W ciągu półtora tygodnia doszło na pograniczu gmin Kcynia i Żnin do 4 pożarów słomy w stogach. Przyczyny to podpalenie. Ostatniej nocy największy z tych pożarów miał miejsce w Górkach Dąbskich. Straty poniosła firma Brzysko-Rol Brzyskorzystewko. Paliła się słoma, ale ponad 300 krowom też groziło niebezpieczeństwo

Miejscowości, w których spłonęły stogi ze słomą wraz z datami pożarów
Miejscowości, w których spłonęły stogi ze słomą wraz z datami pożarów

     W papierowym wydaniu Pałuk sprzed tygodnia (nr 47, data wydania: 21 listopada) informowaliśmy o pożarze słomy w Gorzycach (gm. Żnin). Straty szacowane na 72.000 zł poniósł miejscowy rolnik. Strażakom udało się uratować niewielką część tego stogu. Jako przyczynę pożaru przyjęto podpalenie. Późny listopad i dość duża wilgotność to nie są bowiem warunki, w których łatwo dochodzi do samozapłonu stogu ze słomą w balotach. Dochodzenie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Żninie.

     Teraz okazuje się, że być może na terenie gmin Kcynia i Żnin grasuje seryjny podpalacz stogów ze słomą. Otóż w nocy z 26 na 27 listopada doszło do dwóch pożarów w odległości około 5 km od siebie. Jak przekazał kapitan Bartosz Walkowiak, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nakle, zgłoszenie o pożarze w Siernikach wpłynęło o 1.53. Zadysponowanych zostało do akcji łącznie 4 zastępy straży pożarnej (JRG Szubin i jednostki OSP z terenu gminy Kcynia). Ogień objął około 1/4 stogu. Działania strażaków trwały 7 godzin, spłonęło 150 balotów, a straty, które poniosło prywatne gospodarstwo wyniosły 6.000 zł. Strażacy przyjęli, że najprawdopodobniej przyczyną pożaru było podpalenie. Sprawę prowadzi policja.

     Niecałą godzinę później, a dokładnie o 2.45 z oddalonego o 5 km Iwna też wypłynęło zgłoszenie o pożarze stogu ze słomą. Co prawda początkowo przyjęto, że może to być w Gromadnie, ale ostatecznie pożar okazał się być zlokalizowany na terenie Iwna. Tutaj działały 3 zastępy straży, akcja trwała 5 godzin, ale spłonął cały stóg - 240 balotów. Straty rolnika wyniosły około 12.000 zł. Tutaj też jako przyczynę pożaru przyjęto podpalenie i sprawą zajęła się policja.

     Minionej nocy (z 27 na 28 listopada) znów doszło do pożaru stogu ze słomą. Tym razem na terenie Górek Dąbskich w gminie Kcynia. Swoje budynki inwentarskie posiada tam m.in. firma Brzysko-Rol z Brzyskorzystewka w gminie Żnin. Obok budynków stał stóg, którego pożar zgłoszony został o 2.25. Zadysponowano 9 zastępów straży z JRG Szubin i okolicznych jednostek OSP. Tutaj bowiem sytuacja była jeszcze poważniejsza. Pożar objął większy stóg, ale też wszystko działo się  w odległości kilkudziesięciu metrów od budynków inwentarskich, w których były krowy. Jeszcze wczesnym popołudniem 28 listopada na miejscu działał zastęp JRG. Wiadomo już jednak, że spłonęło 1.500 balotów słomy, a straty Brzysko-Rolu wynoszą około 120.000 zł.

     - Pożar zauważył stróż, który tam pracuje. Spłonął cały stóg. Co prawda były próby ratowania części słomy poprzez rozbiórkę tego stogu, ale nie sposób było to przeprowadzić. Ogień zbyt szybko się przenosił. Strażacy bronili budynków inwentarskich od ognia. Na szczęście wiatr był w stronę parkanu, a nie tych budynków, więc sytuację udało się opanować - opowiada Jerzy Strzelecki, prezes Brzysko-Rolu Brzyskorzystewko.  Dodajmy, że w oborach było ponad 300 krów dojnych oraz jałówki. Obyło się bez potrzeby ewakuowania tych zwierząt.

     - Przyczyną musiało być podpalenie. O tej porze roku słoma w stogu sama się nie zapali. Zwłaszcza, że nie była to słoma owsiana. Poza tym, ewidentnie można domniemywać, że ktoś przemieszcza się po okolicy i podpala te stogi, skoro noc wcześniej były takie zdarzenia bliżej Kcyni. Apeluję więc do wszystkich, którzy ewentualnie coś niepokojącego widzieli, aby informowali o tym policję. Te podpalenia mogą się powtarzać, dopóki policja nie złapie sprawcy - powiedział Jerzy Strzelecki. Słoma, którą strawił ogień miała być pokarmem dla stada w Górkach Dąbskich. Teraz Brzysko-Rol będzie musiał wyżywić te krowy z innych swoich zapasów.

     Również kpt. Bartosz Walkowiak ma apel o wzmożoną czujność - także międzysąsiedzką - na to, co się dzieje zwłaszcza nocą. Przyznał, że środki bezpieczeństwa są ograniczone, bo przecież trudno sobie wyobrazić, że ktoś będzie stał nocą przy stogu i pilnował jego bezpieczeństwa.

Karol Gapiński, 28 XI 2019

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry