Artykuł tygodnia
  • Uwaga na oszustów
    Uwaga na oszustów

    Żnińscy policjanci zwracają się o czujność i ostrożność w kontaktach z nieznanymi osobami. Oszuści często wykorzystują otwarte drzwi wejściowe do mieszkania, bez żadnych skrupułów wchodzą do środka i w ciągu kilku minut dokonują kradzieży. Często wybierają posesje znacznie oddalone od pozostałych.

Tak stwierdzili radni na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. Innego zdania jest Mirosław Barczewski, który wraz ze swoją partnerką Iwoną Rożewską mieszka w budynku byłego pałacu z mieszkaniami komunalnymi w Marcinkowie i pisze skargi do różnych instytucji przeciwko dyrektorowi Mogileńskich Domów Jerzemu Padołowi. Oskarżają go o fałszerstwa, kolesiostwo i krętactwa. Dyrektor ma już dość, planuje oddać mieszkańca do sądu.

    SKARGA DO RIO
     8 maja do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Bydgoszczy wpłynął wniosek Mirosława Barczewskiego w sprawie przeprowadzenia doraźnej kontroli finansowej gospodarki mieszkaniowej Mogileńskich Domów, w którym wskazuje nienależyte wykonanie zadań przez osobę pełniącą obowiązki dyrektora Jerzego Padoła. Nie jest to pierwsza skarga Mirosława Barczewskiego skierowana przeciwko dyrektorowi Padołowi. Na początku ubiegłego roku skargę do wojewody przeciwko dyrektorowi skierowała mieszkanka Marcinkowa 36/2 (pałac w Marcinkowie) Iwona Rożewska. Iwona Rożewska jest partnerką Mirosława Barczewskiego pochodzącego z Bydgoszczy. Wiemy, że pisma formułują wspólnie.
     Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym RIO sprawę przekazała przewodniczącej Rady Miejskiej w Mogilnie Teresie Kujawie i to przewodnicząca miała podjąć kroki wyjaśniające zarzuty przedstawione przez Mirosława Barczewskiego. Pismo Mirosława Barczewskiego stało się publiczne, przekazane zostało wszystkim radnym do materiałów sesyjnych.
     PADOŁ - KRĘTACZ
     Jak pisał do RIO Mirosław Barczewski, wniosek swój złożył: w związku z bałaganem i nieprawidłowościami panującymi w Zakładzie Budżetowym „Mogileńskie Domy” w Mogilnie. Sprawa miała dotyczyć gospodarki mieszkaniowej w 2011 r. i kwoty 110.000 zł, która była dotacją dla Mogileńskich Domów na adaptację gminnych budynków na lokale mieszkalne. Mirosław Barczewski twierdził, że podana informacja w sprawozdaniu rocznym o adaptacji pomieszczeń strychowych na lokal socjalny w budynku mieszkalnym Marcinkowo 36 jest fikcją. Żadnej rzekomej adaptacji pomieszczeń strychowych na jakiś lokal socjalny w tym budynku, nigdy nie było - oskarża Mirosław Barczewski. Jak mówi, wydana na ten cel kwota 7.934,55 zł również jest nieprawdziwa. Co ciekawe, chodziło o adaptację pomieszczenia lokalu pod adresem Marcinkowo 36/2, który zamieszkuje Iwona Rożewska, partnerka Mirosława Barczewskiego. W 2010 r. zdecydowała się zdać lokal wnioskując o zmniejszenie powierzchni zajmowanego lokalu. W 2011 r. lokal ten został przekazany Marianowi Szydlakowi, a po jego śmierci, ponownie Iwona Rożewska złożyła pismo o jego przydzielenie i został on jej przydzielony 3 sierpnia 2015 r.
     Dalej w bardzo ostrych słowach mieszkaniec oskarża dyrektora. Jerzy Padoł, znany jest z krętactwa, nieuczciwości i różnego rodzaju machlojek i prób wyłudzenia pieniędzy - pisze Mirosław Barczewski.
     Sugerował on również, że na drobne remonty przedstawiane były zawyżone faktury i w sprawę zamieszana jest jedną z firm remontowych z gminy Mogilno - Perfekt. W piśmie padają potem bardzo poważne oskarżenia wobec właściciela firmy i jego kontaktów. Nie przytaczamy ich tutaj, ze względu na to, że mogą to być pomówienia.
     Podsumowując Jerzego Padoła Mirosław Barczewski dotyka również burmistrza Leszka Duszyńskiego.
     Pełniący obowiązki dyrektora „Mogileńskich Domów” - od początku utworzenia tego urzędu - nie radzi sobie z obowiązkami i zadaniami przypisanymi temu stanowisku. Wykorzystuje natomiast „fotel dyrektora” i „po swojemu” - za przyzwoleniem burmistrza z elity poprzedniej władzy - w sposób nieumiejętny, niewłaściwy i nieuczciwy zarządza tym urzędem - podsumował pochodzący z Bydgoszczy Mirosław Barczewski.
     Informacja też jest nie do końca prawdziwa, ponieważ Leszek Duszyński nie pochodzi z elity poprzedniej władzy. Raczej od 12 lat buduje nowe elity władzy.
     ZARZUTY SĄ NIEPRAWDZIWE
     Przewodnicząca Teresa Kujawa poprosiła o wyjaśnienia w tej sprawie dyrektora Padoła oraz o opinię w tej sprawie komisji rewizyjnej. Komisja rewizyjna odniosła się do wszystkich stawianych w piśmie zarzutów 12 czerwca. Po pierwsze - odnośnie rzekomego braku przeprowadzenia adaptacji lokalu - komisja rewizyjna stwierdziła, że adaptacja pomieszczenia miała miejsce, co potwierdzają przedstawione przez Mogileńskie Domy faktury.
     Najprawdopodobniej powodem złożenia skargi przez Panią Iwonę Różewską, a dokładnie przez partnera Pani Iwony Pana Barczewskiego jest fakt, że adaptacja w/w lokalu nie wiązała się podniesieniem jego standardu tzn. po ponownym przejęciu pokoju jego wygląd czy estetyka nie uległa wyraźnej zmianie co również potwierdza wizja lokalna - pisała w opinii komisja rewizyjna. Członkowie komisji rewizyjnej w składzie: Łukasz Drzazgowski, Janusz Myszkowski oraz Michał Jakubowski w wizji lokalnej brali udział 8 czerwca. Wtedy okazało się, że część prac wykonanych za prawie 8.000 zł nie jest widocznych „gołym okiem” bo dotyczą np. poprowadzenia kanalizacji, przyłączenia wody, wydzielenia osobnego obwodu elektrycznego i założenia nowego licznika prądu.
     Kolejny zarzut dotyczył wykonania prac adaptacyjnych lokalu Marcinkowo 36/2 przez rzekomo zaprzyjaźnioną firmę prywatną Perfekt, zarówno zaprzyjaźnioną z dyrektorem Padołem, jak i jedną z lokatorek o tym samym nazwisku co właściciel firmy. Komisja rewizyjna również w żadnych dokumentach nie znalazła potwierdzenia w sprawie tych zarzutów, a dodatkowo Jerzy Padoł stwierdził, że wykonywanie prac przez tę firmę w ogóle nie miało miejsca.
     PADOŁ GROZI SĄDEM
     29 maja do oskarżeń Mirosława Barczewskiego odniósł się w piśmie do przewodniczącej dyrektor Jerzy Padoł. Napisał: zarzuty stawiane przez skarżącego są tak absurdalne, że aż trudno się do nich ustosunkować. Jerzy Padoł na początku pisma zastrzegł, że w związku z pomawianiem jego osoby, nie wyklucza skierowania sprawy na drogę sądową.
     Skarga Mirosława Barczewskiego z dnia 8 maja 2017 r. zawiera fakty niezgodne z prawdą i jako taka szkaluje moją osobę (...) Wiele lat mojej pracy stanowi najlepszą gwarancję, że wykonuję ją uczciwie, rzetelnie, zgodnie z przepisami dla dobra wspólnoty samorządowej. Pozostaje więc mi mieć nadzieję, że odosobniona, nie poparta żadnymi dowodami, fałszywa i subiektywna opinia jednej osoby, nie wpłynie na ocenę mojej pracy. W tym miejscu chcę poinformować, że rozważam skierowanie przeciw skarżącemu sprawy na drogę postępowania cywilnego - napisał Jerzy Padoł.
     Dodał, że Mirosław Barczewski niejednokrotnie pomawiał go kierując pisma do różnych instytucji np. Starostwa Powiatowego w Mogilnie, Konserwatora Zabytków, Prokuratury, Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, w których używał obraźliwych i obrażających go epitetów. Co jednak najważniejsze, według dyrektora Padoła, wszystkie skargi Mirosława Barczewskiego utrudniają mu pracę i angażują jego czas w składanie wyjaśnień.
     Dyrektor Padoł nie rozumie również zarzutów odnośnie rzekomego dawania zleceń dla Piotra Smółki, który miałby być rodziną jednej z lokatorek. Nawet, gdyby była to rodzina, to trudno z tego faktu robić zarzut, albowiem nie mogę sprawdzać każdej firmy, która wykonuje usługi dla „Mogileńskich Domów” pod kątem pokrewieństwa z wynajmującymi - napisał dyrektor. Dodał, że adaptacji pomieszczenia na lokal mieszkalny jednoizbowy Piotr Smółka nie wykonywał.
     Na potwierdzenie przeprowadzenia remontu w lokalu Marcinkowo 36/2 o powierzchni 12,38 m2 Jerzy Padoł przytoczył prace tam wykonane, takich drobnych prac Jerzy Padoł doliczył się aż 19.
     KUJAWIE PUSZCZAJĄ NERWY
     Treść skargi omawiana była przez radnych podczas dwóch poniedziałkowych komisji 19 czerwca. W ostrych słowach komentowała sprawę przewodnicząca Teresa Kujawa.
     Podczas komisji finansów i rewizyjnej mówiła: - Ponieważ pan Barczewski upierdliwie od wielu lat w zależności od huśtawki stosunków z konkubiną pisze na wszystkich po kolei skargi, na mnie już pisał, na burmistrza już pisał, a w szczególności na dyrektora Padoła (...) W tej skardze były zarzuty no fałszywe, bo komisja rewizyjna to dokładnie sprawdziła, nie ma tu ani krzty prawdy w jego skardze. Obraża nas wszystkich, urzędników, dyrektorów, nas radnych, jestem w trakcie negocjacji z naszym prawnikiem, czy tego pana nie oddać z urzędu do sądu za naruszaniu dóbr osobistych wielu osób. Jeżeli tego nie zrobimy, to on napisze kolejną skargę.
     Mało przejęty całą sytuacją wydawał się być radny Paweł Molenda. - A niech se pisze - mówił Molenda, po chwili dodał: - Jest bezzasadna i niech se pisze dalej.
     Podczas komisji oświaty i społecznej przewodnicząca Kujawa mówiła: - On nie wiem skąd to bierze, że pan Smółka robi po znajomości wszystko i że remont nie został wykonany i ma fałszywe faktury pan Padoł. Na słowa przewodniczącej Kujawy w sprawie oddania Barczewskiego do sądu pozytywnie zareagowała radna Sarnowska.
     Z kolei radna Maria Malczewska mówiła: - Za długo to się wlecze, a człowiek jest chyba uzależniony od tego nękania.
     Na końcu obraźliwymi słowami skwitowała osobę Mirosława Barczewskiego przewodnicząca Kujawa: - To jest chory człowiek (...) Już na mnie napisał skargę jedną. Mało tego, jak wskazywała przewodnicząca, Mirosława Barczewskiego mają też dość inni z mieszkańców pałacu w Marcinkowie, którzy z kolei złożyli skargę przeciwko niemu i wnoszą o jego eksmisję.
     Na wczorajszej sesji, 21 czerwca, mogileńscy radni jednogłośnie odrzucili w całości skargę Mirosława Barczewskiego.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1323 (25/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry