Mieszkaniec Wylatowa tęskni do czasów, gdy za wybory odpowiadała zwolniona z pracy sekretarz gminy Mariola Źrałka. Mówi, że wszystko wtedy było jasne i poukładane.

         fot. Damian Stawski

Roman Skorupiński, burmistrz, obwodowa komisja wyborcza, losowanie
Skąd ma wiedzieć, czy był w kopercie
    Mieszkaniec Wylatowa wraz z żoną nie zostali wylosowani przez burmistrza Duszyńskiego do pracy w obwodowych komisjach wyborczych. Roman Skorupiński jest rozżalony, bo pieniądze, które mieli zarobić za pracę przy wyborach, planował przeznaczyć na zakup opału na zimę.

     Tydzień temu w artykule Zamieszał w składach obwodowych komisji wyborczych pisaliśmy o przeprowadzonym 5 października przez burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego oraz pracowników Biura Rady Miejskiej Weronikę Czarnecką i Krzysztofa Krajewskiego losowaniu składów obwodowych komisji wyborczych, które będą pracowały podczas wyborów parlamentarnych 25 października. Przypomnijmy, że do 20 z 22 komisji komitety wyborcze zgłosiły o jednego kandydata za dużo, dlatego konieczne było losowanie składów. W sumie w wyniku losowania odpadły aż 22 osoby.
     Pisaliśmy także o tym, że losowanie nie było przejrzyste i czytelne. Złamane zostały procedury zawarte w paragrafie 8, punkcie 4 uchwały Państwowej Komisji Wyborczej. Losowane przez burmistrza Duszyńskiego z urny numery w kopertach powinny być odczytywane i okazywane obecnym przy losowaniu. Weronika Czarnecka co prawda odczytywała numery, jednak numery te nie były okazywane publicznie. Zgodnie z tym samym punktem uchwały PKW wraz z numerami odczytywane powinny być również imiona i nazwiska wylosowanych kandydatów. Tymczasem nie zostało publicznie odczytane ani jedno imię i nazwisko wylosowanych osób. Te nazwiska ujawnione zostały dopiero kilka godzin później po opublikowaniu zarządzenia burmistrza w Biuletynie Informacji Publicznej, podającego składy wszystkich 22 obwodowych komisji wyborczych.
     Wśród 22 osób, które przepadły w wyniku losowania, było małżeństwo zgłoszone przez pełnomocnika Zjednoczonej Lewicy Wioleta i Roman Skorupińscy z Wylatowa.
     W czwartek do redakcji Pałuk przyszedł Roman Skorupiński. Jak mówił, po artykule w naszej gazecie poszedł do ratusza i miał zapytać Krzysztofa Krajewskiego: - Panie Krzysztofie, czy moje nazwisko było wyczytywane? Krzysztof Krajewski miał mu powiedzieć tylko, że Pałuki kłamią i ma on prawo odwołać się od wyniku losowania.
     Dla mieszkańca Wylatowa i jego żony praca w obwodowej komisji wyborczej była ważna, gdyż dieta w wysokości po 160 zł dla każdego z małżonków była już zaplanowana w domowym budżecie. - To miały być pieniądze na węgiel na zimę - mówił rozżalony Roman Skorupiński.
     Oboje - jak mówił - pracowali już w poprzednich latach w komisjach wyborczych, a są w trudnej sytuacji materialnej. Roman Skorupiński, jest ojcem siódemki dzieci, z czego czwórka nadal z nimi mieszka.
     Mieszkaniec Wylatowa mówi, że najgorsze jest to, iż do końca nie wie, jaka jest prawda, co do losowania. - Jaką mam pewność, że to ja byłem w tej kopercie, która odpadła w wyniku losowania przez burmistrza? - pyta.
     Roman Skorupiński odnosi wrażenie, że za czasów sekretarz gminy Marioli Źrałki, która odpowiadała za organizację wszystkich poprzednich wyborów, ta praca wyglądała bardziej sprawnie i kompetentnie niż obecnie, gdy burmistrz wyznaczył do tej roli Krzysztofa Krajewskiego. - Była pani Mariola Źrałka, to pracowało się dobrze - tłumaczył reporterowi Roman Skorupiński.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1235 (41/2015)

 

 

Inne teksty na ten temat:

Nie pokazano numerów, nie odczytano nazwisk

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry