Części do zachodnich maszyn rolniczych - PHU Tomasz Nowak

Między sąsiadami
   
    Mieszkaniec Osiedla Leśnego Piotr R. w ubiegłym tygodniu został zatrzymany przez policjantów na gminnej łące. Sąsiad Piotra R. zgłosił, że ten prowadzi prace na łące nielegalnie. Funkcjonariusze zakuli Piotrowi R. ręce i doprowadzili do radiowozu, który czekał na osiedlu.

    Piotr R. mieszka na Osiedlu Leśnym w Szubinie. W listopadzie 1999 r. podpisał umowę z Agencją Własności Rolnej Skarbu Państwa na dzierżawę dwuhektarowej łąki, przyległej do jego działki. Krótko potem zakupił konie i hodował je na wydzierżawionym terenie. Ogrodził wybieg, postawił drewnianą stajnię. Jest pasjonatem tych zwierząt. Należy do Polskiego Klubu

Piotr R. chciał otworzyć działalność w zakresie hipoterapii dla osób niepełnosprawnych. Teraz jest zmuszony do rozstania z końmi - „Kwesią”, klaczą trakeńską ze stadniny w Liskach oraz „Niegarą”, klaczą wielkopolską z rodowodem.           fot. Tomasz Rogacz

Kawaleryjskiego. Ma mundur kawalerzysty, sam robi elementy uprzęży. Najbardziej dumny jest jest z szabli z wyrytym napisem Honor i Ojczyzna. Jeździł także na defilady do Warszawy.
    - Kiedy ćwiczyliśmy w Parku Saskim przed wjazdem szwadronu na Plac Piłsudskiego, starsi ludzie podchodzili i z płaczem całowali konie - wspomina ze wzruszeniem kawalerzysta.
    LISTY SĄSIADÓW DO URZĘDU
    Nie wszyscy sąsiedzi Piotra R. podzielają jego pasję. Przeszkadzają im nie tyle zwierzęta, co zapach obornika, który rozrzucany jest na łące. Z niektórymi mieszkańcami od lat jest w konflikcie.
Problemy hodowcy zaczęły się po wygaśnięciu umowy AGWRSP w 2004 r. Nadal użytkował łąkę i hodował konie, ale bez umowy.
    W tym czasie gmina Szubin wystąpiła do Skarbu Państwa o skomunalizowanie kilku działek, między innymi łąki Piotra R. Pod koniec ubiegłego roku nieruchomość stała się własnością gminy.
W ubiegłym tygodniu do szubińskiego ratusza trafiło pismo mieszkańców osiedla, podpisane przez 11 osób, z pytaniem na jakiej podstawie Piotr R. użytkuje łąkę.
    - Na razie użytkuje ją bez umowy. W piątek otrzymał zgodę na koszenie i bezpłatne pozyskanie siana z działki w zamian za uporządkowanie terenu. Jest to zgodne z uchwałą Rady Miejskiej - mówi burmistrz Ignacy Pogodziński. - Chwała mu za to, że to utrzymywał. Jednak działalność jest niezgodna z przepisami sanitarnymi. Rozważam możliwość ogłoszenia przetargu na koszenie tej łąki. Nie przewiduję tam jednak prowadzenia działalności rolnej - zaznacza burmistrz.
    - To jest piękny teren między - osiedlowy. Kiedyś były tam stawy rybne i do tego w przyszłości wrócimy.
    Piotr R. nie pozostał dłużny sąsiadom. Zgłosił na policję sprawę bezprawnego użytkowania ziemi gminnej przy ich działkach, a także  wypalanie śmieci w rowie melioracyjnym. Dochodzenie jest w toku. Sprawą zajęły się także służby gminne. Pięciu mieszkańców złożyło wniosek do burmistrza o wydzierżawienie przyległych do posesji gruntów.  - Rów musi być czyszczony i musi być do niego dostęp - skomentował wniosek mieszkańców szef szubińskiego ratusza Ignacy Pogodziński. Burmistrz nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, co w tej sprawie zrobi. Na razie urzędnicy zbierają materiały.
    OBRAZA POLICJANTA
    2 czerwca właściciel koni poprosił znajomego rolnika o skoszenie trawy, tak jak działo się to do tej pory. W trakcie prac na łące pojawili się policjanci. Podjęli interwencję, gdy jeden z sąsiadów Piotra R. doniósł, że łąka użytkowana jest nielegalnie.
    Było około 18:00. Piotr R. jadł akurat obiad. Posiłek przerwał mu SMS od kierowcy ciągnika z wiadomością o przybyciu funkcjonariuszy. Hodowca pobiegł na łąkę. Zobaczył młodą policjantkę i funkcjonariusza, stojących przy ciągniku.
    - Z daleka krzyczałem, że ma jechać i kosić dalej, a ja z nimi załatwię - opowiada Piotr R. - Policjant szedł w moją stronę i krzyczał, że to utrudnianie czynności. Jego koleżanka też cały czas podnosiła głos. Kiedy złapał mnie za ręce powiedziałem „co mnie gówniarzu szarpiesz”. Usłyszałem, że jest to obraza policjanta i naruszenie nietykalności cielesnej. Wiedziałem, że szykują się zarzuty. Ze zdenerwowania zasłabłem i zacząłem kłaść się na ziemię. Kiedy leżałem skuli mi najpierw jedną rękę, a potem drugą z tyłu - relacjonuje. - W tym czasie prosiłem ich, żeby mnie puścili, a ja sam dojdę na komisariat. Nie wiedziałem, że mają radiowóz na osiedlu i tam doprowadzili mnie trzymając pod ręce. Czułem się strasznie. Potraktowali mnie jak przestępcę - dodaje z żalem Piotr R.
    Po złożeniu wyjaśnień na komisariacie funkcjonariusze odwieźli go do domu. Jeszcze tego samego dnia Piotr K. złożył zażalenie do sądu na bezprawne zatrzymanie. Sąd zebrał się na nocnym posiedzeniu o 21:50 i oddalił wniosek, uznając, że policjanci działali zgodnie z prawem. Jak dowiedzieliśmy się od szubińskiej policji,  kawalerzysta utrudniał czynności związane z wylegitymowaniem kierowcy. Postawiono mu trzy zarzuty z kodeksu karnego art. 222 § 1.  o naruszeniu nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, art. 224 § 2. o stosowaniu przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia funkcjonariusza do zaniechania prawnej czynności służbowej oraz art. 226 § 1. o znieważeniu funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.
    Kierowca ciągnika, świadek wydarzeń, odmówił nam udzielenia informacji o zdarzeniu. Powiedział, że stał daleko i nie słyszał rozmowy policjantów z Piotrem R. Nie widział jednak, aby z obu stron doszło do rękoczynów.
    Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Szubinie. Jednak na prośbę szubińskiej policji, która chce wyłączyć się z postępowania, sprawa trafiła do prokuratury w Żninie. Ponieważ akta trafiły do Żnina we wtorek, do chwili zamknięcia wydania Pałuk nie udało się nam uzyskać informacji, jaką decyzję podejmie prokuratura.

Tomasz Rogacz
Tygodnik Szubiński Pałuki nr 358 (24/2008)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry