Część szubińskich radnych chce zmian w sposobie uchwalania i przyjmowania budżetu gminy. Uważają, że każdą autopoprawkę burmistrza i poprawki komisji należy głosować osobno. Druga część radnych uważa, że zmiany powinny pójść w inną stronę, bo proponowane - wydłużą niepotrzebnie sesję. Na razie ani jedni ani drudzy nie potrafili dojść do porozumienia przy wyborze komisji, która takie zmiany ma wypracować.

Dyskusje nad składem komisji doraźnej. Od lewej: radca prawny Wojciech Pacewicz, sekretarz gminy Renata Kabulla, za nią radny Henryk Sowa (zasłonięty), siedzi przewodniczący Rady Miejskiej Remigiusz Kasprzak, z filiżanką radny Robert Rynarzewski, obok wiceprzewodniczący Marek Kornalewicz, za nim radny Roman Danielewski (zasłonięty), pierwszy z prawej - burmistrz Artur Michalak (bokiem). fot. Remigiusz Konieczka
Dyskusje nad składem komisji doraźnej. Od lewej: radca prawny Wojciech Pacewicz, sekretarz gminy Renata Kabulla, za nią radny Henryk Sowa (zasłonięty), siedzi przewodniczący Rady Miejskiej Remigiusz Kasprzak, z filiżanką radny Robert Rynarzewski, obok wiceprzewodniczący Marek Kornalewicz, za nim radny Roman Danielewski (zasłonięty), pierwszy z prawej - burmistrz Artur Michalak (bokiem). fot. Remigiusz Konieczka

    Na czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Szubinie (28 września) miało dojść do wyboru komisji doraźnej, której zadaniem miało być opracowanie projektu uchwały w sprawie zmiany trybu prac nad projektem budżetu. Wybór komisji to skutek braku porozumienia radnych sprzed miesiąca. Wówczas nie doszło do przyjęcia nowych zasad procedowania budżetu, bo ujawnił się podział w Radzie Miejskiej. Jedni chcą dalej idących zmian, inni mniej.
     SKOK W NOWY ROK
     Wszystko zaczęło się w grudniu ubiegłego roku kiedy to przed uchwaleniem budżetu gminy Szubin na 2017 rok okazało się, że na wniosek komisji rolnictwa 20.000 zł zostało skierowane na zakup zeskoku do skoku wzwyż. Burmistrz dokonał zmiany z projekcie budżetu w formie autopoprawki. Ta wzbudziła konsternację wśród tych radnych, którzy wnioskowali wcześniej, aby te 20.000 zł trafiły na sfinansowanie filii Rejonowej Biblioteki Publicznej w Zamościu. Radni z klubu Szubińskiej Inicjatywy Samorządowej wstrzymali się od głosu podczas przyjmowania uchwały budżetowej protestując przeciwko sposobowi w jaki zostały wprowadzone zmiany.
     Radny Roman Danielewski przypomniał tydzień temu, iż to on już w grudniu zaproponował wprowadzenie zmian, by uniknąć takich niezręczności, do jakich doszło podczas przyjmowania budżetu na ten rok. Idąc dalej, zebrał grupę radnych, którzy postanowili zmienić tryb uchwalania budżetu. Czteroosobowa grupa, co podkreślił radny, powstała na jednym z dyżurów i w składzie: Roman Danielewski, Marek Kornalewicz (klub SIS), Wioletta Borys-Stachowiak (klub SIS) i Hanna Adamczewska (klub SLD), przystąpiła do pracy. Efekt ich działania można było poznać pod koniec sierpnia, gdy projekt uchwały trafił pod obrady Rady Miejskiej.
     NOWE ZASADY
     Nowelizacja zmieniała dwa paragrafy przyjętej w 2010 r. uchwały w sprawie trybu prac nad projektem budżetu. W ustępie trzecim §9 dopisano drugie zdanie, że autopoprawki burmistrza do projektu uchwały budżetowej oraz złożone przez komisje stałe wnioski o korektę projektu uchwały, a nieuwzględnione wcześniej przez burmistrza w autopoprawkach, będą oddzielnie dyskutowane i głosowane na sesji budżetowej.
     Według obecnych zasad opinie do projektu budżetu, wnioski komisji o dokonanie korekt, udzielenie komisjom wyjaśnień, wniesienie ewentualnej autopoprawki do projektu następuje do 15 grudnia. Koniec kropka. Nowy zapis przesuwa decyzje dotyczące tego czy dany wniosek bądź autopoprawka znajdą się w budżecie na sesję. To czy ostatecznie wniosek lub autopoprawka zostaną uwzględnione i dodane do budżetu, ma zdecydować Rada Miejska. Regulują to kolejne nowe zapisy.
     Drugim bowiem paragrafem, który został zmieniony jest §12. Mówi on o tym, jak powinien wyglądać porządek obrad sesji budżetowej. Normalnie wygląda to tak, że najpierw odczytywany jest projekt uchwały, potem opinie komisji stałych, następnie komisje budżetu, po niej opinii RIO, a samo głosowanie poprzedza tylko dyskusja.
     Autorzy nowelizacji proponują, by po dyskusji burmistrz osobno przedstawił autopoprawki, potem rada te autopoprawki ma przedyskutować i przegłosować. Następnie osobno komisje stałe mają zgłaszać swoje propozycje, których burmistrz nie uwzględnił w swoich autopoprawkach. Cała rada nad tymi propozycjami też osobno się pochyli. Mają być poddane kolejnej dyskusji i kolejnym głosowaniom. Po tych wszystkich etapach ma być głosowany cały projekt budżetu gminy.
     WŁADZA W RĘCE RAD(Y)
     W uzasadnieniu do projektu nowelizacji radni napisali, że w obecnym stanie burmistrz może na sesji zgłaszać autopoprawki, które nie są przedmiotem dyskusji i nie podlegają odrębnemu głosowaniu, a to oznacza, że burmistrz może wprowadzać takie autopoprawki, które mogą nie znaleźć akceptacji większości radnych, a ich treść może nie być nawet radnym znana. Dlatego autorzy uchwały zaproponowali poszerzenie procedury związanej z przyjmowaniem budżetu o dyskusję i głosowanie nad autopoprawkami. Ma to, ich zdaniem, zwiększyć udział rady w pracach nad budżetem. Zwiększenie udziału rady, to także możliwość dyskutowania nad wnioskami poszczególnych komisji stałych. Według autorów obecnie radni nie mają możliwości dyskutowania i głosowania nad poprawkami i nie posiadają żadnej możliwości wprowadzania własnych propozycji poprawek do budżetu, jeśli wcześniej nie zyskały akceptacji burmistrza. W zamyśle autorów nowela ma dać radnym możliwość zgłaszania własnych propozycji do budżetu, nawet jeśli wcześniej włodarz uznał, że nie powinny w budżecie się znaleźć.
     Projekt z takim uzasadnieniem został przedłożony, jak już wspomnieliśmy, na sesję 31 sierpnia. Uchwalony jednak nie został. Jedna z autorek noweli, Hanna Adamczewska powiedziała, że w treści jest wiele błędów i należałoby skierować nowelę do dalszych prac. Ten wniosek jednej z sygnatariuszek zmian wywołał zdziwienie Marka Kornalewicza. Przyznał, że nowe zasady uchwalania budżetu w założeniu mają ułatwić radnym życie. - Dziwię się, że radni burzą się na to, że mogą mieć więcej władzy - powiedział.
     - Jak burmistrz ma przygotowywać i realizować budżet, skoro będzie miał radnych przeciwko sobie? - pytała radna Barbara Nikodem (Wspólna Gminy Szubin).
     Radca prawny Wojciech Pacewicz zapytany przez radnych o opinię projektu uchwały powiedział, że nie ma w niej błędów formalnych, ale nie będzie się upierał przy swojej opinii w sytuacji kiedy są uwagi.
     BRAK POROZUMIENIA
     Przewodniczący rady Miejskiej Remigiusz Kasprzak po formalnych wyjaśnieniach sekretarz gminy Szubin zaproponował, by zdjąć uchwałę z porządku obrad, a na wrześniowej sesji powołać komisję doraźną, która jeszcze raz popracuje nad zmianami w trybie uchwalania budżetu. Jednak na wrześniowej sesji 28 września komisja nie została powołana, bo radni nie mogli się porozumieć. Tym razem poszło o to, kto ma w komisji zasiadać i ile ma to być osób.
     Najpierw przewodnicząca komisji budżetu Teresa Stachowiak złożyła wniosek, by do składu komisji doraźnej dokooptować komisję budżetu. Wtedy komisja liczyłaby w sumie siedem osób: cztery, które pracowały wcześniej nad zmianami i trzy z komisji budżetu. I kiedy wydawało się, że wszystko jest jasne, poszczególni radni zaczęli zgłaszać uwagi: bo nie było radnego Tomasza Kaszewskiego i nie mógł wyrazić woli bycia członkiem komisji doraźnej, bo siedem osób to za dużo, bo kandydaci winni być zgłaszani spośród wszystkich obecnych radnych na sesji. I radni nie wiedzieli czy wybierać do komisji czterech radnych i dołożyć do tego składu członków komisji budżetu, czy trzech, bo komisja liczy czterech, a Marek Kornalewicz jest jej członkiem, czy siedmiu spośród wszystkich. Przewodniczący Remigiusz Kasprzak zdecydował zdjąć uchwałę i poddał pod głosowanie wniosek dotyczący liczby członków. Rada zdecydowała, że komisja doraźna będzie liczyła pięciu członków i zostaną oni ustaleni na kolejnej sesji.
     Remigiusz Kasprzak w rozmowie z Pałukami wyjaśnił, iż radni SLD są za tym, by zmiany w procedowaniu budżetu zostały przyjęte, ale w innym kształcie. Chodzi o to, by każda autopoprawka czy wniosek nie było głosowane osobno, bo to wydłuży czas sesji. Z kolei Marek Kornalewicz nie widzi problemu w tym, by sesje budżetową przerwać i kontynuować następnego dnia, jeśli nastąpiłaby taka konieczność. Dodał, że zmiany są dla radnych i trzeba je wprowadzić, bo jeśli ma być tak jak było, to po co cała ta inicjatywa. Z kolei przewodniczący stwierdził, że trzeba dojść do konsensusu.
     SPORY ZAMIAST PRACY
     W całej dyskusji na obu sesjach głosu nie zabrał burmistrz Artur Michalak. Poprosiliśmy go o stanowisko w tej sprawie i odpowiedź na pytanie czy zmiany w trybie przyjmowania budżetu dla urzędu burmistrza będą korzystne czy nie.
     Artur Michalak powiedział, że praca nad budżetem gminy to wielomiesięczny proces, nad którym pracuje wielu ludzi. Przypomniał, że urząd planuje przede wszystkim inwestycje i zamierzenia wieloletnie oraz te, które mogą być dofinansowane zewnętrznie. Zajmują się tym urzędnicy z większości wydziałów Urzędu Miejskiego, a wszystkie plany trafiają do skarbnika gminy, który przygotowuje projekt uchwały. Na tym etapie brane są także pod uwagę wnioski budżetowe, które wpływają do 30 września od radnych oraz mieszkańców gminy.
     Skarbnik planuje dochody i wydatki na podstawie danych od ministra rozwoju i finansów, wojewody, ale również zgodnie z decyzją burmistrza o realizacji inwestycji, przedsięwzięć w prognozowanym roku budżetowym.
     - O realizacji większości inwestycji decyduje fakt dofinansowania zewnętrznego - powiedział burmistrz, który dodał, że przez cały ten okres rozmawia z klubami radnych i pojedynczymi radnymi nad propozycjami złożonymi w projekcie uchwały budżetowej. Są to spotkania formalne na komisjach merytorycznych, jak również nieformalne z klubami i wszystkimi radnymi.
     - Ich celem jest wypracowanie wspólnego projektu. Robiliśmy tak w latach ubiegłych, w większości samorządów jest podobnie - mówi włodarz Szubina. - Proponowane przez grupę radnych zmiany w przedmiotowej uchwale wydłużają pracę nad uchwalaniem projektu uchwały budżetowej. To co powinno być wypracowane wcześniej (opisane wyżej), ma być przedmiotem procedowania na sesji rady uchwalającej przyszłoroczny budżet. Zamiast podsumowania wielomiesięcznej pracy, analiz, ustaleń i kompromisów możemy mieć kolejne spory. Podsumowując, pragnę podkreślić, że to burmistrz odpowiedzialny jest za wykonanie budżetu gminy.
     Radni oczywiście nie negują tego, co burmistrz zawarł w ostatnim zdaniu przytoczonej wypowiedzi, ale podkreślają, że z kolei oni odpowiedzialni są za decyzje, jaki budżet burmistrz ma wykonywać.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1338 (40/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry