Strażacy z Łabiszyna współdziałali z policją w niedzielne popołudnie nad brzegiem Noteci w Obielenie w poszukiwaniu Kamila B. z Jabłowa Pałuckiego
                fot. Karol Gapiński

Picie podczas wędkowania
   
    W nocy z soboty na niedzielę podczas wędkowania nad brzegiem Noteci w Obielewie utonął  20-letni mieszkaniec Jabłowa Pałuckiego. Był na rybach z kolegą. Zawiózł ich do oddalonego o 7 km Obielewa tata 20-latka. Młodzi ludzie mieli ze sobą alkohol, który wypili. Jeden z nich zasnął, a kiedy obudził się w środku nocy, nie zastał przy ognisku kolegi. Zaczął go szukać wzdłuż brzegu i w wodzie. Nie znalazł. 12 godzin później zwłoki 20-latka z Jabłowa znalazła Ochotnicza Straż Pożarna z Łabiszyna.

    W sobotę (31 maja) około 19:00 Stanisław B. z Jabłowa Pałuckiego (gm. Łabiszyn) odwiózł swego syna Kamila B. który w lipcu miał skończyć 20-lat i jego kolegę Dawida C., też z Jabłowa na ryby na Noteć, między Pturkiem a Lubostroniem, na skraju łąk w Obielewie (gm. Łabiszyn).
    Komisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie poinformował, że rano w niedzielę Dawid C. zeznał, iż razem z Kamilem B. nad wodą do około 22:00 pili wódkę, którą w ilości 1,5 litra ze sobą przywieźli. - Dawid C., jak nam powiedział, wtedy zasnął przy rozpalonym ognisku. Nie wiedział, co się dzieje z młodszym kolegą. Obudził się między 2:00 a 3:00. Kamila B. nie było przy ognisku. Nie było go też na samym brzegu - informuje komisarz Krzysztof Jaźwiński.
    Dawid C. zaczął szukać swego kolegi w najbliższej okolicy wzdłuż brzegu, choć nabrzeże Noteci na tym odcinku jest praktycznie niedostępne. Przedzierał się przez trzciny i nadbrzeżne chaszcze największej rzeki Pałuk. Wchodził też do wody. Dzwonił na nr telefonu komórkowego Kamila B., ale ten był wyłączony. Dawid C. pytał również napotkanych w pobliżu innych wędkarzy, czy nie widzieli Kamila B. nocą. Odpowiadali, że nie zauważyli nikogo. Wędki Kamila tkwiły na brzegu w miejscu, gdzie kończy się droga dojazdowa do rzeki przez nadnoteckie łąki w Obielewie, kilkanaście metrów od ogniska, które młodzi mężczyźni rozpalili wieczorem.
    Rano Dawid C. powiadomił rodzinę kolegi, że ten gdzieś zniknął. Dalsze poszukiwania nie dawały skutku. Około 10:00 Stanisław B. powiadomił o zaginięciu policję, przedstawiając też okoliczności zdarzenia. W związku z tym, że Dawid C. przyznał, iż z kolegą wypili dużo alkoholu przyjęto, iż poszukiwany mógł wpaść do zdradliwej, szerokiej na około 30 metrów w tym miejscu rzeki i mógł utonąć. Wezwano Ochotniczą Straż Pożarną w Łabiszynie.
Około 11:30 przybyły na miejsce dowódca OSP Łabiszyn, Mirosław Felkel nakazał zwodować na Noteć ponton wiosłowy. Wcześniejsze badanie dna w miejscu wędkowania przez młodych mężczyzn przy użyciu bosaka nie dało rezultatu. Strażacy popłynęli kilka kilometrów w dół rzeki, ale nie znaleźli niczego i niedługo po 12.:00 wrócili do punktu wyjścia.
    W tej sytuacji Mirosław Felkel zadzwonił po jeszcze jednego strażaka z Łabiszyna, który posiada kwalifikacje nurka. Ten wszedł do wody w miejscu wędkowania przez młodych mężczyzn. Skierował się w swojej penetracji dna w dół rzeki. Zaledwie po 50 metrach natknął się na zwłoki Kamila B. Była 13:50. Kwadrans później wyciągnięto zwłoki na brzeg. Przybyły lekarz stwierdził zgon, ale na tym tylko mógł w tym momencie poprzestać. - W tej akcji wzięło udział 9 strażaków OSP Łabiszyn. Odnalezione zwłoki Kamila B. z Jabłowa Pałuckiego były w ubraniu. Topielec miał przy sobie swój telefon komórkowy, stąd kolega, a później rodzice nie byli w stanie się z nim połączyć dzisiejszej nocy. Odpowiadała wyłączona komórka. Nie mogę teraz powiedzieć w tym momencie, czy w zgonie Kamila B. brać mogły udział osoby trzecie. Decyzją prokuratora rejonowego w Szubinie zwłoki zabezpieczono do sekcji - powiedział komisarz Krzysztof Jaźwiński kilkadziesiąt minut po odnalezieniu zwłok w Noteci.

Karol Gapiński, 1 VI 2008

 

 

Sprostowanie

Jak wynika z ustaleń policji, dwaj wędkarze przywieźli nad rzekę 1.5 litra wódki, ale nie wiadomo, jaką ilość spożyli. Informacja podana przez nas, jakoby spożyli 1,5 litra była więc nieścisła. Zgodnie z informacją przekazaną przez komisarza Krzysztofa Jaźwińskiego w niedzielę o 15.45, Dawid C. kolega Kamila B., który utonął w nocy z 31 maja na 1 czerwca w nurcie Noteci w Obielewie zeznał w niedzielę rano, iż wzięli wspólnie z kolegą 1,5 alkoholu nad wodę. Butelek po alkoholu rano nie znaleziono nad brzegiem (nie potwierdziła tego policja i straż). Wyniki badań anatomopatologicznych na obecność ewentualnej zawartości alkoholu w organizmie Kamila B. zostaną przekazane opinii publicznej za mniej więcej miesiąc. - Prostujemy także nieprawdziwą informację o różnym wieku wędkarzy. Obaj mieli po dwadzieścia lat. Te fragmenty powyższego artykułu są już poprawione. Za pomyłkę przepraszamy. (dk, kg)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry