Części do zachodnich maszyn rolniczych - PHU Tomasz Nowak

Przypominamy
   
     Zaginięcie i poszukiwania


    28 lipca 1992 roku, po zakończeniu prac na swojej działce, Klara G. rozstała się z mężem, aby pojechać rowerem na cmentarz. Wieczorem mąż zaczął niepokoić się czemu nie wraca i po ustaleniu, że nie ma jej w żadnym ze znanych miejsc, rodzina szukała jej sama do rana. Następnego dnia, zgłoszono policji jej zaginięcie. Wskutek poszukiwań ktoś z rodziny znalazł na półwyspie Małego Jeziora Żnińskiego nazywanym przez żniniaków Trzecim Nordem składak zaginionej. Drużyna WOPR szukała więc z motorówki, łodzi i kajaków i penetrowała dno jeziora. Śladu szukały także dwa psy.  
    Rodzina złożyła kilka wizyt u radiestetów i jasnowidzów - w Trzemesznie, Gdańsku, Wągrowcu, Toruniu i Człuchowie. Jedna z wersji jasnowidza z Człuchowa lokalizowała zwłoki gdzieś koło torów, wizje urywały się jednak często. Nie zawierały żadnych informacji o sposobie śmierci i kierunku, w którym mógł odejść ewentualny morderca. 11 września na prośbę rodziny za pomocą 300-metrowej sieci poszukiwał ciała rybak.
 
    Odnalezienie zwłok
    W końcu kobieta, której pole znajduje się za ogrodnictwem Stanisława Głogowskiego, wyczuła podczas pracy nieprzyjemny zapach. Na drugi dzień powiadomiła bratową denatki o swoim podejrzeniu. Brat i bratanek pani Klary momentalnie zaczęli przeczesywać gęste szuwary między torami a tyłami posesji położonych przy ul. 700-lecia. Pomyśleli, aby szukać przede wszystkim w miejscu, gdzie potencjalny sprawca miał dobre pole obserwacji, a jednocześnie był niewidoczny dla innych. Nie wiadomo, czy gdyby nie wystające kolano ofiary, bratanek zwróciłby na to miejsce uwagę. Ciało przykryte było darnią i trzcinami.
    Oględziny przedstawicieli z Komendy Wojewódzkiej Policji i prokuratora Andrzeja Łączkowskiego potwierdziły, że są to zwłoki starszej kobiety w dużym rozkładzie pośmiertnym. Rodzina i znajomy policjant zidentyfikowali znalezione ciało. Wystarczające do tego okazały się włosy i sylwetka. Pobrane próbki do wieloaspektowych badań wysłano do Zakładu Medycyny Sądowej.  
     Dochodzenie
    Policja żnińska wraz z Komendą Wojewódzką Policji z Bydgoszczy rozpoczęła intensywne dochodzenie. Grupa dochodzeniowo-śledcza podążała kilkoma śladami, badając każdy szczegół zmierzający do ustalenia prawdy. Artysta-plastyk, pracujący w policji, wykonał pamięciowe rysunki biżuterii, której nie znaleziono przy ofierze. Pokazano je w programie TV. Bezskutecznie.
 
     Wizja lokalna
     17 grudnia 1992 roku Prokuratura Rejonowa w Bytowie aresztowała Leszka Pękalskiego, podejrzanego wówczas o gwałt na siedemnastoletniej uczennicy słupskiej szkoły handlowej. W trakcie prowadzonego śledztwa Leszek Pękalski przyznał się do zabójstwa Klary G.  
    22 kwietnia 1993 roku w Żninie została przeprowadzona wizja lokalna. Około 13:00 na dworcu PKS pojawiło się kilka samochodów policyjnych, z których część policjantów wysiadła, a część pozostała w samochodach. W jednym z nich siedział również podejrzany o to zabójstwo. Nie wysiadał - wszystko co wydarzyło się na dworcu po jego przyjeździe do Żnina i co robił w tym miejscu opowiadał w samochodzie.  
    Około 14:00 wizja lokalna przeniosła się w okolice Małego Jeziora, a dokładniej w miejsce przy torach kolejowych. Zebrał się tam tłum gapiów. Właściwie teren w promieniu pół km był zablokowany. Przyglądało się temu wydarzeniu około 100 osób. Byli wszędzie, na drzewach, na dachach domów lub na hałdach piasku znajdujących się niedaleko parku. Wśród osób przeprowadzających wizję był fotograf i kamerzysta. Prokurator zadawał podejrzanemu wiele pytań, nagrywając wszystko na magnetofon.  
    Podczas wizji sam opowiadał bardzo spokojnie z detalami wszystko co wydarzyło się tamtego dnia. Spośród trzech bardzo podobnych rowerów poznał ten prawdziwy, który później został przez niego porzucony nad jeziorem. Podczas wizji lokalnej niedaleko cmentarza zwrócił uwagę około 20-osobowej grupie funkcjonariuszy na dziewczynę, którą tamtego dnia również widział i za którą chciał pójść. Szła ona jednak zbyt uczęszczaną drogą, dlatego zrezygnował. Zeznał, iż rozmowę z Klarą G. rozpoczął stwierdzeniem, że chciałby się tutaj ożenić i szuka dziewczyny. Podobno proponował małżeństwo samej ofierze.  
    Po dokonaniu morderstwa udał się nad Trzeci Nord Małego Jeziora, gdzie porzucił rower. Ofierze zabrał obrączkę, zegarek i pierścionek. 

    Tyle wiemy z relacji oskarżonego. Relacji z ust ofiary nie usłyszymy nigdy.


W artykule wykorzystano fragmenty tekstów z Pałuk "Rower zmylił tropy" Anki Księskiej ("Pałuki" nr 17/92)
i "Wizja lokalna" Tadeusza Magdy ("Pałuki" nr 16/93)
Pałuki nr 214 (13/1996)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry