Do dwóch ministerstw i do Urzędu Zamówień Publicznych oraz do Izby Administracji Skarbowej wysłano anonim z zarzutami wobec Roberta Luchowskiego. Rzekomo mieli go napisać pracownicy żnińskiego ratusza, ale nikt się pod tym nie podpisał. Mimo to urzędnicy z Warszawy przesłali ten donos wojewodzie w Bydgoszczy, a ten przekierował go do ewentualnego wykorzystania służbowego szefowi Rady Miejskiej w Żninie. Ten oddał to w ręce szefa komisji rewizyjnej, a on z kolei poprosił o opinię radcę prawnego i teraz wszystko wskazuje na to, że anonim trafi do kosza.

     6 lipca Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski przekierował do przewodniczącego Rady Miejskiej w Żninie Lucjana Adamusa anonimowe pismo do ewentualnego wykorzystania służbowego. Było ono pierwotnie skierowane do instytucji rządowych: do Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Finansów, Urzędu Zamówień Publicznych w Warszawie oraz do Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy.

     W tym piśmie w 8 punktach zostały podane przez autora donosu zarzuty wobec sposobu kierowania Urzędem Miejskim w Żninie i co do podjętych przez burmistrza Roberta Luchowskiego decyzji, przeprowadzonych naborów do pracy, a także przesunięć kadrowych w Urzędzie - w tym dotyczących żony burmistrza. Z treści donosu wynika, jakoby jego autorami (anonim skonstruowany jest w liczbie mnogiej) byli podwładni pracownicy burmistrza, którzy przez atmosferę w pracy są zmuszeni do działania anonimowego. 

     Jakkolwiek autor lub autorzy donosu nie podają żadnych dowodów na poparcie wysuwanych tez i oskarżeń, to poprosiliśmy Roberta Luchowskiego o ogólne ustosunkowanie się do tematu. Dlaczego po raz kolejny padł on ofiarą anonimów słanych do organów administracji rządowej? Czy rzeczywiście w Urzędzie może dochodzić do zaczepiania kobiet przez jednego z urzędników i palenia papierosów elektronicznych w biurach - to tylko jeden z zarzutów podnoszonych w anonimowym donosie, któremu jednak urzędnicy ministerialni i wojewoda nadali administracyjny bieg.

     - Wojewoda kujawsko-pomorskiego wskazał w sposób niebudzący żadnych wątpliwości adresata korespondencji. Zatem na wszelkie wątpliwości redaktora tygodnika lokalnego powinien odpowiedzieć ów adresat (przewodniczący Rady Miejskiej w Żninie). Burmistrz Żnina (jako jeden z nielicznych aktualnie organów, nad czym należy ubolewać) nie zajmuje się analizą anonimów, które nie przedstawiają żadnej wartości dowodowej a jej nadawcą jest osoba anonimowa - udzielenie zatem jakiejkolwiek odpowiedzi jest niemożliwe (nie ma podanego adresu autora). W roku wyborczym, jak w żadnym innym, liczba anonimów i donosów rośnie lawinowo, czego efektem bywają kontrole czy wszczynane przez organy i służby postępowania wyjaśniające. Czasami dochodzi nawet do spektakularnych aresztowań. Wszystko po to, żeby podważyć w społeczeństwie wiarygodność i uczciwość burmistrzów, wójtów czy prezydentów - przekazał nam w imieniu burmistrza Aleksander Kranc z Urzędu Miejskiego w Żninie.

     Przewodniczący Rady Miejskiej Lucjan Adamus skierował przekierowany do niego donos na burmistrza do Piotra Horki, przewodniczącego komisji rewizyjnej. Ten poprosił o opinię Macieja Dalkę, radcę pranego Urzędu, na temat tego, czy w ogóle należy traktować ten donos jako skargę i rozpatrywać na forum komisji rewizyjnej. Zdaniem kancelarii Macieja Dalki, pismo to powinno pozostać bez rozpoznania, gdyż skarga w rozumieniu kodeksu postępowania administracyjnego może być rozpatrywana, gdy spełnia warunki formalne, a rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie organizacji, przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków, w paragrafie 8 pkt 1 mówi, że skargi i wnioski niezawierające imienia i nazwiska (nazwy) oraz adresu wnoszącego, pozostawia się bez rozpatrzenia.

     W najbliższy wtorek ma się spotkać komisja rewizyjna i wówczas zostanie podjęta decyzja w sprawie anonimu. Najprawdopodobniej zostanie on odrzucony bez rozpatrywania.

Karol Gapiński, 2 VIII 2018

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry