Żnin, Szpital, strata, Rada Powiatu
Straty z chorej księgowości
     Stratą 1.500.000 zł może zamknąć się rok 2002 dla żnińskiego szpitala. Sytuacja szpitala omawiana była na ostatniej sesji Rady Powiatu w Żninie.

     10 grudnia 2001 r. radni powiatowi podjęli uchwałę dotyczącą upoważnienia Zarządu Powiatu do sprawowania nadzoru nad żnińskim szpitalem.
     - Rada Powiatu upoważniła Zarząd Powiatu, więc nadzór nad szpitalem jest określony ustawami. Tymczasem w materiałach sesyjnych sprawozdania z nadzoru nie ma. Nie wiadomo więc, czy Zarząd w sposób prawidłowy wywiązał się z tego nadzoru czy nie? O czym tutaj będziemy rozmawiać, o kolorach? Miłościwie panujący nam szef (starosta - am) socjalistycznie podszedł do tematu - grzmiał 30 grudnia podczas sesji Rady Powiatu Henryk Tokarz.
     - Skoro pan Tokarz sobie życzy, to skserujemy i rozdamy to sprawozdanie - ucinał starosta Zbigniew Jaszczuk.
     Starosta przedstawił sprawozdanie Zarządu Powiatu z realizacji nadzoru nad szpitalem.
     POMYŁKA KSIĘGOWEJ
     Z treści sprawozdania wynika, iż szpital do sierpnia 2002 r. wykazywał zysk oraz spadek zobowiązań krótkoterminowych z kwoty 4.395.600 zł (w styczniu 2002 r.) do 3.742.300 zł (w sierpniu 2002 r.). Fakt ten oraz przyjęty 12 września ub.r. przez Radę Społeczną szpitala plan finansowy placówki na 2002 r. zakładający zysk 471 zł pozwalały na optymistyczne rokowania co do zakończenia 2002 r. Jednakże sprawozdanie finansowe za okres pierwszych trzech kwartałów ub.r. wykazało stratę netto w wysokości 543.000 zł.
     - Na posiedzeniu Zarządu 5 listopada ub.r. główna księgowa szpitala pani Renata Gac wyjaśniała, iż strata na działalności gospodarczej jest wynikiem zaksięgowania przez jej poprzedniczkę w lutym wynagrodzenia za styczeń i luty oraz wynagrodzenia za marzec w kwietniu niezgodnie z zasadami. Powyższy błąd został w wyniku wewnętrznej kontroli przeprowadzonej przez panią Gac naprawiony we wrześniu 2002 r., co spowodowało stratę. Poziom zobowiązań wobec dostawców to kwota 2.910.800 zł. Kredyt w wysokości 500.000 zł pozwolił na uregulowanie najpilniejszych zobowiązań. Według głównej księgowej płynność finansowa została opanowana, wynagrodzenia są wypłacane terminowo. Kasa Chorych zalega szpitalowi około 500.000 zł z tytułu usług dodatkowo wykonanych (ponadlimitowych) - powiedział starosta.
     ODWOŁYWANIE DYREKTORA
     Zbigniew Jaszczuk dodał, iż biorąc pod uwagę stratę, która w okresie 10 miesięcy ub.r. powiększyła się do 639.000 zł, Zarząd Powiatu na posiedzeniu 26 listopada podjął uchwałę w sprawie przeprowadzenia kontroli finansowej szpitala w celu ustalenia przyczyny straty w 2002 r. Kontrola zakończyła się 27 grudnia.
     - Według dyrektora szpitala rok zamknąć się może stratą 700.000 zł, a jeżeli nie zostaną wypłacone nadlimity to nawet 1.500.000 zł - dodał starosta.
     Zdaniem Zbigniewa Jaszczuka, w wyniku powiększającej się straty w szpitalu 27 grudnia Zarząd Powiatu podjął dwie uchwały. Dotyczą one wystąpienia do Rady Miejskiej w Żninie oraz Rady Społecznej Szpitala z wnioskiem o odwołanie dyrektora Zdzisława Bąka. Do odwołania dyrektora Bąka musi odnieść się Rada Miejska, gdyż jest on jej członkiem. Taką możliwość radni miejscy mieli już na posiedzeniu 30 grudnia, jednakże uznali, iż był za krótki czas, ażeby zapoznać się ze stawianymi Zdzisławowi Bąkowi zarzutami. Stanowisko w tej sprawie zajmą na kolejnej sesji.
     Starosta przedstawił zarzuty stawiane dyrektorowi szpitala: brak realizacji programu naprawczego oraz nieprawidłowości w finansach. Ponadto Zbigniew Jaszczuk poruszył kwestię opisywanego przez nas w numerze świątecznym przetargu na rzecz SPZPOZ w Żninie.
     - Tak dalej dyrektor postępować nie powinien - podsumował starosta.
     JEDEN POWOŁAŁ - ŹLE, DRUGI, NIE ODWOŁAŁ - ŹLE
     Radny Henryk Tokarz powiedział, iż sprawa szpitala przewijała się przez ponad 3 lata.
     - Z góry było wiadomo, że powołanie pana Bąka na stanowisko dyrektora było błędem. A należy uczyć się na uniwersytetach, a nie na błędach. Osobami odpowiedzialnymi za stan w szpitalu są poprzedni starosta Cieniawa za to, że go powołał i jego następca Jaszczuk za to, że go nie odwołał. Za sprawą Bąka szpital został zdołowany. Jeszcze 3 lata temu mogliśmy się pochwalić, że sytuacja szpitala w Żninie jest lepsza niż w Szubinie czy Nakle - ubolewał radny.
     LEPIEJ ZARZĄDZAĆ
     Radna Hanna Czajkowska zastanawiała się, ile razy komisja rewizyjna i komisja zdrowia poprzedniej kadencji kontrolowały szpital.
     - Widzieliście, że wali wam się szpital - zarzuciła radna.
     W imieniu komisji zdrowia głos zabrała Wanda Usowska. - Jesteśmy w pełni świadomi sytuacji w szpitalu. Nie udało się nic zrobić - stwierdziła radna.
     Henryk Tokarz zabrał głos w imieniu komisji rewizyjnej: - Komisje rewizyjne kontrolowały szpital, choć komisja ta nie jest upoważniona do kontroli szpitala. To, że nas tam wpuszczono, wynikało z dobrej woli dyrektora szpitala. Jako radni w poprzedniej kadencji upoważniliśmy Zarząd Powiatu do dokonywania czynności mających na celu sprawowanie nadzoru nad szpitalem. Nie było jednak woli politycznej, by wyprowadzić z kłopotów szpital. Ta jednostka musi być lepiej zarządzana.
     DYMISJA ZA KONTRAKT
     Ignacy Goc wyjaśnił powód podania się do dymisji.
     - Nie wyrażając zgody na podpisanie tak niekorzystnej umowy z Kasą Chorych podjąłem decyzję, że podam się do dymisji. Chcę skupić się na prowadzeniu oddziału wewnętrznego i mogę nawet pracować za darmo, bo jestem lekarzem i chcę się opiekować pacjentami. Wszyscy wspólnymi siłami musimy nowemu dyrektorowi pomóc, gdyż nikt nie będzie cudotwórcą. Nie mogę podpisać tego zgubnego kontraktu z Kasą Chorych. Jedynie po uzgodnieniu z Zarządem pojadę podpisać ten niekorzystny kontrakt - wyjaśnił p.o. dyrektora.
     OBRONA DYREKTORA
     Przewodniczący Rady Powiatu Bolesław Cieniawa stanął w obronie Zdzisława Bąka. Jego zdaniem to poprzedni dyrektor (miał na myśli Aleksandra Kmiećkowiaka - am) spowodował straty, które pogłębiają się do dziś.
     - To też był wtedy układ polityczny. Dlaczego trzymaliście do dziś pana dyrektora Bąka, skoro pan (Henryk Tokarz - am) był w koalicji rządzącej od 2000 roku? Nie było po prostu czym obciążyć dyrekcji, by móc ją odwołać. Mówię to po to, by mieć troszeczkę obiektywizmu o tym, o czym mówimy. Szpital żniński nie jest szpitalem odosobnionym. Można było zrobić więcej w tym szpitalu, ale za ponadlimity Kasa Chorych nie płaci. Po zakończeniu limitu można by przecież zamknąć oddziały, ale czy to byłoby dobrym rozwiązaniem? Sytuacja jest bardzo skomplikowana - powiedział Bolesław Cieniawa.
     PODWYŻKI ZE STRAT
     Dramaturgii dodał Ignacy Goc, gdy przedstawił - poza koncepcją niższych o 10% kontraktów - problem wypłaty podwyżek dla pracowników szpitala. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego wiadomo, że się należą. Nie ma ich jedynie kto wypłacić, a pracownicy do sądu oddali pracodawcę, czyli dyrektora. Ignacy Goc wyjaśnił, że na podwyżki dla pracowników do końca 2003 r. szpital musiałby wydać 3.000.000 zł.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 568 (1/2003)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry