończą lekcje po 15:00, a autobus jest o 15:10, więc muszą się również z lekcji zwalniać - usłyszeliśmy.
     Uczniów uczęszczających do jeziorańskiego gimnazjum do szkoły w ZS Strzelno i ze szkoły do domu rozwozi autobus opłacany przez gminę Jeziora Wielkie. Z naszych informacji wynika, że oprócz gimnazjalistów autobusem mogą też wracać licealiści z terenu gminy Jeziora Wielkie, jeśli mają wykupiony bilet.
     13 listopada rozmawialiśmy w tej sprawie z pełniącym funkcję wójta Dariuszem Ciesielczykiem. - Słyszałem, że dzieci z liceum mogą jeździć tym autobusem z dzieciakami z gimnazjum, jak mają wykupiony bilet. Muszę jeszcze to sprawdzić, bo na sto procent nie wiem. Pamiętam, że temat ten był już poruszany i jak mają wykupiony bilet u przewoźnika, mogą tym autobusem z gimnazjalistami jeździć. Lecz nie wiem, na jakich zasadach to funkcjonuje. Mija się to z celem, jak autobus jest, a dzieciaki muszą czekać na inny - uważa Dariusz Ciesielczyk.
     Kierownik referatu rolnictwa, ochrony środowiska, gospodarki przestrzennej i komunalnej Urzędu Gminy w Jeziorach Wielkich Mirosław Ossowski wytłumaczył reporterowi, że gmina na przewóz uczniów ma podpisana umowę z Kujawsko-Pomorskim Transportem Samochodowym z Mogilna. Są to autobusy liniowe, które wożą też uczniów. Gmina wykupuje bilety dla gimnazjalistów. - Ogłaszamy przetarg na zakup biletów linii autobusowej, natomiast mają prawo z takiego autobusu korzystać też inni, i dorośli, i uczniowie szkół średnich. Opiekun dowozu ma za zadanie opiekę nad dziećmi szkół podstawowych, czy gimnazjum, natomiast to kogo wpuści, czy nie wpuści decyduje przewoźnik, czyli kierowca. Jeżeli ma wolne miejsca, to powinien wpuścić do autobusu, bo jest to autobus liniowy. Wiadomo, że jak są miejsca, to w pierwszej kolejności zabierane są dzieci z podstawówki, czy gimnazjum, bo tak jest w umowie, że mają zapewnić dla nich miejsca. Oni mają dotację na dowóz z Urzędu Marszałkowskiego. My płacimy 50 procent, a resztę przewoźnik otrzymuje w formie dotacji z Urzędu Marszałkowskiego. Ja wykonam tylko telefon do pana Ostrowskiego z KPTS w Mogilnie, że jeżeli to jest autobus liniowy, to ma zabierać też licealistów - powiedział Mirosław Ossowski.
     Dariusz Ciesielczyk dodał, że trzeba też poinformować kierowców, że skoro mają wolne miejsca, to mają licealistów zabierać. - Jak pan napisze w artykule taką informację, to się przyda, bo nie wszystkie dzieci wiedzą, że mogą takim autobusem jechać - dodał Dariusz Ciesielczyk.
     Do reportera zadzwoniła opiekunka jeżdżąca w autobusie Alina Przygoda. - To nie jest tak, że ja nie zabieram, o tym decyduje kierowca. Nie przypominam sobie takiej sytuacji, aby było coś takiego, że mamy wolne miejsca i żebyśmy nie brali. Ja spod liceum jadę z dziećmi o 13:30, a jest jeszcze kurs o 15:00, ale tam jeździ inna opiekunka. A wiem, że jeżdżą i nie było sytuacji, abyśmy nie zabrali. Oni mają te bilety elektroniczne, pikają i wtedy zabieramy - powiedziała Alina Przygoda.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1345 (47/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry