Artykuł tygodnia
  • Uwaga na oszustów
    Uwaga na oszustów

    Żnińscy policjanci zwracają się o czujność i ostrożność w kontaktach z nieznanymi osobami. Oszuści często wykorzystują otwarte drzwi wejściowe do mieszkania, bez żadnych skrupułów wchodzą do środka i w ciągu kilku minut dokonują kradzieży. Często wybierają posesje znacznie oddalone od pozostałych.

Oszuści wyłudzający pieniądze metodą na wnuczka w ostatnim czasie bardzo często podają się za funkcjonariuszy policji i Centralnego Biura Śledczego. Żnińscy policjanci ostrzegają mieszkańców powiatu, by nie dali się nabrać, kiedy fałszywy funkcjonariusz będzie próbował im wmówić, że ich oszczędności są w niebezpieczeństwie i pieniądze należy jemu dla zabezpieczenia przekazać.

     Mł. asp. Wioleta Burzych, ofiocer prasowy komendanta powiatowego policji w Żninie ku przestrodze przesłała nam opisy kilku oszustw, do których doszło na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. We wszystkich przypadkach oszust podawał się za funkcjonariusza publicznego.
     11 sierpnia w Grudziądzu, mężczyzna podający się za funkcjonariusza policji dzwoniąc na numer stacjonarny przedstawił się jako policjant Andrzej Zieliński. Polecił pokrzywdzonemu aby udał się do banku i wziął jak największy kredyt. Następnie pokrzywdzony miał wybrać numer 997 i potwierdzić dane policjanta, bez rozłączania się z rozmówcą. Dane zostały potwierdzone przez rzekomo innego policjanta. Fałszywy policjant kazał pokrzywdzonemu zabrać dowód osobisty, legitymację emeryta, zaświadczenie z ZUS-u, odcinek od renty i udać się do banku. Gdy pokrzywdzony powiedział, że jedzie do banku wówczas oszust podał mu numer telefonu komórkowego. Gdy pokrzywdzony chciał wziąć kredyt, pracownik banku zorientował się, że pokrzywdzony może zostać oszukany i powiadomił policję. Na miejsce przybyli funkcjonariusze wydziału kryminalnego. Pokrzywdzony w banku otrzymał kopertę z kartkami zamiast gotówki. Udał się na pobliski przystanek, jednak nikt do niego nie zadzwonił i nie podszedł odebrać pieniędzy.
     Tego samego dnia mężczyzna podający się za funkcjonariusza policji zadzwonił na numer stacjonarny do pokrzywdzonej. Przedstawił się jako Andrzej Zieliński z wydziału do walki z korupcją. Podał swój identyfikator. Poinformował kobietę, że na jej dane został zaciągnięty kredyt na kwotę 21.000 złotych. Aby uratować resztę środków należy je wypłacić z banku. Pokrzywdzona powiedziała, że ma lokatę w kwocie 50.000 zł. Podała również swój numer telefonu komórkowego. Wówczas mężczyzna polecił, aby wybrała numer 997 bez rozłączania i potwierdziła jego dane. Ktoś inny potwierdził, że dzwoniący jest policjantem z Warszawy i realizuje taką sprawę. Po tym kobieta wspólnie z zięciem udała się do banku. Zlikwidowała lokatę i chciała wypłacić 50.000 zł. Jednak pracownik banku nie mógł wykonać takiej wypłaty. Poinformował kobietę, że pieniądze będą dostępne za 3 dni. Po tym pokrzywdzona poinformowała oszusta, że może wypłacić jedynie 20.000 złotych. Fałszywy policjant kazał wypłacić tą kwotę, założyć konto internetowe i tam je zdeponować. Po tym na miejsce przybyli funkcjonariusze wydziału kryminalnego. Zięć pokrzywdzonej zabrał jej telefon i rozłączył rozmowę.
     31 sierpnia w Toruniu rozmówczynią była kobieta. Przedstawiała się jako policjantka. Wmawiała rozmówczyni, że bierze udział w akcji policyjnej związanej z zatrzymaniem oszustów wyłudzających dane osobowe i oszczędności. Nakazała swojej ofierze potwierdzenie danych wybijając na swoim telefonie stacjonarnym nr 997. Później poprosiła o podanie telefonu komórkowego i żeby dla własnego bezpieczeństwa wypłaciła pieniądze z konta, po czym przekazała je do czasu zakończenia akcji. Rozmówczyni instruowała pokrzywdzoną jak ma zachować się w banku i do jakich koszy na śmieci na toruńskiej starówce ma wrzucić pieniądze. Kobieta to uczyniła tracąc oszczędności.
     W kolejnym przypadku w Toruniu było identycznie jak powyżej. Tym razem całą akcję miał prowadzić rzekomy policjant. Zadzwonił na telefon stacjonarny i mówił, żeby kobieta nie rozłączając się z nim potwierdziła jego identyfikator dzwoniąc na numer 997. Ta nie tracąc połączenia z oszustem wbiła nakazany numer i głos w słuchawce potwierdził, że rzekomy policjant pracuje w toruńskiej jednostce. Tym razem również kobieta zastosowała się do poleceń oszustów i wrzuciła kopertę z pieniędzmi do kosza na śmieci przy innej ulicy, ale też na starym mieście. Ona również straciła długo odkładane pieniądze.
     - Oszuści najczęściej wybierają osoby starsze i ufne. Wykorzystują poczucie zaufania do służb oraz chęć udzielenia pomocy rzekomym policjantom. Apelujemy do mieszkańców naszego powiatu o czujność i ostrożność. Przypomnijmy, że policja nigdy nie informuje obywateli o prowadzonych akcjach czy działaniach. W żadnym wypadku nie prosi o przekazanie jakichkolwiek pieniędzy. W przypadku odebrania telefonu z prośbą o współpracę z policją czy Centralnym Biurem Śledczym oraz prośbą przekazania pieniędzy należy jak najszybciej poinformować o tym policję pod numerem alarmowym 112 lub 997 - informuje Wioleta Burzych.

Arkadiusz Majszak, 6 IX 2017

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry