30 maja po 13.00 doszło do incydentu z udziałem radnego Rady Miejskiej w Żninie, który pracuje jako woźny w przedszkolu i ucznia żnińskiej "dwójki". Doniesienia, które otrzymywaliśmy mówiły nawet o skatowaniu ucznia piątej klasy przez woźnego. Ten przyznaje, że chłopca złapał za ramię i za bok, ale go nie bił. Radny żałuje jednak tego, jak zareagował. W poniedziałek po południu złożył na ręce posła Tomasza Latosa prośbę o zawieszenie swego członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości do czasu wyjaśnienia sprawy.

     W czwartkowe popołudnie 30 maja pracownik obsługi Przedszkola Miejskiego nr 1 w Żninie wdał się w szarpaninę z 11-letnim uczniem Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie. Bernard Starczewski, bo o niego chodzi przyznał w rozmowie z nami, że złapał chłopca za lewe ramię i prawy bok. Powód był taki, że chłopiec prowokował woźnego przedszkola, który na teren szkoły przyjechał z podwieczorkiem dla dzieci przedszkolnych. Wyjaśnijmy, że niektóre oddziały PM 1 mają swoje zajęcia w budynku SP 2. W ostatnich dniach w przedszkolu trwa remont, w związku z czym dojście do głównego wejścia jest otoczone taśmą (po to, aby postronne osoby nie wchodziły na ten teren). Może to być niebezpieczne. Jednak od zachodniej strony terenu przedszkola jest też furka w ogrodzeniu, która prowadzi na teren SP 2. Wykorzystując to przejście można sobie skrócić drogę np. ze szkoły do przystanku, na który podjeżdżają autobusy szkolne.

     - Ja od pewnego czasu zwracam uwagę dzieciom, które to robią, aby tak nie robiły. Mają chodzić dookoła, bo przez teren otoczony taśmą przechodzić nie wolno - tłumaczy Bernard Starczewski.

     Tym razem tylko  na zwróceniu uwagi nie skończyło się, bo woźny nie wytrzymał i poprosił chłopca o pójście z nim do dyrektora szkoły na rozmowę. Chłopiec nie chciał iść i doszło do wspomnianej szarpaniny. Następnie miały miejsce zdarzenia, o których napiszemy w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki.

     W piątek 31 maja i w poniedziałek 3 czerwca Bernard Starczewski był na urlopie - w tym drugim dniu na polecenie pani dyrektor, bo piątkowy urlop był zaplanowany wcześniej ze względu na udział Bernarda Starczewskiego w uroczystości pogrzebowej. We wtorek 4 czerwca woźny wybiera się do pracy, choć nie ukrywa, że obawia się zwolnienia dyscyplinarnego. - Nie biłem chłopca, nie zrobiłem mu krzywdy, choć przyznaję, że ręki na dziecko nie powinienem w ogóle podnosić. Teraz zachowałbym się inaczej  - mówi Bernard Starczewski.

     Sprawę prowadzi policja. Bernard Starczewski to także członek zarządu żnińskiego Prawa i Sprawiedliwości i radny Rady Miejskiej w Żninie. W poniedziałek 3 czerwca pojechał do Bydgoszczy i na ręce prezesa zarządu okręgowego PiS Tomasza Latosa złożył prośbę o zawieszenie w członkostwie w partii oraz w członkostwie w klubie radnych PiS w Radzie Miejskiej w Żninie do czasu wyjaśnienia sprawy.

     Poseł Tomasz Latos potwierdził to w rozmowie z nami. Powiedział też że nie będzie komentował tej sprawy, bo Bernard Starczewski nie pracuje w jego biurze poselskim. - Jeszcze dzisiaj na posiedzeniu zarządu okręgowego PiS w Bydgoszczy prośba Bernarda Starczewskiego będzie rozpatrzona - powiedział nam o 16.20 poseł Tomasz Latos.

Karol Gapiński, 3 VI 2019

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry