Radni Rady Miejskiej w Kcyni podjęli uchwałę w sprawie sieci szkół podstawowych prowadzonych przez gminę. Sieć ta przypomina tę z lat poprzednich z jedną tylko zmianą dotyczącą lokalizacji drugiego oddziału SP w Kcyni w budynku, w którym obecnie mieści się LO. Będzie to możliwe, jeśli kurator wyda pozytywną opinię co do przeniesienia LO do ZST. Na kolejnych sesjach radni będą procedować nad likwidacją trzech szkół wiejskich, co po akceptacji kuratora wymusi zmianę sieci szkół.

     W miniony czwartek po południu w Kcyni zwołana została sesja nadzwyczajna w celu podjęcia tylko jednej uchwały - w sprawie zamiaru ustalenia planu sieci publicznych szkół podstawowych prowadzonych przez gminę Kcynia oraz określenia granic ich obwodów od dnia 1 września 2019 roku. 

     Wojciech Jaskulski, kierownik referatu oświaty w kcyńskim ratuszu, tłumaczył, że jednostki samorządu terytorialnego są zobowiązane do ustalenia sieci szkół od września 2019, bo istniejąca sieć obowiązuje do końca sierpnia. Podejmowana uchwała ma charakter intencyjny w kwestii ustalenia sieci szkół podstawowych i granic ich obwodów od nowego roku szkolnego. - W nowym planie nie przewiduje się zmiany granic obwodów szkół w stosunku do obecnie funkcjonującej sieci. Jedyną zmianą jest wprowadzona druga lokalizacja prowadzenia zajęć w SP w Kcyni poza adresem siedziby szkoły, czyli przy ul. Bolesława Pobożnego 1 w Kcyni - wyjaśniał Wojciech Jaskulski. W nowej lokalizacji, jak tłumaczył kierownik oświaty, mają odbywać się zajęcia dla uczniów klas VI-VIII. Według wcześniejszych założeń obiekty przy ul. Pobożnego od 1 września mają zostać opuszczone przez LO w związku z włączeniem LO do Zespołu Szkół Technicznych w Kcyni przy ul. Jurczyka oraz wygaśnięciem gimnazjum. Wojciech Jaskulski podkreślał, że baza po LO stwarza bardzo dobre warunki dla uczniów, nauczycieli i pozostałego personelu, oferuje pracownie, salę gimnastyczną i kompleks boisk typu orlik. Tłumaczył też, że wyż demograficzny spowodował przeciążenie bazy dydaktycznej w SP w Kcyni, czego konsekwencją jest konieczność wydłużania czasu zajęć. Proponowane rozwiązanie usunąć ma niedogodności, na które skarżą się rodzice uczniów. Wprowadzenie dodatkowej lokalizacji zajęć stanowi przekształcenie szkoły, przez co organ prowadzący jest zobowiązany do powiadomienia na minimum sześć miesięcy rodziców uczniów i właściwego kuratora oświaty. Pozytywna opinia kuratorium jest warunkiem do przekształcenia szkoły.

     - Spotykamy się teraz, by podjąć decyzję i sprostać wymaganiu poinformowania na pół roku przed planowaną zmianą rodziców uczniów - wyjaśniał Wojciech Jaskulski.

     Temat podjęła radna Magdalena Wyczańska-Jabłkowska. Stwierdziła, iż przy założeniu, że LO przenoszone jest do ZST i nie tworzy się nowej szkoły podstawowej tylko przenoszona zostaje część uczniów, w kwestii etatów SP w Kcyni nic się nie zmienia. - Dobrze wiemy, że ZST nie jest w stanie wchłonąć ilością godzin i zapewnić etaty dla wszystkich nauczycieli, którzy przejdą z LO. Ilu nauczycieli z LO otrzyma zatrudnienie w SP im. Jana Czochralskiego i ewentualnie ilu w ZST? - dociekała radna Wyczańska-Jabłkowska. Wojciech Jaskulski wyjaśniał, że nie organ prowadzący zatrudnia nauczycieli w szkołach. - Żadnego zapewnienia co do zatrudnienia organ prowadzący nie może dać, bo to nie on zatrudnia tylko dyrektorzy szkół. Podał ogólną informację, że w obecnym arkuszu jest ponad 30 etatów w nadgodzinach, we wszystkich szkołach, z czego 14 w SP w Kcyni.

     Przewodniczący Rady Miejskiej Jan Kurant podkreślił, że od 23 stycznia 2016 roku samorządy zostały ubezwłasnowolnione w zakresie podejmowania decyzji o sieci szkół w gminie. - Kurator oświaty ma tzw. moc wiążącą, wydaje decyzje w postaci postanowienia o likwidacji bądź też nie. Jeśli więc kurator wyda decyzję, że nie wyraża zgody na likwidację żadnej szkoły, to my możemy odwołać się tylko do minister edukacji, a wynik wiemy, jaki będzie.  Wiemy, że w gminie mamy dużą liczbę szkół podstawowych, za dużą jak na taką gminę i skutki ekonomiczne są, jakie są. Na kolejnej sesji w styczniu będziemy podejmować uchwały o zamiarze likwidacji 3 szkół - zapowiedział Jan Kurant. Przypomniał, że kwestię restrukturyzacji oświaty podjęto już w grudniu, zamiar wsparła Regionalna Izba Obrachunkowa, prowadzone były rozmowy z kuratorem, któremu przedstawiono intencję włączenia LO do ZST argumentując to tym, że w jednym obiekcie będą wszystkie szkoły ponadpodstawowe. - Kurator zaproponował, by uchwałę intencyjną o włączeniu LO podjąć w grudniu, a pozostałe oświatowe w styczniu, do których się ustosunkuje. Po spotkaniu burmistrza z kuratorem mamy obawy, że odpowiedź będzie negatywna, bo szkoły spełniają swoje zadania wychowawczo-dydaktyczne, ale my dalej będziemy konsekwentnie te uchwały wywoływać. Dziś podejmujemy tę uchwałę, bo jeżeli będzie zgoda kuratora w postaci postanowienia na włączenie LO do ZST po wygaśnięciu gimnazjum, to poinformowaliśmy kuratora, że chcemy po likwidacji 3 szkół wiejskich nową podstawówkę w Kcyni, która tak jak poprzednia na Wyrzyskiej, jak i szkoły w Mycielewie i Dziewierzewie, zapełni się uczniami z tamtych szkół i będziemy mieli bardzo dobrą sytuację, bo dzieci będą miały lepsze warunki z pracowniami przedmiotowymi z chemii, fizyki i biologii, będą miały sale gimnastyczne i boiska sportowe, poprawimy warunki nauczycielom i uczniom, a z uzyskanych efektów ekonomicznych poprawimy warunki pracy w szkołach, a część z tych pieniędzy zostanie zabezpieczona na sprawy związane z remontami i inwestycjami na terenie gminy. Taka jest nasza koncepcja i jeśli nie podejmiemy dziś uchwały o sieci szkół, a będzie pozytywna uchwała o włączeniu LO do ZST, to będziemy mieli pusty budynek, ale nie będziemy mogli w nim umieścić uczniów z SP w Kcyni i rozładować ciasnoty, bo nie będziemy mieli uchwały o sieci szkół - mówił Jan Kurant. Wyjaśniał, że na podjęcie tej uchwały po decyzji kuratora co do likwidacji szkół będzie za późno, bo obowiązuje półroczny okres informacji. Przyznał też, że kuratora nie interesują względy ekonomiczne, ale przed radnymi stoi problem w przypadku możliwości braku skonstruowania budżetu na 2020 rok. Przewodniczący odniósł się też do poruszanej przez radną kwestii zatrudnienia i etatów zamrożonych w godzinach ponadwymiarowych, z których około 20 etatów uda się wygospodarować i dla 20 nauczycieli z tych szkół zapewnić pracę. Zapewnił, że będą czynili wszelkie starania, żeby dać ludziom pracę, ale z nadgodzin trzeba będzie zrezygnować. - Ta uchwała jest kontrowersyjna, słyszę uwagi, że pokazuje nielogiczność postępowania Rady, jeśli rząd chce utrzymać te szkoły, jak szkołę w Sipiorach z 37 czy 39 uczniami w 9 oddziałach, to pytam, jakie państwo na to stać i jaką gminę by dokładać miliony do oświaty? Racjonalizacja szkół pozwoli na kształtowanie klas w liczbie 22-23 uczniów. Konsekwentnie będziemy dążyli do racjonalizacji, bo kiedy jedziemy do RIO, to mówią zróbcie coś, bo inaczej kolejnego budżetu nie skonstruujecie - powiedział Jan Kurant.

     Radna Magdalena Wyczańska-Jabłkowska przyznała, że jest za racjonalizacją sieci szkół, jednak ma wątpliwość, czy zasadna jest podejmowana kolejność uchwał, bo zakłada się, że od września będą wszystkie te szkoły, a za chwilę będzie decyzja, że trzy się zamyka. Pytała, czy nie lepiej podjąć najpierw uchwałę o zamiarze zamknięcia i uzyskać decyzję kuratora, a dopiero później ustalać sieć, a nie dawać argument kuratorowi, że zakładają, iż od września wszystkie te szkoły będą funkcjonowały. Sekretarz gminy Rafał Heftowicz tłumaczył, że uchwała jest logiczną konsekwencją za uchwałą podjętą w grudniu, gdzie przez przeniesienie LO zostaje wolny budynek i nie można dopuścić do sytuacji, że w przypadku pozytywnej opinii kuratora co do włączenia LO do ZST, budynek będzie stał pusty. W uchwałach o likwidacji 3 szkół musi być zapis, gdzie te dzieci będą  uczęszczały. Jeśli podana zostanie lokalizacja przy Wyrzyskiej, to odpowiedź będzie negatywna, bo już teraz jest tam przeciążenie, trzeba kombinować z czasem.

     Na kolejne pytania radnej Magdaleny Wyczańskiej-Jabłkowskiej, m.in. dotyczące czasu na podjęcie uchwał i konkretnego wskazania lokalizacji dla uczniów zamykanych szkół z adresem po byłym LO, odpowiadał Jarosław Kieca z referatu finansowego, który podkreślał, że obliguje czas i wymogi, jakie obowiązują w kwestii ogłoszenia zmian, chociażby rodzicom. Wojciech Jaskulski wyjaśniał, że uchwała w sprawie likwidacji szkoły musi zawierać wskazanie, gdzie po likwidacji szkoły nauka będzie się odbywała i co najmniej na pół roku wcześniej należy o tym zamiarze zawiadomić rodziców, musi też być pozytywna opinia kuratora. - My jesteśmy w takiej sytuacji, że co do uchwały podjętej w grudniu dotyczącej włączenia  LO do ZST nie mamy potwierdzenia, jaki będzie jej los. Nie wiemy, czy kurator wyrazi zgodę na włączenie LO do ZST i nie wiadomo, czy ten obiekt opustoszeje, przez co nie można go wskazać jako miejsca, do którego przeniesieni zostaną uczniowie z 3 likwidowanych szkół wiejskich. Kiedy będzie zielone światło z kuratorium, to wówczas można tę lokalizację wskazać. W chwili obecnej byłoby to wskazanie na lokalizację szkoły podstawowej w obiekcie, w którym jest liceum - mówił Wojciech Jaskulski. Podkreślał, że niedotrzymanie terminów wskazanych w przepisach z automatu narażałoby uchwałę na nieważność.

     Radny Tomasz Świerc popierając głos radnej Wyczańskiej-Jabłkowskiej pytał, czy wskazanie adresu po byłym LO dla likwidowanych szkół wiejskich kolidowałoby z podejmowana uchwałą. Wojciech Jaskulski zaznaczył, że można odwrócić kolejność i podjąć decyzję o likwidacji szkół wiejskich ze wskazaniem adresu po LO, ale to budzi zastrzeżenie kuratora, który nie wydał jeszcze opinii co do przeniesienia LO i zwolnienia budynku, który radny proponuje wskazać m.in jako lokalizację kontynuacji nauki dla uczniów likwidowanych szkół. Nie ma podstawy do wskazania obiektu, skoro na chwilę obecną nie ma zgody kuratora na przeniesienie LO.

     Jan Kurant zapewnił, że wszystkie ruchy mają na celu zabezpieczenie, że jak będzie zgoda kuratora na włączenie LO, to radni po zmianie sieci mają możliwość rozładowania sytuacji zagęszczenia w szkole podstawowej w Kcyni. W tej sprawie głos zabrał dyrektor SP w Kcyni Michał Poczobutt. Zapewnił, że szkoła przy Wyrzyskiej obecnie liczy 510 uczniów, prognozuje się w przyszłym roku szkolnym 550, a szkoła przygotowana jest na 360 uczniów. - Ta sytuacja powoduje, po przeprowadzonej symulacji, że przy tej liczbie uczniów szkoła pracować będzie do 1700, liczba godzin w klasach najstarszych wzrasta, klasy VII-VIII mają po 34 godziny, dodatkowo zapowiedź dodatkowych godzin pozalekcyjnych, o jakich mówi minister, to uważam, że będzie to prawie niewykonalne, aczkolwiek wykonywać będziemy musieli, bo nie będzie innego rozwiązania. Musimy mieć świadomość, że część dzieci będzie zaczynać zajęcia o 1330 i kończyć o 1700, bo będą 24 oddziały, a pomieszczeń dydaktycznych jest 18, z czego właściwych 16, bo dwa to są pomieszczenia zaadaptowane, które nie powinny mieć charakteru dydaktycznego. Musicie znać wagę podejmowanych decyzji, bo to będzie sytuacja, z którą przyjdzie się nam wszystkim zmierzyć - mówił dyrektor. Zaznaczył, że szkoła nie ma już możliwości stworzenia kolejnych sal, nie jest też w stanie w ciągu roku pobudować skrzydła szkoły, bo nawet nie ma na to pieniędzy, choć miejsce jest.

     Radny Zbigniew Witczak podkreślił, że jest to uchwała intencyjną, Rada planuje a ostateczny głos ma kurator i dyskusja okaże się skuteczna, kiedy kurator powie, że mogą działać. - W przeciwnym razie te nasze wszystkie plany będą o kant stołu do rozbicia, bo nic nie zrobią. Mamy wolę, mamy chęć i chcemy dobrze dla gminy i mieszkańców. To nie tak, że jesteśmy tą złą grupą, która chce zrobić coś złego. Jednak w sytuacji, jak wygląda SP w Kcyni, to jestem przekonany, choć też miałem wątpliwości na początku i będę głosował za przyjęciem sieci szkół.

     Ostatecznie Mateusz Stachowiak i Magdalena Wyczańska-Jabłkowska byli przeciwni podjęciu uchwały, wstrzymała się Elwira Florek i Alicja Woźniak, a pozostali radni obecni na sesji byli za przyjęciem uchwały o sieci szkół w gminie Kcynia.

     Po podjęciu uchwały głos zabrał Franciszek Kubisztal, który zaznaczył, że temat szkolnictwa w gminie jest tematem drastycznym - Po co likwidować "Libelciaka", historyczną szkołę? Nie mówię tylko z emocji, ale długowieczność tej szkoły, wysoki poziomu nauczania, po co likwidować szkoły wiejskie, jak Palmierowo? - pytał Franciszek Kubisztal. Dociekał, czy restrukturyzacja i likwidacja szkół jest zaleceniem ministra czy gminnym wymysłem dla ochrony budżetu. Wytykał, że radni podejmują uchwały o likwidacji, a nie przeprowadzili konsultacji z rodzicami. - Patrzycie tylko na koszty, a nauka idzie w pole. Jakich uczniów będziemy mieli z tych szkół, praktycznie będą osły, woły i matoły, za przeproszeniem, trzeba zrobić reorganizację w zarządzaniu oświatą w urzędzie, a później się brać, równo z opinią rodziców - mówił Franciszek Kubisztal.

     Jan Kurant zaprosił Franciszka Kubisztala na rozmowę i szczegółowe wyjaśnienia zapewniając, że konsultacje są i będą prowadzone, pod rozwagę poddał jednak fakt utrzymania szkoły liczącej 37 czy 39 uczniów przy 9 oddziałach. - Chcemy zapewnić uczniom i nauczycielom lepsze warunki nauki i pracy, w dobrych szkołach z udogodnieniami i zapleczem, a nie przy udziale szkiełka i oka, i chcemy pewne sprawy zracjonalizować, tak żeby mieć możliwość uzyskania efektu ekonomicznego, wychowawczego, dydaktycznego i opiekuńczego, i takie działania społeczeństwo od nas oczekuje - stwierdził Jan Kurant.

     Na kolejnych sesjach podejmowane będą uchwały w sprawie likwidacji szkół wiejskich w Sipiorach, Palmierowie i Rozstrzębowie.

Sylwia Wysocka, 23 I 2019

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry