Większość 8 radnych nie chciało przyspieszonych wyborów na fotel wójta. Opowiedzieli się za powołaniem przez premier Beatę Szydło komisarza. Przewodniczący Rady Gminy Dariusz Ciesielczyk przyznaje, że były z nim prowadzone na ten temat rozmowy i był brany pod uwagę jako komisarz.

Działacze SLD i PSL: Tomasz Krzesiński, wicemarszałek Dariusz Kurzawa i radny powiatowy Andrzej Siwek nagrodzili oklaskami wypowiedź Marcina Czaplickiego, który uważał, że gminą powinien rządzić wójt wybrany przez mieszkańców, a nie komisarz fot. Paweł Lachowicz
Działacze SLD i PSL: Tomasz Krzesiński, wicemarszałek Dariusz Kurzawa i radny powiatowy Andrzej Siwek nagrodzili oklaskami wypowiedź Marcina Czaplickiego, który uważał, że gminą powinien rządzić wójt wybrany przez mieszkańców, a nie komisarz fot. Paweł Lachowicz

     22 września nastąpiło formalne wygaśnięcie mandatu wójta Jezior Wielkich, po śmierci Zbysława Woźniakowskiego.
     Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym wyborów nie przeprowadza się, jeżeli data wyborów przedterminowych przypada w okresie 6 miesięcy przed zakończeniem kadencji wójta. Nie przeprowadza się ich także, jeżeli data wyborów miałaby przypaść w okresie dłuższym niż 6 miesięcy, a krótszym niż 12 miesięcy przed zakończeniem kadencji wójta. Do Rady Gminy należy decyzja, czy odbędą się wybory, czy też gminą będzie rządzić komisarz, wyznaczony przez premiera rządu. Jesienią przyszłego roku i tak kończy się obecna kadencja samorządu, więc radni musieli rozważyć, czy jest sens wybierać nowego wójta na okres krótszy niż rok. Na podjęcie takiej decyzji radni mieli 30 dni od momentu wygaszenia mandatu wójta. Jeżeli radni podjęliby uchwałę o przeprowadzeniu wcześniejszych wyborów, wybór nowego wójta mógłby się odbyć na przełomie grudnia i stycznia. Do czasu wyborów mimo wszystko premier Beata Szydło powołałaby komisarza i bez względu na decyzję o podjęciu, czy nie uchwały o nieprzeprowadzaniu wyborów byłby powołany komisarz, ale na okres do wcześniejszych wyborów, czy też do wyborów terminowych. Decyzja, jaką podjęli radni na sesji, nie miała związku z decyzją, jaką podejmie premier i kogo wyznaczy na komisarza.
     Radni nie mogli do samego końca zdecydować się, co będzie lepsze dla gminy, nowy wójt, czy komisarz, który zarządzałby gminą do końca kadencji, czyli do listopada 2018 r.
     Na 29 września przewodniczący Rady Gminy Dariusz Ciesielczyk zwołał nadzwyczajną sesję, jej jedynym punktem było podjęcie uchwały o przeprowadzeniu wyborów, bądź ich nieprzeprowadzanie.
     Radny Franciszek Pałucki pytał, czy już wiadomo, kto będzie komisarzem w gminie. Stwierdził, że głośno mówi się, że ma nim zostać obecny przewodniczący Dariusz Ciesielczyk. - Bo jeżeli nie, to dlaczego mamy przyjąć taką uchwałę w ciemno. 30 dni jeszcze nie minęło, a gdybym wiedział, że jest jakiś konkretny komisarz, to wtedy można by się zastanowić, jak zagłosować - mówił radny.
     Dariusz Ciesielczyk nie ukrywał, że zwołał sesję szybko ze względu na czas, który nagli. - Rzeczywiście decyzja o komisarzu zapadła i rzeczywiście byłem brany pod uwagę - powiedział Dariusz Ciesielczyk.
     Jego odpowiedź wywołała wiele kontrowersji wśród zebranych na sesji. - Jak dzisiaj zadecydujemy, że nie robimy wyborów, to przyjdzie jakiś człowiek z zewnątrz i co. Wtedy nie będziemy mieli wpływu kto to będzie - tłumaczył Franciszek Pałucki. W kuluarach krążyły na przykład plotki, że komisarzem w gminie ma zostać ktoś z działaczy PiS z Kruszwicy. Stamtąd pochodzi wojewoda z nadania PiS-u.
     Radny Jerzy Burzyński zwrócił uwagę, że jest to pierwsza zwołana sesja po śmierci wójta i nie została ona rozpoczęta od uczczenia minutą ciszy pamięci zmarłego wójta, a od razu wywiązała się dyskusja o obsadzeniu jego stanowiska. Jego zdaniem skoro przewodniczący Ciesielczyk brany jest pod uwagę na obsadzenie stanowiska komisarza w gminie, to Dariusz Ciesielczyk powinien zostać wyłączony z głosowania, gdyż podejmując uchwałę będzie głosował we własnej sprawie.
     Sekretarz Grażyna Leśniewska tłumaczyła, że na dzień dzisiejszy są to tylko domniemania i do końca nie wiadomo, kto będzie komisarzem. - Każdy jest potencjalnym kandydatem - wyjaśniała.
     Zdaniem radnego Marcina Czaplickiego w gminie powinny odbyć się wybory i wójta powinni wybrać mieszkańcy gminy. - Czy to będzie ktoś z zewnątrz, czy pan Darek Ciesielczyk, który jest brany pod uwagę, jako komisarz. To nie jest sprawa przesądzona i pewna na 100% czy mieszkańcy chcieliby Darka Ciesielczyka jako wójta. Mogą go wybrać w wolnych wyborach i nie będzie problemu - powiedział Marcin Czaplicki.
     Zdania radnych były podzielone, jednak z naszych obserwacji wynikało, ze większość jest za przeprowadzeniem wyborów. Odrzucony został wniosek radnego Burzyńskiego, by odłożyć w czasie dyskusję o wyborach i przełożyć sesję na inny termin.
     Wynik głosowania był zaskoczeniem dla uczestników sesji. Za nieprzeprowadzaniem wyborów głosowało 8 radnych: Joanna Jendraszczak, Lidia Sucharska, Aneta Barczak, Jolanta Toda, Jerzy Kamelski, Elżbieta Kozłowska, Aneta Bemke, Dariusz Ciesielczyk. Przeciwko przyjęciu uchwały było 7 radnych: Elżbieta Liczbińska, Marcin Czaplicki, Katarzyna Kasztarynda, Jerzy Burzyński, Wanda Krzesińska, Franciszek Pałucki. Zatem przedterminowych wyborów w gminie Jeziora Wielkie nie będzie, a gminą do czasu terminowych wyborów samorządowych w 2018 roku zarządzać będzie powołany przez premier Beatę Szydło komisarz.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1338 (40/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry