Chciał rozjechać funkcjonariuszy
   
    W poniedziałek wieczorem przy ul. Mickiewicza w Żninie przypadkowi przechodnie mieli możliwość obserwacji policyjnego pościgu, próby ucieczki, strzałów ostrzegawczych w powietrze, i zatrzymania osób podejrzewanych o wyłudzenie odszkodowania za rzekomo skradzione auto. 

Chwila zatrzymania „opla” i jego właściciela. Po lewej stronie znajdują się samochody policyjne (zaznaczone niebieskimi strzałkami), w środku z oderwaną częściowo tablicą rejestracyjną „opel astra” (czerwona strzałka), a po prawej przypadkowy samochód, który akurat przejeżdżał ul. Mickiewicza. fot. Remigiusz Konieczka

    Przez kilkanaście minut nieoznakowane samochody policyjne, ale z sygnalizatorami świetlnymi (tzw. kogutami), stały na chodniku przy żnińskim browarze, obok nich stał uszkodzony samochód osobowy opel astra na inowrocławskich numerach rejestracyjnych. Ulicą Mickiewicza ruch odbywał się w miarę płynnie. Jedynie pojazdy jadące w kierunku Gniezna musiały zwalniać, gdyż jeden z policyjnych samochodów blokował częściowo ten pas ruchu. Kilkadziesiąt metrów dalej, przy ul. Dworcowej na chodniku tuż za zatoką autobusową stał radiowóz policyjny, a za nim samochód osobowy mercedes. Bagażnik osobówki był otwarty, policjanci dokonywali rewizji.
    W obydwu miejscach funkcjonariusze dokonywali zatrzymań dwóch osób.
    Wcześniej na ulicach Żnina doszło do krótkiego pościgu. Jednak początku poniedziałkowych wydarzeń trzeba szukać w Inowrocławiu. To tam dwudziestoośmioletni właściciel opla astry II 9 maja zgłosił inowrocławskiej policji kradzież swojego samochodu. Jak się później okazało, zrobił to po to, aby wyłudzić od jednej z firm ubezpieczeniowych odszkodowanie. Skradziony rzekomo samochód został ukryty w tzw. dziupli. Okazało się, że dziupla znajduje się na terenie niezamieszkanej posesji w Żninie. Policja na razie (ze względu na dobro śledztwa) nie chce ujawnić, gdzie ukryty był opel.
    - Ze względu na dobro prowadzonego śledztwa nie mogę powiedzieć nie tylko tego na jakiej ulicy znajdowała się dziupla, ale nawet tego, w którym rejonie miasta ona była - informuje asp. sztabowy Katarzyna Witkowska z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
W wyniku podjętych działań policjanci z Inowrocławia ustalili miejsce ukrycia opla astry oraz to, że w nocy z 12 na 13 maja może dojść do próby wyprowadzenia auta z miejsca ukrycia. Wspólnie z funkcjonariuszami ze Żnina postanowili podjąć próbę zatrzymania poszukiwanego auta.
    W poniedziałek około 2200 28-letni właściciel opla wraz ze swoim wspólnikiem 33-letnim mieszkańcem powiatu inowrocławskiego faktycznie podjęli próbę wyprowadzenia astry z miejsca ukrycia. Rzekomo skradzionego opla pilotował mercedes, za kierownicą którego siedział 33-latek. Krótko po opuszczeniu przez nich dziupli policjanci rozpoczęli czynności zmierzające do zatrzymania obydwu samochodów.
    Kiedy funkcjonariusze przy ul. Mickiewicza zatrzymali pojazdy do kontroli, mężczyzna, który siedział za kierownicą mercedesa, nagle wycofał samochód, rozbił przód opla i ruszył ostro do przodu, prosto na policjantów, którzy akurat podchodzili do auta. Ci w ostatniej chwili odskoczyli w bok.
    Funkcjonariusze chwycili za służbową broń krótką typu glock lub P64. Najpierw zawołali: - Stój, policja, a potem oddali kilka strzałów w powietrze oraz w kierunku jadącego samochodu. Jeden ze strzałów trafił w koło samochodu. Kierowca mercedesa nie zdążył daleko uciec. Po skierowaniu auta w ul. Dworcową po przejechaniu około 200 metrów został zatrzymany. Badanie alkomatem wykazało 1,05 promila alkoholu.
    Za usiłowanie potrącenia policjantów grozi mu kara do 10 lat więzienia, a za współudział w wyłudzeniu do 8 lat. Drugiemu z zatrzymanych zostały postawione zarzuty złożenia policji fikcyjnego zawiadomienia o kradzieży oraz za usiłowanie wyłudzenia ubezpieczenia. Obydwaj mężczyźni wczoraj doprowadzenia do prokuratury w Inowrocławiu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 848 (20/2008)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry