Mogileński Dom Kultury - MY TU GRAMY

Dyrektor Wydziału Zdrowia w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy Magdalena Daszkiewicz nie pozostawia mieszkańcom Strzelna złudzeń - wojewoda nie będzie ingerował w tworzenie kierunków rozwoju szpitala na terenie powiatu mogileńskiego. To decyzja starosty, Zarządu Powiatu i Rady Powiatu. Zapowiada jednocześnie, że gdy wpłynie wniosek o rozbudowę szpitala w Mogilnie, jego celowość zostanie oceniona przez wojewodę i NFZ.

Dyrektor SPZOZ Marek Gotowała zauważył, że audyt z 2010 r., na który cały czas powołują się radni ze Strzelna służył jednemu, zmniejszeniu zatrudnienia w szpitalach, co stało się wtedy faktem fot. Paweł Lachowicz
Dyrektor SPZOZ Marek Gotowała zauważył, że audyt z 2010 r., na który cały czas powołują się radni ze Strzelna służył jednemu, zmniejszeniu zatrudnienia w szpitalach, co stało się wtedy faktem fot. Paweł Lachowicz

     RAZEM Z ROZSĄDKU
     Strzeleński PiS zorganizował 20 stycznia w Urzędzie Miejskim otwarte spotkanie poświęcone funkcjonowaniu i planom związanym z publiczną służbą zdrowia w powiecie mogileńskim. Nie dotarł wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia poseł PiS Tomasz Latos i wicemarszałek województwa Dariusz Kurzawa z PSL-u. Przyjechali za to: dyrektor Wydziału Zdrowia w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy Magdalena Daszkiewicz i doradca wojewody Jacek Tarczewski.
     Spotkanie to kolejny etap próby zablokowania przez mieszkańców Strzelna decyzji o rozbudowie szpitala mogileńskiego, przeniesienia do Mogilna ze Strzelna czterech podstawowych oddziałów, a w szpitalu w Strzelnie ulokowania ZOL-u, rehabilitacji i pomocy osobom starszym. Tydzień temu pisaliśmy, że w Strzelnie trwa zbiórka podpisów a mieszkańcy złożyli już u wojewody kujawsko-pomorskiego petycję przeciwko decyzji Zarządu Powiatu o rozbudowie szpitala. Na dzień dzisiejszy został opracowany plan funkcjonalno-użytkowy dla rozbudowy szpitala w Mogilnie, gdzie ma powstać nowy obiekt połączony z obecnym budynkiem szpitala.
     Pełnomocnik PiS Leszek Kawczyński otwierając spotkanie mówił: - Jest nam dobrze, jako mieszkańcom Strzelna w powiecie mogileńskim, ale to nasze małżeństwo wynika raczej z rozsądku, a nie z miłości. Ale wiem, że czasami te małżeństwa z wielkiej miłości się rozpadają, a te z rozsądku trwają znacznie dłużej i są bardziej owocne.
     STANDARDY TYLKO W MOGILNIE
     Starosta Tomasz Barczak przypomniał, że do końca 2017 r. szpitale mają spełniać standardy, zgodne z zaleceniami ministra zdrowia. - Raczej nie damy rady i myślę, że minister zdrowia to przedłuży - mówił starosta. Jego zdaniem do tych standardów nie można doprowadzić budynku szpitala w Strzelnie. - To jest pierwsza rzecz, którą się sugerowaliśmy obecnie - twierdził.
     - 6 lat temu była mowa, że szpital od szpitala ma być w odległości 50 km. Zastanawialiśmy się, jak wyjść z tej sytuacji. Zapadła decyzja, że trzeba rozbudować szpital i szybko przenieść oddziały do Mogilna, abyśmy nie pozbyli się w ogóle szpitala w powiecie mogileńskim. Jeżeli ktoś mówi, że zamknie się szpital w Strzelnie, to jest to zupełną nieprawdą. Zarząd planuje zrobić plan użytkowy dla Strzelna na oddziały długoterminowe, jak i zakład opiekuńczo-leczniczy, rehabilitację, dializa by została i sala diagnostyki - tłumaczył starosta Barczak.
     SPOKÓJ NA 50 LAT
     Starosta szacuje, że rozbudowa szpitala pochłonie około 13.000.000 zł. 50% ma pochodzić z dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego, a drugie 50% z dochodów własnych powiatu oraz ewentualnie zaciągniętego kredytu.
     - Powiem państwu tak, jeżeli nie zrobimy tego porządnie w Mogilnie, to w przyszłości nie będziemy mogli walczyć o to, aby mieć szpital w powiecie. Decydująca rola jest Rady Powiatu, żeby zagłosowali za inwestycją. Miejmy nadzieję, że po tych konsultacjach i dyskusjach wszyscy zrozumieją, że cel powiatu jest celem słusznym. A po zrealizowaniu będziemy mieli spokój na następne 50 lat - powiedział starosta Barczak.

Płomienne wystąpienia radnego PSL-u Krzysztofa Mleczko przeciwko rozbudowie szpitala w Mogilnie na tym spotkaniu nie wiele przyniosły. Co ciekawe, ani słowem w obronie strzeleńskiego szpitala nie odezwał się burmistrz Ewaryst Matczak. fot. Paweł Lachowicz
Płomienne wystąpienia radnego PSL-u Krzysztofa Mleczko przeciwko rozbudowie szpitala w Mogilnie na tym spotkaniu nie wiele przyniosły. Co ciekawe, ani słowem w obronie strzeleńskiego szpitala nie odezwał się burmistrz Ewaryst Matczak. fot. Paweł Lachowicz

     DEMOGRAFIA WYTYCZA KIERUNEK
     Wszyscy, zdaniem dyrektora SPZOZ Marka Gotowały, zgodnie przyznają, że funkcjonowanie w tak małym powiecie mogileńskim dwóch szpitali jest nierealne. Według dyrektora dostosowanie istniejących obiektów szpitalnych, w takim kształcie, w jakim obecnie funkcjonują jest po prostu niemożliwe. - Biorąc po uwagę sytuację demograficzną, to gminę Mogilno i Dąbrowę zamieszkuje około 70% mieszkańców powiatu. Decyzja marszałka jest taka, aby skoncentrować działalność szpitalną w jednym miejscu, tam gdzie jest większa liczba osób, czy populacji, a takie warunki można stworzyć w Mogilnie - mówił dyrektor Gotowała.
     ZDROWIE NIE LUBI POLITYKI
     Innego zdania był wicestarosta Krzysztof Szarzyński, który nie zgadza się z argumentacją starosty i dyrektora SPZOZ.
     - Tak, jak starosta powiedział decyzja zapadła 6 lat wcześniej. Powiem państwu, że ta decyzja zapadła na fałszywych argumentach. M.in. wówczas argumentem były argumenty odległości. Jesteśmy wpisani w sieć szpitali i dzisiaj nie widzimy tego kryterium. Przytoczono piękną wizję nowego szpitala. Oczywiście wszyscy pragniemy takiego szpitala, ale dzisiaj w Mogilnie jest proteza szpitala. Jest tam jeden oddział wewnętrzny i ZOL. W Strzelnie natomiast są 4 oddziały i nie mogę się zgodzić, że nic się nie da z nimi zrobić. Zdrowie nie lubi polityki, zdrowie jest dla ludzi. Tańszym jest remont istniejących obiektów w Strzelnie niż budowanie od podstaw nowego szpitala w Mogilnie. Dzisiaj brakuje merytorycznej dyskusji na argumenty - tłumaczył wicestarosta Szarzyński.
     PIS STRASZY ORGANAMI
     Leszek Kawczyński pytał, co władze powiatowe robiły przez te wszystkie lata, skoro dzisiaj na gwałt starosta chce dostosowywać budynki szpitali do standardów unijnych. W ubiegłym roku, jak twierdził, spotkał się z informacją, że starosta nie robi remontów w Strzelnie, bo nie dostałby później pieniędzy na Mogilno. Jego zdaniem wydatki budżetowe muszą posiadać cztery cechy: gospodarność, efektywność, rzetelność i celowość.
     - Uważamy, że skończyły się czasy, aby trwonić środki publiczne. Będziemy podejmować działania w imieniu komitetu Prawa i Sprawiedliwości w Strzelnie, że każdą złotówkę jak będziemy uważali, że wydajecie niecelowo będziemy prosili organy, żeby to sprawdzano - mówił przewodniczący PiS.
     Starosta Tomasz Barczak twierdził, że pieniądze publiczne w powiecie mogileńskim wydawane są efektywnie, celowo i z głową.
     Przypominał, że w Strzelnie miała być dobudowana góra szpitala i wymieniony dach. By prace mogły być wykonane, konieczne było jednak zamknięcie dwóch oddziałów na czas robót. Powiat prosił wówczas ministra obrony, aby postawił na czas remontu w Strzelnie szpital polowy, żeby nie stracić kontraktów z NFZ. Nie było zgody ministerstwa obrony.
     - A co do remontów proszę iść zobaczyć, jak wygląda budynek dzisiaj i jak wyglądał 10 lat temu. Gdybyśmy nie wybudowali klatki schodowej strażacy zamknęliby nam szpital. Pieniądze zostały wydane celowo. My nie patrzmy na dzisiejszą chwilę. Patrzmy co będzie za 5 do 10 lat. Patrząc na odległości i demografię celowe jest wybudowanie szpitala w Mogilnie. Porządny blok operacyjny, ginekologia i położnictwo, aby nasze córki i wnuczki w odpowiednich warunkach rodziły dzieci - mówił starosta Barczak.
     POLITYKA CZY EKONOMIA
     Radny powiatowy Krzysztof Mleczko zarzucał staroście, że zrobiono tylko rozpoznanie w stosunku do Mogilna, jak rozbudować i jak przystosować szpital. W stosunku do Strzelna nie zrobiono nic. Dodał, że korzystny dla Strzelna był tylko audyt z 2010 r., który wskazuje, że to właśnie Strzelno ma być wiodącym obiektem szpitala powiatowego w Mogilnie. O audycie mówił także Szef Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Weterani Pracy w Strzelnie Grzegorz Kulczycki.
     - Ja mam pytanie do kolegów z PiS. Wojewoda będzie wydawać decyzję, jaka to będzie decyzja polityczna, czy ekonomiczna? Jak słyszę kolegów radnych z Mogilna, to oni nie mają innego wyjścia i muszą poprzeć starania starosty z uwagi na to, że mają tam swoich wyborców. To jest decyzja polityczna, ona nie ma nic wspólnego z ekonomią. Zgodnie z wytycznymi tylko 30% urządzeń można przenieść do nowego oddziału, reszta musi być nowa. To będzie koszt w granicach 30.000.000 zł. W Strzelnie można za 12 ml postawić szklany obiekt w kształcie litery „U” w podwórku szpitala. Byłaby druga sala operacyjna i łącznik. Nie ma łatwiejszego tematu, aby przystosować do warunków Unii Europejskiej. Tu jest pies pogrzebany. Polityka! I to nie jest ważne czy jest to PSL, czy PiS. Ma znaczenie usytuowanie, gdzie są wyborcy. Ja chcę abyśmy patrzyli pod względem ekonomicznym - mówił Krzysztof Mleczko.
     Dyrektor Gotowała przypominał, że audyt z roku 2010 zakładał tylko i wyłącznie wycięcie 30% załogi i został wykonany. Było wówczas zatrudnionych 500 osób. - Ten audyt bazował na obecnej sytuacji, jaka jest, czyli na funkcjonowaniu obu szpitali. Jedynym założeniem jeżeli chodzi o przeniesienie, to było przeniesienie dyrekcji - powiedział dyrektor.

Dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego Magdalena Daszkiewicz wskazywała, że stawianie na opiekę długoterminową w przypadku SPZOZ to świetny pomysł, bo to biała plama w województwie. Obok siedzi doradca wojewody Jacek Tarczewski. fot. Paweł Lachowicz
Dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego Magdalena Daszkiewicz wskazywała, że stawianie na opiekę długoterminową w przypadku SPZOZ to świetny pomysł, bo to biała plama w województwie. Obok siedzi doradca wojewody Jacek Tarczewski. fot. Paweł Lachowicz

     TO ZABAWA LUDZKIM ŻYCIEM
     Radny powiatowy PO Dariusz Chudziński zarzucał staroście, że mówienie o tym, iż nie zamyka się szpitala w Strzelnie, tylko będzie centralizacja usług jest wielką bzdurą. Tłumaczył, że Zakład Opiekuńczo-Leczniczy (ZOL), to nie szpital, a marzenia pana starosty o utworzeniu domu dziennego pobytu.
     - Zwróćcie uwagę na jedno, że w Mogilnie również jest ZOL po rozbudowie. Pan nie wrócił do 15-letniej historii swojej działalności w powiecie mogileńskim, w trakcie której mamy szpital z 11 milionowym zadłużeniem, w czasie której mamy szpital w Strzelnie, który nie spełnia żadnych standardów. W jakim kierunku szła restrukturyzacja. Skoro nie potrafiliście przez 15 lat doprowadzić rozbudowanego budynku szpitala w Strzelnie do stanu, który spełniałby wymagania unijne. Sala chirurgiczna w stanie opłakanym, oddział ginekologiczno-położniczy w stanie opłakanym. Panie starosto proszę nie opowiadać nam mieszkańcom, że podejmował pan tak wiele działań, żeby ten szpital ratować. Ostatnim pańskim działaniem, aby ten szpital ratować, była chęć pozbycia się jego. Strzelno nie zgadza się na harce wokół szpitala. Działania te są typowo polityczne. Chodzi tylko i wyłącznie o dalsze manipulowanie pielęgniarkami, pacjentami, emocjami. Zabawa ludzkim życiem, zdrowiem. Rozmawialiśmy z pielęgniarkami w Mogilnie i powiedziały, że im nie chodzi o to gdzie się szpital będzie znajdował, one mogą dojechać do Strzelna, żeby tylko mieć pracę. Wystarczą nieduże pieniądze na rozbudowanie szpitala w Strzelnie. Na to też można pozyskać środki od marszałka. Nie trzeba pchać się w sytuację, która jest replayem Gniezna. Nie musimy budować budynku, który za chwilę będzie straszył. Mówi się, że będzie to 13 milionów, a za chwilę może się zrobić 17, czy więcej. Jako radny powiatowy i mieszkaniec Strzelna podpisuje się jedną i drugą ręką, aby wojewoda nie wyraził zgody na rozbudowę szpitala w Mogilnie - mówił radny Chudziński.
     TE REMONTY TO BUBLE
     Pracownik SPZOZ Sławomir Śródecki mówił, że jest z Mogilna i sercem jest bliżej swojego miasta. Nie zgadzał się jednak ze stwierdzeniami starosty, że w Strzelnie remonty były zrobione.
     - Może i były, ale z moich obserwacji, to wszystko co było robione w Strzelnie było robione na pokaz. Możemy dzisiaj iść i ja panu pokażę jakie to są buble, typowe buble. Tyle pieniędzy, które zostały wyrzucone w błoto. One się nie wrócą. Te wszystkie audyty, te próby na budynku w Strzelnie, czy wytrzyma remont, czy nie, to są grube społeczne pieniądze wyrzucone w błoto. Dla pana milion zł w lewo, czy w prawo, to jest nic, ale dla pracownika długoletniego, który zarabia grosze, to są kolosalne pieniądze. Przez tyle lat zamiast się złączyć Mogilno i Strzelno i usiąść do rozmów, że robimy jeden porządny szpital, nie było tego. Ja, jako pracownik przekazuję opinie pracowników SPZOZ. Im jest obojętne, gdzie będą jeździć do pracy. My chcemy mieć stabilną pracę i pewność. To, że tu dofinansują, a tu weźmiemy pożyczkę, to są czcze słowa. Bo nikt o zdrowym umyśle nie rozpocznie jakiejś inwestycji bez zapewnienia pieniędzy. Jak dla mnie, to najpierw trzeba mieć pieniądze i wówczas budować. Te szpitale dla nas pracowników, to jest drugi dom. Tu spędziliśmy pół życia. My widzimy, co było robione. Oddawanie po remoncie, święcenie, a później pęka. Według mnie, jak się coś robi, to się robi raz, a porządnie i się dba o to. To jest tak, jak powiedział pan radny. Według mnie, to jest typowo sprawa polityczna - powiedział Sławomir Śródecki.
     PORZĄDNIE, W MOGILNIE
     Starosta Tomasz Barczak mówił, że można się dalej kłócić, ale on ma konkretną poważną propozycję dla Strzelna. Chodziło o wykonanie wspólnie z powiatem planu funkcjonalno-użytkowego dla szpitala w Strzelnie.
     - Jest to jedyny wielki błąd. Walę się w piersi, że nie zrobiliśmy wcześniej tego w jednym miejscu. W 2004 roku jak by się to zrobiło w Strzelnie, byłoby pozamiatane. Czy by nas zamknęli czy nie, nie wiem, ale czasy zmieniły się przez te 10 lat i trzeba od tego uciekać. I wierzcie mi państwo, że musimy zrobić to dobrze i w innym miejscu niż w Strzelnie, żeby mieć spokój. Ja państwa tylko proszę o to, aby zrobić jeden porządny szpital w powiecie mogileńskim. O nic więcej państwa nie proszę. Ale czy radny Chudziński słyszy co mówi? Czy ja manipuluję ludzkim życiem? Mogę powiedzieć, że nie manipuluję ludzkim życiem. Mogę dla państwa być niedobry, ale budżetu pilnuję - powiedział starosta Barczak.
     DECYDUJE SAMORZĄD
     Przewodniczący Rady Miejskiej w Strzelnie Piotr Pieszak pytał dyrektor Wydziału Zdrowia w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy Magdalenę Daszkiewicz: - W związku z tym, że pan wojewoda będzie miał dużo do powiedzenia jeżeli chodzi o budowę szpitala w Mogilnie mam pytanie, czy pan wojewoda ma jakieś plany co do tej inwestycji i czy SPZOZ znajdzie się w sieci szpitali. Jakie są szanse, aby szpital funkcjonował.
     Dyrektor Magdalena Daszkiewicz tłumaczyła, że dla niej jest szpital w Mogilnie i nie mówi się o dwóch szpitalach, dodała, że nie usłyszała, żeby starosta, czy dyrektor mówili o zamykaniu szpitala.
     - Dla nas jest to szpital w Mogilnie z filią w Strzelnie. Starosta jest organem prowadzącym i w jego gestii jak i Rady Powiatu leży kierunek rozwoju szpitala na terenie powiatu. Wojewoda nie ma instrumentu, żeby tworzyć plany. Natomiast ma fantastyczny instrument w postaci IOWISZ-a. Jest to instrument oceny celowości inwestycji w służbie zdrowia. Jeżeli do wojewody kujawsko-pomorskiego wpłynie wniosek o rozbudowie, czy zmianie lokalizacji w szpitalu mogileńskim, my taki wniosek analizujemy i poddajemy ocenie łącznie z Narodowym Funduszem Zdrowia. To nie jest tylko opinia wojewody, ale również potencjalnego płatnika. Za każdą inwestycją idą pieniądze i to jest taki instrument, który mamy w służbie zdrowia, który uniemożliwi w przyszłości takiej fantazji trochę ułańskiej w rozbudowie szpitali oraz nadmiernej rozbudowie, gdzie jest ciężko pokryć to i później mamy takie straszące inwestycje. Mamy teraz pierwsze czytanie trzeciego projektu i na obecnym etapie szpital powiatowy w Mogilnie jest w sieci szpitali. Ktoś powiedział na sali, że w każdym powiecie musi być szpital. Nieprawda nie musi być szpitala w powiecie. Rząd przede wszystkim mówi o dostępności świadczeń i nikt nie będzie zamykał szpitali. Po wstępnej analizie w szpitalu w Mogilnie jest obłożenie na oddziale wewnętrznym 37%, chirurgicznym 19%. Pan starosta mówi, że pewne rzeczy są już przesądzone. Ma takie instrumenty i ich użył. Należy się jednak zastanowić, bo opieka długoterminowa w naszym województwie, to jest jedna wielka biała plama. Ja nie mówię, że jest to dobre rozwiązanie, ale mówię, że takie potrzeby są również na terenie powiatu mogileńskiego. W jakiej to będzie formie zależy od organu prowadzącego, on ma takie instrumenty, że decyzje takie może podjąć. Gdy wpłynie wniosek do wojewody kujawsko-pomorskiego dokonamy wszelkich analiz. Jeżeli taki wniosek ocenimy i będzie to w danym powiecie, ale będzie można to ulepszyć, taka opinia może być negatywna - powiedziała Magdalena Daszkiewicz.
     Sławomir Śródecki wtrącił, że nie jest przesądzone, że Mogilnie muszą być cztery oddziały. Może to być, jego zdaniem, szpital składający się z dwóch oddziałów.
     - Załóżmy, że zostanie zatwierdzone, że w Mogilnie buduje się szpital czterooddziałowy. A pan wojewoda powie, że według obliczeń wynika, że blisko jest Żnin. Wiecie co, zróbmy tak w Mogilnie zostawimy dziecięcy, a zabierzemy wam położnictwo. To jest fikcja i zostaną dwa oddziały - mówił Sławomir Śródecki.
     Dyrektor Daszkiewicz stwierdziła, że na pewno wojewoda nie będzie ingerował we wniosek, bo Urząd Wojewódzki może taki wniosek tylko i wyłącznie ocenić.
     - Tu nie będzie nikt zamykał żadnych oddziałów, ani likwidował oddziałów. Jest tendencja ogólna w społeczeństwie, że szukamy specjalistycznych świadczeń. Z naszej wiedzy wynika, że szukamy jednostek dużych. Nasze centrum onkologii jest znane na całym świecie. Ja gdybym była chora chciałabym tam trafić. Nawet gdybym miała w swoim powiecie, w którym mieszkam nie wiadomo jak dobry szpital, chciałabym trafić tam, bo jest to jednostka wyspecjalizowana z fantastycznymi fachowcami ze sprzętem. Analizuje się jakie są potrzeby dla danych powiatów i niestety starzejemy się i w tej chwili jesteśmy w trakcie rozmów z 4 podmiotami leczniczymi powiatu, które chcą rozbudować szpital o opiekę długoterminową oraz opiekę dzienną - dodała dyrektor Daszkiewicz.
     BĘDĄ JESZCZE SPOTKANIA
     Na zakończenie spotkania Leszek Kawczyński poinformował, że zorganizuje jeszcze niejedno spotkanie, na którym omawiane będą losy służby zdrowia w Strzelnie. Natomiast Piotr Pieszak zaprosił chętnych na sesję Rady Miejskiej w kwietniu, gdzie jednym z punktu obrad będzie omówienie sytuacji służby zdrowia na terenie powiatu mogileńskiego.
     Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film w zakładce Filmy.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1310 (12/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry