Przekształcenie Szkoły Podstawowej w Mamliczu w szkołę filialną dla Zespołu Szkół w Barcinie ma przynieść gminie oszczędności w wysokości 1.086.000 zł. Ci nauczyciele, dla których praca w Mamliczu jest jedyną, mają zapewnienie, że dostaną możliwość pracy w Barcinie. Uczniowie klas IV i starszych mają zostać dołączeni do klas w Zespole Szkół w Barcinie.

- Bardzo mi się spodobało takie motto: "Kto chce, szuka sposobu. Kto nie chce, szuka powodu" - powiedziała radna Ewa Kołodziejska odnosząc się do planów likwidacji szkoły w Mamliczu fot. Magdalena Kruszka
  - Bardzo mi się spodobało takie motto: "Kto chce, szuka sposobu. Kto nie chce, szuka powodu" - powiedziała radna Ewa Kołodziejska odnosząc się do planów likwidacji szkoły w Mamliczu fot. Magdalena Kruszka

     Lidia Kowal, kierownik referatu edukacji, spraw społecznych i promocji na posiedzeniu komisji oświaty wyjaśniała, że powodem likwidacji Szkoły Podstawowej w Mamliczu jest aspekt finansowy. W szkole miałyby pozostać jedynie dwa oddziały przedszkolne i po jednym oddziale klas I-III. Wyjaśniała, że z symulacji wynika, że gdyby dzieci od IV do VIII klasy zasiliły poszczególne klasy w Zespole Szkół w Barcinie (wówczas liczba dzieci mogłaby wynieść 26-28 w klasie), to uwzględniając mniej etatów, brak dodatku wiejskiego i wychowawstw oraz zmniejszenie obsługi i administracji i kosztów energii, udałoby się zaoszczędzić 1.086.000 zł.
     - Aspekt przenoszenia dzieci z Mamlicza do Zespołu Szkół jest trudniejszy, dlatego że klasy byłyby włączone do klas Zespołu Szkół, ale absolutnie nie można pozwolić na to, żeby dzieci zaczynały swoją karierę edukacyjną w szkole 1 września, bo to byłyby zbyt duże obciążenie psychiczne - mówiła kierownik Lidia Kowal. - Należałoby już jak najszybciej podejmować kroki adaptacyjne, czyli inicjować spotkania dzieci z Mamlicza z dziećmi innych klas, byłoby to odwiedzanie, współpraca, wspólne działania, popołudniowe imprezy, żeby te dzieci zaczęły się poznawać i żeby pójście na wakacje nie doprowadziło do sytuacji, w której będą się strasznie bać.
     Kierownik zaznaczyła też, że trzeba by uwzględnić, które dzieci chciałyby ze sobą kontynuować edukację i zrobić wszystko, żeby zminimalizować ich stres. Dzieci miałyby być dowożone do szkoły w Barcinie. Gdyby nauczyciele szkoły w Mamliczu, którzy pracują jedynie w tej placówce, chcieli pracować w Zespole Szkół w Barcinie, to mieliby taką możliwość, gdyż w Zespole Szkół w Barcinie nauczyciele mają 300 nadgodzin, co oznacza kilkanaście etatów. W Mamliczu na 21 nauczycieli, 9 pracuje tylko w Mamliczu, a pozostali mają drugi etat w innej szkole. Przekształcenie szkoły miałoby dać 10,3 etatu mniej.
     - Jeśli mówimy o stratach nauczycieli, to dotyczyłyby one także nauczycieli Zespołu Szkół na stracie nadgodzin, ale nie do czysta - powiedziała Lidia Kowal i dodała, że dzieciom łatwiej byłoby brać udział w sekcjach organizowanych w Barcinie, gdyż mogłyby zostać po lekcjach, a teraz są dowożone przez rodziców. Zaznaczyła, że 30% dzieci z obwodu nie uczęszcza do szkoły w Mamliczu.
     Radna Agnieszka Sulecka pytała zaznaczyła, że kiedy radni analizują problem budżetu gminy czy podatków, to otrzymują od pani skarbnik wyliczenia stawek, kwoty oszczędności i piękne opracowanie stawek podatków czy dochodów i wydatków gminy. Pytała, dlaczego radni nie otrzymują takich prognoz i wyliczeń jeśli chodzi o oświatę.
     - Na podstawie tych danych moglibyśmy wypracować coś, żeby poszukać tych pieniędzy, chociażby w dowozach, których gmina nie ma obowiązku organizować - mówiła radna. - Najpierw zróbmy coś, żeby mieć czyste sumienie, że zaoszczędziliśmy na wszystkim, na czym się dało, a jak się okazję, że nie da się nic zrobić, więc trzeba zamknąć szkołę. W tym momencie niestety nie zrobiliśmy jeszcze nic.
     Skarbnik gminy Bernadeta Chojnacka tłumaczyła, że podaje szczegółowo rozpisane wydatki wszystkich szkół i przedszkoli. Dodatkowo przedstawia zestawienie tabelaryczne, gdzie widać, wszystkie jednostki oświatowe oddzielnie, jaki jest ich plan i wykonanie.
     - Pani Agnieszko, była pani dyrektorem szkoły w Mamliczu i wie pani, jaka jest trudność wyliczenia wynagrodzeń dla nauczycieli - zwróciła się do radnej skarbnik Bernadeta Chojnacka. - Rok budżetowy zawiera dwa lata jeśli chodzi o rok szkolny, więc zawsze daję jakieś wytyczne. Na przykład 10 września dyrektorzy planują wszystkie swoje wydatki, ale przede wszystkim stan zatrudnienia. Planują wszystkie wynagrodzenia, pochodne, które przysługują zgodnie z ustawą, sprawdzają nagrody jubileuszowe i ewentualne odprawy, ale mam też taką sytuację, że corocznie ta sama osoba jest planowana, bo jeśli ktoś nabywa prawa emerytalne, to dyrektor musi liczyć się z tym, że ta osoba ma prawo przejść z końcem roku szkolnego na emeryturę.
     Skarbnik tłumaczyła, że dyrektorzy nie są w stanie przewidzieć urlopów macierzyńskich czy urlopów dla podratowania zdrowia, a także ewentualnych odpraw.
     - Proszę mi dać złoty środek, ja pani wyliczę wszystko, tylko jak ja mam przewidzieć ciąże, zdrowotne, kształcenie specjalne? - dopytywała skarbnik. - Nie ma osoby, która jest w stanie wyliczyć wynagrodzenia dla nauczycieli.
     Agnieszka Sulecka zasugerowała, że można by poszukać oszczędności chociażby w organizowaniu dla wszystkich uczniów zajęć na basenie, podczas kiedy wystarczą takie zajęcia w IV i w V klasie, żeby dzieci nauczyły się pływać, bo w dalszych klasach organizowane jest pływanie na zasadzie doskonalenia.
     - A za rok usłyszymy, że stygmatyzujemy dzieci, bo dzieci z miasta i z Piechcina dojeżdżają na basen, a z Mamlicza nie - mówiła skarbnik.
     - Dlaczego więc nie zrobić takiego systemu dla wszystkich dzieci, żeby z tego basenu w starszych klasach zrezygnować? - dopytywała radna i uzasadniała, że można by wtedy zaoszczędzić na etatach ratowników i nauczycieli wychowania fizycznego.
     - Pozostali uczniowie mają zrezygnować z nauki pływania, żeby uratować szkołę w Mamliczu, tak? - zwróciła uwagę skarbnik Bernadeta Chojnacka. Wyliczyła różne dziedziny finansowane przez gminę, gdzie trzeba było zastosować oszczędności. Tłumaczyła, że w budżecie gminy nie ma już na czym oszczędzać. Agnieszka Sulecka odnosząc się do subwencji zauważyła, że subwencja oświatowa jest niższa, bo jest na mniejszą liczbę dzieci, a na dziecko subwencja jest w większej wysokości, tylko subwencja jest mniejsza, bo w poprzednich latach było więcej dzieci.
     - Wie pani, że tendencja w stosunku do wzrostu nauczycieli jest in plus? - mówiła skarbnik gminy. - Nie wiem, jak jest w Żninie, ale u nas dzieci ubywa, a nauczycieli przybywa. I z tego mamy się cieszyć? Przepraszam, że pani teraz wrzucę kamyczek do ogródka, dlatego że mieszkam w Żninie, ale nie udało wam się Januszkowa zamknąć, chociaż też były takie propozycje, więc proszę się nie dziwić samorządowi w Barcinie, że podejmuje dokładnie takie samo działanie jak Żnin. A z racji tego, że pracuje pani w oświacie, to pani wie, że jeden dodać jeden jest dwa. Liczby nie kłamią. Ludzie podobno tak, ale nie liczby. W przypadku Mamlicza również.
     Skarbnik Bernadeta Chojnacka zauważyła, że w szkole w Mamliczu są także zadłużone od lat mieszkania i to też stanowi problem. - Dlatego mnie boli fakt, że do kosztów utrzymania szkoły wlicza się także koszty mieszkań i wtedy mówi się, że dziecko w Mamliczu jest drogie - stwierdziła radna Agnieszka Sulecka.
     Głos w sprawie zabrała także radna Ewa Kołodziejska skupiając się na kwestii emocjonalnej i zdrowiu psychicznym dzieci. Zauważyła, że cały czas mowa jest o zatrudnieniu nauczycieli, a to dobro dziecka jest najistotniejsze. Przedstawiła wyniki nauczania od 2014 roku, gdzie Mamlicz miał najlepsze wyniki nauczania.
     - Smutne jest to i zdajemy sobie sprawę z tego, że ekonomia rządzi światem i musimy się do tego przyzwyczaić - mówiła radna. - Fajnie, że mamy super inwestycje, z których każdy korzysta, ale dzieci wiejskie zapłacą taką cenę za to wszystko, co tutaj jest. Nic nie zrobiliśmy, bo byłoby dochodowe lub chociaż takie, żeby nie dokładać do jakiejkolwiek jednostki samorządowej. Do wszystkiego dokładamy, bo musimy to utrzymać. Cieszę się, że możemy się pochwalić taką gminą, ale za jaką cenę, kochani.
     Skarbnik Bernadeta Chojnacka przekonywała, że dzieci nie będą miały problemu z adaptacją, a zmian najbardziej boją się dorośli, a nie dzieci. Przewodniczący komisji oświaty Jakub Wojciechowski zaznaczył, że rolą rodziców jest, żeby pozytywnie dzieci wzmacniać.
     W głosowaniu radni Jakub Wojciechowski, Teresa Wilk, Jarosław Kucharski, Sławomir Zelek, Agnieszka Gaczkowska i Bartłomiej Uszko zagłosowali za likwidacją szkoły w Mamliczu. Marek Koliński i Rafał Rydlewski wstrzymali się od głosu, a Agnieszka Sulecka i Ewa Kołodziejska były przeciwne likwidacji.
     Po posiedzeniu komisji swoje stanowisko do uzasadnienia uchwały wydali także nauczyciele z Mamlicza. Wyliczali w nim różne działania i aktywności, jakie podejmowane są w tej placówce oraz zalety bazy lokalowo-dydaktycznej, jaką dysponują.
     - Od dawna wiadomo, że w mniejszych zespołach klasowych dzieci uczą się lepiej, co wpływa korzystnie na ich rozwój, a zarzut, że nie ma zdrowej rywalizacji, to tylko potwierdzenie tego, że naszym dzieciom i uczniom nie grozi wypalenie i niezdrowa rywalizacja - podawali nauczyciele z Mamlicza.

Magdalena Kruszka, 8 I 2020

 

 

Nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Mamliczu postanowili odnieść się do uzasadnienia uchwały dotyczącej likwidacji placówki, które ukazało się w Pałukach. Zwracają uwagę na ważne dla nich aspekty:

- nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej realizują z uczniami: kodowanie, programowanie, naukę języków obcych, edukację włączającą, Bąbla matematycznego,
- w szczególności cenią sobie wychowanie w duchu patriotyzmu i wartości oraz ściśle współpracują z gminnym zespołem nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej,
- obecnie w szkole mamy 143 dzieci, w tym 110 uczniów i 33 dzieci w oddziałach przedszkolnych,
- rodzice dowożą dzieci do przedszkoli w Barcinie, dlatego że pracują w Barcinie lub okolicy, a nie dlatego że jest tam lepsza oferta edukacyjna,
- w naszych oddziałach przedszkolnych jest możliwość rozwoju zainteresowań i zdolności uczniów, a rodzice, którzy chcą i tak dowożą swoje pociechy na dodatkowe zajęcia do MDK, który jest dla wszystkich mieszkańców gminy, a nie tylko dla dzieci z Zespołu Szkół,
- od dawna wiadomo, że w mniejszych zespołach klasowych dzieci uczą się lepiej, co wpływa korzystnie na ich rozwój, a zarzut, że nie ma zdrowej rywalizacji, to tylko potwierdzenie tego, że naszym dzieciom i uczniom nie grozi wypalenie i niezdrowa rywalizacja,
- w szkole jest bogata oferta zajęć pozalekcyjnych, która nie została wymieniona z prostej przyczyny, ponieważ nasi nauczyciele zajęcia te realizują społecznie (bezpłatnie!) i to od wielu lat, między innymi:
koło teatralne – 1 godz w tygodniu, 10 lat,
koło taneczne – 2 godz w tygodniu, 10 lat,
sks - 2 godz w tygodniu, + 2 godz. z programu, z których tylko nieliczna część nie została zrealizowana (20%),
kółko szachowe  i kółko modelarskie,
zajęcia z języka angielskiego – 1 godz w tygodniu, 5 lat,
zajęcia wyrównawcze – 1 godz. w tygodniu, 10 lat,
bąbel matematyczny – 1 godz. w tygodniu, 3 lata,
zajęcia przygotowujące uczniów do występów wokalnych,
kółka zainteresowań przedmiotowe,
- nauczyciele, uczniowie i rodzice biorą udział w akcjach charytatywnych,
- z oferty Biblioteki Publicznej, Stadionu Miejskiego, Basenu miejskiego, kina, lodowiska itp. mogą korzystać wszyscy mieszkańcy gminy, a nie tylko dzieci i uczniowie z Zespołu Szkół,
- w „czwartkach lekkoatletycznych także uczestniczymy,
- nasi nauczyciele realizują również projekty edukacyjne, a  fundusze pozyskują od sponsorów, wielokrotnie organizują weekendowe wyjazdy przedmiotowe ,
-  szkoła posiada bardzo dobrze wyposażoną stołówkę, a posiłki dowożone są ze Szkoły Podstawowej nr 1 od lat, co nigdy nie stanowiło problemu, wręcz oszczędności, gdyż szkoła nie musi zatrudniać kucharek i pomocy kuchennej,
- nauczyciele naszej szkoły pracują w gminnych zespołach przedmiotowych,
- nauczyciele nieustannie realizują studia podyplomowe ( w tym roku szkolnym 2 nauczycieli), biorą udział w szkoleniach, warsztatach, konferencjach, sukcesywnie podnosząc swoje kwalifikacje,
- dojazdy nauczycieli do szkoły nie sprawiają i nie sprawiały nigdy żadnego problemu,
- nasi uczniowie mają również osiągnięcia edukacyjne na szczeblach, gminnych, powiatowych, wojewódzkich, ogólnopolskich.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry