Radny Paweł Brzykcy nie został odwołany z funkcji przewodniczącego komisji oświaty Rady Gminy w Gąsawie, chociaż złożenie takiego wniosku zapowiadał podczas sesji radny Adam Adamczyk. Pomimo braku wniosku radni sporo czasu poświęcili kwestii braku obecności na posiedzeniach komisji.

Radny Adam Adamczyk wyjaśnia, że wniosek zgłoszony na komisji o odwołanie Pawła Brzykcego z funkcji przewodniczącego komisji był sygnałem ostrzegawczym fot. Arkadiusz Majszak
Radny Adam Adamczyk wyjaśnia, że wniosek zgłoszony na komisji o odwołanie Pawła Brzykcego z funkcji przewodniczącego komisji był sygnałem ostrzegawczym fot. Arkadiusz Majszak

     Przypomnijmy, iż na połączonym posiedzeniu wszystkich komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie 15 lutego radny Piotr Sobolewski zwrócił uwagę na niską frekwencję radnych na komisjach. Na tymże posiedzeniu okazało się, że najwięcej posiedzeń opuścił przewodniczący komisji oświaty Paweł Brzykcy.

     SMS-Y

     Temat nieobecności radnych był ponownie omawiany podczas ostatniej sesji Rady Gminy. Radny Robert Dworek zwrócił się z prośbą, żeby zdublować informowanie radnych, ponieważ informacja w formie papierowej nie zdaje w tej chwili - według radnego - egzaminu. Radny dodał, że o ostatnim posiedzeniu komisji dowiedział się dzień przed posiedzeniem komisji, późnym wieczorem, kiedy wrócił po urlopie do domu. Zaznaczył, że były też takie komisje, o których się dowiadywał w trakcie ich trwania. Robert Dworek zwrócił uwagę, że w dzisiejszych czasach każdy posiada telefon, a większość tych telefonów to smartfony, w których można odczytać maila.

     - W związku z tym uważam za zasadne wysyłanie radnym SMS-ów, bo właśnie w takim przypadku, jaki miał miejsce w ubiegłym tygodniu, gdzie byłem na feriach z rodziną, mógłbym takiego SMS-a odczytać i zaplanować sobie czas, żeby na tej komisji się pojawić. A potem przyjeżdżam i się dowiaduję wieczorem, że jest komisja na drugi dzień i już niestety nie mogę zmienić planów, by na tej komisji się zjawić - kontynuował radny.

     Przewodniczący Rady Gminy Mariusz Kazik wyjaśnił, że informowaniem radnych o posiedzeniach komisji i sesji zajmuje się Urząd Gminy. Dodał, że wszyscy radni informowani są w tej formule, co zawsze, czyli w formie papierowej. Podkreślił, że pracownica biura Rady Gminy Mirosława Majda swoje zadania wykonuje zgodnie ze statutem, czyli wysyła materiały odpowiednio wcześniej i zawsze dochowane są wszelkie terminy.

     - Z tego co wiem nawet przed ostatnią komisją materiały nie tyle były wysyłane, ale jeszcze były przez pracownika Urzędu Gminy rozwożone, do każdego domu wkładane do skrzynki pocztowej. Przyjmując statut nie przyjęliśmy zasady wysyłania SMS-ów - wyjaśnił Mariusz Kazik.

     Mirosława Majda poinformowała, że materiały są wysyłane do radnych wcześniej, zazwyczaj z tygodniowym wyprzedzeniem. Przypomniała, że wcześniej materiały wysyłała na skrzynki e-mail radnych, ale nie wszyscy je odbierali. Dodała, iż nie widzi problemów wysyłania dodatkowo informacji SMS-em, jeśli jest taka wola.

     Wójt Błażej Łabędzki przyznał, że o ile jest taka potrzeba, to informacje o posiedzeniach komisji będą dodatkowo wysyłane w formie SMS-ów.

     KOMISJE SĄ PRAWOMOCNE

     Mariusz Kazik zwrócił uwagę, że są radni, którzy informują go o ewentualnej nieobecności na posiedzeniu komisji czy sesji. Zaznaczył, że jeśli ktoś nie brał udziału w 60, 70, czy 80% posiedzeń komisji, to problem nie leży po stronie Urzędu Gminy, tylko wynika z tego, że taki radny nie uczestniczy w pracach komisji.

     Radny Piotr Sobolewski pytał o sens organizowania komisji, jeśli nie ma kworum. Zaznaczył, iż komisje odbywają się cyklicznie i bardzo często, dlatego radni nie zawsze mogą dotrzeć na posiedzenia w związku z obowiązkami zawodowymi. W opinii radnego trzeba się zastanowić nad sensem komisji, na którym nie ma kworum i poprawić frekwencję, skoro kuleje przepływ informacji.

     - To jest zadanie dla przewodniczącego, żeby rozwiązać ten problem - uważa Piotr Sobolewski.

     Mariusz Kazik wyjaśnił, że na połączonych posiedzeniach wszystkich komisji stałych zawsze jest kworum którejś z komisji.

     - Jeżeli jest na komisji pan radny Kranz, radny Mielcarzewicz i pan, to wy jako komisja rewizyjna mieliście 100% frekwencję. Jeśli natomiast któraś komisja nie ma kworum, to nie znaczy, że posiedzenie jest nieprawomocne. Tak to po prostu funkcjonuje - dodał Mariusz Kazik. I zaznaczył, że mówienie, jakoby kulało informowanie o posiedzeniach komisji nie jest zarzutem wobec niego, tylko Urzędu Gminy.

     BEZ PERSONALNYCH WYCIECZEK

     Radny Jacek Mielcarzewicz wnioskował do przewodniczącego Rady Gminy, żeby w celu ucięcia wszelkich dywagacji i domysłów kto uczestniczy, a kto nie uczestniczy w posiedzeniach komisji, odczytał listę obecności radnych na komisjach i żeby wszyscy wiedzieli jak radni pracują.

     Mariusz Kazik powiedział: - Ja nie jestem za tym, żeby to dziś odczytywać. Dajmy sobie spokój. Dodał, że nie będzie urządzać personalnych wycieczek i zaznaczył, że kto może i chce, to w posiedzeniach komisji uczestniczy. I apelował, że kto nie może wziąć udziału w posiedzeniach komisji, żeby się usprawiedliwiał. Przypomniał również, że po to ustalił, że posiedzenia komisji będą odbywać się co dwa tygodnie w piątki, żeby radni byli uprzedzeni i nie planowali na ten dzień wielu obowiązków.

     9 SESJI I 18 KOMISJI

     Radny Paweł Brzykcy zwrócił uwagę, że sesje Rady Gminy miały odbywać się o 14.00 lub 15.00 po to, żeby mogła w nich uczestniczyć społeczność lokalna. Dodał, iż pracuje zawodowo i sesje zdarzały się bardzo często w dniach, kiedy ma lekcje. Poza tym - zdaniem Pawła Brzykcego - ilość posiedzeń komisji w Gąsawie namnożyła się w stosunku do gmin, które są posobne wielkością do gminy Gąsawa.

     - Mam sąsiadów, których dzieci chodzą do szkoły i nie chciałbym być kimś o kim będą mówiły dzieci, że znowu nie było lekcji matematyki, informatyki czy innej lekcji, bo nie było nauczyciela, bo był na komisji czy na sesji - powiedział Paweł Brzykcy. I dodał, że nie można mierzyć pracy radnego tylko poprzez jego obecność na sesji czy komisji, bo są jeszcze działania podejmowane wśród swoich wyborców i tymi kategoriami - według Pawła Brzykcego - należy mierzyć jakość pracy.

     Mariusz Kazik wyjaśnił, że w 2017 roku odbyło się w Gąsawie 9 sesji i 18 komisji.

     - Czy to dużo? - pytał retorycznie. I dodał: - Albo chcemy coś robić, albo nie. Ostatnia komisja trwała 5 godzin. Szereg przepisów i ustaw wymusza na nas określone działania.

     Po sesji w rozmowie z Pałukami Mariusz Kazik zapytany przez nas czy posiedzenia komisji nie mogą odbywać się po południu wyjaśnił, że nie ma takiej możliwości, ponieważ komisje muszą obradować w godzinach pracy wójta i urzędników, czyli przede wszystkim sekretarza i skarbnika gminy.

     WNIOSEK UPOMINAWCZY

     Podczas sesji nie został złożony wniosek o odwołanie Pawła Brzykcego z funkcji przewodniczącego komisji oświaty. Przypomnijmy, że na posiedzeniu komisji 15 lutego radny Adam Adamczyk wnioskował, żeby usunąć Pawła Brzykcego z funkcji przewodniczącego i wybrać na jego miejsce innego radnego. Radny zapowiadał, że wniosku będzie można się spodziewać na sesji Rady Gminy.

     Po sesji zapytaliśmy radnego Adama Adamczyka, dlaczego takiego wniosku nie złożył.

     - Wniosek nie pojawił się ze względu na to, że nie był to do końca wniosek formalny. Chciałem dać w ten sposób radnemu ostrzeżenie. Miał on zadziałać wobec radnego bardziej mobilizacyjnie, żeby ta frekwencja na sesjach i komisjach się poprawiła - wyjaśnił Adam Adamczyk.

Arkadiusz Majszak, 7 III 2018

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry